Zgłoś uwagi

Poseł Dobromir Sośnierz - Wystąpienie z dnia 17 września 2020 roku.

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
3 wyświetleń
0

Stenogram

21. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich (druk nr 512).

Poseł Dobromir Sośnierz:

    Najlepiej rozwiniętą gałęzią polskiej gospodarki pod rządami PiS jest biurokracja. Myślę, że wytrwale dążymy do modelu, w którym nawet połowa polskiego PKB będzie wytwarzana przez obywateli urzędników, biurokratów w formie formularzy, podań, papierków, ksiąg, rejestrów, wyciągów, aktów, podań itd. Wielki Brat chce wiedzieć wszystko. Chce znać drzewo genealogiczne każdej krowy, nawet teraz każdej alpaki. Nasłuchaliśmy się już dzisiaj o czipowaniu zwierząt, może od razu dajmy kody paskowe, nadajniki GPS i dowody osobiste. Czemuż się tak ograniczać? Niektórzy już pewnie przebierają zresztą nogami, żeby zliczyć wszystek świat i zastosować do ludzi te osiągnięcia, które teraz będziemy testować na zwierzętach. Myślę, że doczekamy czasów, w których każdy włos na głowie obywatela będzie policzony przez Wielkiego Brata.

    Jeśli ktoś chce rejestrować hodowle, to da sobie radę bez ustawowego przymusu. A jak ktoś nie chce i nie potrzebuje, to naprawdę nie rozumiem, dlaczego musimy go do tego zmuszać ustawami. Jeśli kupujący wyżej cenią zwierzęta z udokumentowanej hodowli, a pewnie tak jest, to po prostu ci, którzy takich ksiąg hodowlanych nie prowadzą, ryzykują, że ich zwierzęta stracą na wartości, ale to są ich zwierzęta, ich ryzyko. Chyba że w ramach ekspansji praw zwierząt uważamy, że zwierzęta mają prawo być drogie i mają prawo poznać swoich rodziców.

    Naprawdę rząd nie musi regulować, jakie zwierzęta nadają się do rozrodu, a jakie nie. Te wszystkie rasy zwierząt, które pojawiły się na świecie, pojawiły się bez udziału rządowych regulacji. Ludzie dawali sobie radę przez tysiące lat, zmieniając dzikie tury w krowy, leśne dziki w świnie, groźne wilki w takie sympatyczne, pierdółkowate pieski. I zrobili to dlatego, że urzędnicy królewscy nie stali nad nimi i nie mówili im, jak hodować krowy, psa czy świnię. Myślę, że nie ma żadnego powodu, żebyśmy rozbudowywali tę biurokratyczną machinę, żebyśmy wytwarzali kolejne miejsca pracy dla urzędników, wynajdowali robotę dla kolejnych biurokratów. Nie poprę tej ustawy.

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.