Koalicja Obywatelska: Żąda ujawnienia materiałów ws. wypadku premier
Koalicja Obywatelska zażądała ujawnienia materiałów ze śledztwa dotyczącego wypadku z udziałem premier i wszczęcia postępowań wobec osób rzekomo składających fałszywe zeznania. Mówiła, że byli funkcjonariusze BOR twierdzą, iż zostali zmuszeni do składania fałszywych zeznań i że sprawa wymaga wyjaśnień oraz rozliczeń.
Koalicja Obywatelska domaga się od prokuratora generalnego ujawnienia materiałów zgromadzonych w śledztwie oraz niezwłocznego wszczęcia postępowań w sprawie składania fałszywych zeznań przez funkcjonariuszy BOR i podżegania do tego. Wypowiedź zawiera apel o publiczne przeprosiny ze strony premier i pociągnięcie do odpowiedzialności karnej osób, które miały nakłaniać do fałszywych zeznań.
W wystąpieniu wskazano, że tuż po wypadku miało miejsce zacieranie śladów, przeganianie świadków, zaginanie dowodów oraz składanie fałszywych zeznań. Koalicja Obywatelska twierdzi, że aparat państwa został użyty, by obciążyć jednego człowieka - Sebastiana - dla interesu politycznego.
Mówca przypomniał list premier skierowany do Sebastiana z zapewnieniami o wyjaśnieniu sprawy oraz relację z wizyty w Oświęcimiu, gdzie obserwowano strach młodego człowieka. Podkreślono też problemy procesowe, w tym trudności z dopuszczeniem matki Sebastiana na salę sądową oraz naciski wywierane na sędziów.
W wystąpieniu powiązano sprawę z szerszymi wątpliwościami o niezawisłość sądów i rolę prokuratury. Pojawiła się krytyka prokuratora generalnego oraz uwagi o politycznych motywacjach działań, które - według mówcy - służą wewnętrznej narracji i interesom politycznym.
Główne żądania
Koalicja Obywatelska domaga się od prokuratora generalnego ujawnienia materiałów zgromadzonych w śledztwie oraz niezwłocznego wszczęcia postępowań w sprawie składania fałszywych zeznań przez funkcjonariuszy BOR i podżegania do tego. Wypowiedź zawiera apel o publiczne przeprosiny ze strony premier i pociągnięcie do odpowiedzialności karnej osób, które miały nakłaniać do fałszywych zeznań.
Zarzuty o tuszowanie i naciski
W wystąpieniu wskazano, że tuż po wypadku miało miejsce zacieranie śladów, przeganianie świadków, zaginanie dowodów oraz składanie fałszywych zeznań. Koalicja Obywatelska twierdzi, że aparat państwa został użyty, by obciążyć jednego człowieka - Sebastiana - dla interesu politycznego.
Relacje i świadectwa
Mówca przypomniał list premier skierowany do Sebastiana z zapewnieniami o wyjaśnieniu sprawy oraz relację z wizyty w Oświęcimiu, gdzie obserwowano strach młodego człowieka. Podkreślono też problemy procesowe, w tym trudności z dopuszczeniem matki Sebastiana na salę sądową oraz naciski wywierane na sędziów.
Konsekwencje dla wymiaru sprawiedliwości
W wystąpieniu powiązano sprawę z szerszymi wątpliwościami o niezawisłość sądów i rolę prokuratury. Pojawiła się krytyka prokuratora generalnego oraz uwagi o politycznych motywacjach działań, które - według mówcy - służą wewnętrznej narracji i interesom politycznym.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Koalicja Obywatelska ostrzega przed Lex Knebel i CPK
Koalicja Obywatelska: Rok afery respiratorowej. Czwarte zawiadomienie
Arkadiusz Marchewek zapowiada 1,3 mld zł na trzy promy
Koalicja Obywatelska: Apel o obronę Europy i krytyka rządu
Koalicja Obywatelska wzywa do pilnej Rady Bezpieczeństwa Narodowego
Wojciech Król alarmuje: koncesje mogą pozbawić Śląsk prawie 10 mld zł
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Marek Rutka
Marek Rutka o 17 grudnia i apelu o uhonorowanie Bukowskiego
Izabela Leszczyna
Izabela Leszczyna domaga się wykluczenia posła Mejzy
Konrad Berkowicz
Konrad Berkowicz krytykuje hipokryzję opozycji w sprawie podatków
Paulina Hennig-Kloska
Paulina Hennig-Kloska: Budżet 2022 to nie jest budżet dla ludzi
Łukasz Schreiber
Łukasz Schreiber ostro o happeningach i Polskim Ładzie
Paweł Hreniak
Paweł Hreniak przedstawia sprawozdanie komisji ws. ustawy o OSP
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Panie Przewodniczący, bardzo proszę o zaproszenie. Szanowni Państwo, dzisiaj z informacji medialnych dowiadujemy się, kto tak naprawdę był sprawcą wypadku z udziałem pani premier Beaty Szydło w Oświęcimiu. To bulwersująca sprawa, w której wychodzą na jaw szokujące informacje. Jeżeli prawdą jest to, o czym mówią byli funkcjonariusze BOR-u, że zostali zmuszeni do składania fałszywych zeznań, by chronić prawdziwych sprawców wypadku i by oskarżać niewinnego człowieka, i to w dodatku byli inspirowani przez ludzi władzy, to w każdym normalnym, demokratycznym kraju tego typu sprawa powinna raz na zawsze zakończyć karierę polityczną pani Beaty Szydło i ówczesnego szefa MSWiA, czyli pana Mariusza Błaszczaka. Dzisiaj żądamy od prokuratora generalnego po pierwsze ujawnienia materiału, który został zebrany w śledztwie w sprawie kolizji z udziałem samochodu Beaty Szydło, ale po drugie do niezwłocznego wszczęcia postępowania w sprawie składania fałszywych zeznań przez funkcjonariuszy BOR-u oraz, co ważne, nakłanianie, czyli podżeganie do popełnienia przestępstwa składania fałszywych zeznań. Szanowni Państwo, nie może być tak, żeby kryć polityków, buduje się cały aparat państwowy, angażuje się do tego, by jeden niewinny człowiek miał brać na siebie odpowiedzialność za wypadek, którego sprawcą czy winnym był funkcjonariusz BOR-u wykonujący bezprawne polecenia politycznych zwierzchników. Wspólnie z panem posłem Markiem Sową byliśmy w Oświęcimiu dzień później. Widzieliśmy oczy i strach tego biednego młodego człowieka, który już wtedy został przez pisowską władzę skazany bez procesu, bez aktu oskarżenia. I pamiętamy doskonale, co wtedy mówiła ówczesna premier. Zapewniała, że sprawa zostanie wyjaśniona. I co? I okazuje się, że po tylu latach ta sprawa ma absolutnie inny wymiar. Okazuje się, że w tej bulwersującej sprawie mogło mieć miejsce popełnienie przestępstwa składania fałszywych zeznań i podżegania do tego. Dlatego dzisiaj, po pierwsze, elementarne słowo przepraszam od pani Beaty Szydło, a po drugie poddanie się odpowiedzialności karnej, jeżeli nakłaniała ona, co sugerują zeznania funkcjonariusza BOR-u, do składania fałszywych zeznań w tej sprawie. Szanowni Państwo, kłamstwo to jest metoda PiS-u. Przekonujemy się o tym codziennie, ale dzisiaj mamy bardzo wiele namacalnych dowodów, że to jest jak gdyby trwały element ich propagandy. Tak samo było w przypadku wypadku z udziałem pani premier Beaty Szydło. Od samego początku, tuż po wypadku, jak tylko przyjechali, zacierali ślady, przeganiali świadków bez zabezpieczania dowodów. W niewyjaśnionych okolicznościach ginęły dowody, a dzisiaj również wiemy, że były składane fałszywe zeznania. To jest ten moment, gdzie ta linia i narracja, aby zniszczyć młodego człowieka i jego rodzinę, miała na celu tylko i wyłącznie interes polityczny. Przypomnę, że pani Beata Szydło parę dni po wypadku skierowała list do Sebastiana. Zapewniała go, że ma dzieci w tym samym wieku i wie, co Sebastian czuje. Panie Sebastianie, toczy się postępowanie. Jestem przekonana, że będzie ono transparentne i rzetelne. Piszę do pana, aby zapewnić, że z mojej strony jest oczekiwanie, że ta sprawa będzie potraktowana jak każde inne takie zdarzenie. Wszystkie strony w postępowaniu mają te same prawa i obowiązki, a ja do, a jako obywatele przed organami sprawiedliwości jesteśmy równi. Nie dopuszczam myśli, że mogłoby być inaczej. Mój apel do Beaty Szydło, mieszkanki powiatu oświęcimskiego, tego samego powiatu, z którego pochodzi Sebastian i jego rodziny. Dzisiaj trzeba sobie to wyobrazić, bo to są fakty. Sebastian nie miał równych praw przy tym postępowaniu. Cały aparat państwa był użytym do skazania Sebastiana. Za wszelką cenę chcieli to robić, fałszując dokumenty. Dzisiaj jest moment, że nie tylko słowo przepraszam ze strony Beaty Szydło jest potrzebne, ale jest potrzebne jej rzeczywiste i publiczne zeznanie. Jak było naprawdę? Przecież ona dokładnie wie. Mieszkam w miejscowości, przez którą przejeżdżała parę razy w tygodniu. Nigdy nie jechała na światłach. Raz się zdarzyło. Na Barbórkę. W dużej kolumnie. Zawsze jechała w ciszy. Bo taka była zasada. I nie inaczej było dokładnie 10 lutego 2017 roku. Wówczas było dokładnie tak samo. Dlaczego milczy w tej sprawie? Dlaczego nie ma sumienia, nie rusza ją sumienie, że nie chcę, aby ten młody człowiek miał raz na zawsze skończony koszmar. Muszę Państwu powiedzieć, że byłem w trakcie ogłaszania tego wyroku na sali sejmowej. Pani sędzia nawet nie chciała wpuścić mamy Sebastiana. Dopiero po mojej interwencji to było możliwe. Wcześniej kilka miesięcy przyjechał tam wiceminister sprawiedliwości, który im mówił serdecznie, że muszą wiedzieć, że tu mieszka Beata Szydło. Przecież to jest nic innego jak wywieranie presji na sędziów. Jedyną rzecz, którą Sebastianowi zarzucono, to to, że nie zachował należy. Szanowni Państwo, czas skończyć ten koszmar dla rodziny Sebastiana, ale przede wszystkim trzeba skończyć koszmar dla kolegi Polaków. Ta władza posuwa się tak naprawdę do wszystkiego, żeby postawić na swój i wykorzystać swój polityczny interes. Tak nie może być. Dlatego w Polsce są potrzebne wolne sądy i niezawisłe. Więc chciałbym zapytać o popy słowu polskiej prokuratury na to, żeby sprawdzać, czy sędziowie, którzy opracowali swoje uprawnienia, sędziowie, którzy zajmowali się polskim rozprzewami. Co to jest w ogóle za pozycję? Walory intelektualne prokuratora generalnego i podległych mu ludzi są wszystkim znane, więc gdyby był 1 kwietnia, to traktowałbym takie pismo w kategoriach żartów. Nie, to jest kolejna odsłona absurdalnej wojny z Unią Europejską. Premier Morawiecki stał się zakładnikiem Ziobry, natomiast tego typu działania, one mają służyć tylko wewnętrznej narracji, one mają tylko służyć temu, by wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej. No przecież cel Ziobry jest bardzo prosty, cel Solidarnej Polski jest bardzo prosty. Cele Morawieckiego być może kiedyś były inne, ale dzisiaj on musi się podporządkować Ziobrze. Nie ma takiej prawnej możliwości. To jest prawny bełkot, ale do tego funkcjonariusze Ministerstwa Sprawiedliwości i prokuratury generalnej nas już przekonali. Prokurator krajowy od czasu do czasu wysyła idiotyczne instrukcje. Wiceministrowie Sprawiedliwości kompromitują się niemal w każdej swojej wypowiedzi. No cóż, jeżeli by zebrać taką sumę kompromitacji, zrobić taki ranking resortów, jeśli chodzi o kompromitację, to myślę, że resort Ziobry z resortem Sasina mogłyby w rankingu największych kompromitacji bardzo mocno ze sobą konkurować. Jeszcze zbrawa dołu, że znowu się chętnie z premierem na władzie samolotów, który występował się na poważnie zbrawa do tego zbra, a w niej w czasie okazało się, że jeden z kontrolerów, czy kontrolerów w nogu stracił się dołu. W tym sytuacjach, co się dzieje? Znaczy, no przede wszystkim tutaj widać, że pisowskie państwo nie działa. Oni nie przestrzegają procedur, oni nie trzymają się litery prawa. Widzimy to chociażby w sprawie Sebastiana z Oświęcimia. Przecież tam też wyłączone sygnały, tam też złamanie wszelkich procedur. Nie może być tak, że politycy bezprawnymi poleceniami powodują, że łamane są procedury. Przypomnę to nie pierwszy raz, bo pamiętamy lot prezydenta z Zielonej Góry w kampanii wyborczej, kiedy też złamano procedury. No cóż, nikomu nie spadł głos z głowy, bo wtedy to było potrzebne politykom. Niestety, jeżeli będą łamane procedury na polityczne polecenia, to może dojść po raz kolejny do jakiejś katastrofy czy tragedii. Panie przewodniczący, PiS ma większość i to w najważniejszym budowaniu problemem z budżetu. Wypala ten procedury większego problemu, ale z udziałem posła Mejzy. Miałbyś na Europie, a głosuje. Zastanawiam się, czy Jarosław Kaczyński jest dumny z tego, że ludzie pokroju Mejzy, czy też polityczni zdrajcy stanowią jego zaplecze polityczne. Zastanawiam się, jak się musi Kaczyński czuć, mając za sobą takie intelektualne zaplecze, jak poseł Janusz Kowalski, czy też inne tuzy intelektu tego obozu. Natomiast skrajna hipokryzja bije już niemal z każdego posiedzenia Sejmu. Przecież niedawno słyszeliśmy, że Mejza wziął urlop. A dzisiaj Mejza jest członkiem rządu, w którym zasiada Kaczyński. Daje ten 230 głos przy budżecie i dzisiaj Kaczyński stał się zakładnikiem tego typu ludzi. To jest naprawdę już nie kwestia polityki, ale takiej elementarnej przyzwoitości. Szanowni Państwo, Kaczyński buduje swoją większość już nie tylko na politycznych outsiderach, czy zdrajcach, ale ludziach, którzy nie mają absolutnie moralnego prawa, by zasiadać w tej Izbie. Ja śmiem twierdzić, że włos z głowy Mejzie nie spadnie. Dzisiejsze głosowanie to potwierdza. Będą udawać, że jest na jakimś urlopie. On dalej pobiera uposażenie ministerialne. On dalej pobiera dietę parlamentarną. On dalej jest człowiekiem, który nie wytłumaczył się z tych zarzutów. A tu innej decyzji niż dymisja nie ma. No ale cóż, jeżeli Kaczyński chce w ten sposób rządzić, to to władza będzie tak gniła dzień po dniu. I jak powiedział premier Tusk, ten, przepraszam za wyrażenie, odór z gnilizny, to już nad całą Polską. Ale po raz kolejny złamanie wszelkich reguł parlamentarnych. PiS nie chce dyskutować nad poprawkami. Przypomnę, że ten budżet jest nierealny. Tam, szanowni państwo, zapisano 3% inflację, podczas gdy już w tej chwili mamy 8% inflację. Znaczna część wydatków publicznych wyprowadzona jest poza budżet, poza wszelką kontrolę parlamentarną czy najwyższej izby kontroli. To jest budżet kłamstwa. Tak jak ten rząd jest rządem kłamstwa, to jest budżet w istocie nierealny do wykonania. On ma tylko papierowy charakter. Dokładnie tak jak państwo PiS. Też już jest państwem tylko z papieru i na papierze. No a cóż, papier wytrzyma wszystko. Będziemy w Senacie starali się jako większość poprawić to, co jest do poprawy. Zobaczymy, jak parlamentarzyści PiS-u zachowają się przy głosowaniu poprawek senackich do budżetu. Jeszcze chciałam zapytać. Zacznę pana premiera, że za obecną grąziznę na platformę obywatelstwem przygotowującym uspaniarkę. Jak mówił pan premier w 2006 roku nie zatekował ustaleń szczytów klimatycznych. Dzisiaj pani poseł Leszczyna udowodniła, że Jarosław Kaczyński, gdy był premierem w 2007 roku zgodził się na takie, a nie inne ustalenia. Ale moi drodzy, już chyba nawet widzowie reżimowej telewizji nie uwierzą, że Donald Tusk jest odpowiedzialny za sześć lat rządu w PiS-u. Przypomnę, że od ponad sześciu lat rządzi Jarosław Kaczyński i jego ludzie, że niekompetencja ludzi tej władzy doprowadziła chociażby do tego, co dzieje się na stacjach paliw. Przypomnę, że to za pieniądze Orlenu były kupowane prywatne media po to, by propagandę uprawiać. Przypomnę, że w spółkach energetycznych zarządy zmieniają się średnio co kilka miesięcy. Ci ludzie są niekompetentni, biorą pieniądze, biorą odprawy i przychodzą następni. Przypomnę, że energia elektryczna w Polsce jest tak droga między innymi dlatego, że pieniądze z emisji certyfikatów CO2 były przeznaczane na konsumpcję, a nie na inwestycje w sieci. Przypomnę, że wydatkowano miliardy złotych w błoto, chociażby jeśli chodzi o Ostrołękę, chociażby jeśli chodzi o 2 miliardy rocznie na telewizję Kurskiego. Niestety, jeżeli pan premier Morawiecki nie radzi sobie z gospodarką, to powinien zająć się tym, co mu najlepiej wychodziło, czyli pomnażaniem swojego majątku. Bo gdyby Morawiecki miał taki sam dar w zarządzaniu polską gospodarką jak swoim majątkiem, no to nie mielibyśmy takich problemów. Bo przypomnę, że pan premier Morawiecki potrafił działkę kupić za 700 tysięcy złotych, a potem jego żona sprzedać za kilkanaście milionów. Jakoś to Morawieckiemu wychodziło. Więc, no cóż, jeżeli ktoś nie nadaje się, to składa dymisję. Dzisiaj taka rozpaczliwa próba zwalenia wszystkiego na Donalda Tuska, to jest taka obsesja premiera Morawieckiego, bo wie, że chyba dzięki temu jest w stanie jeszcze przez kilka miesięcy utrzymać się w łasce Jarosława Kaczyńskiego. Bo nie wiem, czy państwo zwróciliście uwagę, ale długo Kaczyński instruował pana premiera Morawieckiego, co ten ma powiedzieć. Całe to wystąpienie ze strony pana premiera było kompromitacją. Jak widać nie ogarnia on polskiej gospodarki. On, jego ludzie w NBP-ie, chociażby prezes Glapiński, doprowadzili do najwyższej w tym wieku inflacji. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tej niekompetencji władzy. No i cóż, i Polacy płacą za tą drożyznę PiSu. Mamy nowy instytut, który ma być równolegle do instytutu rodziny. Rozumiem, że premier ubiegł jakoś partnienia problemu. Ale oni będą pomnażać instytucje, spółeczki, agencje tylko po to, żeby dać zatrudnienie i kasę swoim, by poudawać, że coś robią. To jest taki PRL-biz. Kaczyński wielokrotnie odnosi się do PRL-u i go krytykuje, tak naprawdę tworzy coś, co jest dokładnie wzorem tego, co mieliśmy przed 1989 rokiem. zcentralizowane państwo, powoływanie kolejnych instytucji, agencji, kolejnych podmiotów, żeby wsadzić tam ludzi, najczęściej niekompetentnych, żeby oni tam brali pieniądze, żeby mieć spokój na pokładzie, tylko, że niestety, ale to dołuje i polską gospodarkę, i polskie finanse publiczne. Natomiast walka wewnątrz jest już do tego stopnia powszechnie znana, że nawet dublują instytucje, żeby ta frakcja coś miała, ta frakcja coś miała, przypomnę, że szereg posłów PiSu nie poparło inicjatywy Bartłomieja Wróblewskiego i mam nadzieję, że po powrocie z Senatu ta ustawa trafi do kosza. Dziękuję.