Anna Bryłka: UE chce zalać 400 tys. ha i zagrażać rolnictwu
Anna Bryłka (Konfederacja) wraz z posłem Michałem Urbaniakiem i dyrektor Moniką Przeworską ostrzega przed rozporządzeniem UE o odtwarzaniu przyrody, które ich zdaniem może oznaczać zalanie 400 tys. ha torfowisk i wyłączenie ziemi z produkcji rolnej. Mówcy oceniają, że zapisy (art. 9 ust. 4) będą miały bezpośrednie zastosowanie w Polsce i zagrażają bezpieczeństwu żywnościowemu.
Podkreślono, że rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady dotyczące odtwarzania przyrody (element strategii bioróżnorodności 2030 i Europejskiego Zielonego Ładu) zawiera zapisy, które - zdaniem mówców - mogą doprowadzić do zalania około 400 tys. hektarów użytkowanych rolniczo w Polsce.
W wystąpieniu wskazano, że do 2050 roku ma to objąć 70% osuszonych torfowisk, co oznacza utratę żyznej gleby i wyłączenie części terenów z produkcji rolnej. Mówcy alarmują, że takie działania ograniczą produkcję, mogą doprowadzić do zwolnień i osłabić bezpieczeństwo żywnościowe.
Jako przykład podano działania wynikające z dyrektywy ptasiej w województwie podlaskim, gdzie rolnicy mają być pozbawieni ponad 10 tysięcy hektarów użytkowania. Wskazano regiony o dużej liczbie torfowisk - Podlasie, Pomorze i województwo kujawsko-pomorskie.
Konfederacja deklaruje obronę polskiego rolnictwa i zwiększenie swobody produkcji rolnej przeciw kolejnych nakazom i zakazom z UE. Zwrócono uwagę, że rozporządzenie ma charakter bezpośrednio obowiązujący i nie będzie go można zablokować samodzielnym wetem państwa członkowskiego, a jedynie większością kwalifikowaną.
Najważniejsze ustalenia
Podkreślono, że rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady dotyczące odtwarzania przyrody (element strategii bioróżnorodności 2030 i Europejskiego Zielonego Ładu) zawiera zapisy, które - zdaniem mówców - mogą doprowadzić do zalania około 400 tys. hektarów użytkowanych rolniczo w Polsce.
Skala proponowanych zmian i ich skutki
W wystąpieniu wskazano, że do 2050 roku ma to objąć 70% osuszonych torfowisk, co oznacza utratę żyznej gleby i wyłączenie części terenów z produkcji rolnej. Mówcy alarmują, że takie działania ograniczą produkcję, mogą doprowadzić do zwolnień i osłabić bezpieczeństwo żywnościowe.
Przykłady lokalne i obowiązujące już przepisy
Jako przykład podano działania wynikające z dyrektywy ptasiej w województwie podlaskim, gdzie rolnicy mają być pozbawieni ponad 10 tysięcy hektarów użytkowania. Wskazano regiony o dużej liczbie torfowisk - Podlasie, Pomorze i województwo kujawsko-pomorskie.
Postawa Konfederacji i możliwości prawne
Konfederacja deklaruje obronę polskiego rolnictwa i zwiększenie swobody produkcji rolnej przeciw kolejnych nakazom i zakazom z UE. Zwrócono uwagę, że rozporządzenie ma charakter bezpośrednio obowiązujący i nie będzie go można zablokować samodzielnym wetem państwa członkowskiego, a jedynie większością kwalifikowaną.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Konfederacja o 'schizofrenii brukselskiej' premiera
Konfederacja ostrzega przed segregacją sanitarną i zapowiada blokadę
Konfederacja oskarża rząd o zgodę na kult Stepana Bandery
Robert Winnicki oskarża ministra o niszczenie hodowli
Konfederacja – Przywrócić bierny udział niepełnoletnich w polowaniach
Bartłomiej Pejo: służby mają przeszukiwać mieszkania niejawnie
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Jarosław Rzepa
Jarosław Rzepa przypomina znaczenie Powstania Styczniowego
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun nazywa Powstanie Styczniowe prowokacją
Alicja Chybicka
Alicja Chybicka: Świat należy do młodych — czas brać sprawy w swe ręce
Prezydent
Prezydent: Zrównoważony rozwój wymaga równego skomunikowania
Lewica
Joanna Piotrowska: Tylko 'tak' oznacza zgodę - zmiana definicji gwałtu
Dobromir Sośnierz
Dobromir Sośnierz: Prawybory Nowej Nadziei to przekręt
Artykuły
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Październik 2024: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Grudzień 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Druga fala i stara rana systemu: październik 2020 w ochronie zdrowia
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Szanowni Państwo, witam serdecznie na konferencji prasowej Konfederacji. Nazywam się Anna Bryłka, ze mną obecni poseł Michał Urbaniak z Komisji Rolnictwa i dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej Monika Przeworska. Szanowni Państwo, dzisiaj w temacie rozporządzenia unijnego. W Brukseli właśnie trwają prace nad rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej, rozporządzeniem o odtwarzaniu przyrody. Jest to element strategii na rzecz bioróżnorodności do 2030 roku, jednej ze strategii wchodzących w skład Europejskiego Zielonego Ładu. Pod kłasłem odtwarzania przyrody Unia Europejska proponuje, abyśmy zalali 400 tys. hektarów użytkowanych rolniczo w Polsce. O co chodzi? Chodzi dokładnie o artykuł 9, ustęp 4 tego rozporządzenia. Zapisy rozporządzenia oznaczają zalewanie dotychczasowych torfowisk. A szacuje się, że w Polsce jest około 400 tys. hektarów torfowisk, które zostały osuszone. Działania Unii Europejskiej, kolejne działania Unii Europejskiej w zakresie Europejskiego Zielonego Ładu, zwłaszcza w rolnictwie, to nic innego jak działanie polityczne, działanie ideologiczne, działanie, które narusza bezpieczeństwo żywnościowe Polski. Oddaję głos Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, z szczegółami tego rozporządzenia. Bardzo dziękuję. Szanowni Państwo, od momentu powstania Instytutu Gospodarki Rolnej staramy się analizować to, co dzieje się w polskim prawie, ale także w prawie europejskim i co ma wpływ, mówiąc kolokwialnie, na życie każdego rolnika, a przez to także na życie każdego konsumenta. Okazuje się, że drodzy Państwo, mimo tego, że dużo dzieje się w Polsce, to przede wszystkim ostatnie miesiące pokazują, jak wiele dzieje się na arenie międzynarodowej. I niestety to, co dzieje się w przypadku tych ustaw, które bezpośrednio dotyczą rolnictwa, naprawdę nazwać trzeba szaleństwem. Cały Nowy Zielony Ład i wiele strategii prowadzą do niczego innego jak do ograniczenia produkcji. Unijni komisarze mówią nam o tym, że tyle Zielonego Ładu, ile sobie wpiszemy do naszych krajowych rozporządzeń, ale okazuje się, że niekoniecznie. Rozporządzenie, które przywołała koleżanka Anna Nabryłka, pokazuje jasno, bo jest to właśnie rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Lady, czyli takie rozporządzenie, które w sposób bezpośredni będzie funkcjonować u nas w Polsce. Nie ma tu możliwości jakiejś dobrowolnej interpretacji tych przepisów, tylko po prostu my jako kraj członkowski, jeżeli wcześniej nie zareagujemy, będziemy musieli to prawo do swojej praktyki implementować. I co to, drodzy Państwo, z europejskiego i sprawnego na nasze? A oznacza to właśnie nie mniej, nie więcej tyle, że w Polsce te ziemie, które są obecnie użytkowane rolniczo, no niestety, ale będą, przystaną być meriorowane, a woda na tych polach po prostu pozostanie. Czyli mówiąc bardziej obrazowo, pola te zostaną, drodzy Państwo, zalane, wyłączone z produkcji rolnej, co w świetle takiej ogromnej wojny o żywność naprawdę wydaje się być delikatnie rzecz ujmując irracjonalne. I to, co teraz w sumie Państwu staramy się przekazać i próbujemy Państwa uwagę na to zwrócić, wydaje się naprawdę takim szaleństwem i czymś, co jest nie do przeforsowania. A okazuje się, drodzy Państwo, że już teraz, na mocy dyrektywy ptasiej, tak zwanej dyrektywy ptasiej, takie właśnie działania są dokonywane w województwie podlaskim. Tamtejsi rolnicy gospodarujący na bagnie bagnowiska już teraz dostają informacje na temat tych ekspertyz, które zostały przygotowane przez nasze polskie służby, a w myśl której rolnicy zostaną pozbawieni ponad 10 tysięcy hektarów. Początkowo możliwość kolestania z tych ziem zostanie ograniczona. Docelowo obawiamy się, że po prostu rolnicy te pole będą musieli opuścić. Więc, drodzy Państwo, rodzi się pytanie, do czego tak naprawdę Unia Europejska nas w XXI wieku namawia. Czy na pewno jest to wzmacnianie Unii Europejskiej, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo żywnościowe, czy jednak ograniczenie produkcji. Stąd nasze dzisiejsze spotkanie i próba zainspirowania i pokazania Państwu tego, co naprawdę dzieje się w Komisji Europejskiej i jak szalone pomysły są tam forsowane. Dziękuję. Dzień dobry, Szanowni Państwo. 400 tysięcy hektarów. To jest liczba ziemi, jaką chciałby zalać m.in. Franz Timmermans, by przetworzyć ten teren, teren torfowisk właśnie na teren zalany. Szanowni Państwo, do 2050 roku ma to być 70% wszystkich torfowisk, które były osuszane w Polsce. 70% to jest dobra żyzna gleba, to jest dobry teren na uprawę. 400 tysięcy hektarów to jest 4 razy więcej niż nieskoszona w zeszłym roku kukurydza w wyniku zalewu kukurydzą z Ukrainy, polskiego rynku, bo nie opłacało się jej już kosić. To jest jeszcze 4 razy więcej niż ten dramat polskich rolników, który ma miejsce w tym roku. Widzimy, że Unia Europejska nie tylko dąży do tego, żeby ustawiać życie ludziom w kwestiach ideologicznych, ale także dąży do tego, żeby ludziom ograniczać możliwości zakupu pożywienia, ograniczać możliwości rozwoju pracy w tym wypadku, bo widzimy, że takie działanie doprowadzi właśnie do mniejszej produkcji rolnej, doprowadzi to właśnie do zwolnień, do kolejnych być może tragedii polskich rolników. Jeśli komisarz Timmermans chce likwidacji polskiego rolnictwa, to mógłby to w końcu powiedzieć wprost, że to jest jego zadanie, że on chce likwidacji polskiego rolnictwa. Przynajmniej będziemy wiedzieli, na czym tak naprawdę mu zależy. My, jako Konfederacja, chcemy polskiego rolnictwa bronić. Chcemy zwiększyć swobodę produkcji rolnej, a nie ograniczać kolejnymi nakazami, zakazami, kolejnymi dyrektywami z Unii Europejskiej, Co ciekawe, tego gniota nawet nie będzie można zawetować. To może być zablokowane tylko większością kwalifikowaną, czyli nasze państwo nie będzie miało możliwości do tego, żeby nawet samemu decydować o tym, co ma się dziać z polskimi torfowiskami. Podlasie, Pomorze, województwo kujawsko-pomorskie, to są te rejony, w których jest wiele torfowisk. Ci rolnicy, którzy tam mieszkają, będą skrzywdzeni właśnie przez takich ludzi, jak komisarz Timmermans, który ten projekt aktualnie prowadzi. Nie ma na to naszej zgody, by ktokolwiek, kto nie jest przedstawicielem państwa polskiego, mógł decydować o tym, co się dzieje z polską ziemią. Polska ziemia powinna być w rękach polskich rolników, a nie w zarządzaniu przez komisarzy europejskich. Analogicznie do tego, co chce nam teraz też narzucić Bruksela w kwestii lasów. Chcieliby także położyć łapy na naszych lasach. I na to też nie ma i nie będzie zgody Konfederacji. Czy są jakieś pytania? Dziękuję bardzo.