Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Witold Stoch przedstawia ustawę Stop Segregacji Sanitarnej

Witold Stoch przedstawia ustawę Stop Segregacji Sanitarnej

Witold Stoch z Konfederacji przedstawił projekt ustawy "Stop Segregacji Sanitarnej", mający zakazać dyskryminacji ze względu na szczepienie przeciw COVID-19 i zablokować wymogi ujawniania statusu szczepień. Konfederacja poinformowała, że projekt podpisało 11 posłów Konfederacji oraz 11 posłów Klubu Prawa i Sprawiedliwości i że trafi on do marszałek Sejmu.

Najważniejsze ustalenia


- Projekt wprost zakazuje dyskryminacji w życiu politycznym, społecznym i gospodarczym ze względu na zaszczepienie lub niezaszczepienie przeciw COVID-19. Ustawa ma także zakazać wymogów ujawniania informacji o stanie zaszczepienia przy wstępie na wydarzenia kulturalne, sportowe, religijne czy edukacyjne oraz wyeliminować przepisy w rozporządzeniach, które faworyzują osoby zaszczepione.

Zarzuty wobec działań rządu


- Mówcy podkreślali, że część działań administracyjnych odbywa się "metodą faktów dokonanych" i bez podstawy prawnej, co według nich narusza Konstytucję i prawa obywatelskie. Krytykowano też milczenie części opozycji wobec stosowanych ograniczeń.

Procedura legislacyjna i podpisy


- Projekt został podpisany przez 11 posłów Koła Konfederacja oraz 11 posłów Klubu Prawa i Sprawiedliwości. Konfederacja zapowiedziała złożenie projektu do marszałek Sejmu i wyraziła nadzieję na szybką pracę parlamentarną oraz brak „mrożenia” projektu.

Aspekty prawne i głosy poparcia


- Autorzy projektu, w tym mecenas Witold Stoch, wskazywali na konieczność ochrony równości wobec prawa, prywatności i zakazu dyskryminacji. Mecenas Jacek Wilk podkreślił znaczenie inicjatywy jako sygnału, że istnieje formacja w Sejmie domagająca się przestrzegania zapisów konstytucyjnych.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry Państwu, witamy serdecznie na konferencji prasowej Konfederacji. Dziś chcemy opowiedzieć o projekcie ustawy Stop Sanitaryzmowi, o ustawie przeciwko segregacji związanej ze szczepieniami. Mamy w Polsce nowe zagrożenie, zagrożenie związane z naruszeniem praw obywatelskich i podstawowej wartości zapisanej w naszej Konstytucji. Jest rzeczą znamienną, że środowiska, które chciały bronić Konstytucji, które zwykle występują pod sztandarem praw człowieka, pod sztandarem wartości konstytucyjnych, tym razem nabrały wody w usta. Na szczęście na straży praw Polaków stoi Konfederacja. Nasi prawnicy, w szczególności pragnę tutaj podziękować Witoldowi Stochowi, przygotowali specjalny projekt ustawy. Ustawy właśnie zapobiegającej jakimkolwiek instrumentom segregacji sanitarnej. Ten projekt został już podpisany przez 11 posłów Konfederacji. Pragnę także serdecznie podziękować 11 posłom Klubu Prawa i Sprawiedliwość, którzy nie zgadzają się z polityką rządu w tym konkretnym aspekcie i są przeciwni tym zagrożeniom, które możemy obserwować i którzy również podpisali nasz projekt. Ten projekt niezłocznie zostanie złożony do Pani Marszałek Sejmu i liczymy na to, że nie będzie mrożony. Liczymy na szybką pracę nad tym projektem po to, żeby te niekonstytucyjne, zupełnie antyobywatelskie rozwiązania, które w tej chwili spontanicznie metodą faktów dokonanych, bez żadnej podstawy prawnej, są w różnych miejscach prowadzane po to, żeby zablokować. Poproszę o omówienie szczegółów tej ustawy mecenasa Witolda Stocha. Proszę bardzo. Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo, przypomnę pokrótce, na czym polega nasza ustawa Stop Segregacji Sanitarnej. Po pierwsze, przypominamy, że zgodnie z Konstytucją nikt nie może być dyskryminowany ze względu na jakąś cechę. I tak my tutaj w tym projekcie zapisujemy wprost, że nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym ze względu na zaszczepienie lub niezaszczepienie się przeciwko COVID-19. Jest taki przepis ogólny, który i może mógłby wystarczyć, ale mamy już w naszym prawie, w rozporządzeniach takie przepisy, które wprowadzają ograniczenia tylko dla niezaszczepionych, a nie dla wszystkich obywateli. Chcemy, aby takie przepisy z rozporządzeń zniknęły. Takie przepisy jak na przykład 75% osób w kościołach, ale do tych ograniczeń, do tych limitów nie wliczają się osoby zaszczepione. Naszym zdaniem tworzy to kategorie obywateli, kategoria A zaszczepieni, kategoria B niezaszczepieni. Kolejny punkt bardzo ważny to zakaz wprowadzania wymogu ujawniania informacji o tym, czy ktoś się zaszczepił, czy nie zaszczepił. Na przykład właśnie przy wejściu do kościoła, czy przy wejściu na imprezę, czy na koncert. No bo jak te ograniczenia, które rząd wprowadza, mają być weryfikowane. Ktoś będzie musiał wyciągnąć telefon albo wydruk, pokazać ten tak zwany paszport szczepionkowy. My temu się sprzeciwiamy, żeby przymuszać osoby, które chcą normalnie funkcjonować, żyć tak jak żyły jeszcze do niedawna, w tej starej, normalnej normalności, aby chcąc korzystać z jakichś usług, z wydarzeń kulturalnych, edukacyjnych, musiały ujawniać te informacje niejawne, których przecież nigdy ujawniać wcześniej nie musiały, gdy szły do kina, kościoła, czy do teatru. Nikt nie zmuszał ich do informowania o ich stanie zdrowia. Nie chcemy tak, żeby były wprowadzane przepisy, które uniemożliwią w ogóle jakikolwiek udział osobom niezaszczepionym w wydarzeniach kulturalnych, sportowych, edukacyjnych, religijnych i tak dalej. Chcemy tego po prostu prawnie uniemożliwić. Tak, to są te główne postulaty, plus to usunięcie tych przepisów, które już istnieją w rozporządzeniu Rady Ministrów. I na tym polega nasza ustawa Stop Segregacja Internej. To są przepisy, które w zasadzie nie musiałyby powstać, gdyby państwo polskie, urzędnicy przestrzegali konstytucję, przestrzegali konwencji międzynarodowych, które wprost mówią o zakazie dyskryminacji i o zasadzie równości wobec prawa. Oddaję głos mecenasowi Jackowi Wilkowi. Proszę państwa, ten projekt jest bardzo dobra wiadomość dla Polaków. Po pierwsze z tego powodu, że koło Konfederacja, które liczy sobie 11 posłów, a więc nie ma tej minimalnej liczby 15 do zebrania podpisów, jednak te podpisy zbiera, wykazuje się skutecznością, ale też pokazuje tym projektem, że jego materia jest bardzo ważna także dla innych posłów. I to jest pierwszy powód. Skuteczność posłów koła Konfederacji. A drugi powód, proszę państwa, to jest to, że jest w końcu formacja w polskim Sejmie, która jako jedyna w tym momencie stoi naprawdę i poważnie po stronie Konstytucji i poważnie traktuje te zapisy konstytucyjne, które dotyczą czy to równości wobec prawa, czy zakazu dyskryminacji, czy ochrony prywatności w różnych sferach naszego życia. Proszę państwa, my mówimy bardzo głośno i wyraźnie. Jeżeli raz pozwolimy rządowi łamać prawo ze względu na sytuację nadzwyczajną, to rząd to prawo ciągle będzie tworzył sytuacje nadzwyczajne. Po to właśnie, żeby móc bezkarnie łamać prawo. Ostatni rok, już ponad, to jest po prostu pokaz łamania Konstytucji przy milczącej zgodzie ogromnej większości tzw. opozycji. Ta opozycja, która tyle krzyczała o ochronie Konstytucji, nie ma nic przeciwko nielegalnym dekretom policyjnym, za pomocą których się zakazuje np. prowadzenia działalności czy zgromadzeń i nie ma nic przeciwko temu apartheidowi sanitarnemu, jaki coraz głośniej się zapowiada i próbuje budować. Nie ma naszej zgody na tego typu nielegalne i nieludzkie działania. Więc, szanowni państwo, mamy nadzieję, że w tym momencie, skoro ten projekt już jest, to zostanie poważnie potraktowane przez marszałka Sejmu, szybko wejdzie po dobrady, szybko będzie debatowany, m.in. też po to, żeby Polacy, obywatele zobaczyli, kto stoi na straży równości praw, równości wobec prawa, prawa prywatności, zakazu dyskryminacji, a kto tylko udaje, że stoi na straży konstytucji. Tak czy inaczej, jesteśmy w takim momencie, kiedy rzeczywiście musimy przypominać te fundamentalne prawa obywatelskie, bo one są bezszczelnie łamane przy zgodzie ogromnej większości tzw. opozycji. I ten projekt ma przywrócić po prostu naturalny porządek rzeczy i te fundamentalne podstawy, na których jest zbudowany każdy cywilizowany porządek prawny. Dziękuję. Czy mają państwo jakieś pytania? Tak, są pytania. I jak posłowie, jak ugrupowali to w tym projekcie? Czy tych posłów jest więcej niż wymagana liczba do złożenia? Czy było jak to do tej? No, jest tych posłów więcej, bo przypomnijmy, że potrzeba 15, żeby podpisać. Natomiast podpisało 11 posłów Konfederacji i 11 posłów Klułu Prawo i Sprawiedliwość. Ich przynależności partyjnej czy nazwisk nie będziemy ujawniać, ponieważ nie chcemy też tym posłom w żaden sposób zaszkodzić. Oczywiście w momencie, kiedy projekt trafi, już będzie to jawne. Natomiast w tej chwili nie jest naszą rolą mówić w ich imieniu. Jeżeli oni sami będą chcieli zabrać głos w tej sprawie, zorganizują konferencję prasową, zaproszą państwa jako dziennikarzy do tego, żeby projekt, który podpisali, czy ich decyzję poddać analizie. Natomiast my po prostu ograniczamy się do tego, żeby im podziękować za tą postawę i takiej postawy oczekujemy od polskich posłów, że będą kierować się dobrem narodu, a nie, że będą kierować się wytycznymi, wyłącznie partyjnymi. Jak panowie oceniacie szanse na to, że ta obrady sejmu w ogóle wejdzie pod obrady sejmu? Ona musi wejść pod obrady sejmu, natomiast nie wiemy, kiedy to się stanie. Oczywiście panie marszałek może to odwlekać. Natomiast jeżeli wejdzie, to myślę, że może być bardzo ciekawie, dlatego że wówczas wobec konkretnych przepisów będą musiały określić się także kluby, pozostałe kluby opozycyjne, Lewica, PSL, Koalicja Obywatelska i jest rzeczą wielce interesującą, jak się odniosą, bo dotychczas to jest głównie z ich strony polityka uników. Natomiast kiedy czarno na białym sformułowaliśmy przepisy, czego nie wolno, co uważamy za sprzeczne z konstytucją, no to oni będą musieli albo stwierdzić, że się zgadzają w naszej interpretacji konstytucji, albo że mają jakieś zupełnie inne rozumienie praw obywatelskich. Ciekaw jestem, jak zrobią to po strajkach kobiet, które popierali, po manifestacjach kodowskich, gdzie twierdzili, że bronią konstytucji. Także to jest też sprawdzam, nie tylko dla rządu, ale dla opozycji. Tej opozycji, która sama kiedyś nazwała siebie totalną. Skoro Panowie uważacie, że to są przepisy sprzeczne z konstytucją, no to może warto, za tego, za tego, za tego przepisy i to jest ta wystawa, czy ta wystawa dostanie jedynie z godańskim, czy nie? Czy taki plan pobytu jest? Ja oddam głos zaraz prawnikom, natomiast zwrócę tylko uwagę, że wiele rzeczy, które się dzieje, albo odbywają się bez podstawy prawnej metodą faktów dokonanych, w związku z czym faktów nie można zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego. One po prostu są i my musimy stworzyć przepisy, które zapobiegną pewnym faktom, które właśnie mają charakter naruszeń praw. Druga sprawa, no to rząd działa w sposób dość sprytny, to znaczy stworzył sobie ustawę dającą bardzo szeroką delegację do rozporządzeń, niesprecyzowaną i następnie zmienia porządek prawny metodą rozporządzeń. To jest pytanie już do naszych prawników, którzy stoją po mojej prawej, po mojej lewej stronie, czy możemy do Trybunału Konstytucyjnego skarżyć rozporządzenia. Natomiast niezależnie już od tego pytania i odpowiedzi na nie, no zdajemy sobie sprawę, że to rzeczywiście Trybunał Konstytucyjny w swojej mądrości może jakąś sprawą się zająć, albo nie zająć, albo zająć później. No i tutaj w tej chwili jednak widzimy parlament jako tą izbę, która może stanąć na straży praw Polaków, a nie w tym konkretnym wypadku Trybunał Konstytucyjny. Ja krótko może odniosę się do tej kwestii związanej z Trybunałem. Oczywiście zarówno ta specjustawa, która została uchwalana jeszcze w marcu tamtego roku o szczególnych rozwiązaniach związanych ze sytuacją covidową oraz rozporządzenia wydane na jej podstawie, podlegają jak najbardziej możliwości zaskarżenia do Trybunału, ponieważ Konstytucja stanowi, że nie tylko ustawy, ale też akty prawne centralnych organów państwa podlegają zaskarżenia do Trybunału. Są tylko tutaj dwa problemy, panie redaktorze. Dosyć poważne w tym momencie. Po pierwsze, do złożenia takiego wniosku potrzeba kilkudziesięciu posłów. Pytanie, czy taka liczba się znajdzie rzeczywiście do złożenia wniosku do Trybunału. Po drugie i może jeszcze ważniejsze, Trybunał rozpatruje sprawy z dużym opóźnieniem, zakładając nawet najlepszy możliwy, nie wiem, czas, jaki można sobie wyobrazić, rok powiedzmy, tak naprawdę będzie już przysłowiowa musztarda po obiedzie, bo te rozwiązania są potrzebne już tutaj i teraz, ponieważ zapowiada się segregację sanitarną już niedługo oraz nowe obostrzenia już niedługo na jesieni. Więc krótko mówiąc, Trybunał najzwyczajniej w świecie może nie zdążyć rozpatrzeć takiego wniosku o stwierdzenie niekonstytucyjności. No i jest jeszcze jeden problem. No, pytanie o bezstronność tego Trybunału, którą państwu wszystkim zostawiam. Ja tutaj mam co najmniej poważne wątpliwości, czy Trybunał będzie chciał rzeczywiście, obiektywnie i mocno wbrew tej władzy występować przeciwko aktom prawnym. Nie wiem, czy Witold Stok jeszcze chce. Proszę bardzo. Moim zdaniem, jeśli ta ustawa nie przejdzie przez Sejm, no to jak najbardziej będziemy starali się złożyć wniosek do Trybunału. W samej preambule tutaj zawarliśmy 10 artykułów Konstytucji. One w naszym dosyć obszernym uzasadnieniu są dokładnie opisane, dlaczego uważamy, że te obecne działania lub te, które są planowane, są z nimi sprzeczne, więc wydaje mi się, że byłby to dobry materiał wstępny do napisania takiego wniosku. Ale powiedzieliśmy sobie tak, że spróbujemy najpierw z ustawą. Jeśli ta ustawa nie przejdzie, myślę, że będziemy próbowali dalej, no na pewno się nie poddamy i będziemy walczyć dalej wszelkimi możliwymi środkami, w tym wnioskiem do Trybunału. To jeszcze pytanie o KPA i ostatnie głosowanie. Czy jest to z takim czasem? Nie rozumiecie, że takie głosowanie i takie, że głosowało to, które racja był po prostu polityczny błąd? Każdy sposób głosował. Zgodnie ze swoim sumieniem docierały do nas argumenty z obu stron, to znaczy zarówno związane z tym, żeby kwestie roszczeń zamykać i kończyć tą historię, mimo braku uchwalenia ustawy reprywatyzacyjnej. Przypomnijmy, że zawsze to był klasyczny postulat polityczny, programowy z repertuaru prawicowego i konserwatywnego, żeby kwestie reprywatyzacji zamknąć no nie właśnie cięciem miecza bez żadnego zadośćuczynienia, ale ustawą reprywatyzacyjną. Rząd zachowuje się w sposób, można by powiedzieć, tchórzliwy, nie przedstawiając żadnej ustawy reprywatyzacyjnej. No i oczywiście jest pewną wartością uniemożliwienie dzikiej reprywatyzacji i zamknięcie tego tematu. Z drugiej strony docierały do naszych posłów także głosy Polaków, którzy stracili swoje majątki w okresie komunizmu, właśnie w okresie stalinowskim, którzy do dziś nie doczekali się sprawiedliwości i postrzegają niestety to, co w tej chwili robi rząd jako zabranie im ostatniej szansy na wzruszenie decyzji nacjonalizacyjnych. Więc argumenty, panie redaktorze, tutaj są rozłożone, powiedziałbym, dosyć porówno. I każdy z posłów w tej sprawie rozważał je, bo myśmy dyskutowali o tych wątpliwościach na naszym spotkaniu koła, o czym zresztą na swoim Twitterze pisał poseł Janusz Korwinikę. I każdy z posłów zagłosował zgodnie z własnym przekonaniem, wyważeniem tych argumentów przy pełnej świadomości, że ta ustawa jest niedoskonała, no i zobaczymy teraz, czy jeszcze uda się coś poprawiać w Senacie, także czekamy. Ale zupełnie inną historią jest oczywiście ta presja zagraniczna, gdzie kiedy do gry włączała się ambasady, czy to amerykańska, czy izraelska, to tutaj niezależnie od naszej opinii jest jednoznaczne zupełnie stanowisko, że nie może nikt nam dyktować prawa z zagranicy. I całkowicie odrzucamy takie spojrzenie, jak między innymi w dyskusji ze mną wczoraj prezentował w jeden sposób Platformy Obywatelskiej, że mianowicie my nie powinniśmy przedstawiać żadnego prawa, zanim nie skonsultujemy się z obcymi ambasadami. To jest stawianie sprawy na głowie, na to nigdy naszej zgody nie będzie. Jeszcze mały aspekt prawny, bo tutaj opinia publiczna jest egzaltowana kwestią tak zwanych właśnie reprywatyzacji, ale przecież istota tej ustawy sprowadza się do kwestii przedawnienia, możliwości zaskarżenia, zruszania decyzji administracyjnych. I ten problem jest zanalizowany, dyskutowany przez prawników od wielu, wielu, wielu lat, bo rzeczywiście do tej pory nie było możliwości takiej, aby w, że tak powiem, znaczy w prawie administracyjnym, krótko mówiąc, nie było czegoś takiego jak przedawnienie. I to jest pewien problem, dlatego że to powoduje pewną niepewność... Zdefiniowane przez Trybunał Konstytucyjny. Tak. I to powoduje niepewność prawną. Więc co do zasady możliwość wprowadzenia przedawnienia, możliwości wzruszania decyzji administracyjnej jest ruchem w dobrym kierunku, dlatego że gwarantuje ono pewną stabilność prawa, niewzruszalność pewnych decyzji sprzed kilkudziesięciu lat. Nie może tak być, że ktoś na przykład, no nagle po kilkudziesięciu latach traci powiedzmy swój majątek albo inne aktywa, dlatego że ktoś wzruszył decyzję sprzed kilkudziesięciu lat. To jest stan niepewności prawnej. Więc co do zasady kierunek jest dobry. Natomiast mieszanie do tego reprywatyzacji moim zdaniem nie jest zbyt mądre, dlatego że po prostu potrzeba, Polacy potrzebują, zwłaszcza w Warszawie, gdzie do tej pory rządzi dekret Bieruta. Ale nie tylko. Potrzebują po prostu mądrej ustawy reprywatyzacyjnej. I tyle. I to jest kierunek, w którym powinniśmy iść. I wydaje mi się, że takie powinno być rozsądne podejście. Oddzielić kwestię postępowania administracyjnego i tego problemu, o którym mówiłem, od rozmowy na temat, poważnej rozmowy na temat sprawiedliwej, słusznej reprywatyzacji i naprawienia szkód wyrządzonych wszystkim obywatelom Polski przez władze komunistyczne i nie tylko. Ja jeszcze dodam do tego, co powiedział Jacek Wilk, pewnie się zgadzając, że jeszcze zupełnie innym zjawiskiem jest to, że w tej chwili debata medialna i międzynarodowa zaczęła dotykać przedmiotu mienia bezspadkowego, które to mienie bezspadkowe w ogóle nie jest przedmiotem tej ustawy, bo kiedy jest bezspadkowe, to nie ma kto przyjść do sądu i wzruszyć decyzję administracyjnej. Więc zcedowanie tej dyskusji na problem mienia bezspadkowego, wspominanie w tej chwili deklaracji terezińskiej, czy ustawy 447, w szczególności przez polityków obozu rządzącego i strojenie się w nich w kostium obrońców narodowego mienia, którzy niejako tą ustawą mieliby zablokować roszczenia do mienia bezspadkowego, jest całkowicie niesłuszne. Jest to czysta manipulacja. Problemem mienia bezspadkowego zajmowała się ustawa, którą my właśnie popieraliśmy i która mrozi się w zamrażarce pani marszałek Sejmu, ustawa 104-47, która miała zakazać podejmowania rozmów i jakichkolwiek działań na rzecz zaspokojenia tych roszczeń. I przypomnijmy, że jeżeli roszczenia do mienia bezspadkowego miałyby być kiedykolwiek w jakikolwiek sposób zaspokojone, tak jak to się stało w innych państwach europejskich, to to nie będzie zaspokojenie w drodze administracyjnej czy procesów przed sądami cywilnymi, tylko to działo się w tych państwach, w których się stało w drodze uchwalenia specjalnej ustawy tworzącej specjalny kanał transferu środków budżetowych prosto do organizacji przedstawiających się jako reprezentującej interesy międzynarodowej społeczności żydowskiej. W ten sposób sądy administracyjne nie mają tutaj kompletnie nic do rzeczy. Więc ta ustawa obecna, nowelizacja KPA, która wywołała takie kontrowersje, ona wywołuje kontrowersje dlatego, że ona zamyka drogę do indywidualnej reprywatyzacji osób, które przedstawiają się jednak jako spadkobiercy. Jednej z kilku możliwości reprywatyzacji. Jednej z kilku możliwości, tak. Jednej z kilku możliwości, dlatego panie redaktorze, my bardzo prosimy, żeby bardzo... Bo tu jest ogromne pomieszanie z poplątaniem i takie zamieszanie tworzone w oparciu o taki szum polityczny. Bardzo starannie prosimy, aby rozróżniać precyzyjnie i merytorycznie kwestie zmiany kodeksu postępowania administracyjnego i tej kwestii przedawnienia możliwości zaskarżania, wzruszenia decyzji. Od sprawy reprywatyzacji, bo to jest zupełnie inna kwestia, i od kwestii tak zwanego mienia bezspadkobierców, czy też mienia bezdziedzicznego, które to toczy się dyskusja polityczna. To są trzy zupełnie inne kwestie. Zazębiające się. Zazębiające się. Bowiem przez wzruszanie decyzji administracyjnych w tej chwili odbywa się skuteczna reprywatyzacja, a na drodze cywilne jeszcze nie odbywa. Więc to jest paradoks sytuacji. Zazębiające się, ale nie mieszajmy tego w tak prosty sposób, bo w ten sposób niczego nie zrozumiemy. Dziękujemy bardzo. Dziękujemy. Dziękujemy.