Robert Winnicki: Europejski Zielony Ład uderza w polską energetykę
Anna Bryłka wraz z posłami Robertem Winnickim i Dobromirem Sośnierzem z Konfederacji krytykowali unijną politykę klimatyczną i sprzeciwiali się Europejskiemu Zielonemu Ładowi. Mówcy ostrzegali przed skutkami dla polskiej energetyki, wzrostem cen uprawnień do emisji CO2 i negatywnym wpływem na przemysł energochłonny.
Rada Europejska zgodziła się podnieść cel redukcji emisji CO2 na 2030 rok z 40% do 50%, a Unia utrzymuje cel neutralności klimatycznej do 2050 roku. W transkrypcji wspomniano też o ostatecznym kształcie Funduszu Transformacji Energetycznej oraz opinii ekspertów, że wygaszanie mocy węglowych w Polsce powinno nastąpić do 2040 roku.
Mówcy podkreślali, że przyspieszenie dekarbonizacji i wzrost cen uprawnień do emisji CO2 uderzą w przemysł energochłonny i mogą wypchnąć produkcję poza Unię Europejską. Zwracali uwagę, że Polska odpowiada za około 1% światowej emisji, podczas gdy największe emisje generują Chiny, Stany Zjednoczone i Indie. Krytykowano politykę Unii jako dogmatyczną i oderwaną od realiów gospodarczych.
Mówcy opowiadali się za "rozsądną transformacją" - stopniowym przechodzeniem do sensownego miksu energetycznego zamiast nagłej rewolucji. Zaznaczali, że energetyka odnawialna na obecnym etapie nie zastąpi stabilnych mocy bazowych, a budowa elektrowni jądrowej była opóźniana przez rząd przez kilka lat, co stwarza ryzyko zwiększenia zależności od zagranicznych dostawców technologii.
Proponowano podejście ewolucyjne, rozwój odnawialnych źródeł w zrównoważony sposób oraz rozważenie współpracy technologicznej z państwami posiadającymi rozwinięte technologie jądrowe. Wskazywano, że alternatywą dla radykalnych unijnych celów mogłoby być dążenie do umiarkowanych redukcji o zasięgu globalnym, zamiast gwałtownego ograniczania przemysłu w Unii.
Najważniejsze ustalenia
Rada Europejska zgodziła się podnieść cel redukcji emisji CO2 na 2030 rok z 40% do 50%, a Unia utrzymuje cel neutralności klimatycznej do 2050 roku. W transkrypcji wspomniano też o ostatecznym kształcie Funduszu Transformacji Energetycznej oraz opinii ekspertów, że wygaszanie mocy węglowych w Polsce powinno nastąpić do 2040 roku.
Argumenty przeciw Europejskiemu Zielonemu Ładowi
Mówcy podkreślali, że przyspieszenie dekarbonizacji i wzrost cen uprawnień do emisji CO2 uderzą w przemysł energochłonny i mogą wypchnąć produkcję poza Unię Europejską. Zwracali uwagę, że Polska odpowiada za około 1% światowej emisji, podczas gdy największe emisje generują Chiny, Stany Zjednoczone i Indie. Krytykowano politykę Unii jako dogmatyczną i oderwaną od realiów gospodarczych.
Wskazania dotyczące miksu energetycznego
Mówcy opowiadali się za "rozsądną transformacją" - stopniowym przechodzeniem do sensownego miksu energetycznego zamiast nagłej rewolucji. Zaznaczali, że energetyka odnawialna na obecnym etapie nie zastąpi stabilnych mocy bazowych, a budowa elektrowni jądrowej była opóźniana przez rząd przez kilka lat, co stwarza ryzyko zwiększenia zależności od zagranicznych dostawców technologii.
Konsekwencje i alternatywy
Proponowano podejście ewolucyjne, rozwój odnawialnych źródeł w zrównoważony sposób oraz rozważenie współpracy technologicznej z państwami posiadającymi rozwinięte technologie jądrowe. Wskazywano, że alternatywą dla radykalnych unijnych celów mogłoby być dążenie do umiarkowanych redukcji o zasięgu globalnym, zamiast gwałtownego ograniczania przemysłu w Unii.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Konfederacja żąda wyjaśnień od premiera ws. kryzysu węglowego
Witold Tumanowicz proponuje koniec nadużyć aresztów tymczasowych
Robert Winnicki wzywa do zmian w opiece okołoporodowej
Konfederacja: Alarm - KO wycofuje obietnice 100 dni
Konfederacja krytykuje pierwszeństwo pieszego: apel o infrastrukturę
Konfederacja: 10-krotna podwyżka podatku od fotowoltaiki?
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Monika Falej
Monika Falej ostrożnie o rządowym projekcie mieszkaniowym
Dariusz Wieczorek
Dariusz Wieczorek o wykonaniu Programu Ochrony Brzegów Morskich
Aleksandra Gajewska
Aleksandra Gajewska o bezpieczeństwie na przejściach dla pieszych
Jacek Tomczak
Jacek Tomczak pyta o wsparcie kredytowe dla Polaków
Monika Falej
Monika Falej o dramacie kobiety i chaosie po wyroku TK
Jacek Protasiewicz
Jacek Protasiewicz o odcięciu funduszy dla gmin na Dolnym Śląsku
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Debata o ETS, wyroku NSA i ryzyku zaangażowania w konflikt - spór w Radiu ZET
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Artykuł
Weto Nawrockiego wobec SAFE wywołuje polityczną burzę w Woronicza 17
Transkrypcja
Szanowni Państwo, bardzo serdecznie witam na konferencji prasowej Konfederacji. Ja nazywam się Anna Bryłka, ze mną są poseł Dobromir Sośnierz i poseł Robert Winnicki. Dzisiaj o polityce klimatycznej Unii Europejskiej, o tej polityce z dwóch powodów. Pierwszy powód to dzisiejsza data. Do dzisiaj miała zostać sporządzona umowa społeczna dotycząca restrukturyzacji polskiego górnictwa. Z drugiej strony unijny szczyt, na którym Rada Europejska zgodziła się na ograniczenie emisji CO2 do 2030 roku z 40% do 50% do 2030 roku. Co oznacza w praktyce to ograniczenie? Ona przede wszystkim oznacza przyspieszenie wzrostu na cen uprawnień do emisji CO2 i przede wszystkim dekarbonizację unijnych gospodarek. Według ekspertów w przypadku Polski wygaszanie mocy węglowych w energetyce powinno mieć miejsce do 2040 roku. To wszystko wpisuje się w Europejski Zielony Ład i cel Unii Europejskiej, który polega na tym, że do 2050 roku Unia Europejska ma się stać neutralna klimatycznie. Cel osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2050 roku. Przypomnijmy, że Polska ma bardzo małą emisyjność w skali globalnej, to znaczy odpowiada za 1% światowej emisji, natomiast za połowę globalnej emisji odpowiadają trzy państwa i są to Chiny, Stany Zjednoczone i Indie. Został też uzgodniony ostateczny kształt Funduszu Transformacji Energetycznej. No i oczywiście uzależniony jest od tego, czy Polska zgodzi się na tą restrykcyjną politykę klimatyczną Unii Europejskiej i do 2030 roku i do 2050 roku. Tyle tytułem wprowadzenia oddaję głos posłowi Robertowi Winickiemu. Szanowni Państwo, trzeba zdawać sobie sprawę, co oznacza gospodarka w warunkach narzucania nam przez Unię Europejską tego nowego Zielonego Ładu. Radykalne odejście i zwiększenie kosztów emisji to jest de facto uderzenie i likwidacja naszego całego przemysłu energochłonnego. Polska potrzebuje rozsądnej transformacji energetycznej. To prawda, to jest oczywistość. Tak, nasze moce energetyczne, jeśli chodzi o górnictwo, będą stopniowo się zmniejszały, jeśli chodzi o górnictwo węgla kamiennego czy brunatnego, chociażby z prostego powodu, jeśli chodzi o węgiel kamienny, zwłaszcza stopniowego wyczerpywania się tych zasobów. Ale my potrzebujemy iść w tym kierunku swoim tempem. My potrzebujemy sensownego miksu energetycznego, dochodzenia do niego w toku ewolucji, a nie rewolucji, która radykalnie zwiększy nam koszty, nie tylko dla gospodarstw domowych, ale przede wszystkim właśnie dla gospodarki, dla przedsiębiorstw. To wszystko, co robi Unia Europejska, to jest ciąg dalszy z jednej strony wypychania poza Europę przemysłu, ale z drugiej strony jest to również cel polityczny takich państw jak Niemcy czy Wielka Brytania. Szanowni Państwo, my musimy postawić na sensowny miks energetyczny, powtarzamy to, stopniowe redukowanie mocy energetycznych, jeśli chodzi o górnictwo, nieradykalne, jak likwidator, wicepremier Sasin zarządził w tym roku, budowa elektrowni jądrowej, którą rząd od pięciu lat odwleka i jest tutaj ryzyko, że znowu popadniemy w większe uzależnienie od Stanów Zjednoczonych zamiast rozmawiać z państwami mniejszymi, ale posiadającymi sensowne technologie jądrowe. Tutaj można wymienić chociażby Koreę Południową, można wymienić Francję, inne państwa. I wreszcie rozwój oczywiście energetyki odnawialnej w zrównoważony, sensowny sposób, ale pamiętając, że energetyka odnawialna nie zastąpi, nie jest w stanie na obecnym stanie wiedzy i rozwoju technologicznego zastąpić nam stabilnych mocy produkowanych, czy to z paliw kopalnych, takich właśnie jak ropa, gaz, węgiel, czy to z energetyki jądrowej. Rozsądku, a nie ideologii potrzebujemy i dlatego potrzebujemy się zdecydowanie przeciwstawić temu unijnemu zielonemu ładowi. Dobramir Sośniusz. Proszę państwa, to jest zbiorowe samobójstwo. Unia Europejska prowadzi w sprawie klimatu politykę całkowicie dogmatyczną. Cel, który planuję sobie postawić, doporadzi w zasadzie tylko do tego, że przemysł ciężki, emisje zostaną wygaszone na terenie Unii Europejskiej, a przeniosą się gdzieś indziej. Z punktu widzenia globalnego prawdopodobnie nic nie osiągniemy, albo bardzo niewiele. Natomiast w języku Unii Europejskiej nazywa się to daniem, wysłaniem silnego sygnału do całego świata. Można to tłumaczyć jako swobodną trawestację słynnego, ale im pokazaliśmy wypowiedzianego przez legion samobójców w filmie Żywot Breana. Pewnie państwo pamiętają taką scenę jak front wyzwolenia Judei wpada tam na Golgotę i zamiast ratować skazańców popełnia samobójstwo z okrzykiem właśnie, ale im pokazaliśmy, to myślę, że Unia Europejska realizuje dokładnie tę samą strategię w sprawie klimatu. Znaczy jedynym efektem będzie to, że Unia Europejska stanie się dokładnie nieatrakcyjna dla przemysłu, stanie się pośmiewiskiem całego stracha i postrachem dla innych, którzy chcieliby iść tą drogą, którzy chcieliby iść w kierunku redukcji emisji gazów cieplarnianych, w kierunku redukcji emisji zanieczyszczeń. Myślę, że dużo sensowniejszym byłoby realizacja znacznie skromniejszego pakietu, ale na skalę globalną, zabieganie o to, żeby chociaż o 5% zostały zredukowane w skali świata redukcje we wszystkich państwach, niż zażynanie unijnej gospodarki, zażynanie gospodarki krajów członkowskich takim nagłym skokiem na gwałtowną obniżkę w ciągu kilku lat, zwłaszcza kiedy w sytuacji kraju takiego jak Polska, który od kilkudziesięciu lat, jeszcze pamiętam za mojego dzieciństwa, jak były plany budowy elektrowni atomowej w Żarnowcu, to były lata 80 i my do dzisiaj te elektrowni nie mamy, a teraz nagle porywamy się z motyką na słońce i w ciągu 10 lat do 2030 roku już mamy pierwsze cele do osiągnięcia i potem do 2050 pełny cel. Więc wydaje mi się, że jest to polityka całkowicie pozbawiona sensu, całkowicie oderwana od realiów, a przy okazji na tym wszystkim chcą oczywiście zarobić zawsze trzeźwi i czujni Niemcy, którzy zamiast promować energetykę nuklearną, która jest jedyną sensowną alternatywą dla zastąpienia dotychczasowych źródeł energii w skali światowej, stawia na intensywną promocję własnego miksu energetycznego opartego na gaz i odnawialne źródła energii, którego to gazu stara się być takim wyłącznym dystrybutorem ze strony Rosji za pośrednictwem gazociągów bałtyckich i planuje dzięki temu stać się takim monopolistą w redystrybucji tego gazu i tak naprawdę promować znacznie gorszy pomysł, znacznie droższy i znacznie mający mniejsze szanse powodzenia z ekologicznego punktu widzenia niż energia atomowa i zwalczać tę energię atomową w skali międzynarodowej tylko po to, żeby lepiej na tym zarobić. To wszystko. Jeśli Państwo mają jakieś pytania, to słuchamy. Co zrobić w takiej sytuacji? Co możemy zrobić w Polsce? Przepraszam, że nie mamy mikrofonu. Jest kilka rzeczy. Przede wszystkim powinniśmy przyjąć strategię indywidualną dla różnych krajów. Tak jak nierówno kraje do tej pory przysłużyły się w dziedzinie emisji, tak samo nie powinny równo od niej chodzić. Trudno wymagać, żeby kraje afrykańskie, które są dopiero gdzieś tam na początku industrializacji niektóre, odchodziły od węgla, od emisji w tym samym tempie co nie Wielka Brytania, która w połowie XIX wieku już tam w pełni rozwijała dymiące kominy na całym obszarze. Więc tak samo Polska. W czasie, kiedy niektóre kraje Zachodu intensywnie się rozwijały, industrializowały, Polska jeszcze była, znaczna część Polski była obszarem mocno zacofanym w tym względzie. W związku z tym nie możemy sobie pozwolić na to, żebyśmy teraz na trzy, cztery razem z bogatymi rezygnowali z tych emisji w tym samym tempie. Panie redaktorze, od strony politycznej sytuacja jest jasna. Polska musi odrzucić unijną politykę klimatyczną. Po prostu. Musimy wypowiedzieć tę politykę klimatyczną, ponieważ jej realizacja to jest ogromny skok kosztów i zażnięcie polskiej gospodarki. Co więcej, wbrew obłudnym tezom różnych pseudoekologów, jedyną alternatywą wobec paliw kopalnianych dzisiaj jest elektrownia jądrowa, energetyka jądrowa. I to w skali światowej. Dlatego, że to co mówiła koleżanka Anna Bryłka, Polska odpowiada za 1% emisji światowych dwutlenku węgla. Cała Unia Europejska odpowiada za 10% emisji światowych. To znaczy, że nawet jeśli Unia Europejska doprowadzi do gospodarki zeroemisyjnej, to to nie będzie miało żadnego wpływu na 90% emisji dwutlenku węgla na świecie. Co więcej, następuje skokowy wzrost produkcji emisji dwutlenku węgla w państwach szybko rozwijających się. Największy wzrost w ostatnich dekadach zanotowały Chiny, zanotowały Indie. To teraz będzie się odbywało w innych państwach azjatyckich, w państwach afrykańskich. I jeśli ktokolwiek chce tym państwom dać energetykę, która by była niskoemisyjna, to musi dać im energetykę jądrową. Ponieważ odnawialne źródło energii, przećwiczyli to Niemcy, likwidację energii, energetyki jądrowej i postawienie na tak zwane wiatraki. Jaki jest tego efekt? Efektem jest to wzrost, skok zapotrzebowania na energetykę pochodzącą z węgla brunatnego w ostatnich latach. Niemiecka energii windy poniosła porażkę. Po prostu. Poniosła porażkę i chociaż sami Niemcy się do tego nie chcą przyznać, to takie są fakty. Odchodząc od atomu, znowu zwiększyli dymienie z elektrowni tradycyjnych węglowych. I w związku z tym naprawdę to, co forsuje Unia Europejska, nie jest żadną odpowiedzią na kryzys klimatyczny, jest po prostu pochodną lewicowej ideologii. Dziękujemy bardzo.