Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Robert Biedroń: Grozi utrata środków z Funduszu Odbudowy

Robert Biedroń: Grozi utrata środków z Funduszu Odbudowy

Robert Biedroń i prof. Bogusław Liberacki mówili o zagrożeniu utraty środków z Funduszu Odbudowy i konieczności przygotowania solidnego Krajowego Planu Odbudowy. Lewica zaapelowała do premiera o jak najszybszą ratyfikację planu i uruchomienie szerokich konsultacji społecznych.

Najważniejsze ustalenia


Lewica ostrzega przed ryzykiem, że środki z europejskiego planu odbudowy nie trafią do Polski z powodu politycznych zawirowań. Mówiono o konieczności ratyfikacji Krajowego Planu Odbudowy, przypomniano kwotę 258 miliardów złotych oraz termin 30 kwietnia na podjęcie działań. Zwrócono uwagę, że tylko osiem krajów nadal nie złożyło planów, w tym Polska.

Brak planu i potrzeba konsultacji


Mówcy krytykowali brak rzetelnych prac nad krajowym planem i opisali sytuację jako chaos. Lewica wezwała premiera do zorganizowania spotkania wszystkich klubów i kół parlamentarnych oraz do prowadzenia konsultacji z partnerami społecznymi, organizacjami pozarządowymi, przedsiębiorcami i związkami zawodowymi.

Ryzyko nierównomiernego rozdysponowania środków


Wyrażono obawę, że bez przejrzystych konsultacji fundusze nie zostaną rozdysponowane sprawiedliwie i zrównoważenie. Lewica podkreśliła, że środki powinny służyć całemu krajowi - przedsiębiorcom, samorządom, służbie zdrowia oraz osobom tracącym pracę.

Gotowość Lewicy do działań i propozycje ekspertów


Lewica zadeklarowała gotowość do współpracy i przedstawienia własnych propozycji - wskazano na ekspertów, doświadczenie i kontakty, a także informowano, że dwa tygodnie wcześniej przedstawiono szczegółowy plan na wykorzystanie funduszu. Prof. Liberacki podkreślił potrzebę ratyfikacji, wskazując na ograniczenia czasowe i trzyletni horyzont wykorzystania środków.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, witamy Państwa bardzo serdecznie na konferencji prasowej eurodeputowanych Lewicy Roberta Biedronia, szefa delegacji Lewicy w Parlamencie Europejskim i profesora Bogusława Liberackiego, eurodeputowanego, a także byłego wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Dzisiaj będziemy rozmawiać o wielkiej szansie dla Europy i o tym, jak Lewicowi eurodeputowani wyobrażają sobie porządne wykorzystanie i porządne rozmowy na temat tego, jak wykorzystać tę ogromną szansę, jaką jest Fundusz Odbudowy Europy, jakim jest także Fundusz Sprawiedliwej Transformacji Energetycznej. Jako pierwszemu oddaję głos Robertowi Biedroniowi. Bardzo proszę. Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo, jesteśmy tutaj dzisiaj dlatego, bo się martwimy. Martwimy się o te pieniądze, które do Polski mogły nie przyjść, bo nierozsądna gra polityków Zjednoczonej Prawicy mogła doprowadzić do weta. Weta największych środków, nie tylko w historii naszego kraju, ale w historii całej Unii Europejskiej. Weta nowego planu Marszala dla Europy. Mówimy oczywiście o europejskim planie odbudowy. Planie, który tworzy 27 krajów członkowskich w ramach Krajowych Planów Odbudowy. Planie, który ma być tym wszystkim, na co wszyscy, nie tylko w Polsce, ale w Europie czekamy. Nadzieją na to, że wyjdziemy z tego największego kryzysu po II wojnie światowej w miarę obronną ręką. Jesteśmy dzisiaj tutaj dlatego, że od pół roku w Polsce powinny toczyć się prace nad Krajowym Planem Odbudowy. Prace, które zmierzać powinny do tego, że nie tylko zostaną przeprowadzone rzetelne konsultacje, ale także razem z partnerami, organizacjami pozarządowymi, przedsiębiorcami, związkami zawodowymi, partiami opozycyjnymi powstanie najlepszy pomysł. Jak te środki, największe w historii naszego kraju środki, które mamy szansę pozyskać, zostaną zagospodarowane. I szanowni Państwo, jako Lewica dzisiaj zwracamy się do premiera Morawieckiego o nie tylko przedstawienie tego planu, ale także jak najszybszą ratyfikację, jak najlepszego planu odbudowy dla Polski. Planu, który powinien powstać, jak powiedziałem, z wszystkimi partnerami społecznymi. Nie może być tak, że tego typu projekty powstają w zaciszu gabinetu jakiegoś prezesa partii, czy jakiegoś premiera. Żeby nie wiadomo, jak dobrym premierem było, ale w tym przypadku, jak wiemy, tak niestety nie jest. Tego typu projekty, a przypomnę, że mówimy o 258 miliardach złotych, ogromnych środkach, które mogą być dla nas swego rodzaju energizerem, pewnym zastrzykiem energii, na który wszyscy czekają. Czekają przedsiębiorcy, czekają organizacje pozarządowe, czekają samorządy, czekają ci, którzy tracą pracę, czekają szpitale, czeka służba zdrowia. I zegartyka. Dzisiaj tylko 8 krajów jeszcze nie złożyło swoich krajowych planów odbudowy. W tym Polska. Polska, w której nie wiemy nawet, co się dzieje. Bo rządzący tak nieporadnie pracują nad tym planem, że nie ma żadnego planu dzisiaj. Jest chaos. I my jako Lewica wyciągamy do pana premiera dzisiaj pomocną dłoń. Chcemy pracować nad tym planem. Chcemy wam pomóc. Bo mamy swoich ekspertów, bo mamy swoje doświadczenie, bo mamy swoje kontakty. Przypomnę, Parlament Europejski dwa razy odrzucał projekt budżetu na najbliższe lata. Dlaczego? Dlatego, że uznawaliśmy, że ten plan nie jest dobry. Za trzecim razem się udało. Mamy dobre plany. Ale żeby te dobre plany weszły w życie, potrzebny jest dobry plan krajowy. Którego niestety pan premier Morawiecki, Zjednoczona Prawica nie przedstawili. I w związku z tym, po pierwsze ratyfikacja. Sześć krajów Unii Europejskiej już ratyfikowało swoje plany. Po drugie spotkanie w ramach opozycji. Chcielibyśmy, żeby pan Morawiecki, apelujemy o to, zorganizował w najbliższych dniach spotkanie wszystkich klubów parlamentarnych, kół parlamentarnych, żebyśmy mogli razem, ponad podziałami, rozmawiać o przyszłości Polski i Europy. O tym nowym planie Marszala dla Europy. Jeżeli nie dojdzie do tego spotkania, jako Lewica zorganizujemy sami takie spotkanie. Zaprosimy wszystkie kluby, wszystkie koła i rozpoczniemy konsultacje także z partnerami społecznymi, ze związkami zawodowymi, z przedsiębiorcami, którzy masowo dzisiaj proszą pana premiera o rozpoczęcie tych negocjacji, które nie trwają. Tych konsultacji, których nie ma. I dzisiaj, jako Lewica, jesteśmy gotowi do podjęcia takich działań. Ale niestety, ani słychu, ani widu tego typu rozmów. Do 30 kwietnia jest czas. Panie premierze, nasz apel jest jednoznaczny. Apelujemy o to, żeby przystąpić do takich rozmów. Prosimy jako partia opozycyjna, jako formacja opozycyjna o zorganizowanie takiego spotkania. Chętnie przedstawimy nasze pomysły. Zresztą dwa tygodnie temu, podczas konferencji prasowej, szczegółowy plan Lewicy na to, jak miałby wyglądać ten fundusz odbudowy w Polsce przedstawiliśmy. Jesteśmy gotowi do takich rozmów. Ale niestety, ze strony pana premiera Morawieckiego nie dostajemy żadnych informacji, nie ma żadnej współpracy. Dlatego, jeżeli do takiego spotkania nie dojdzie, to klub Lewicy rozpocznie takie negocjacje i takie prace, żeby przedstawić swój pomysł na Krajowy Plan Odbudowy. Dziękuję bardzo. Dziękujemy bardzo. To, czego Lewica się obawia dzisiaj, to jest to, że te środki, te ogromne środki, które powinny być dla całej Polski, nie zostaną w sprawiedliwy sposób, w równy sposób rozdysponowane. Dlatego, że już dzisiaj widzimy, że tam, gdzie PiS ma duże poparcie społeczne i gdzie są wyborcy zjednoczonej prawicy, tam idzie strumień pieniędzy. Nam zależy na tym, żeby Polska się rozwijała w sposób równy i zrównoważony. Zapraszam do głosu pana profesora Liberackiego. Bardzo proszę. Dzień dobry, witam serdecznie. Pierwsza sprawa ratyfikacji. Dlaczego potrzebujemy ratyfikować? Ponieważ formuła planu odbudowy, fundusz odbudowy jest poza formułą traktatową. W związku z tym każdy z państw musi to zaakceptować. Drugi powód to jest czas. Te środki, o których mówimy, czyli fundusz odbudowy, będzie można używać w ciągu trzech lat. Czas upływa. Mamy już prawie pół roku, od kiedy został oficjalnie ogłoszony z datą ważności od 1 stycznia 2021. Czas jest potrzebny do wykorzystania środków, a nie do wahania się. Pamiętajmy także, iż oprócz funduszu odbudowy mamy wieloletnie ramy finansowe. Komisja Europejska i na wniosek Parlamentu generalnie przygotowała plan na poziomie 1800 miliardów euro. Pomimo Brexitu, pandemii jest to prawie dwukrotnie więcej niż było w latach 2014-2020, bo wtedy było niespełna 1000 miliardów euro. Dwa kryteria zasadnicze przy wykorzystywaniu środków z funduszu odbudowy. To jest Green Deal. Nowa gospodarka przebudowywana musi być gospodarką innowacyjną, niskoemisyjną, aż do tego celu w roku 2050 zeroemisyjnej gospodarki europejskiej. Są tacy, którzy kwestionują, ale są tacy, którzy uważają, tak to się da zrobić tylko pierwszy i zasadniczy wymóg. Innowacja, dobra alokacja środków. Drugi kryterium, które tutaj jest bardzo ważne, to jest digitalizacja. Nowa gospodarka Europy musi być gospodarką cyfrową. I te dwa obszary, Green Deal, czyli produkcja, przemysł sprzyjający środowisku i społeczeństwo, gospodarka, państwo cyfrowe, to są te kryteria dobroci. Oczekiwalibyśmy, że środki będą zlokalizowane i przeznaczone na inwestycje w przemyśle, przemyśle konkurencyjnym, przemyśle niskoemisyjnym, że będą skierowane na te sektory przemysłu, które także dadzą nam przewagi konkurencyjne. I wielką szansą zawsze jest eksport, że to będzie gospodarka. Zatem po przebudowie, za te kilka lat, na Nowych Torach, pamiętajmy, to jest pierwszy fundusz odbudowy. Jeśli dobre doświadczenia przynieść mogą kolejny fundusz odbudowy. Tych środków funduszu odbudowy chcemy także znaczną kwotę przeznaczyć na badania, rozwój, na cały przemysł farmaceutyczny i opiekę zdrowotną. Chcemy nie polegać tylko na imporcie leków. Chcemy mieć zdolność do zapobiegania epidemią w przyszłości. Sprawiedliwa transformacja energetyczna. Parlament Europejski nalegał na to i mamy 11 miliardów euro na najbliższe trzy lata nad sprawiedliwą transformacją energetyczną. Dla Polski to będzie 3,5 miliarda euro. I te środki mają być przeznaczone na szukanie alternatyw dla węgla i mają być przeznaczone na pomoc dla tych ludzi, którzy będą tracić pracę w związku z węglem, przemysłem węglowym, elektrowniami węglowymi czy przemyśle stalowym. 3,5 miliarda też na 3 lata. A zatem jest to zacny cel wykorzystania. Z naszego punktu widzenia bardzo ważny, ponieważ to w Polsce jest wciąż najwięcej kopalń węgla kamiennego, to w Polsce także produkcja energii elektrycznej w największym stopniu pochodzi z węgla. I nasze wezwanie ratyfikować, przystąpić natychmiast do debaty społecznej na temat wykorzystania środków, otworzyć te środki funduszu odbudowy i także sprawiedliwej transformacji dla regionów, ale także dla przemysłu. Pozyskać partnerów społecznych wszystkich potrzebnych i mieć tę wizję, że Polacy w ramach Unii Europejskiej, w Unii Europejskiej mogą być po prostu znaczącym i Polska znaczącą siłą, rzeczywiście tym piątym, największym państwem członkowskim. I niejako konkludując, bo często słyszę takie opinie wśród obozu rządzącego w dużej mierze, a może po lexit, a może brytyjska droga. Więc chciałoby się powiedzieć, chroń na zborze przed po lexitem. I popatrzmy, jak wielkie szanse daje właśnie to, że Unia Europejska, także prezentowana jako organizacja i struktura ociężała, była w stanie wygenerować tę koncepcję funduszu odbudowy, jest w stanie zaproponować przeprowadzenie tego formalne, jest w stanie znaleźć środki i jednocześnie osiąga wyższy poziom integracji. Bo pamiętajmy, że to jest dług we Unii Europejskiej zewnętrzny. Będziemy musieli to spłacić. I teraz po raz pierwszy Unia jako wspólnota zaciąga dług. Część tego długu alokuje w Polsce. Spłacać będziemy wszyscy solidarnie. Jesteśmy do Państwa dyspozycji. Oczekujemy na ewentualnie pytania. Dziękuję. Agata Adamek, TVN24. Do Pana posła Biedronia mam pytanie i prośbę o komentarz do tego, co się dzieje ostatnio w Zjednoczonej Prawicy. Mamy taki serial, wydaje się już złożony z kilkunastu pewnie odcinków. Kto kogo? No tak chyba trzeba było go zatytułować. Jak długo to jeszcze potrwa? No i co według Pana jeszcze łączy te ugrupowania, które nami rządzą i tych polityków? Tak, telenowela brazylijska w niezjednoczonym kręgu mogłaby się nazywać. Każda rysa w Zjednoczonej Prawicy jest balsamem na me serce. Im więcej oni się kłócą, tym lepiej się czuje i to jest takie bardzo miłe tutaj. Bo to oznacza po prostu ich rozpad. To jest bardzo zabalsamowany Pan ostatnio. No tak, ja się bardzo cieszę i to widzi Pani redaktor, że ja od razu lepiej się mam. Myślę, że wszyscy powinniśmy kibicować, żeby oni się kłócili między sobą. Tylko pamiętajmy, że na koniec dnia traci na tym Polska. Bo ich chłótnie prowadzą do tego, że nie zajmują się pandemią, tylko zajmują się sobą. No ale jeżeli efektem tego ma być to, że Zjednoczona Prawica się rozpadnie i będziemy mieli przyspieszone wybory i pozbędziemy się w końcu Prawa i Sprawiedliwości raz na zawsze, to ja jestem za tym, żeby oni się tam rysowali jak najbardziej między sobą. Widać walkę wewnątrz tego obozu, widać wrogie przejęcie porozumienia Jarosława Gowina. Ono dzisiaj zmieni nazwę na innego Jarosława, pewnie Jarosława Kaczyńskiego. Wrogie przejęcie tej mikroskopijnej partii Pana Premiera Gowina. A to doprowadzi oczywiście do tego, że te kłótnie będą jeszcze większe i porysowania będą jeszcze większe, a na opozycji ten dobry feeling będzie narastał, bo to będzie oznaczało, że to jest szybki koniec Zjednoczonej Prawicy. Na co wszyscy liczymy. Dziękuję bardzo. Dzięki. Mateusz Skłowski, Telewizja Trwamy. Są przecieki, doniesienia dotyczące potencjalnej waloryzacji programu 500+. Czy to dobry pomysł, by waloryzować właśnie ten program? Wiemy dzisiaj, że ten sztandarowy, flagowy pomysł Prawa i Sprawiedliwości, dzięki któremu prawdopodobnie Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory, bo nie ma innego powodu według mnie, dla którego warto głosować na Prawo i Sprawiedliwość, a on dzisiaj nie działa. Po prostu nie działa. Jak idziemy do sklepu i patrzymy na koszyk prezydencki premiera, prezydenta Dudy, no to ten koszyk kosztuje dzisiaj dużo więcej. Ludzi po prostu nie stać na to, żeby robić zakupy tak jak kiedyś, bo u nas mamy najszybciej rosnące ceny w Unii Europejskiej. To 500+, to już nie jest 500+. To jest jakieś 100, być może 150 złotych minus. Czy waloryzować? Ja uważam, że sprawiedliwie byłoby, gdyby doszło do tej waloryzacji. Tylko wiemy, że Prawo i Sprawiedliwość tak nierozsądnie zarządzało tym budżetem, tak drenowało ten budżet, że oni nie mają z czego już waloryzować. Więc zaczną kombinować. Doprowadzą do tego, że ten podział tego 500+, będzie niesprawiedliwy. Czyli tak na koniec dnia nie mają już żadnego powodu, żeby głosować na Prawo i Sprawiedliwość, bo nawet 500+, nie będzie.