Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska: Oskarża rząd o cyniczne manipulacje w mailach

Koalicja Obywatelska: Oskarża rząd o cyniczne manipulacje w mailach

Koalicja Obywatelska mówiła o tzw. aferze mailowej, przedstawiając maile, które – według mówcy – ujawniają systemowe oszustwa i cyniczne decyzje rządu podczas pandemii. Mówca oskarża rząd o traktowanie kłamstwa jako narzędzia władzy i o stawianie wizerunku oraz słupków poparcia ponad zdrowiem obywateli.

Najważniejsze ustalenia


Maile, które zaprezentowano, miały być wymieniane między ministrami a najbliższym otoczeniem premiera w czasie pandemii i – jak twierdzi Koalicja Obywatelska – obrazują model zarządzania państwem oparty na oszustwie i ukrywaniu odpowiedzialności.

Zarzuty dotyczące zarządzania pandemicznego


Mówca podkreślił, że w korespondencji nie było pomysłów na poprawę służby zdrowia ani działań ograniczających zakażenia. Zamiast tego miała dominować troska o wizerunek i poparcie polityczne, a nie o życie i zdrowie obywateli.

Obciążanie kobiet i strategia propagandowa


W przedstawionych mailach, według relacji Koalicji Obywatelskiej, pojawiły się ustalenia o tym, jak zrzucić odpowiedzialność za wzrost zakażeń na kobiety wychodzące na protesty po skandalicznym wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Padły też sugestie sięgania po represyjne środki wobec demonstrantek.

Język korespondencji i relacje wewnętrzne


Mówca zwrócił uwagę na dwulicowość opisanych zachowań – publiczne gesty i uprzejmości versus w prywatnych rozmowach protekcjonalny, poniżający język. Całość maili ma – zdaniem Koalicji Obywatelskiej – tworzyć obraz grupy działającej poza społeczną kontrolą i dla własnych interesów.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Czas dwa. Jak będziemy gotowi, poprosimy o sygnał. Dzień dobry, witamy Państwa na konferencji prasowej. Dzisiaj kontynuujemy temat tak zwanej afery mailowej. Kolejne dni przedstawiają kolejne maile, które tak de facto obrazują nam z jakim modelem zarządzania państwem mamy do czynienia. Te maile pokazują, że rządzi nami grupa, która permanentnie, w sposób systemowy oszukuje obywatelki, obywateli. Dla tej władzy kłamstwo stało się narzędziem sprawowania władzy. Te maile, o których dzisiaj będziemy mówić, były wymieniane między adresatami, między bohaterami, między ministrem Dworczykiem, a najbliższym otoczeniem premiera Matusza Morawieckiego w czasie pandemii. W tym czasie, kiedy Polki, Polacy zastanawiali się, jak będzie wyglądać ich życie, kiedy martwili się o zdrowie najbliższej rodziny, o swoje zdrowie. Wszyscy żyliśmy tymi problemami, z którymi każdy obywatel musiał mierzyć się na co dzień. W mailach ustalano knuto, jak okłamać Polaków, w jaki sposób wmówić Polakom, że to nie my, nie władza odpowiada za wzrost zakażeń, ale w jaki sposób zrzucić z siebie ten ciężar odpowiedzialności. W tych mailach ministrowie, współpracownicy Mateusza Morawieckiego nie zastanawiają się, nie wymieniają się sugestiami, pomysłami, w jaki sposób ulepszyć służbę zdrowia, w jaki sposób zwiększyć jej efektywność, w jaki sposób zatroszczyć się o zdrowie i życie. Bo zdrowie i życie to największe nasze wartości, to największa nasza wartość. I rząd w czasie pandemii nie liczy się ze zdrowiem i życiem, ale liczy się wyłącznie ze słupkami poparcia. Tam nie było wymiany myśli, wymiany korespondencji dotyczącej poprawy jakości życia. Nie było pomysłów na to, w jaki sposób walczyć ze wzrostem zakażeń. Tam była wyłącznie troska i zmartwienia skupione na swoim poparciu, na wizerunku. Tej władzy wyłącznie chodzi o rządzenie, o nic więcej. Chodzi o władzę dla samej władzy. A zdrowie i życie obywateli, także wyborców Prawa i Sprawiedliwości. Nie ma dla nich żadnej większej wartości. Z tych maili, które przypadły na okres pandemii dowiadujemy się również, w jaki cyniczny sposób władza, minister Dworczyk, szef kancelarii premiera i jego współpracownicy zastanawiają się, kunują, w jaki sposób zrzucić odpowiedzialność za wzrost zakażeń na kobiety, na żony, matki, córki. W jaki sposób zrzucić odpowiedzialność na kobiety, które w obronie swoich praw, po skandalicznym wyroku Trybunału Konstytucyjnego, wyszły na ulicę, które wyszły, by bronić swoich praw. Ministrowie kunują, zastanawiają się, w jaki sposób zrzucić na nie odpowiedzialność. Oczywiście tę odpowiedzialność na kobiety narzucił w swoim myśleniu, w swojej wypowiedzi, prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński. Bo z maili dowiadujemy się, że rząd nie tylko przy pomocy pałki teleskopowej i gazu uzawiącego chciał walczyć z kobietami, ale również cyniczną, perfidną propagandą, kłamstwem wyprowadził kobiety na ulicę po to, by obarczyć jej odpowiedzialnością za wzrost zakażeń. Można powiedzieć, że ta władza chce także osiągać cele, jak to się mówi, po trupach do celu. Bo ludzie, Polki, Polacy chorują, trafiają do szpitali, mamy ogromny wzrost zgonów, a władza skupia się na propagandzie, na kłamstwie, na oszustwie, na utrzymaniu słupków poparcia. I zobaczmy wypowiedź prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego. Wszystkie demonstracje, które popieraliście, kosztowały życie wielu osób. Macie krew na rękach, dopuściliście się zbrodni. Jeżeli w Polsce będzie praworządność, to wielu z was będzie siedzieć. Powiedział Jarosław Kaczyński, wicepremier ds. bezpieczeństwa. Osoba, która odpowiada za bezpieczeństwo Polaków. Osoba, która doprowadziła do tego, że kobiety musiały wyjść w czasie pandemii na ulicę, by bronić swoich praw. On zapowiada ten model propagandy PiSu, zrzucenie odpowiedzialności, następnie pałka teleskopowa i gaz na ulicach. Ale ten język, ten przemysł pogardy, szczególnie wobec kobiec, można także dostrzec w jednym z maili, który ostatnio przedostał się do opinii publicznej i możemy zobaczyć, w jaki sposób, kiedy panowie z Prawa i Sprawiedliwości ze zamkniętymi drzwiami rozmawiają o kobietach, w jaki sposób się do nich i o nich wypowiadają. Mamy do czynienia z grupą, która z jednej strony, jak to prezes Jarosław Kaczyński, Mateusz Marowiecki bardzo lubi demonstrować przed kamerami, całują kobiety w rączki, obdarowują kwiatami demonstracyjnie. Ale kiedy drzwi się zamykają, kiedy kamery nie podglądają, to okazuje się, że rząd z jednej strony knuje, w jaki sposób obarczyć odpowiedzialnością kobiety, wysyła na ulicę antyterrorystów do bicia pałkami teleskopowymi kobiety, ale także w swoich mailach w taki oto sposób wypowiadają się o kobietach. Bardzo proszę o film. No hej, hej. Jesteś? No, jaka formuła? Słuchaj, formuła jest następująca. Otóż mój drogi, mój drogi, tak, pani Anna Sabina Zalewska, patrzy jak tam jej pies mordyliwiał. No, Zalewskę, proszę. Tak, wycofała dziś wieczorem, przesłała marszałkowi Sejmu pismo, w którym wycofuje swoją zgodę na kandydowanie na stanowisko Rzecznika Prawdziecka. Przesłała pismo, w którym wycofuje... Do marszałka Kuchcińskiego, w którym wycofuje swoją zgodę kandydowania na stanowisko Rzecznika Prawdziecka. No, pewnie. I teraz tak. I to... Kto to poinformował? Musimy dać coś takiego. Bo widziałaś się pan, nie wiem, czy poinformował pan, no, nie wiem. Coś musi być. I źródła zbliżone do Kębis. Ale Kębis... I źródeł Prawie i Sprawiedliwości. No, żartuję, no. No dobra, dobra, wpis. Nie, do tych źródeł, dobra, okej. Nie, bo to ważne, bo to wiesz, albo do kancelarii Sejmu, bo to wiesz, różne, bo to mogą być źródła, a to niech będzie to. Szerokie źródło. Dobra. Dobra, lubimy. Dobra. Zaraz będzie. No to dzięki, na razie. Hej, cześć. Szanowni Państwo, te wiadomości mailowe, które w sposób zdawkowy, nieregularny dostają się do opinii publicznej, tworzą pewien całościowy obraz z jednej strony, całkowicie takiego oszukańczego, całkowicie będącego poza kontrolą społeczną sposobu zarządzania państwem. Przez grupę kolesi, przez ekipę, która tak naprawdę walczy tylko o to, żeby utrzymać w swoich rękach władzę. Ale z drugiej strony te wiadomości mailowe, ale przede wszystkim ta rozmowa telefoniczna, o którą mieliśmy okazję przed chwilą usłyszeć, pokazują ten całkowicie pozbawiony kultury, to jest delikatne określenie, ale język całkowicie haniebny, język cyniczny, w którym kobiety traktowane są przedmiotowo. Kobiety traktowane są jak narzędzie do uprawiania polityki. Bo jeżeli my czytamy, że otoczenie pana premiera Morawickiego chce obarczyć kobiety odpowiedzialnością za swoje zaniechanie, o czym mówił pan poseł Król, no to jak można przejść obok tego obojętnie? Przecież na ulicach miast, małych miasteczek, protestowały naprawdę to nasze koleżanki, przyjaciółki, to protestowały mamy, nasze babcie, małe dziewczynki. Oni to wszystko obserwując zastanawiali się, kurczę, musimy je obciążyć, musimy z nich zrobić winny. Muszą one ponieść odpowiedzialność za nasze zaniechania. I to, co robi pan minister Dworczyk. Te słowa, które aż wstyd, że padają na publicznym wystąpieniu, to, że musimy państwu pokazywać, w jaki sposób określana jest kandydatka na rzecznika praw dziecka. W jaki sposób pan minister Dworczyk mówi o niej, dyktując komunikat prasowy przedstawicielowi Polskiej Agencji Prasowej. I to jest też jeden z takich bardzo smutnych, przygnębiających każdego obywatela obrazów dzisiejszego państwa, zarządzanego przez premiera Morawieckiego. Polska Agencja Prasowa, zgodnie z artykułem drugim ustawy o PAP, powinna być wolna od nacisków ekonomicznych, ale przede wszystkim politycznych, jakiejkolwiek grupy w Polsce. A co my słyszymy? Szef kancelarii na telefon do pracownika dyktuje komunikat. I to jeszcze na zasadzie, chłopcze, powinieneś to napisać w ten i ten sposób, ha, ha, ha, i dobry humor panowie mają wieczorem. A mówią o niezwykle poważnych sprawach. To pokazuje, że ta władza traktuje media jako coś usłużnego. Coś, co ma być narzędziem do kreowania polityki, do tworzenia propagandy, do przerzucania odpowiedzialności na obywateli za swoje zaniechania, do komunikowania takich powstających w gabinecie premiera komunikatów. Media nie są od tego, żeby patrzeć władzy na ręce. Media nie są od tego, żeby informować społeczeństwo. W opinii premiera Morawieckiego i jego ekipy media mają być narzędziem do uprawiania polityki. I taki wyłania się niestety ponury obraz dzisiejszego państwa. Dlatego też z panem posłem Królem w najbliższych dniach będziemy wykorzystywali wszystkie narzędzia, które przysługują nam zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła, do tego, żeby tą sprawę i te wątki, które zostały tutaj poruszone, zbadać do spodu. Żeby ci bohaterowie, w których głowach powstały te haniebne pomysły obarczania kobiet winą za wzrosty zachorowań, zostali pociągnięci do odpowiedzialności. Żeby społeczeństwo wiedziało, że w kancelarii premiera za pieniądze Polaków utrzymywani są ludzie, którzy tworzą spiskowe teorie i którzy wciągają w proceder niewinne osoby. Będziemy przeprowadzali kontrole, które będą miały na celu pokazania Polakom prawdy o procederach, z których dowiadujemy się przypadkiem, z maili, z wycieków. Bo przecież ci panowie wiedzą doskonale, co robią. Bo gdyby to, o czym piszą, o czym rozmawiają, było legalne, to przecież wykorzystywaliby do tego swoje służbowe skrzynki. Ale wiedzą, że one są kontrolowane. Oni celowo przechodzą na skrzynki prywatne, bo mówią o rzeczach bezprawnych, mówią o rzeczach haniebnych i wiedzą, że mówią i piszą o rzeczach, za które w normalnym państwie ponieśli już by dawno odpowiedzialność. Dlatego dymisja mana ministra Dworczyka jest czymś wręcz oczywistym. Coś, co powinno już dawno nastąpić. Tym bardziej z tego miejsca apelujemy do pana premiera, żeby w trybie natychmiastowym pan minister Dworczyk został odwołany. Ale ponadto będziemy składali także zawiadomienie do prokuratury o przekroczenie uprawnień przez pana ministra Dworczyka, szefa kancelarii, prezesa Rady Ministrów. Bo jest oczywistym także, że w jego kompetencji nie jest dyktowanie Polskiej Agencji Prasowych komunikatów, że w jego kompetencji nie jest wykorzystywanie mediów do tworzenia propagandy państwowej. Za takie działania wszyscy bohaterowie wątków, o których dzisiaj mówiliśmy, będą musieli ponieść odpowiedzialność. Jeżeli są pytania... Ja mam dwa pytanka, jeśli można. Powiedziałem Piotr Szmiłowic, właśnie papu. Po pierwsze pytanie, bo panowie twierdzą, że jest... Można tę wypowiedź ministra Dworczyka powiązać z takim celowym wypuszczaniem kobiet na ulicę, żeby je obciążyć odpowiedzialnością za pandemię. Rozumiem, czy mają panowie jakąś wiedzę, że są jakieś maile, które tego dowodzą, że jest... Właśnie, że rząd na przykład twierdzi, no dobra, zrobimy ten wyrok, żeby ludzie wyszli, żeby odpowiedzialność za pandemię na ten rząd zrzucić. To jest jedno pytanko pierwsze, a drugie to... No ja rozumiem, że poza tym anturażem takim nieformalnym bardzo nawet, na czym polega jakby problem prawny z tym... z tym przekazywaniem informacji popowskiej. No papie jest zobowiązany do informowania o działaniach rządu ustawowo. Szef kancelarii, no to jest zwycznik CIR-u, który na przykład informuje o działaniach rządu oficjalnie. No więc poza oczywiście mało formalną formą tego, mam pytanie właśnie, na czym polega problem tutaj, na czym polega rozłamianie prawa, panów zdaniem, bo szczerze mówiąc nie bardzo to dostrzegam. Jeśli chodzi o pierwszą kwestię, są opublikowane wiadomości mailowe, z których wynika wprost, że otoczenie pana premiera tworzy tą koncepcję obarczenia winą za wzrosty zachorowań protestujących kobiety, ba, przyznają się wprost, że nie mają na to dowodów, że analogiczne sytuacje też w innych krajach nie dowiodły tego, że zgromadzenia, że protesty przyczyniają się do wzrostu zachorowań, ale mimo tego nie przeszkadza im to do uknucia tego scenariusza, o którym na początku mówił pan prezes Kaczyński, a o którym później wszyscy politycy PiSu mówili konsekwentnie publicznie, że kto wychodzi na ulicę, ten ma krew na rękach, że osoby, które protestują są odpowiedzialne za te wzrosty zachorowań. Choć ci panowie w wymienianej korespondencji mówią wprost, nie ma na to cienia dowodu, ale i tak, i tak będziemy to robić i będziemy wykorzystywali narzędzia medialne, które w sposób nieformalny ta władza ma. Odpowiadając na drugie pytanie, proszę zwrócić uwagę na całość tej rozmowy. Pan minister Dworczyk mówi, wpłynęło oświadczenie do kancelarii marszałka Kuchcińskiego, nie do kancelarii pana premiera Morawieckiego. Skąd pan minister Dworczyk ma taką wiedzę? Dlaczego nie informuje Polskiej Agencji Prasowej o tym, nie informują służby sejmowe? Dlaczego nie było oświadczenia pani szefa kancelarii, pana marszałka, nie było komunikaty ze strony kancelarii sejmu? Kto wie, jakie były okoliczności złożenia tego oświadczenia przez ówczesną kandydatkę na dopełnienia urzędu rzecznika praw dziecka? Ba, czy możemy wykluczyć scenariusz, że ta pani dowiedziała się o tym, że rezygnuje z mediów? Nie możemy takiego scenariusza oczywiście wykluczyć. Nie wiemy, jaka w tym wszystkim była rola ministra Dworczyka. Wiemy jedno, że jako szef kancelarii premiera nie miał de facto prawa wiedzieć, że takie oświadczenie zostało złożone do kancelarii marszałka sejmu. Tym bardziej nie był uprawniony do tego, żeby kreować oficjalny komunikat Polskiej Agencji Prasowej, który później stała się źródłem wszystkich mediów w Polsce. Nie jasna rola ministra Dworczyka w tym procederze musi zostać wyjaśniona. Nie robi tego prokuratura z urzędu, choć powinna, nie robi tego pan premier Morawiecki chociażby na drodze dyscyplinarnej, a powinien, nie słyszałem żadnego komunikatu ze strony kancelarii sejmu, która jest mimo wszystko w tą cały proceder wplątana, to jednak jakaś instytucja państwowa musi to zbadać. Mówimy o bardzo poważnym mechanizmie. W Polsce jest to prokuratura, dlatego będziemy składali zawiadomienie w tej sprawie. Dziękuję za uwagę.