Zgłoś uwagi

Posłanka Karolina Pawliczak - Wystąpienie z dnia 17 września 2020 roku.

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw wspierających rozwój mieszkalnictwa

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
3 wyświetleń
0

Stenogram

22. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw wspierających rozwój mieszkalnictwa (druk nr 534).

Poseł Karolina Pawliczak:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Ochrona zdrowia, płace, mieszkania to dziś jedne z najważniejszych problemów Polek i Polaków. Te obszary to kluczowe wyzwania, z którymi my wszyscy jako politycy powinniśmy się mierzyć w trosce o dobrobyt i przyszłość obywatelek i obywateli. Niestety, patrząc na zapaść w tych obszarach w ciągu ostatnich kilkunastu lat, nie mam żadnych wątpliwości, że zarówno obecny, jak i poprzednie rządy traktują te kwestie po macoszemu. I nawet wiem dlaczego. Bo was to nie dotyczy. Minister zdrowia czy premier nie czekają 2 lat na operację kolana. Synowie i córki ministrów nie wiedzą, co to znaczy wynajmować od kogoś malutki pokoik. Tylko na tyle stać młodą osobę przez pierwszych kilkanaście lat pracy zarobkowej, ale wy tego nie wiecie, bo wasze żony, mężowie, krewni czy fryzjerzy w spółkach Skarbu Państwa w miesiąc zarabiają tyle, ile taka młoda osoba zarobi w ciągu roku.

    Sytuacja mieszkaniowa w Polsce jest bardzo zła, to fakt. To, że trzeba wdrażać programy mające na celu wsparcie i rozwój mieszkalnictwa w naszym kraju, to rzecz oczywista. Lewica zawsze będzie takie rozwiązania popierać. Ale muszą to być rozwiązania mądre. Dobry program mieszkaniowy musi być jak dom - mieć solidne fundamenty i sztywne ramy. Wy niestety budujecie domek z kart, który zwieje pierwszy poryw silniejszego wiatru, nie pierwszy resztą raz.

    W dyskusji nad obecnym projektem ustawy trudno nie odnieść się do sztandarowego przecież programu, który próbowała obecna władza, nazywając go rządowym programem ˝Mieszkanie+˝, który został ostro skrytykowany nawet przez ekspertów sympatyzujących z PiS. Częste zmiany koncepcji programu, źle przygotowane przez ministerstwo akty prawne sprawiły, że pierwsze 2 lata funkcjonowania tego programu należy uznać za stracone - czytamy w raporcie przygotowanym dla rządu.

    Gdzie zatem te 100 tys., a nawet 200 tys. mieszkań, o których tak jeszcze niedawno mówił premier Morawiecki? Gdzie liczne inwestycje, które miały zabezpieczyć ogromny w naszym kraju głód mieszkaniowy? Dziś te rodziny miały otrzymać klucze do nowych mieszkań. Dlaczego milczycie na ten temat? Gdzie te szumne konferencje prasowe na temat waszego sukcesu i przecinanie kolejnych wstęg na skończonych budowach? Rozumiem, że wstyd zawsze zasłania się kotarą milczenia.

    Takie są dziś realia, a rząd znów podsuwa nam kolejną ustawę dotyczącą wsparcia mieszkalnictwa, która niestety nie jest wolna od licznych wad. Zakres zaproponowanego projektu jest bardzo szeroki, a z drugiej strony mimo to nie dociera do osób najbardziej potrzebujących. W naszej ocenie wielkie kontrowersje budzi możliwość zbywania lokali wybudowanych przy wsparciu środków publicznych, czyli wyzbywanie się majątku publicznego. A pamiętajmy, że obowiązek gromadzenia takiego majątku spoczywa na gminie.

    Ponadto niesłuszne w naszej ocenie jest wykluczenie ze starania się o dodatki mieszkaniowe osób, które popadły w zadłużenie, a więc tych, którym ta pomoc najbardziej byłaby potrzebna. Niesprawiedliwe jest również wykluczenie z możliwości starania się o dodatki mieszkaniowe osób w lokalach z nadmetrażem czy osób z niepełnosprawnościami, które potrzebują dodatkowych pomieszczeń. Wiemy, jak trudno dziś otrzymać w gminie mieszkanie zamienne, stąd osoby te posiadające mieszkania komunalne, a niemogące się z nich wydostać wpadają w kolejną pętlę zadłużenia. W Polsce brakuje ponad 600 tys. mieszkań, a niesamodzielnie, czyli z rodzicami, mieszka blisko 2 mln młodych Polaków. Mamy brak mieszkań, choć mieszkania są budowane, tylko kogo na nie stać?

    Jeśli więc brać pod uwagę samą liczbę budowanych mieszkań, to jest u nas nieźle. Ba, należymy nawet do europejskich liderów. Jednak zwykli Polacy, zwłaszcza młodzi ludzie, nie mogą sobie zwyczajnie pozwolić, by w nich zamieszkać. A obecny boom budowlany nakręcają w dużej mierze ci, którzy traktują mieszkania jako lokatę kapitału. I niewiele wskazuje, by sytuacja miała w najbliższym czasie się zmienić, a przecież prawo do mieszkania to prawo do godnego życia. Prawo do mieszkania to prawo człowieka zapisane w konstytucji. Ja wiem, wy macie z nią problem, ale pozwolę sobie zacytować. Miejmy nadzieję, że nie skończy się to naganą. Art. 75 konstytucji: Władze publiczne prowadzą politykę sprzyjającą zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, w szczególności przeciwdziałają bezdomności i wspierają rozwój budownictwa socjalnego.

    Zacznijcie więc wreszcie wywiązywać się ze swoich podstawowych, konstytucyjnych obowiązków i zróbcie coś wreszcie nie tylko dla siebie, ale również dla obywateli.

    I jeszcze jedno na zakończenie. Słowo ˝rodzina˝ odmieniacie przez wszystkie przypadki. Chcecie bronić i wspierać polskie rodziny, to w pierwszej (Dzwonek) kolejności zamiast szczuć na współobywateli, zróbcie wszystko, żeby młodzi ludzie marzący o założeniu rodziny mieli gdzie mieszkać i gdzie wychowywać swoje dzieci.

    A co do samego projektu, to w związku z tym, że jest tak wiele wątpliwości i kontrowersji, Lewica w tej kwestii będzie do tego projektu zgłaszać poprawki. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.