Konfederacja: Wyciek 20 tys. danych funkcjonariuszy - krytyka RCB
Konfederacja mówiła o wycieku danych około 20 tysięcy funkcjonariuszy publicznych i krytykowała Rządowe Centrum Bezpieczeństwa za niekompetencję. Mówcy sprzeciwili się też rozszerzaniu zakresu zbieranych przez państwo danych osobowych i zaapelowali o wyciągnięcie konsekwencji.
Konfederacja poinformowała, że pracownik Rządowego Centrum Bezpieczeństwa umieścił w serwisie do wizualizacji ArtGIS imię, nazwisko, numer telefonu i PESEL funkcjonariuszy publicznych. Zdaniem mówców ten incydent dowodzi niekompetencji urzędników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa.
Mówcy wskazali, że numer telefonu można powiązać z innymi wyciekami, np. z Facebooka czy Morele, co pozwala uzyskać adresy zamieszkania funkcjonariuszy i zwiększa zagrożenie. Poruszono również problem przechowywania danych o lokalizacji osób korzystających z autostrad przez pół roku.
Konfederacja odniosła się krytycznie do projektów gromadzenia nowych danych, m.in. odcisków palców dołączanych do dowodów oraz wymogów spisu powszechnego, który według mówców narzuca obowiązek podania szczegółowych informacji pod groźbą kary.
Mówcy zaapelowali o wyciągnięcie konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych i o większą świadomość cyberbezpieczeństwa. Wskazali też na przypadki włamań na konta polityków (m.in. Joanna Borowiak, Arkadiusz Czartoryski, Marcin Duszka, Andrzej Melaka, Marlena Maląg) oraz trwające śledztwa prowadzone przez prokuraturę i policję.
Najważniejsze ustalenia
Konfederacja poinformowała, że pracownik Rządowego Centrum Bezpieczeństwa umieścił w serwisie do wizualizacji ArtGIS imię, nazwisko, numer telefonu i PESEL funkcjonariuszy publicznych. Zdaniem mówców ten incydent dowodzi niekompetencji urzędników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa.
Ryzyko powiązania wycieków danych
Mówcy wskazali, że numer telefonu można powiązać z innymi wyciekami, np. z Facebooka czy Morele, co pozwala uzyskać adresy zamieszkania funkcjonariuszy i zwiększa zagrożenie. Poruszono również problem przechowywania danych o lokalizacji osób korzystających z autostrad przez pół roku.
Sprzeciw wobec rozszerzania zakresu danych państwowych
Konfederacja odniosła się krytycznie do projektów gromadzenia nowych danych, m.in. odcisków palców dołączanych do dowodów oraz wymogów spisu powszechnego, który według mówców narzuca obowiązek podania szczegółowych informacji pod groźbą kary.
Apel o konsekwencje i lepsze zabezpieczenia
Mówcy zaapelowali o wyciągnięcie konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych i o większą świadomość cyberbezpieczeństwa. Wskazali też na przypadki włamań na konta polityków (m.in. Joanna Borowiak, Arkadiusz Czartoryski, Marcin Duszka, Andrzej Melaka, Marlena Maląg) oraz trwające śledztwa prowadzone przez prokuraturę i policję.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Ewa Gutkowska: Sanepid zwrócił 15 tys. zł po wygranej
Robert Winnicki krytykuje listę sankcyjną i zamrożenie firm
Michał Urbaniak: Represje wobec Polaków na Białorusi rosną
Konfederacja ostrzega: rząd wprowadza cenzurę prewencyjną
Konfederacja przedstawia projekt Mój dom - moja twierdza
Marta Czech wzywa do ratowania inwestycji jądrowej w Pątnowie
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
VideoParlament
Adam Niedzielski: Liczba zakażeń blisko 14 tys., apogeum za nami
Lewica
Włodzimierz Czarzasty: Lewica żąda niepolitycznego podziału Funduszu
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska broni sędziego Tulei przed represjami
Bartłomiej Wróblewski
Bartłomiej Wróblewski o kandydaturze na Rzecznika i wsparciu dla rodzin
Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek: Egzaminy w terminie, bez testów na koronawirusa
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: Zarzuca rządowi tuszowanie lotu prezydenta
Artykuły
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Październik 2024: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Grudzień 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Druga fala i stara rana systemu: październik 2020 w ochronie zdrowia
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Dzień dobry. Dzień dobry. Dane te wrzucił pracownik. I tutaj kolejne kuriozum. Pracownik Rządowego Centrum Bezpieczeństwa wrzucił te dane do serwisu służącego do wizualizacji danych ArtGIS. To pokazuje jaka niekompetencja jest po stronie instytucji państwowych. Skoro Rządowe Centrum Bezpieczeństwa odpowiada za takie uchybienie w kwestii bezpieczeństwa, odpowiada za wyciek bardzo wrażliwych danych, imię, nazwisko, numer telefonu, PESEL funkcjonariuszy publicznych, to mamy do czynienia z kompletną niefunkcjonalnością państwa polskiego. Szanowni Państwo, jest to o tyle niebezpieczne, że dane, takie jak numer telefonu, można łatwo powiązać z innymi wyciekami, takimi jak ostatni wyciek z Facebooka, czy wcieśniejszy z Morele. W ten sposób można na przykład pozyskać adresy zamieszkania funkcjonariuszy, co stanowi jeszcze większą groźbę. Szanowni Państwo, zasada jest prosta. Wycieki są, były i będą. Niektóre poprzez włamanie, niektóre poprzez niekompetencje i wyrzucenie informacji w przestrzeń publiczną przez pracownika danej instytucji. Możemy się zabezpieczać przed tym, po prostu podając jak najmniej informacji w różnych serwisach internetowych. Natomiast problem pojawia się tam, gdy dochodzi do strefy rządowej. Dlatego stoimy na stanowisku, że Państwo urzędnicy powinni zbierać o nas jak najmniej informacji. W ostatnim czasie mieliśmy ustawę, która poszerza zakres zbieranych informacji, na przykład o odciski palca, które mają być dołączane do dowodów. To kolejny obszar, gdzie może dojść do wycieku. Mieliśmy ustawę, która przeszła przez Sejm o tym, że Państwo będzie zbierało informacje o lokalizacji, geolokalizacji osób poruszających się po autostradach, płacących za przejazd tą autostradę i będą te dane przechowywać między innymi przez pół roku. To jest ogromne niebezpieczeństwo. Mieliśmy ustawę o spisze powszechnym, gdzie Państwo wymaga pod groźbą kary grzywny, także więzienia za złożenie nieprawdziwych informacji. Wymaga od nas podania bardzo szczegółowych informacji o tym, z kim mieszkamy, jakie nieruchomości posiadamy. W tych wszystkich sprawach wyrażaliśmy się jasno. Jesteśmy przeciwko zwiększaniu poziomu inwigilacji obywateli przez Państwo. A ten incydent bezpieczeństwa związany z wyciekiem danych 20 tysięcy funkcjonariuszy jest właśnie dowodem na to, jak niebezpieczne jest trzymanie, przechowywanie danych. Jak niekompetentni są urzędnicy, uwaga odpowiedzialni za bezpieczeństwo, urzędnicy Narodowego Centrum Bezpieczeństwa. Dziękuję bardzo. Oddaję głos posłowi Michałowi Urbaniakowi. Szanowni Państwo, mamy sytuację naprawdę trudną. Mamy sytuację, w której widać, że rządowe Centrum Bezpieczeństwa chyba powinno iść po prostu na kursy, na przykład do niebezpiecznika i zastanowić się nad tym, czy tutaj jeszcze jest nad czym w ogóle pracować, czy jest sens trzymać też osoby, które w taki nieodpowiedzialny sposób się zachowują w tym urzędzie. Natomiast warto też zwrócić uwagę na to, że mamy problem nie tylko wśród tych instytucji typowo państwowych, ale też po stronie polityków. Otóż jakiś czas temu m.in. Joanna Borowiak, Arkadiusz Czartoryski, Marcin Duszka, Andrzej Melaka, czy Marlena Maląg, pani minister, mieli też włamania na konta swoich mediach społecznościowych. Tym zajmuje się aktualnie Prokuratura Okręgowa we Włocławku i Komenda Wojewódzka Policji w Bydgoszczy. Widać, że mamy państwo z dykty i kartonu nie tylko na poziomie tych rządowych instytucji, ale mamy też problem u samych polityków właśnie partii rządzącej. Jeśli oni nie są w stanie być zabezpieczeni, jeśli oni nie są w stanie sami też ze swojej strony odpowiednio zabezpieczyć swoich kanałów informacyjnych, swoich profili w mediach społecznościowych czy innych, to mamy duży problem też z tą świadomością dotyczącą bezpieczeństwa w sieci, które dzisiaj staje się coraz bardziej kluczowe, które w kolejnych latach zapewne będzie jeszcze bardziej istotne, ponieważ nasze życie w dużej części przeniosło się właśnie do tego świata wirtualnego, w którym Polacy są coraz częściej, w którym jako ludzie wymieniamy się informacjami, w którym podajemy właśnie swoje dane, a państwo polskie, jak i politycy, którzy tym państwem dzisiaj zarządzają, w nieodpowiedzialny sposób podchodzą do kwestii zabezpieczenia choćby nawet tego swojego najbliższego podwórka swoich profili, na przykład w mediach społecznościowych. Na to nie powinno być miejsca. Zwracaliśmy już na to wiele razy uwagę. Tak jak wspomniał poseł Kulesza, zwracamy też uwagę na to, że państwo polskie, naturalnie mając pewne bazy danych i strzegąc ich lepiej i gorzej, jak widać, też niekoniecznie powinno dostawać od nas nowe dane, ponieważ tych już jest dużo i to, co na przykład dzieje się przy dowodach osobistych, to jest też jasna ingerencja Unii Europejskiej, ponieważ pamiętajmy, że jest to wdrażanie dyrektywy unijnej, która nakazuje nam w zasadzie wprowadzenie odcisków palców do dowodów osobistych, a to w konsekwencji, trzeba pamiętać, też będzie dostępne dla 50 agencji unijnych, czyli nie tylko państwo polskie, które jak widać bywa dziurawę, ale też właśnie unijni biurokraci będą mieli dostęp do jeszcze większej ilości danych o Polakach. Na to naszej zgody nie ma. Bardzo proszę o głos posła Tuduja. Szanowni Państwo, portal niebezpiecznik.pl dba o świadomość cyberbezpieczeństwa Polaków. I można powiedzieć, dzięki pracy tych pasjonatów dowiadujemy się o tutaj skandalicznym wydarzeniu, jakim jest wyciek danych funkcjonariuszy. Szanowni Państwo, to wydarzenie nie powinno mieć miejsca. Mam nadzieję, że zostaną wyciągnięte konsekwencje. Mam nadzieję, że wyciągnięte zostaną również wnioski z tego zdarzenia. O to apelujemy. O to apelujemy, bo zależy nam nad tym, żeby państwo polskie było państwem poważnym, żeby nikt nigdy nie musiał mówić, że przypomina państwo z dykty czy z tektury. Także sektor bezpieczeństwa jest sektorem, który powinien być zadbany bez względu na poglądy polityczne, bez względu na opinię czy na bieżącą sytuację polityczną, bo wszyscy w Polsce żyjemy i chcemy żyć w Polsce bezpiecznej. Oczywiście niepokoi kierunek coraz pełniejszej inwigilacji. Projekt, który był przegłosowany w Sejmie głosami wszystkich posłów, oprócz posłów Konfederacji, dotyczący zbierania drugiej dany biometrycznej w dowodzie osobistym. Drugiej, czyli odcisków palców, identyfikującej osobę. Do tej pory mamy obecnie cechę biometryczną w postaci geometrii twarzy, również w 100% identyfikującą daną osobę. Nie ma uzasadnienia, kiedy ten projekt był procedowany w Sejmie w zeszłym tygodniu, nie zostało przedstawione żadne konkretne uzasadnienie, dlaczego należy zbierać tą drugą cechę w postaci odcisków palców. Nie najlepiej się to kojarzy Polakom, kojarzy się to z byciem podejrzanym o przestępstwo. Nie ma uzasadnienia, a jeżeli zaglądamy w uzasadnienie tego projektu, jakie przedłożył rząd, to było ono tylko i wyłącznie takie, że Unia Europejska wymaga i koniec. Szanowni Państwo, jeżeli państwo nie jest w stanie do końca zabezpieczyć danych cyfrowych funkcjonariuszy, to pojawia się bardzo poważna wątpliwość, czy zapanuje nad dodatkowymi danymi, które zamierza gromadzić w stosunku do wszystkich obywateli polskich. Dziękujemy za uwagę. Czy są pytania? Nie ma. Dziękujemy. Do widzenia.