Koalicja Obywatelska: Grozi utrata funduszy przez uchwały anty-LGBT
Koalicja Obywatelska ostrzega, że sejmiki pięciu województw muszą uchylić dyskryminujące uchwały anty-LGBT, ponieważ grozi to utratą środków unijnych na lata 2021-2027. Posłowie i radni Koalicji krytykują opór samorządów i apelują o pilne działanie.
Koalicja Obywatelska przypomina, że sejmiki pięciu województw prowadzą korespondencję z Komisją Europejską w sprawie dyskryminujących uchwał anty-LGBT. Według nich istnieje realne zagrożenie utraty środków unijnych na lata 2021-2027; próby uchylenia uchwał w niektórych sejmikach zostały zablokowane przez radnych PiS.
Minister z sejmowej mównicy bagatelizował ryzyko, podczas gdy pismo wysłane do samorządów wzywa do weryfikacji uchwał i wyraźnie wskazuje na możliwość utraty funduszy. Koalicja wskazuje na rozbieżność między słowami ministrów a treścią urzędowych pism.
Mówca przypomina, że zasady przeciwdziałania dyskryminacji były elementem krajowego prawa już w 2006-2007 i stanowią kryterium wyboru projektów do dofinansowania. Zasady te obejmują m.in. zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i będą obowiązywać również w przyszłej perspektywie finansowej.
Koalicja apeluje o uchylenie "haniebnych", dyskryminujących uchwał i podkreśla, że w przeciwnym razie gminy, powiaty i województwa mogą stracić znaczne środki z funduszy unijnych. Posłowie zapowiadają dalsze inicjatywy uchylające tam, gdzie to możliwe, oraz wzywają do wykorzystania nadzoru wojewody, gdy uchwały są sprzeczne z konstytucją.
Najważniejsze ustalenia
Koalicja Obywatelska przypomina, że sejmiki pięciu województw prowadzą korespondencję z Komisją Europejską w sprawie dyskryminujących uchwał anty-LGBT. Według nich istnieje realne zagrożenie utraty środków unijnych na lata 2021-2027; próby uchylenia uchwał w niektórych sejmikach zostały zablokowane przez radnych PiS.
Działania ministerstwa i rozbieżności
Minister z sejmowej mównicy bagatelizował ryzyko, podczas gdy pismo wysłane do samorządów wzywa do weryfikacji uchwał i wyraźnie wskazuje na możliwość utraty funduszy. Koalicja wskazuje na rozbieżność między słowami ministrów a treścią urzędowych pism.
Prawo i zasady horyzontalne
Mówca przypomina, że zasady przeciwdziałania dyskryminacji były elementem krajowego prawa już w 2006-2007 i stanowią kryterium wyboru projektów do dofinansowania. Zasady te obejmują m.in. zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i będą obowiązywać również w przyszłej perspektywie finansowej.
Wezwanie do uchylenia uchwał
Koalicja apeluje o uchylenie "haniebnych", dyskryminujących uchwał i podkreśla, że w przeciwnym razie gminy, powiaty i województwa mogą stracić znaczne środki z funduszy unijnych. Posłowie zapowiadają dalsze inicjatywy uchylające tam, gdzie to możliwe, oraz wzywają do wykorzystania nadzoru wojewody, gdy uchwały są sprzeczne z konstytucją.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
A. Halicki o polskiej prezydencji i środkach dla regionów
Koalicja Obywatelska żąda 2/3 głosów przy ratyfikacji Funduszu
C. Tomczyk wskazuje Agnieszkę Glapiak w sprawie zaginionego zegarka
MON: Spotkanie z prezydentem dla wzmocnienia służb i awansów
Koalicja Obywatelska żąda nadzoru Prokuratora ws. Pruszkowa
Michał Szerba żąda śledztwa ws. afery respiratorowej
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Krzysztof Bosak
Krzysztof Bosak: dostał 3 min. na omówienie 600 stron projektu
Mirosław Suchoń
Mirosław Suchoń: polityka mieszkaniowa rządu to katastrofa
Monika Wielichowska
Monika Wielichowska: W Polskim Ładzie nie ma sprawiedliwości
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki: Wspólna deklaracja Polski i Litwy o obronie
Jakub Kulesza
Jakub Kulesza: Klasa polityczna odpowiada za wzrost cen mieszkań
Jerzy Paul
Jerzy Paul przedstawił sprawozdanie o ustawie o transporcie drogowym
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Dzień dobry, Szanowni Państwo. Od kilku miesięcy sejmiki pięciu polskich województw w związku z przyjętymi w ostatnim czasie dyskryminującymi uchwałami anty-LGBT prowadzą korespondencję z Komisją Europejską. W której to korespondencji muszą tłumaczyć się z dyskryminujących, niezgodnych z wartościami europejskimi zapisów, które w tych uchwałach zostały przyjęte. My jako posłowie Koalicji Obywatelskiej, ale także radni Koalicji Obywatelskiej w tych sejmikach od początku mówiliśmy, że skandalem jest uchwalanie tego typu stanowisk i tego typu uchwał. Od wielu miesięcy mówimy o tym, że istnieje realne zagrożenie utraty środków unijnych z następnej perspektywy finansowej, czyli na lata 2021-2027 dla tych pięciu województw. Niestety sejmiki tych pięciu województw pozostają głuche. W dwóch sejmikach w województwie małopolskim i w województwie lubelskim radni Koalicji Obywatelskiej próbowali uchylić te dyskryminujące uchwały, natomiast radni PiSu szli w zaparte, nie zgodzili się na ich uchylenie. Wczoraj wspólnie z panem posłem Markiem Sową pytaliśmy w trybie pytań bieżących pana wiceministra polityki funduszy i polityki regionalnej Waldemara Budę, czy istnieje realne zagrożenie w związku z tą kilkumiesięczną korespondencją sejmików z Komisją Europejską, czy istnieje realne zagrożenie utraty funduszy unijnych dla tych pięciu województw. I pan minister, pełen buty, pewności siebie, kolejny raz zapewniał nas z trybuny sejmowej o tym, że żadne zagrożenie nie istnieje, a korespondencja z Komisją Europejską o pięciu sejmików nie dotyczy przyszłej perspektywy finansowej. Ale jednocześnie okazało się, że dzień wcześniej pan minister do trzech tysięcy polskich samorządów, więc samorządów wszystkich szczebli, samorządów gminnych, powiatowych i wojewódzkich wysłał pismo, w którym jasno pisze i zwraca się z prośbą do tych samorządów o to, aby zweryfikowały te przyjęte uchwały. I jasno w tym piśmie wskazuje, o czym za moment powie pan poseł, że istnieje realne zagrożenie utraty środków, jeśli uchwały podjęte przez samorządy są uchwałami dyskryminującymi. Istnieje realne zagrożenie utraty środków na lata 2021-2027. Więc pan minister jedno mówi, a drugie robi. My bardzo cieszymy się, że w końcu minister Buda powoli idzie po rozum do głowy, że PiS powoli idzie po rozum do głowy. Natomiast następuje to niezwykle wolno. Według nas istnieje nadal realne zagrożenie utraty środków unijnych dla polskich pięciu województw. I apelujemy kolejny raz, aby samorządy bardzo poważnie potraktowały tą sprawę, uchyliły te dyskryminujące, homofobiczne i niezgodne z europejskimi wartościami uchwały. Ponieważ inaczej może dojść do utraty ogromnych środków z funduszy unijnych dla polskich, nie tylko tych pięciu województw, ale także powiatów i gmin, które takie uchwały przyjęły. Szanowni państwo, przyjęte uchwały są po prostu haniebne i z tej tylko przyczyny powinny zostać uchylone. Powinny zostać uchylone w trybie nadzoru przez wojewodu w momencie, kiedy były podejmowane, bo one są po prostu sprzeczne z konstytucją, która to nam gwarantuje i daje pełen zakaz dyskryminacji. Każdy w Polsce ma konstytucyjną ochronę swojej wolności bez względu na przekonania. Niestety dopiero groźba utraty miliardów, a właściwie dziesiątek miliardów euro z europejskiego budżetu wpłynęła na jakąkolwiek refleksję ze strony rządzących. To pismo, o którym pan poseł Krawczyk mówił, wysłane do wszystkich samorządów, zupełnie niepotrzebnie, bo przecież tych samorządów, które podjęły uchwały LGBT, anty-LGBT jest niespełna sto. Mam nadzieję, że przyczynią się do zmiany postawy polityków PiS-u, bo problem polega na tym, że w większości politycy PiS-u tak dokładnie myślą. Ja miałem przyjemność, czy w ogóle uczestniczyłem w sesjach Sejmiku Województwa Małopolskiego, gdzie z inicjatywy radnych Koalicji Obywatelskiej była przygotowana uchwała uchylająca tą haniebną deklarację. Jak jeden mąż politycy PiS-u, marszałek, przewodniczący Sejmiku, ojciec notabene prezydenta Dudy, ojciec wicemarszałka Senatu Bogdan Peng, no oni pokazywali, że są homofobami. Oni bardzo jednoznacznie pokazywali, że ani kroku wstecz, że to musi być, bo oni tak po prostu myślą i nie wyobrażają sobie innej sytuacji. Co więcej, zamiast rozwiązać problem i poprzeć naszą uchwałę uchylającą tą deklarację anty-LGBT z 2019 roku, marszałek powołał pełnomocnika za kilkanaście tysięcy złotych. Oni tak rozwiązują ten problem, jak minister Niedzielski rozwiązuje problem strajku i protestu medyków. Zamiast wyjść naprzeciw tych, którzy oczekują zwiększenia wynagrodzenia, on powołał i swojego wiceministra za 16 tysięcy złotych. Szanowni Państwo, to jest groźba realna. Minister w tym piśmie przyznaje bardzo jednoznacznie. Podkreśla konieczność przestrzegania zasad horyzontalnych wynikających z przepisów unijnych. Jedną z nich jest zasada zapobiegania wszelkiej dyskryminacji ze względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne, religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną. Przestrzeganie zasad horyzontalnych stanowiło w trwającej perspektywie finansowej kryterium obligatoryjnego wyboru projektów do dofinansowania. I tak będzie również w przyszłości. Co więcej, mam ważną informację dla polityków PiS. Te zasady, równości w ci, gender, wprowadzone zostały do polskiego prawodawstwa w roku 2006 i 2007, kiedy premierem był Jarosław Kaczyński. Co więcej, one nie tylko zostały wprowadzone do polskiego prawa, ale premier Kaczyński zobowiązał wszystkie instytucje, organy administracji publicznej do bezwzględnego przestrzegania tego. Dzisiaj sprzeniewierzają się nawet temu, co 15 lat temu do polskiego prawa wprowadzali. Ja zdaję sobie sprawę, że pismo pana ministra to krok naprzód, ale mały. Bo problemem tutaj jest sposób myślenia polityków PiS. Oni po prostu tacy są. Oni w dużej mierze są homofobami. I ich trzeba zmusić do tego, aby w tych głosowaniach, które będą w najbliższym czasie odbywały się, bo tam, gdzie mamy taką możliwość, tam będziemy składali projekty uchwał, aby te uchwały obowiązujące dzisiaj zostały uchylone, aby te uchwały dyskryminujące, anty-LGBT były po prostu uchylone i nie były zagrożeniem dla perspektywy finansowej, dla kolejnego europejskiego budżetu, ale przede wszystkim nie były źródłem i powodem wstydu dla nas wszystkich. Dziękuję bardzo. Jeśli są pytania, to proszę. Ja to roku na konferencji, teraz chciałem, że panowie nie widzą, że wczorajszy wicek prezentatów w Śmiałuś, że podczas projektu bardzo dziękował samorządowcom za tą inwestycję, a zapomniał albo też słowo nie wspomniał, że ktoś jest wstrzymać w zasadzie tej inwestycji, to jednak środki ujętego nie ma. Znam tą sytuację dosyć dokładnie. W roku 2015 samorządy województw negocjowały kontrakty regionalne. Wówczas cały ten proces inwestycji tunelu do Śmiałuścia był precyzyjnie opisany. Te negocjacje prowadził marszałek Olgiet Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego, gdzie wspólnie z prezydentem Śmiałuścia zobowiązali się do wybudowania tego przejścia, przejazdu, tunelu pod warunkiem otrzymania środków finansowych z funduszy europejskich. To zobowiązanie zostało złożone przez panią ówczesną wicepremier Elżbietę Bieńkowską. Dokument był podpisany w październiku 2015 roku. Jeśli państwo poprosicie, na pewno pan marszałek ten dokument pokaże, gdzie bardzo precyzyjnie to całe zadanie zostało opisane. I dzisiaj tak naprawdę od tego momentu nic się nie zmieniło. Samorząd województwa zachodniopomorskiego i przede wszystkim Świnoujścia zaangażowali środki własne. Budżet europejski dołożył maksymalną możliwą kwotę środków europejskich. I ta inwestycja, jeśli dobrze pamiętam, za niemal miliard złotych jest po prostu dzięki temu realizowana. Jak widzę te szopki, te wyjazdy ministra Adamczyka, przecież już tam był chyba prezes Kaczyński, dzisiaj prezydenta Dudy. I ta ich w sumie arogancja i brak uszanowania nawet, no bo to jest coś niebywałego, że nie dołożyli grosza, a jadą i się pokazują. Nawet widzieliście tam samorządowców, marszałka, prezydenta? Przecież tam nic z nimi nie było. Tam stali ci, którzy z tą inwestycją de facto nie mają nic wspólnego. Bo oni o tym, że są jakieś środki europejskie, najchętniej by nie mówili. Gdyby nie musieliby, o tym po prostu nie mówili. Widzicie państwo te transze, billboardy za 770 miliardów złotych. One informują o jakichś gigantycznych pieniądzach. Skąd te pieniądze będą? Tylko w niewielkim stopniu z polskiego budżetu, które stanowią składkę, polską składkę do budżetu europejskiego. Reszta to są pieniądze europejskich podatników. Więc ja się po prostu żałuję, że niestety mamy takiego prezydenta, którego nawet nie stać na to, aby szczerze powiedzieć, za co inwestycja jest zrealizowana. A przy okazji, jeśli już tam jest, to powinien być w obecności gospodarzy miasta i regionu. Bo to ich zasługa, że ta inwestycja jest zbudowana. Dziękujemy bardzo. Dziękujemy bardzo.