Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Krystian Kamiński żąda uznania ambasadorów za persony non grata

Krystian Kamiński żąda uznania ambasadorów za persony non grata

Krystian Kamiński z Konfederacji skrytykował list 48 ambasadorów jako ingerencję w wewnętrzne sprawy Polski i zażądał, by rząd uznał sygnatariuszy za persony non grata. W swoim wystąpieniu powołał się na Konwencję Wiedeńską i wskazał przykłady państw oraz firm wspierających ruchy LGBT.

Najważniejsze ustalenia


- Konferencję otworzył Krystian Kamiński; uczestniczyli też poseł Dobromir Sośnierz i lokalny lider Patryk Mierzwa. Kamiński ocenił list ambasadorów jako nakierowany po jednej stronie sporu politycznego i zażądał reakcji ze strony rządu.

Argumenty prawne i zarzuty wobec ambasadorów


- W wystąpieniu powołano się na Konwencję Wiedeńską, wskazując artykuł 41 jako zakaz wtrącania się dyplomatów w wewnętrzne sprawy kraju. Kamiński argumentował, że sygnatariusze listu łamią protokół dyplomatyczny, opowiadając się po jednej stronie sporu politycznego.

Przykłady państw i krytyka firm


- Mówca wymienił kraje, które podpisały list, w tym Ukrainę, Serbię i Macedonię, podkreślając sprzeczności w ich własnych regulacjach. Krytykował także wsparcie finansowe marszów LGBT przez niektóre ambasady i międzynarodowe koncerny, wskazując przykład IKEA i apelując do konsumentów o świadome wybory.

Postulaty wobec rządu i propozycje działań


- Kamiński wezwał rząd do uznania sygnatariuszy listu za persony non grata lub przynajmniej do asertywnej polityki dyplomatycznej, na przykład poprzez działania polskich ambasad za granicą. W swoim wystąpieniu zasugerował też, że Polska powinna domagać się zaprzestania promocji "dewiacji seksualnych albo zabijania nienarodzonych" w innych krajach. Na koniec pytał zgromadzonych, czy są pytania.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, nazywam się Krystian Kamiński i w imieniu Konfederacji zapraszam Państwa na dzisiejszą konferencję prasową. Obok mnie stoi poseł Dobromir Sośnierz oraz lokalny lider Konfederacji Patryk Mierzwa. Dzisiejsza konferencja będzie dotyczyła próby ingerencji obcych ambasad w nasze życie społeczne i poproszę do głosu kolegę Dobromira. Witam Państwa, już doroczną tradycją stało się takie cykliczne kazania wygłaszane z ambasad, tym razem 48 krajów, którzy są ambasadorzy akredytowani w Polsce. Polacy uczują się upoważnieni, żeby pouczać nas w sprawach wewnętrznych, w sprawach tego jak chcemy układać swoje prawodawstwo, swoje stosunki z mniejszościami seksualnymi. Wobec całkowitej bezradności władz polskich, wobec braku jakiejkolwiek reakcji, to staje się powoli stałą praktyką. Co ciekawe, na liście tych krajów, które czują się upoważnione do wydawania nam zaleceń, są również takie kraje jak na przykład Ukraina i Serbia, które mają w konstytucji wyraźnie zawarowane, że małżeństwo jest tylko pomiędzy kobietą i mężczyzną i nie przewidują od tego żadnych wyjątków. A także na przykład Macedonia, która nawet 11 lat temu usunęła zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną u siebie, która ma opinię kraju wśród organizacji LGBT, ma opinię kraju, z którym właśnie ma problem z homofobią. W związku z tym na pochyły drzewo każda koza skacze i ja tylko czekam, aż Arabia Saudyjska zacznie nas pouczać, ambasada Arabii Saudyjskiej zacznie nas pouczać na temat praw kobiet, ambasada Chin na temat demokracji. Jeśli sobie na coś takiego pozwalamy, to myślę, że i tego doczekamy. Konwencja Wiedeńska w artykule 41 wyraźnie zabrania ambasadorom wtrącania się w wewnętrzne sprawy kraju, w którym się znajdują. W tym przypadku ambasadorzy opowiadają się po jednej stronie sporu politycznego toczącego się w Polsce. Jest to absolutnie niedopuszczalne z punktu widzenia protokołu dyplomatycznego i w związku z tym domagamy się, aby polski rząd uznał wszystkich tych ambasadorów, którzy podpisali się pod tym listem za personę non gratę w Polsce. Za osoby, które jawnie wykorzystują misję dyplomatyczną do ingerowania w wewnętrzne sprawy Polski. Ewentualnie jeśli rząd polski takiego kroku się boi, to chociaż może niech polskie ambasady w tych wszystkich krajach wystosują do nich odezwę, że Polska domaga się, aby one u siebie zaprzestały promocji dewiacji seksualnych albo zabijania nienarodzonych. Stosujmy jakąkolwiek asertywną politykę wobec tego, co się wokół nas dzieje. Dziękuję. Szanowni Państwo, mamy do czynienia z sytuacją niezwykłą. Z sytuacją, w której nie dzieje się nic nadzwyczajnego, a dziesiątki dyplomatów mieszkających w naszym kraju stara się narzucać nam swój własny światopogląd. Światopogląd sprzeczny z wartościami większości Polaków. Nie chodzi tutaj tylko o słowa, jak w przypadku ambasady Islandii, Wielkiej Brytanii czy Norwegii. Chodzi również o wsparcie finansowe marszy LGBT. Marsze te są sprzeczne z ideą chrześcijańską, według której wychowani zostali w większości Polacy. Nie sposób zapomnieć również o międzynarodowych koncernach, które od lat wspierają ruchy LGBT zarówno w Polsce, jak i na świecie. Jeżeli chodzi o nasze podwórko, liderem gorzliwości z pewnością jest IKEA, która nie tylko stara się nam pokazywać, jak skręcać meble, ale również stara się nam narzucać swoje własne poglądy. Jako konsumenci musimy pamiętać, że mamy wybór, u kogo chcemy zostawiać te pieniądze i musimy mieć świadomość, na co te pieniądze są później wydawane. Nie chcemy, aby sprzedawca mebli narzucał nam później własne idee i ingerował w politykę społeczną. Dziękuję. Stany Zjednoczone mają w zwyczaju traktować niestety nas jak państwo kolonialne i tak to wygląda. Chcą nam narzucić, chcą zmienić nasze zasady społeczne, nawet już nam nic nie proponując, nawet nic nie obiecując. Bo jak słyszeliśmy z dzisiejszych informacji, nawet wycofują się z sankcji wobec Nord Stream 2. Także traktują nas po prostu jako zwykłą kolonię, której już nawet nic nie trzeba obiecywać. Czy powinniśmy się na to zgadzać? Oczywiście, że nie. Powinniśmy odrzucić tę całą lewicowo-liberalną propagandę i powinniśmy przemyśleć nasze zachowanie właśnie wobec m.in. ambasady Stanów Zjednoczonych. Ale jak słyszeliśmy nie tylko, zresztą Niemcy pozwalają sobie na dokładnie to samo. Czy są jakieś pytania? Dziękuję.