Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska: Apel o otwarcie biznesów lub pełne rekompensaty

Koalicja Obywatelska: Apel o otwarcie biznesów lub pełne rekompensaty

Koalicja Obywatelska wezwała rząd do otwarcia zamkniętych branż lub zapewnienia pełnych rekompensat dla przedsiębiorców objętych lockdownem. Posłowie przedstawili propozycje pomocy oparte na spadku przychodów, zwolnieniach z ZUS, dopłatach, prolongatach i obniżce VAT na usługi żywieniowe.

Skala konsultacji i postulaty przedsiębiorców


Wczoraj Koalicja Obywatelska przeprowadziła konsultacje z przedsiębiorcami z Zakopanego, Wisły, Niechorza, Rewalu, poprzez Karkonosze, Częstochowę, Gniezno i Chodzież. Posłowie przekazali, że branże turystyczne, restauracje, pensjonaty i hotele są rozsiane po całym kraju i że przedsiębiorcy nie chcą jałmużny, tylko możliwość pracy lub uczciwej rekompensaty.

Konkretne rozwiązania zaproponowane w ustawie


Posłowie przypomnieli projekt ustawy, który przewiduje wsparcie uzależnione od spadku przychodów, dłuższy horyzont pomocy (od października do marca lub dłużej), możliwość zwolnienia z ZUS, dopłaty do kosztów, prolongaty spłat rat kredytów i leasingowych oraz możliwość otrzymania postojowego. Projekt obejmuje także jednoosobowe działalności gospodarcze i nowo otwarte firmy oraz proponuje obniżkę VAT z 8 do 5% na usługi związane z żywieniem.

Warunek rekompensaty lub pracy w reżimie sanitarnym


Koalicja podkreśliła, że jeśli rząd zamyka biznes, musi zapewnić środki na przetrwanie, utrzymanie pracowników i pokrycie kosztów stałych. Wskazano na pierwsze wyroki sądowe dotyczące nielegalnych zamknięć i groźbę roszczeń odszkodowawczych ze strony przedsiębiorców. Postulat jest jasny - albo pełna rekompensata, albo możliwość działania w pełnym reżimie sanitarnym uzgodnionym z przedsiębiorcami.

Apel o dialog i natychmiastowe wsparcie


Posłowie zaapelowali do wicepremiera o wydatkowanie środków na pomoc przedsiębiorcom i wezwali premiera do spotkań z właścicielami firm. Zwrócono uwagę, że deklarowany dialog nie jest prowadzony, a pomoc nie dociera wystarczająco szybko, mimo wcześniejszych decyzji parlamentarnych dotyczących wsparcia z ZUS. Koalicja Obywatelska zadeklarowała dalsze wsparcie i rozmowy z przedsiębiorcami w celu wypracowania rozwiązań.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Wczoraj w samopołudnie Koalicja Obywatelska przeprowadziła kolejne już konsultacje z przedsiębiorcami zamkniętych branż. To byli przedsiębiorcy z Zakopanego, Wisły, ale także z Niechorza i Rewalu. Poprzez Karkonosze, Częstochowę, Gniezno i Chodzież. Bo w przeciwieństwie do tego, co myśli rząd PiS-u, branże turystyczne, restauracje, pensjonaty i hotele są nie tylko w gminach górskich. One są rozsiane po całej Polsce, od wschodu do zachodu i od południa do północy. Konkluzją naszych licznych konsultacji, nie tylko z przedsiębiorcami, ale także z epidemiologami, z ekspertami, jest to, że apelujemy do rządu, żeby otworzył biznesy, pozwolił ludziom pracować wszędzie tam, gdzie przedsiębiorca, właściciel zapewnia reżim sanitarny. Przedsiębiorcy są zgodni co do jednego. Oni nie chcą żadnej jałmużny. Oni nawet nie potrzebowaliby żadnej pomocy od rządu. Oni nie chcą pieniędzy podatników za darmo. Oni chcą pracować. Ale zasada musi być jedna. Jeśli rząd zamyka ci biznes, to musi dać środki, żebyś był w stanie przetrwać, żebyś był w stanie utrzymać pracowników i poradzić sobie z kosztami stałymi. Jeśli rząd nie ma na to pieniędzy, to nie może zamykać biznesów w dodatku nielegalnie, bezprawnie. Są już pierwsze wyroki sądu, z czego rząd zamierza wypłacać odszkodowania przedsiębiorcom, którzy przecież ruszą do sądów ponależne im pieniądze, bo ich biznesy zostały zamknięte nielegalnie. Więc powtarzam, albo rekompensata za zamknięcie biznesu, tak żeby ludzie byli w stanie przetrwać, albo trzeba pozwolić ludziom pracować i wynegocjować z firmami, z przedsiębiorcami warunki sanitarne, na których można otworzyć stok, pensjonat, hotel czy restaurację. Przedsiębiorcy są na to gotowi, oni chcą sami się certyfikować, oni chcą samo ograniczać się, po to tylko, by utrzymać swoje firmy, utrzymać miejsca pracy. O konkretnych rozwiązaniach, które od wielu miesięcy kładziemy tu w Sejmie na stół i wnosimy do laski marszałkowskiej, powiedzą moje koleżanki, posłanki pani Mira Nykiel. Szanowni Państwo, polski rząd, zamiast wyciągnąc pomocą dłoń dla polskich przedsiębiorców, albo pozwolić im pracować w reżimie sanitarnym, zadaje im zabój przeciąg. To naprawdę dramat nie tylko dla poszczególnych przedsiębiorców, to dramat ich rodzin, dramat całej miejscowości, które żyją w złącznie turystycznym. Szanowni Państwo, dramat po pandemii może być naprawdę jeszcze większy, bo fala upadłości i bankructw dopiero przed nami. Cały czas jesteśmy, tak jak powiedziała tutaj pani posłanka Leszczyna, w kontakcie z przedsiębiorcami. I wczoraj słuchając tego, co mówili przedsiębiorcy, słuchając ich postulatów, miałam nieodparte wrażenie, że gdyby rząd skorzystał z rozwiązań, jakie złożyliśmy w projekcie ustawy już miesiąc temu, to przynajmniej część tych dramatów udałoby się uniknąć. Co zawiera ta nasza ustawa? Po pierwsze, uzależnienie wsparcia, nie od jakiegoś PKD wiodącego bądź nie, ale od spadku przychodów. Po drugie, zakreśliliśmy dłuższy horyzont czasowy pomocy. Od października do marca, albo jak trzeba, to dłużej. Daliśmy możliwość wystąpienia przedsiębiorców o zwolnienie z ZUS-u, o zastosowanie tutaj, dopłatę do kosztów przedsiębiorców, o możliwość prolongaty spłat rad kredytów i rad leasingowych, a także o wystąpienie opostojowe. Stworzyliśmy możliwość skorzystania z tego wsparcia dla firm, które prowadzą działalność w oparciu o jednoosobową działalność gospodarczą, o nowo otwartych. Proszę Państwa, zaproponowaliśmy również zmianę wysokości VAT-u z 8 do 5% na usługi związane z żywieniem. Jedno jest pewne, Szanowni Państwo, że pomoc musi trafić tam szybko, gdzie jest potrzebna. Dziś zwracam się do wicepremiera Jarosława Gowina, odpowiedzialnego za rozwój, o to, żeby rozdając pieniądze na lewo i na prawo, raz dla Ryzyka, raz dla Kurskiego, znalazł wreszcie pieniądze dla polskiego przedsiębiorcy. Dla tych, którzy są solą polskiej gospodarki. Bo przecież oni przez lata pracowali ciężko nie tylko na swój sukces, ale na sukces całej gospodarki. Panie premierze, niech Pan wyjdzie ze swojego ciepłego gabinetu do przedsiębiorców i niech im Pan powie. Albo pełne rekompensaty, albo możliwość działania w pełnym reżimie sanitarnym. I o dialog apeluję, którego Pan nie prowadzi, tylko Pan o nim mówi w deklaracjach. Nie ma tego dialogu, wczoraj o tym słyszeliśmy, a tylko w dialogu mogą urodzić się najlepsze rozwiązania. Przedsiębiorcy nam na to wskazywali. I ostatnia rzecz do przedsiębiorców. Nie zostawimy Was samych, będziemy Was wspierać. Koalicja Obywatelska Parlamentarzyści, będziemy Was wspierać, będziemy rozmawiać z Wami i szukać rozwiązań, które w danym momencie będą najlepsze dla przedsiębiorców i dla polskiej gospodarki. Dziękuję bardzo. Pani poseł Paulina Henik-Kloska. Szanowni Państwo, wszędzie tam, gdzie możliwe jest wdrożenie reżimu sanitarnego i zachowanie dystansu społecznego, biznes powinien mógł działać. Przedsiębiorcy dzisiaj nie rozumieją, dlaczego zatłoczone punkty handlowe mogą swobodnie działać. Ruszają szkoły, cały czas można gromadzić się w kościołach, a w hotelach czy restauracjach, gdzie naprawdę dużo łatwiej zachować dystans społeczny, nie mogą, choć wolniej, zarabiać na swoje koszty, by przetrwać. Przedsiębiorcy liczyli, że dziś będą mogli wrócić do pracy. Tymczasem, mimo że blisko dwa miesiące temu Sejm przyjął ustawę m.in. zwalniającą przedsiębiorców ZUS-u, dzisiaj potrafią dostawać zawiadomienia, które wzywają ich do zapłacenia zaległych składek. I to są przedsiębiorcy z branży gastronomicznej, którzy składali wnioski zarówno o odroczenie, jak i umorzenie ZUS-u. To pokazuje najlepiej, w jakim miejscu państwo polskie jest z pomocą i ile tej pomocy i jakiej trafiło do przedsiębiorców. Łatwo mówić, że przedsiębiorcy mają się przekwalifikować. Dużo trudniej, szanowni państwo, znaleźć nowe zajęcie w miejscowościach żyjących w 80 czy 90% z turystyki, takich jak Karpacz czy Rewal. Łatwo mówić, że mają się po prostu pozamykać. Dużo trudniej zamknąć biznes, który jest prowadzony z pokolenia na pokolenie, a jeszcze ma się odpowiedzialność za kilku, kilkunastu, a nawet niekiedy kilkuset pracowników. Szanowni państwo, od wielu miesięcy pracujemy nad rozwiązaniami dla przedsiębiorców, bo uważamy, że pomoc rządu jest bardzo często nietrafiona i jest bardzo często spóźniona. I to pokazuje istotnie życie. Dlatego dzisiaj rozgoryczeni przedsiębiorcy chcą łamać zasady wprowadzone przez rząd i wracać do pracy. Dzisiaj do Laskiej Marszałkowskiej złożymy kolejny projekt ustawy, który niesie taką realną i bardzo potrzebną pomoc. Jak państwo wiecie, rząd nie tylko nie pomaga na czas, bardzo często też niestety zamkniętych przedsiębiorców obciąża nowymi kosztami. Nawet teraz, kiedy nie działają. Na przykład gastronomia, która jest symbolem zamkniętej gospodarki, do końca roku musiała wymieniać kasy fiskalne, a do końca stycznia musi zapłacić opłaty z tytułu zezwolenia na sprzedaż alkoholu, którego w rezultacie dzisiaj nie mogą sprzedawać, bo mają zamknięte punkty. Dlatego jeszcze dziś złożymy do Laskiej Marszałkowskiej projekt ustawy rozwiązujący ten problem, by nie obciążać na koniec stycznia przedsiębiorców kolejnymi kosztami związanymi z opłaceniem koncesji alkoholowej, bo ona dzisiaj i tak nie może być używana. A najgorsze jest to, że jeżeli ktoś do końca stycznia tej koncesji nie zapłaci, to potem nawet jak gospodarka ruszy, przez pół roku nie będzie mógł sprzedawać napojów alkoholowych, bo tak stanowi prawo, w związku z czym każdy, czy będzie miał na to środki finansowe, czy nie, będzie starał się tę opłatę ujścić, jeżeli ta ustawa nie zostanie przyjęta. Szanowni Państwo, czas przedsiębiorcom dać realną, rzeczową pomoc, która pozwoli im przetrwać albo pokazać harmonogram, w którym będą mogli wrócić do pracy. Bo dzisiaj przedsiębiorcy tak naprawdę nie wiedzą, czy dalej prowadzić swoje biznesy i zadłużać siebie i swoje rodziny, czy po prostu zwolnić pracowników, czego nikt nie chce i zamknąć swoje firmy. Konkludując jako wiceprzewodnicząca Komisji Finansów, chciałabym przypomnieć rządowi, że jeśli firmy są zamknięte, to nie płacą podatków ani pracodawcy, ani pracownicy. To znaczy, że dochody budżetowe są mniejsze i nie będzie pieniędzy ani na zasiłki dla bezrobotnych, ani na postawienie do pionu systemu ochrony zdrowia, który już dawno jest w rozsypce. Jeśli macie Państwo pytania, jesteśmy do dyspozycji. Jeśli nie, dziękujemy. Agata Adamek, TVN24. Mam jedno pytanie do Pań. Czy według Pań zrozumiani, czy potępieni powinni być ci przedsiębiorcy, którzy dzisiaj są w ramach akcji Otwieramy, tymi, którzy mimo obostrzeń otwierają swoje punkty gastronomiczne, restauracje, kawiarnie? Pani redaktor, przede wszystkim do takiej sytuacji nie powinno dojść. Znaczy, powinny były być wcześniej zrobione dwie rzeczy. Po pierwsze, tak zwany lockdown, czyli zamykanie biznesu, powinno być zgodne z prawem, czyli ustawą o stanie klęski żywiołowej, a nie uchwałą Rady Ministrów czy rozporządzeniem. To jest pierwszy warunek. I drugi, rząd, mówiły o tym moje koleżanki, rząd powinien negocjować z biznesem takie warunki otwarcia, które zapewnią nierozprzestrzenianie się wirusa. Na pani pytanie, czy ci przedsiębiorcy są godni potępienia, mówię, nigdy nie jest godny potępienia ten, kto walczy o swoje przetrwanie, o przeżycie siebie, własnej rodziny i pracowników. Po prostu. Znaczy, rząd dzisiaj, słysząc już od kilkunastu dni, że przedsiębiorcy są tak zdeterminowani, że są zrozpaczeni. Powinien był, jak powiedziała pani poseł Nykiel, nie siedzieć w wygodnych gabinetach, tylko spotykać się z przedsiębiorcami. Żaden z tych kilkunastu, z którymi my wczoraj rozmawialiśmy, nie dostał nigdy od rządu żadnego zaproszenia. Mało tego, izby czy organizacje, w których są zrzeszeni, także nie są brane pod uwagę w żadnych negocjacjach, a Rada Dialogu Społecznego właściwie przestała przy tym rządzie istnieć. Dziękujemy bardzo.