Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Konfederacja: Monopol NFZ winny aferom SOR+ i MamaGinekolog

Konfederacja: Monopol NFZ winny aferom SOR+ i MamaGinekolog

Konfederacja na konferencji prasowej powiązała afery SOR+ i MamaGinekolog z monopolistycznym systemem NFZ i skrytykowała politykę dosypywania pieniędzy do publicznego systemu. Zaproponowała rozbicie monopolu oraz wprowadzenie bonu medycznego i konkurencji ubezpieczycieli jako alternatywę dla obecnego modelu.

Najważniejsze tezy


Konfederacja stwierdziła, że SOR+ i MamaGinekolog są efektem centralnego, monopolistycznego zarządzania NFZ i braku konkurencji. Mówca podkreślił, że takie skandale są możliwe tylko w systemie z jedną ubezpieczalnią.

Krytyka monopolu NFZ


Konfederacja wskazała, że obecny model zmusza pacjentów do płacenia dwukrotnie — raz w składce, drugi raz w prywatnej opiece — oraz prowadzi do długich kolejek i niskiej jakości usług. Mówca porównał system do PRL-owskiego sposobu zarządzania i krytykował polityczne propozycje polegające tylko na zwiększaniu finansowania.

Proponowane rozwiązanie


Konfederacja zaproponowała rozbicie monopolu NFZ, wprowadzenie bonu medycznego oraz konkurencję ubezpieczycieli i podmiotów medycznych. Argumentowano, że mechanizmy rynkowe i przenoszenie środków "za pacjentem" poprawią jakość i efektywność przy tych samych wydatkach.

Ilustracje i analogie z wystąpienia


W przemówieniu wykorzystano książeczkę dziecięcą opisującą bezproblemową wizytę u dentysty oraz analogie do państwowych restauracji i monopolu telefonii, by zobrazować, jak daleko polska rzeczywistość odbiega od tej przedstawionej w książce.

Ocena polityczna


Konfederacja oskarżyła inne partie (wymieniono PiS, Platformę, SLD, PSL, Hołownię) o proponowanie wyłącznie dosypywania pieniędzy do "dziurawego worka" NFZ i postawiła kontrast: albo rozbicie monopolu i reformy proponowane przez Konfederację, albo kontynuacja obecnego modelu.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Ja zaczynam, tak? Możecie przystąpić. Czy możemy zaczynać? Szanowni Państwo, witam serdecznie na konferencji prasowej Konfederacji. Szanowni Państwo, ochrona zdrowia jest raz po raz wstrząsana mniejszymi i większymi aferami i skandalami. Tylko w ostatnich dniach mieliśmy aferę SOR+, tylko w ostatnich dniach mieliśmy skandal Mamy Ginekolog. To, co jest cechą wspólną tego całego zamieszania, to jest fakt, że tego typu skandale, tego typu afery są możliwe tylko w monopolistycznym, centralnie zarządzanym systemie NFZ. My o tym mówimy już od dawna, natomiast nie trafia to wśród polityków innych partii na podatny grunt. Politycy PiSu, Platformy uważają, że jedyną metodą na uzdrowienie, ochrony zdrowia jest dosypywanie coraz więcej pieniędzy do dziurawego worka. Dlatego dzisiaj postanowiłem mówić prostszym językiem. Mam przygotowany materiał dydaktyczny. To jest książeczka dziecięca Mam przyjaciółkę, dentystkę. Gdzie na stronie trzeciej możemy przeczytać, jak główny bohater razem z ojcem przychodzą do przychodni dentystycznej i przy rejestracji tata pokazuje dowód ubezpieczenia medycznego. Dzięki temu Kasia może zaliczyć badanie do kasy chorych i nie musimy nic płacić. Na następnej stronie bohater zajmuje miejsce w poczekalni, gdzie po kilku minutach już zostaje wpuszczony do gabinetu. Jak Państwo widzicie, to jest rzeczywistość, która w Polsce nie istnieje. Dla polskiego dziecka, dla polskiego dorosłego, to jest rzeczywistość równie fantastyczna, co gdyby książka opowiadała o smokach i elfach. Gdyby to miało odzwierciedlać polską rzeczywistość, to Darek przyszedłby z tatą do recepcji i tata natychmiast musiałby wyciągnąć kilkaset złotych z portfela, zapłacić za tę wizytę. Albo gdyby była to przychodnia na NFZ, to z kolei tytuł musiałby być inny. Musiałby brzmieć Darek w poszukiwaniu mitycznego dentysty na NFZ. Problem w tym, Szanowni Państwo, że normalność opisana jest właśnie tutaj. W tej książeczce opisane jest to, jak ochrona zdrowia powinna wyglądać. To, co mamy w Polsce, do czego wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni, to nie jest normalność, to jest patologia. I ta patologia wynika z tego, że mamy monopolistyczny system, w którym istnieje tylko jedna ubezpieczalnia i pacjent nie ma żadnego wyboru. To nie jest rozwiązanie typowe. Polska jest niestety smutnym wyjątkiem. Jeżeli popatrzymy na Niemcy, jeżeli popatrzymy na bliższy nam w regionie kraj Czechy, tam są systemy oparte o to, że istnieje wiele różnych ubezpieczalni. I pacjenci o swoich składkach sami decydują. Sami decydują, do jakiego prywatnego lub publicznego ubezpieczyciela zabrać pieniądze płacone od swojego wynagrodzenia w składce zdrowotnej. Te pieniądze idą za pacjentem. Ubezpieczyciele o pacjenta konkurują, dlatego że od tego, ilu pacjentów przyciągną, zależy o to, ile będą zarabiać. I każdy za ochronę zdrowotną płaci raz. Tylko raz sam decyduje, do kogo trafiają pieniądze, a nie tak jak w Polsce, gdzie płacimy raz w składce zdrowotnej i potem drugi raz w prywatnej opiece zdrowotnej, do której się zwracamy, kiedy już nie jesteśmy w stanie się doczekać żadnej pomocy ze strony opieki publicznej. Wszystkie partie poza Konfederacją proponują trwanie w tym patologicznym, monopolistycznym modelu. PiS, SLD, Platforma, PSL, Hołownia prześcigają się tylko w obietnicach, kto więcej dosypie do dziurawego worka Państwowego Systemu Opieki Zdrowotnej. To, co proponuje Konfederacja, to jest rozbicie tego systemu, rozbicie monopolu, rozbicie systemu, w którym dosypywanie więcej pieniędzy nie przynosi żadnego efektu i wprowadzenie głębokiej, systemowej reformy, gdzie za te same pieniądze będziemy mieli dużo lepszy poziom opieki zdrowotnej dzięki zastosowaniu mechanizmom rynkowej konkurencji. Albo Konfederacja, albo kontynuacja. Proszę o zabranie głosu posła Konrada Berkowicza. Szanowni Państwo, system ochrony zdrowia, te wszystkie nieprawidłowości, o których słyszymy, problemy, a właściwie, powiedzmy jasno, katastrofalna, absurdalna niewydolność ochrony zdrowia wynika właśnie z głębokiej jego choroby, to znaczy z błędnych fundamentów, które są przedłużeniem systemu PRL-owskiego myślenia, sposobem myślenia na modłę socjalistyczną, gdzie mamy monopol NFZ, on pobiera pieniądze pod przymusem od Polaków i później urzędnicy rozdają wedle uznania kolejnym placówkom medycznym, które dostają te pieniądze, proszę zwrócić uwagę, niezależnie od tego, jakiej jakości usługi oferują, a pacjenci, niezależnie od tego, czy chcą, czy nie, ponieważ już zapłacili, muszą z tego systemu korzystać, chyba, że mają tyle pieniędzy, że mimo, że już raz zapłacili, zapłacą drugi raz w prywatnej ochronie zdrowia, do czego sytuacja bardzo często zmusza, bo przecież w kolejkach stoi się czasem, czasem stoi się, w cudzysłowie, czasem nawet kilka miesięcy albo i nawet dłużej. Wyobraźmy sobie system, w którym, no, ochrona zdrowia to jest strategiczna sprawa bardzo ważna dla Polaków, podobnie jak żywność. Wyobraźmy sobie system, w którym nie ma prywatnych restauracji, prywatnych jadłodajni, prywatnych barów mlecznych, tylko są restauracje państwowe, powołane w każdym mieście, ludzie płacą ogromne pieniądze do budżetu na jedzenie, budżet później rozdziela te pieniądze na te restauracje, a Polacy muszą żreć w tych restauracjach. Czy kucharze starali się, żeby kotlety były dobre? Mieliby gdzieś te kotlety, bo oni już dostali pieniądze, mają teraz tylko wydać odpowiednią ilość obiadów. No tak właśnie działa obecnie ochrona zdrowia i my chcemy po prostu wprowadzić konkurencję. Nie jest to jakiś wydumany projekt, idea, jest to rzecz, która już działa choćby właśnie w Niemczech, gdzie jest konkurencja podmiotów. Wszystkie podmioty medyczne powinny konkurować o bon medyczny, którym będą posługiwać się pacjenci, konkurować właśnie jakością usług i cenami. I cenami, a więc jak najefektywniejszym wykorzystywaniem pieniędzy, które dostają w Bonak. Przypomnijmy sobie, jak wyglądały ceny telefonii stacjonarnej w Polsce. Jak był monopol, były absurdalnie drogie. Absurdalnie drogie. Jak tylko wprowadziło się konkurencje, po bardzo niedługim czasie stały się śmiesznie tanie, właściwie pomijalne dla każdego przeciętnego Polaka. Tak działa konkurencja i dlatego tę konkurencję chcemy jak najszybciej wprowadzić, a nie dosypywać pieniędzy wyłącznie, bo te pieniądze w tym systemie w większości są marnowane. Czas skończyć z komuną w ochronie zdrowia. Czy są jakieś pytania? Wszystko jasne. Dziękuję bardzo.