Koalicja Obywatelska oskarża rząd o sześć oszustw w budżecie
Koalicja Obywatelska skrytykowała przedstawiony budżet na 2022 rok i nazwała go "budżetem fałszywym". Mówca zarzucił rządowi ukrywanie wydatków, zaniżanie prognoz inflacji oraz manipulacje przy nakładach na zdrowie.
Koalicja Obywatelska wskazuje co najmniej sześć wielkich oszustw w budżecie na 2022 rok - m.in. że budżet jest fikcyjny, nie ujmuje 350 miliardów zł wydawanych poza kontrolą parlamentu oraz że prognoza inflacji została zaniżona, by ukryć wzrost kosztów życia.
Mówca argumentuje, że deklarowane 5,75% PKB na zdrowie oparto na PKB sprzed dwóch lat, czyli z okresu recesji, co zawyża procent względem prognozowanego PKB. Realny wzrost wydatków na ochronę zdrowia w siódmym roku rządów wyniósł według niego jedynie 0,46 punktu procentowego.
Koalicja Obywatelska wskazuje, że Krajowy Plan Odbudowy nie przekłada się na dynamikę wzrostu ani inwestycje, a wiele nowych funduszy i programów nie podlega przejrzystej kontroli – pojawiają się zarzuty o rozdzielanie środków politycznie i brak jawności.
Na podstawie analizy cytowanego eksperta stwierdzono, że minister finansów nie uwzględnił w regule wydatkowej wydatków antycovidowego funduszu ulokowanego przy BGK, a jednocześnie planuje z tego funduszu wydatki rzędu 120 miliardów zł w ciągu dwóch lat, co budzi wątpliwości co do bezpieczeństwa finansów publicznych.
Koalicja Obywatelska przypisuje rządowi odpowiedzialność za impulsy inflacyjne wynikające z polityki fiskalnej: wzrost liczby podatków i opłat (ponad 40 pozycji), wprowadzenie tzw. składki zdrowotnej o cechach podatku, podatku minimalnego, likwidacji karty podatkowej oraz zmian w akcyzie i obciążeniach dla rynku nieruchomości. Jako przykłady kosztownych decyzji wskazano inwestycje w projekty energetyczne takie jak Ostrołęka i Jaworzno.
Główne zarzuty
Koalicja Obywatelska wskazuje co najmniej sześć wielkich oszustw w budżecie na 2022 rok - m.in. że budżet jest fikcyjny, nie ujmuje 350 miliardów zł wydawanych poza kontrolą parlamentu oraz że prognoza inflacji została zaniżona, by ukryć wzrost kosztów życia.
Nakłady na zdrowie
Mówca argumentuje, że deklarowane 5,75% PKB na zdrowie oparto na PKB sprzed dwóch lat, czyli z okresu recesji, co zawyża procent względem prognozowanego PKB. Realny wzrost wydatków na ochronę zdrowia w siódmym roku rządów wyniósł według niego jedynie 0,46 punktu procentowego.
Brak wpływu Krajowego Planu Odbudowy i fundusze poza kontrolą
Koalicja Obywatelska wskazuje, że Krajowy Plan Odbudowy nie przekłada się na dynamikę wzrostu ani inwestycje, a wiele nowych funduszy i programów nie podlega przejrzystej kontroli – pojawiają się zarzuty o rozdzielanie środków politycznie i brak jawności.
Reguła wydatkowa i fundusz antycovidowy przy BGK
Na podstawie analizy cytowanego eksperta stwierdzono, że minister finansów nie uwzględnił w regule wydatkowej wydatków antycovidowego funduszu ulokowanego przy BGK, a jednocześnie planuje z tego funduszu wydatki rzędu 120 miliardów zł w ciągu dwóch lat, co budzi wątpliwości co do bezpieczeństwa finansów publicznych.
Zmiany podatkowe i odpowiedzialność za inflację
Koalicja Obywatelska przypisuje rządowi odpowiedzialność za impulsy inflacyjne wynikające z polityki fiskalnej: wzrost liczby podatków i opłat (ponad 40 pozycji), wprowadzenie tzw. składki zdrowotnej o cechach podatku, podatku minimalnego, likwidacji karty podatkowej oraz zmian w akcyzie i obciążeniach dla rynku nieruchomości. Jako przykłady kosztownych decyzji wskazano inwestycje w projekty energetyczne takie jak Ostrołęka i Jaworzno.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Koalicja Obywatelska żąda otwarcia hoteli i restauracji
Agnieszka Filipkowska: Domaga się ustawy o asystencji i niezależności
Poseł Koalicji Obywatelskiej: Zarzuca masową wycinkę lasów rządowi
Michał Jarosz ostrzega o najdroższych świętach
Koalicja Obywatelska żąda likwidacji podatku handlowego
Koalicja Obywatelska oskarża ministra o kłamstwo ws. portu zbożowego
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Marek Sowa
Marek Sowa ostrzega: Okradacie samorządy przed budżetem 2022
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki dziękuje nauczycielom i broni szkoły stacjonarnej
Sławomir Skwarek
Sławomir Skwarek wzywa do odbudowy Uniwersytetów Ludowych
Jacek Kurzępa
Jacek Kurzępa: Hołd dla nauczycieli w Święto Nauczyciela
Jan Szopiński
Jan Szopiński pyta o kryteria opodatkowania w porozumieniu
Jan Szopiński
Jan Szopiński pyta o umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania
Artykuły
Artykuł
Gdyby wybory odbyły się dziś — PiS odbija mandaty kosztem Konfederacji
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Transkrypcja
KONIEC Ustawy budżetu, które rząd PiSu przynosi w ostatnich latach do parlamentu mają coraz mniej wspólnego z rzeczywistością. Natomiast to, co minister finansów zrobił w tym roku przechodzi właściwie nawet te najniższe standardy, jakie reprezentował PiS. To jest budżet fałszywy. To jest budżet, w którym znaleźliśmy co najmniej sześć wielkich oszustw, ale pewnie na tym się nie skończy, bo praca w komisjach sejmowych pokaże pewnie kolejne. Te sześć PiS-owskich oszustw w budżecie na 2022 rok to przede wszystkim fakt, że to jest budżet fikcyjny, że to jest budżet, który nie ujmuje 350 miliardów złotych wydawanych przez rząd PiSu pod stołem, bez żadnej kontroli parlamentu. To jest budżet, w którym prognoza inflacji jest zaniżona, nie odpowiada faktom i rzeczywistości. PiS robi to specjalnie, żeby ukryć drożyznę i żeby dodatkowe miliardy złotych wyjęte z kieszeni podatników uznać za uszczelnienie systemu podatkowego. Kolejne oszustwo dotyczy kwestii newralgicznej dla każdego z nas. Chodzi o nakłady na zdrowie. Już na pierwszej stronie PiS kłamie, że na zdrowie przeznacza 5,75% PKB. Ale nie dodaje, że mówi o PKB sprzed dwóch lat, o PKB z roku recesji, z roku, w którym PKB się skurczył. To znaczy odnosi te procenty do kwoty o 400 miliardów złotych niższej niż wyniesie PKB prognozowane na przyszły rok. Jeśli chodzi o nakłady na zdrowie, PiS bardzo chętnie mówi o nominalnych kwotach, o miliardach złotych. Ale wiecie Państwo, o ile tak naprawdę wzrosły nakłady na zdrowie w siódmym roku rządów PiS? Po czterech latach świetnej prosperity i po obecnym roku odbicia gospodarczego to jest 0,46 punkta procentowego. Nawet o pół punkta procentowego nie wzrosły nakłady na zdrowie. Jeśli mówimy o PKB z przyszłego roku, to nakłady nie wynoszą nawet 5% PKB. I wreszcie kolejne oszustwo dotyczy wielkiego nieobecnego w tym budżecie. Co się stało z Krajowym Planem Odbudowy? Przecież on miał wpłynąć na inwestycje. To miały być miliardy złotych dla polskich rodzin, wsi, miast i miasteczek. Nie ma ani wpływu na dynamikę wzrostu gospodarczego, nie ma wpływu na inwestycje. Nie ma. Rozpłynął się PiS, sprzątnął te pieniądze Polakom z przed nosa przez swoje awanturnictwo z Unią Europejską. Kolejne oszustwo. Dziesiątki różnych funduszy. Funduszy, które powstały po to, żeby albo siać nienawiść między Polakami, jak Narodowy Instytut Wolności, albo po to, żeby rozdawać pieniądze krewnym i znajomym Królika z rodziny PiS-owskiej. I ostatnie oszustwo wykryte przez wieloletniego dyrektora Departamentu Makroekonomicznego, doktora Słabomira Dudka. Dzisiejsze media donoszą, że w stabilizującej regule wydatkowej minister finansów nie uwzględnił wydatków antycovidowego funduszu ulokowanego przy BGK. A jednocześnie w innym miejscu pisze, że z tego funduszu ma zamiar wydać uwaga w ciągu najbliższych dwóch lat 120 miliardów złotych. Przecież ta reguła powstała po to, żeby bezpieczeństwo ekonomiczne zapewnić każdej Polsce i każdemu Polakowi. Natomiast PiS zachowuje się tak, jakby polskie finanse publiczne to był folwark pańszczyźniany, w którym zarządza nie tylko niemądry, ale także niezwykle pazerny ekonom. Szanowni Państwo, PiS celowo zaniża prognozy inflacji i tegoroczną prognozę, ale także tą na rok przyszły, po to, aby, jak mówiła już pani poseł Leszczyna, wykorzystać okazję, żeby przypisać sobie zasługi związane ze wzrostem dochodów, które w gruncie rzeczy ta inflacja napędza. Ale do tego PiS próbuje nam wszystkim wmówić, że ta drożyzna ma podłoże w czynnikach zewnętrznych. Że tak jak to wczoraj powiedział pan wicepremier Sasin, to ta okropna Unia i jej polityka wywołuje drożyznę w Polsce. To jest oczywista nieprawda. Z jednej strony sam pan premier Sasin o tradycyjnie próbuje uciekać od odpowiedzialności, bo on ma także swój udział w tej drożyźnie, wynikający chociażby z faktu wzrostu kosztów w spółkach Skarbu Państwa. Kosztów wynikających chociażby z karmienia rodzin PiSu, karmienia ludzi PiSu w tych spółkach właśnie, ale także brak należytego nadzoru, nieprzemyślane inwestycje, nieprzemyślane wydatki. Mogę tu mnożyć przykłady, ale Ostrołęka, Jaworzno to kluczowe w segmencie energetycznym przykłady właśnie. Odpowiedzialność za inflację w Polsce ponosi rząd PiSu. I mówił to parę miesięcy temu prezes NBP Adam Glapiński. W rewanżu pan premier Mateusz Morawiecki zwrócił uwagę, że reakcja NBP i samego Adama Glapińskiego na to, co dzieje się jeśli chodzi o drożyznę, była spóźniona. Akurat w jednym i w drugim przypadku ci panowie mają rację. Ale wracając do tego, co dzieje się jeśli chodzi o działania rządu, te impulsy inflacyjne pochodzą głównie z polityki fiskalnej państwa. To są zmiany w systemie podatkowym, które prowadzą do zwiększenia obciążeń podatników, głównie przedsiębiorców, którzy przerzucają te podatki na ceny na konsumentów. Mogę mnożyć przykłady, ale przypomnę. My prowadzimy taką listę w stylu PIS-u. Na tej liście mamy ponad 40 już w tej chwili nowych podatków, wzrostu istniejących podatków, nowych opłat i wzrostu opłat. Ale do tej listy dochodzą nowe. Mamy od nowego roku praktycznie rzecz biorąc nowy podatek, liniowy od uzyskiwanych przez nas wszystkich dochodów, który nazywamy składką zdrowotną, ale tak naprawdę pojawia się nowa opłata, mająca znamiona podatku. Do tego dochodzi podatek minimalny, do tego dochodzi likwidacja karty podatkowej, do tego dochodzą zmiany w akcyzie, do tego dochodzą zmiany obciążeń podatkowych, jeśli chodzi o firmy funkcjonujące na rynku nieruchomości. To wszystko wpływa na wzrost cen i to rząd PIS-u ponosi tutaj kluczową odpowiedzialność za to, co obserwujemy, jeśli chodzi o inflację właśnie i szalejącą w Polsce drożyznę. Ten budżet, który został przedłożony przez PIS, to jest budżet zakłamany. To zakłamany podwójnie. Po pierwsze z tego powodu, że ogromne pieniądze w tym budżecie są poza kontrolą. Nie wiadomo, na co będą wydane. 350 miliardów złotych, nie wiadomo, na co będzie wydane. To są ogromne pieniądze. To jest 10 tysięcy złotych na każdego obywatela. Od tego, który przed momentem się urodził, po ponad stuletniego staruszka. 10 tysięcy złotych na każdego Polaka. Po drugie jest zakłamany, ponieważ przyjęto wskaźniki z Księżyca, z tym głównym dotyczącym inflacji. Przecież już dzisiaj wiemy, gdy mamy inflację prawie 6-procentową, że rząd nie jest w stanie w przyszłym roku osiągnąć tak niskiej inflacji, jak zakłada. Kiedyś o PIS-ie mówiono, niektórzy ludzie mówili, kradną, ale się dzielą. Dzisiaj zostało już tylko to pierwsze, kradną. Jeśli czymś się dzielą, to drożyzną i inflacją. Bo jak ktoś dostaje setki tysięcy nagród, to nie interesuje go, ile kosztuje masło. Jak ktoś zarabia miliony, to nie zna ceny bochenka chleba. Ale nauczyciele, pielęgniarki muszą znać. Muszą znać z dnia na dzień, bo co dzień jest drożej. Jeśli macie Państwo pytania, jesteśmy do dyspozycji. Pani rządzący tłumaczą ten wzrost tym, że sytuacja międzynarodowa jest taka nieinna, że to problem wielu krajów, że jest kryzys, jeżeli chodzi o rynek energetyczny. Znam, że tak to wygląda i nie można mówić, że jak 10 lat temu kryzys Kacieński mówił o wniższe akcyzy jako rozwiązaniu, to dzisiaj można by było wyrazić takie rozwiązanie, że to dzisiaj nie porównuje. Panie redaktorze, to wszystko można sprawdzić. Kiedy rządziła Platforma Obywatelska, 2020 roku kosztowała ponad 120 dolarów. Dzisiaj kosztuje około 80 dolarów, a benzyna kosztuje na stacji paliw 6 zł. Tak naprawdę jeden z internautów najlepiej podsumował 6 lat rządów PiS. Powiedział tak, 6 lat rządów PiSu to 6 zł benzyna na stacji i 6% inflacji. I właściwie nie ma co z tym dyskutować. Natomiast jeśli chodzi o ceny innych nośników energii, prądu czy gazu, to pamiętajmy państwo o jednej rzeczy. Mamy za sobą 6 straconych lat dla transformacji energetycznej. Przecież energia jest tym droższa, im jest bardziej węglowa, im jest bardziej brudna. Natomiast PiS najpierw zniszczył farmy wiatrowe, teraz niszczy fotowoltaikę, miks energetyczny w ogóle się nie polepsza, sprzedaje uprawnienia do emisji CO2 i w tym roku z tych uprawnień rząd ma mieć w budżecie prawie 24 miliardy. Z tego połowę powinien przeznaczyć na transformację, a ile przeznaczył? Około 1 miliarda. Więc nikt nie opowiadają głupot. Na rynkach światowych ceny Europy są równe dla wszystkich. I przez lata było tak, że Niemcy z Gerlitz przyjeżdżali zatankować do Zgorzelca. A teraz się zdarza, że Polacy ze Zgorzelca jadą zatankować do Gerlitz, bo tam jest taniej. I to jest odpowiedź. Niemcy nie kupują gazet za pieniądze zarobione na paliwo. Czy jeszcze coś? Dziękujemy bardzo. Dziękujemy.