Koalicja Obywatelska krytykuje zmarnowane 2 mld zł w Ostrołęce
Koalicja Obywatelska ostrzega przed skutkami kosztownej inwestycji w elektrownię w Ostrołęce, wskazując na straty rzędu 1,5–3 mld zł i brak transparentności. W ocenie Koalicji wybór wykonawcy bez konkurencyjnego postępowania grozi przerzuceniem kosztów na konsumentów energii.
Koalicja przedstawiła, że inwestycja, pierwotnie planowana jako elektrownia węglowa, została przekształcona w projekt bloku gazowego realizowany przez tego samego wykonawcę GE. Wskazano straty dla firm energetycznych NEAS i NRGAS szacowane na około 1,5 mld zł, a łączne koszty mogą sięgnąć 2–3 mld zł.
Mówca podkreślił, że brak konkurencyjnego postępowania pozwala wykonawcy narzucać koszty, które ostatecznie zapłacą odbiorcy energii. Dodatkowo elektrownia zawarła 15-letni kontrakt mocowy na kwotę 3,7 mld zł, którego realizacja od 2023 r. jest niepewna i może generować kary finansowe dla inwestorów.
Koalicja zwróciła uwagę na brak dostępnej infrastruktury gazowej w rejonie Ostrołęki oraz konieczność budowy nowych gazociągów, co wydłuży terminy i zwiększy koszty. Przedstawiciele spółek potwierdzili opóźnienia i trudności z dokończeniem inwestycji.
W wystąpieniu pojawiły się zarzuty wobec osób nadzorujących projekt, wskazujące na lokalne powiązania i niewłaściwe decyzje przy przyznawaniu kontraktów. Koalicja mówiła także o potrzebie odpowiedzialności politycznej i karnej wobec osób związanych z inwestycją.
Koalicja zapowiedziała, że będzie zadawać pytania na posiedzeniu Sejmu dotyczące finansów, harmonogramu i wpływu tej decyzji na bezpieczeństwo energetyczne oraz na rachunki konsumentów.
Najważniejsze ustalenia
Koalicja przedstawiła, że inwestycja, pierwotnie planowana jako elektrownia węglowa, została przekształcona w projekt bloku gazowego realizowany przez tego samego wykonawcę GE. Wskazano straty dla firm energetycznych NEAS i NRGAS szacowane na około 1,5 mld zł, a łączne koszty mogą sięgnąć 2–3 mld zł.
Konsekwencje finansowe dla konsumentów
Mówca podkreślił, że brak konkurencyjnego postępowania pozwala wykonawcy narzucać koszty, które ostatecznie zapłacą odbiorcy energii. Dodatkowo elektrownia zawarła 15-letni kontrakt mocowy na kwotę 3,7 mld zł, którego realizacja od 2023 r. jest niepewna i może generować kary finansowe dla inwestorów.
Braki infrastrukturalne i techniczne
Koalicja zwróciła uwagę na brak dostępnej infrastruktury gazowej w rejonie Ostrołęki oraz konieczność budowy nowych gazociągów, co wydłuży terminy i zwiększy koszty. Przedstawiciele spółek potwierdzili opóźnienia i trudności z dokończeniem inwestycji.
Zarzuty personalne i polityczne
W wystąpieniu pojawiły się zarzuty wobec osób nadzorujących projekt, wskazujące na lokalne powiązania i niewłaściwe decyzje przy przyznawaniu kontraktów. Koalicja mówiła także o potrzebie odpowiedzialności politycznej i karnej wobec osób związanych z inwestycją.
Pytania do rządu i dalsze kroki
Koalicja zapowiedziała, że będzie zadawać pytania na posiedzeniu Sejmu dotyczące finansów, harmonogramu i wpływu tej decyzji na bezpieczeństwo energetyczne oraz na rachunki konsumentów.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Koalicja Obywatelska: rząd blokuje uruchomienie punktów szczepień
Koalicja Obywatelska: Sabotaż PAŻP i brak systemów antydronowych
Koalicja Obywatelska: Brejza był podsłuchiwany przez służby
Koalicja Obywatelska: Alarm o stanie służby zdrowia i postulaty ratowników
Małgorzata Kidała-Bońska alarmuje o ograniczeniach dla stomików
Koalicja Obywatelska o akcji Broń się w necie i bezpieczeństwie
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
VideoParlament
Piotr Kruszyński: Sędziowie pokoju jako remedium na przewlekłość
Konfederacja
Michał Wawer domaga się zawieszenia szczepień AstraZenecą
Marek Sowa
Marek Sowa chwali Zosię Oszacką i krytykuje wójta Łopatę
Konfederacja
Jacek Wilk: Rok chaosu i bezprawia. Rząd wprowadził 'czwarty stan'
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki zapowiada 4,5 mld zł wsparcia dla firm
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia krytykuje cięcia w Puszczy i zapowiada start sklepu
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Przecież płacić Polakom prawdopodobnie za inne gigantomańskie projekty PiSu, takie jak Centralny Port Komunikacyjny czy Przekop Mierzei Wiślanej. Część świata cywilizowanego przyjmowała informacje o budowie elektrowni węglowej z dużym zaskoczeniem i traktowali to trochę jak skansen. Za chwilę ten skansen zostanie zburzony, ale to pociągnęło konkretne koszty dla firm energetycznych, dla NEAS i NRGAS na już około 1,5 miliarda złotych, ale mówi się, że będzie to łącznie 2 miliardy, a może nawet 3, bo tego nie wiemy. Dlaczego tego nie wiemy? Dlatego, że wykonawcą tej elektrowni była firma GE, która została wybrana w procesie długiego przetargu. Dziś ta inwestycja jest obciążona koniecznością korzystania z budowy przez firmę GE, która dzisiaj bez żadnych wymogów konkurencyjnych może zarzucić sobie każdej kwoty pieniędzy przy budowie bloku gazowego. Bo przecież od kilku miesięcy, od września, wiemy to już oficjalnie na Komisji Energii i Klimatu, że to będzie blok gazowy. Będzie budowany nowy blok, ale tak naprawdę będzie budowany przez tą samą firmę. A więc to oznacza, że bez żadnego postępowania konkurencyjnego ta firma będzie mogła zarządzać sobie każdej kwoty. I inwestorzy, inwestor, a więc dwie spółki energetyczne będą musiały każdą kwotę zapłacić. To oznacza, że te kwoty będą przerzucone na każdego konsumenta energii elektrycznej w Polsce. Te półtora miliarda, które już wyrzuca się w błoto, te półtora miliarda, które za chwilę zamieni się w kubkę grozu i złomu, to są pieniądze, które mogły pójść na modernizację i przebudowę linii energetycznych, tak aby przyłączać małe instalacje fotowoltaiczne, które Polacy stawiają sobie w swoich domach, na dachach swoich domów. Albo to była przynajmniej kwota, która pomogłaby na wymianę co najmniej 200 tysięcy pieców węglowych w Polsce. Tych pieców węglowych, które dzisiaj powodują niską emisję i które powodują, że Polacy m.in. umierają na raka, z racji tych właśnie złych warunków powietrza, które na prowincji, w dużych miastach sieją zgrozę i zbierają swoje żniwo rokrocznie, śmiertelne żniwo. Trzeba też powiedzieć, że pomysły pana ministra Tchórzewskiego odnośnie budowy tej elektrowni powinny zostać skwitowane odpowiedzialnością polityczną, odpowiedzialnością karną, bo przypominam, że na czele tej inwestycji przez kilka lat stały prominentne osoby znane z mediów w Ostrołęce. Myślę tu o panu Januszu Kotowskim, który tak naprawdę z wykształcenia był katechetą. To wielka kompetencja odpowiedzialności za miliardowe inwestycje. Drugim specjalistą był pan Edward S. Dzisiaj on już tylko jest panem Edwardem S., bo we wrześniu zeszłego roku odwiedził ogół Centralne Biuro Antykorupcyjne i trochę spędził czasu w innym miejscu niż we własnym domu. To pokazuje, że te pieniądze nie wyciekały i nie wyciekają bez sensu, bo te pieniądze służą lokalnym interesom ludzi powiązanych z PiS-em, z lokalnymi posłami Prawa i Sprawiedliwości, z lokalnymi politykami niższego szczebla Prawa i Sprawiedliwości. Tu się nic nie dzieje przypadkiem. A jeszcze raz podkreślam, za to zapłacimy my jako konsumenci energii elektrycznej. Trzeba również sobie powiedzieć, że mamy jeszcze kilka innych problemów związanych z tą elektrownią. Pierwszym problemem jest to, że elektrownia podpisała w trakcie budowy, rozpoczęcia budowy, podpisała 15-letni kontrakt mocowy na kwotę 3,7 miliarda złotych. Ten kontrakt mocowy oznacza, że od 2023 roku z tego miejsca powinien popłynąć określony wolumen energii elektrycznej, który został uwzględniony w systemie energetycznym państwa. Ten prąd stąd nie popłynie. Nie dość tego, ci inwestorzy, którzy zobligowali się do dostarczenia tej energii z Ostrołęki C, będą musieli zapłacić karę. Dlatego dzisiaj możliwe, że kwota 1,5 miliarda, 2 miliardy czy 3 miliardy jest jeszcze nieokreślona i nieskończona. Możliwe, że ta kwota będzie dużo większa. O tych karach potwierdził, te kary potwierdził przedstawiciel Orlenu na Komisji Energii w styczniu, że te kary będzie trzeba zapłacić. A więc to nie jest rzecz skończona. Ja się oczywiście przy okazji zastanawiam, jak polskie sieci elektroenergetyczne, jak krajowa dyspozycja mocy, uzupełni ten brak tej energii, który został zakontraktowany od 2023 roku w całym systemie energetycznym. Czy to oznacza, że Ostrołęka przestanie mieć odpowiednią ilość energii? Czy to oznacza, że cała północno-wschodnia Polska przestanie otrzymywać tyle energii, ile potrzeba? Tylko dlatego, że pan Katecheta i drugi pan, który jest dzisiaj ścigany przez organy państwa, zignorowali sygnały, które płynęły z całego świata, że nie dla energetyki węglowej. Drugim problemem, jaki się pojawia, to jest problem dostawy gazu. Bo jeśli ma tu powstać blok gazowy 700 MW, o czym mówią przedstawiciele Orlenu, oni są dzisiaj odpowiedzialni za tą inwestycję, to ja zadaję pytanie, gdzie jest ten gaz swobodny, wolny w gazociągach w Polsce, który można wykorzystać na terenie bloku docelowego gazowego w Ostrołęce. Potrzeba ponad miliard metrów sześciennych gazu. Takiego gazociągu, który mógłby dostarczyć ten gaz, w okolicach Ostrołęki na dzień dzisiejszy nie ma. Przedstawiciele Orlenu Energii twierdzą, że ten gaz popłynie z Litwy, ale to oznacza budowę nowych sieci gazowych, a nie ma tego dzisiaj dostępnego w Ostrołęce. A więc problemów mnoży nam się wiele. Już dzisiaj przedstawiciele spółek zaangażowanych w tę elektrownię potwierdzają, że opóźnienie w oddaniu tej inwestycji będzie istotne i nie ma na to rady. Dlatego, że wszystko trzeba pozmieniać. Trzeba skruszyć tę wieżę, te kikuty Kaczyńskiego. Trzeba tak naprawdę zacząć budować to wszystko od nowa. Tak wygląda efekt Januszy Biznesu z PiSu. Januszu Kotowskich i im podobnych, obajtków, którzy za publiczne pieniądze są w stanie robić z siebie wielkich biznesmenów, ale kiedy zaglądamy w dokumenty, kiedy zaglądamy w analizy, okazuje się, że tam nic nie ma. Będziemy stawiać pytania. Mamy nadzieję, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu będziemy mogli zadać pytania panu premierowi i uzyskać odpowiedzi na temat tego, jak to się stało. Jakie analizy spowodowały, że podjęto decyzję o budowie bloku węglowego? Jakie analizy zdecydowały o tym, że zatrzymano budowę bloku węglowego? I jakie analizy zdecydowały o tym, że podjęto decyzję o budowie bloku gazowego? To pokazuje, że grupa niepoważnych gości, menadżerów i polityków bawi się publicznymi pieniądzmi, bawi się pieniędzmi Polaków i naraża na koszty, na, że tak powiem, zagrożenie bezpieczeństwa energetycznego państwa nie tylko w zakresie energetyki, bo również w zakresie gazu. Bo jeśli ten gaz ma popłynąć do ostrołęki, do docelowej elektrowni gazowej, to on nie popłynie do innych rzeczy. Będziemy stawiać pytania, będziemy oczekiwać wyciągnięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za to, że podpisano umowę o budowę elektrowni węglowej kilka lat temu, kiedy cały świat mówił, rezygnujmy z węgla. Węgiel to śmierć dla ludzi, węgiel to drogie paliwo, węgiel to nieprzyszłościowe paliwo. Inwestycja w nowy blok elektrowni Ostrołęka będzie jednym z większych placów budowy w Polsce, zapewni nam i sąsiadom bezpieczeństwo energetyczne. Takie słowa, by powiedział w Ostrołęce tutaj minister Tchórzewski w 2018 roku. Skończyło się wyrzuceniem w błoto grubych miliardów z państwowej kasy. To był wielki skok na kasę. Nieistniejąca i niedziałająca elektrownia w wiecznej budowie stała się dla lokalnych działaczy partii, która w nazwie ma Prawo i Sprawiedliwość tym, czym jest drzewo owocowe dla mszyc. Działacze PiSu z Ostrołęki i okolic obsiedli spółki energii niczym mszyca drzewo owocowe. Przykładem tego jest właśnie były prezydent miasta Janusz Kotowski, symbolem tej pazerności i nieudolności. To jest nasz lokalny obajtek i szanowni państwo, ci ludzie otrzymywali potężną kasę, grube pieniądze za to, że budowali coś, co dzisiaj jest niszczone. Po przegranych wyborach, tak jak wspomniałem, Janusz Kotowski został członkiem zarządu elektrowni C. Kiedy CBA zaczęło interesować się tą spółką, opuścił stanowisko, intratne stanowisko za duże pieniądze i został dyrektorem Muzeum Żołnierzy Wyklętych. Dzisiaj jednostki nadzorowanej i finansowanej przez ministra kultury. Były prezydent Kotowski to jeden z wielu działaczy Prawa i Sprawiedliwości, którzy w spółkach energii znajdujących się na naszym terenie otrzymywali ogromne pieniądze. W całej tej inwestycji elektrownia C, trzeba powiedzieć jasno, tu nie chodziło o to, by cokolwiek zbudować, ale po to, żeby budować przez lata i dawać zarobić swoim. O, przepraszam. Jeśli są do nas... A, pan jeszcze. Te pytania to w setkach. Czy ja mogę, szanowni państwo, jako przedstawiciel lokalnej społeczności, radny miasta Ostrąłęki, powiedzieć, że my mieszkańcy czujemy się bardzo oszukani przez Prawo i Sprawiedliwość, przez obietnicę ministra Tchórzewskiego, który roztaczał przed mieszkańcami Ostrąłęki wizję przyszłości bogatej, przyszłości z miejscami pracy, z tysiącami miejsc pracy, z kooperacją różnych firm. Ta elektrownia miała zapewnić nam finansowanie samorządu na długie lata. To miały być miliony podatków odprowadzanych co roku, pod które my, jako Rada Miasta, zaciągaliśmy kredyty w postaci obligacji, których obecne władze nie będą w stanie spłacać. To są naprawdę poważne konsekwencje, które będą ciągnęły i ciążyły na nas przez lata. Dziś z tych obietnic pozostanie tylko gruz i niesmak mieszkańców, którzy są tak zawiedzeni, jak społeczeństwo, myślę, całej Polski rządami Prawa i Sprawiedliwości. Jeżeli są pytania, to jesteśmy do dyspozycji. Jeśli nie ma, dziękujemy za przybycie. Dziękuję. Rozchodził mi się. Ale jak ci się ono się zrobiło, jeju. Dobra. Dobra.