Konfederacja ostrzega: projekt uderzy w polskie rolnictwo
Konfederacja na konferencji z 17 września 2020 r. ostro skrytykowała projekt ustawy dotyczący uboju rytualnego, określając go jako 'mord rytualny' i ostrzegając, że zagraża polskim branżom rolno-spożywczym. Ugrupowanie zarzuciło Prawu i Sprawiedliwości we współpracy z Platformą Obywatelską forsowanie projektu przy łamaniu procedur legislacyjnych.
Konfederacja relacjonowała, że Komisja Rolnictwa pracowała od wieczora do rana, trwając według relacji około 11 godzin, i że czas sejmowy dla ugrupowania został skrócony. Podniosła zarzuty dotyczące chaotycznego prowadzenia obrad, głosowania poprawek w niewłaściwej kolejności oraz braku dostępu dla rolników i przedstawicieli stron społecznych.
Mówca wskazał, że ubój religijny w drobiarstwie stanowi 40% polskiego eksportu i że przyjęcie niektórych przepisów może "zabić polski przemysł drobiarski". Zwrócono uwagę na znaczenie rynków Bliskiego Wschodu dla eksportu oraz na ryzyko trwałego przesunięcia części działalności do szarej strefy w wyniku nowych norm dotyczących np. metrażu kojców.
Konfederacja przytoczyła opinię Biura Analiz Sejmu wskazującą, że projekt zawiera przepisy techniczne w rozumieniu dyrektywy UE i wymaga procedury notyfikacji Komisji Europejskiej. Brak przeprowadzenia tej procedury na wczesnym etapie może spowodować, że przepisy nie będą miały skutku prawnego w polskich sądach i narazić urzędników na odpowiedzialność; strona rządowa według relacji nie przedstawiła jasnego stanowiska na komisji.
Ugrupowanie podkreśliło, że posłowie Konfederacji spędzili kilkanaście godzin na zgłaszaniu wniosków i poprawek, złożyli formalne wnioski i zdołali przepchnąć jedną poprawkę na komisji. Wskazano też, że poseł Jakub Kulesza złożył ważny wniosek formalny, a Konfederacja zapowiedziała kontynuację działań w obronie polskiego rolnictwa.
Przebieg prac komisji
Konfederacja relacjonowała, że Komisja Rolnictwa pracowała od wieczora do rana, trwając według relacji około 11 godzin, i że czas sejmowy dla ugrupowania został skrócony. Podniosła zarzuty dotyczące chaotycznego prowadzenia obrad, głosowania poprawek w niewłaściwej kolejności oraz braku dostępu dla rolników i przedstawicieli stron społecznych.
Ryzyko dla przemysłu drobiarskiego
Mówca wskazał, że ubój religijny w drobiarstwie stanowi 40% polskiego eksportu i że przyjęcie niektórych przepisów może "zabić polski przemysł drobiarski". Zwrócono uwagę na znaczenie rynków Bliskiego Wschodu dla eksportu oraz na ryzyko trwałego przesunięcia części działalności do szarej strefy w wyniku nowych norm dotyczących np. metrażu kojców.
Problemy prawne i notyfikacja UE
Konfederacja przytoczyła opinię Biura Analiz Sejmu wskazującą, że projekt zawiera przepisy techniczne w rozumieniu dyrektywy UE i wymaga procedury notyfikacji Komisji Europejskiej. Brak przeprowadzenia tej procedury na wczesnym etapie może spowodować, że przepisy nie będą miały skutku prawnego w polskich sądach i narazić urzędników na odpowiedzialność; strona rządowa według relacji nie przedstawiła jasnego stanowiska na komisji.
Działania i dalsze kroki Konfederacji
Ugrupowanie podkreśliło, że posłowie Konfederacji spędzili kilkanaście godzin na zgłaszaniu wniosków i poprawek, złożyli formalne wnioski i zdołali przepchnąć jedną poprawkę na komisji. Wskazano też, że poseł Jakub Kulesza złożył ważny wniosek formalny, a Konfederacja zapowiedziała kontynuację działań w obronie polskiego rolnictwa.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Konfederacja: Start Bocheńczaka po odwołaniu Miszalskiego
Konfederacja przedstawia projekt Mój dom - moja twierdza
Janusz Korwin-Mikke jednym głosem sprzeciwu ws. segregacji sanitarnej
Michał Urbaniak ostrzega: Tusk proponuje von der Leyen na szefową PE
Konfederacja ostrzega: nowy podatek od ogrzewania od 2027
Grzegorz Braun: NBP prognozuje inflację do 15% i krytyka rządu
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Jadwiga Emilewicz
Jadwiga Emilewicz przedstawia projekt ustawy mieszkaniowej
Marek Polak
Marek Polak pyta o gotowość systemu przed drugą falą epidemii
Mirosław Suchoń
Mirosław Suchoń: program mieszkaniowy rządu to 'pic na wodę'
Rajmund Miller
Rajmund Miller: Wezwanie do wyjaśnień w sprawie afer i planu zdrowia
Krzysztof Szulowski
Krzysztof Szulowski o nowej ustawie hodowlanej i poparciu klubu
Krzysztof Gawkowski
Krzysztof Gawkowski wzywa do rozsądku i szacunku w debacie
Artykuły
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Październik 2024: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Grudzień 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Druga fala i stara rana systemu: październik 2020 w ochronie zdrowia
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Temat mord rytualny. Mord rytualny, proszę Państwa, to już nie jest kwestia uboju rytualnego, eksportu polskiej wołowiny, branży futrzarskiej. Prawo i Sprawiedliwość w ideologicznym zacietrzewieniu dokonuje właśnie mordu istotnych gałęzi polskiej przedsiębiorczości rolno-spożywczej. Spędziliśmy wraz z posłami koła Konfederacja łącznie kilkanaście godzin w tej sprawie, składając wnioski, poprawki na forum Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Ta Komisja zakończyła swoją pracę wczesnym rankiem, rozpocząwszy ją wczoraj wieczorem. No i cóż, bardzo smutny to spektakl. Konfederacja jako jedyne ugrupowanie konsekwentnie staje po stronie wolności i własności, bo chodzi tutaj nie tylko o interesy branżowe, partykularne, środowiskowe, chodzi o kwestie prawnoustrojowe. Czy własność i wolność inicjatywy gospodarczej będą w Polsce szanowane i czy prawo będzie po ich stronie. Prawo i Sprawiedliwość przesuwa Wajchę na lewą stronę i wspólnie i w porozumieniu razem blokowo z Platformą Obywatelską, wraz z przystawkami politycznymi, lewicą forsuje ten zły, obłędny projekt, który skutkować będzie dla jednych katastrofą, a dla innych będzie skutkować trwałym usytuowaniem w szarej strefie. Podam Państwu jeden tylko przykład. Ten projekt, który Komisja rekomenduje Wysokiej Izbie do przyjęcia, co ma się rozstrzygać dzisiaj w godzinach popołudniowych. Ten projekt zawiera m.in. takie uregulowanie, na mocy którego ktoś, kto byłby szczęśliwym posiadaczem suczki, która oszczeniła się i właśnie karmi np. czworo czy pięcioroszczeniąt w praktyce, żeby spełnić wymogi ustawowe, powinien teraz wynająć osobne mieszkanie dla swoich zwierzęcych pociech, ponieważ ustawa precyzuje normy metrażu w kojcach, w których miałyby zamieszkiwać zwierzęta. Muszę powiedzieć, że jeszcze do wczoraj zwierzęta zaledwie kochałem. Dzisiaj im już zazdroszczę, dlatego że w moim dzieciństwie i młodości nie mogłem liczyć na takie warunki mieszkaniowe. Oddaję głos Panu Przewodniczącemu Jakubowi Kuleszy, który złożył dzisiaj, zaraz po rozpoczęciu dzisiejszej sesji, bardzo ważny wniosek formalny. Szanowni Państwo, minęła doba, odkąd jako Konfederacja nieustannie, bez wytchnienia, bez snu walczymy o polskie rolnictwo. A przeciwnik niestety ma przewagę i korzysta z bardzo nieeleganckich chwytów. Zaczęło się od pierwszego czytania w Sejmie, gdzie jako jedyny nam czas sejmowy względem innych ugrupowań został skrócony o połowę. Ale wykorzystaliśmy te pięć minut. O 20.00 zaczęła się Komisja Sejmowa, Komisja Rolnictwa, która trwała, uwaga, aż 11 godzin do 7.00 rano, na której dyskusja była w bardzo chaotyczny sposób prowadzona. Łamane były wszelkie zasady legislacji. Poprawki były głosowane w niewłaściwej kolejności. Nie było na tej Komisji dyskusji. Nie zostali wpuszczeni rolnicy. Nie została wpuszczona strona społeczna. Ta jedna strona reprezentująca rolników. Ta druga miała możliwość wejścia na mównicę. Nie mogliśmy dyskutować na temat poprawek. Mogliśmy je tylko uzasadnić bardzo często już po zagłosowaniu. Albo pan przewodniczący obiecywał, że będziemy mogli później, po czym przeprowadzał głosowanie i stwierdził, że już nie ma sensu danej poprawki głosować. W takich warunkach, po zgłoszeniu kilkudziesięciu poprawek, bardzo szczegółowych, dotyczących istoty sprawy, ustawy, która dotyka wielu obszarów życia społecznego, życia gospodarczego, udało nam się jedną poprawkę, jakimś cudem przez tę Komisję, przepchnąć. Być może przypadkiem, być może przez zmęczenie materiału, być może jakieś sumienie się obudziło w gronie posłów Zjednoczonej Prawicy. I właśnie ten ubój religijny, który w drobiarstwie stanowi, uwaga, 40% polskiego eksportu. A jesteśmy liderem, jeśli chodzi o eksport. Rynki Bliskiego Wschodu to jest nasza podstawa. Gdy ten przepis wejdzie, który na razie poprawką został uchylony, ale może wrócić w drugim czytaniu, to zabije polski przemysł drobiarski. Szanowni Państwo, to nie jedyny problem z brakiem kompetencji, chaosem ze strony Prawa i Sprawiedliwości. Okazało się na Komisji, o co zapytaliśmy, dostaliśmy potwierdzenie, przedstawiciele Biura Legislacyjnego przytoczyli opinię Biura Analiz Sejmu, z której wynikało, że ten projekt ma przepisy techniczne w myśl rozumienia dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady, która mówi o tym, że musi być przeprowadzony proces uzgadniania z Komisją Europejską tego projektu, a nie przeprowadzenie tego procesu we wczesnym etapie legislacyjnym, na którym jesteśmy, będzie skutkował tym, że te przepisy nie będą miały skutku prawnego. Znaczy sądy polskie, zgodnie z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, nie będą mogły tych przepisów stosować. Dojdzie do niesamowitego skandalu w całej Polsce, gdzie sądy będą masowo uniewinniać w ramach przepisów, które niby funkcjonują. Co więcej, można pociągnąć urzędników do odpowiedzialności, którzy nie dopełnią obowiązku przeprowadzenia procedury notyfikacji z Komisją Europejską. Zwróciliśmy na to uwagę, no i pan przewodniczący, wiceprzewodniczący komisji nie miał zielonego pojęcia, co ma z tym zrobić. Co więcej, strona rządowa nie miała zielonego pojęcia, o co chodzi. Nie przedstawiła w tej sprawie żadnego stanowiska. Nie odniosła się do tego. Dzisiaj złożyliśmy taki wniosek rano na ręce wicemarszałka Sejmu, który poinformował nas, że być może już taka procedura ze strony pani Emiliewicz została rozpoczęta. Tylko dlaczego na komisji, gdzie byli przedstawiciele rządu, taka informacja nie padła? Szanowni państwo, nie spoczywamy. Będziemy walczyć do końca polskie rolnictwo, bo mamy wrażenie, że polska wieś została dzisiaj o świcie i wczoraj zdradzona przez ugrupowanie, które udawało przyjaciół wsi, udawało przyjaciół polskiego rolnictwa, a nie ma zielonego pojęcia o tym rolnictwie, prezentując ustawę, która to rolnictwo de facto likwiduje. Nie mówię już o absurdach, o których wspominał pan poseł Grzegorz Braun. O zwierzętach, które będą potrzebowały niesamowitego miejsca. Mowa jest o kojcach, które przeznaczone są dla psów, ale później mowa o przetrzymywaniu zwierząt. Nie psów, zwierząt w tych kojcach. Przykładowo, mój ojciec hodował gołębie. Trzymał je w kojcu dla psów. Dzisiaj zostałby za to skazany. Być może karą grzywny, być może karą więzienia. No bo jak gołębi było kilkanaście w kojcu dziewięciometrowym, to te kilkanaście razy przekroczono normy metrażu dla tych gołębi. Takie absurdy znalazły się w tej ustawie. Nie wiadomo, ile jeszcze bubli prawnych tam wskoczyło w chaosie wrzucania poprawek w ostatniej chwili z jednej, z drugiej, z trzeciej strony. Zwłaszcza, że były w nieodpowiedniej kolejności procedowane. Szanowni państwo, proszę, żeby głos zaprała Anna Bryłka, nasz specjalista od rynku rolnego. Szanowni państwo, chciałoby się powiedzieć wdzięczni polskiej wsi. W niedzielę odbyło się już trzecie, trzeci raz takie spotkanie rządu z rolnikami właśnie w Wielkopolsce pod nazwą Wdzięczni Polskiej Wsi. Całą noc trwała komisja w olbrzymie chaosie, tak jak tutaj posłowie przede mną powiedzieli. Nie ścisłości legislacyjne, nie skonsultowano tego projektu z rolnikami, z organizacjami rolniczymi. Co więcej, nie dopuszczono wczoraj chociażby i rolników, i organizacji do tego, żeby wzięli udział w tej komisji. Ja przypomnę, że o tej komisji wszyscy dowiedzieliśmy się dosłownie dwie godziny przed jej rozpoczęciem. Proces, który tutaj obserwujemy, ta legislacja, która przebiega bardzo, bardzo szybko. Przypominamy o tych kolejnych, bardzo niebezpiecznych zapisach. Zakaz uboju religijnego. Eksport drobił w 2019 roku, to było ponad 3 miliardy euro. 40% tego eksportu pochodzi z uboju rytualnego. To mięso jest wysyłane nie tylko na Bliski Wschód, ale również do Europy Zachodniej, gdzie istnieją mniejszości narodowe, które spożywają takie mięso i one są również dobrze, silnie reprezentowane i takie mięso też tam wysyłamy. To jest uderzenie również w polską wołowinę. Półtora miliarda złotych w 2019 roku. Tyle wyeksportowaliśmy wołowiny pochodzącej z uboju rytualnego. Kolejny zapis. Rozszerzenie kompetencji uprawnień organizacji prozwierzęcych. Na to też cały czas, o to też cały czas apelujemy. Te kompetencje po prostu trzeba ograniczać. Tutaj trzeba wzmacniać inspekcję weterynaryjną, kadrowo, finansowo. Tam są kompetentne osoby do tego, żeby takie kontrole przeprowadzać. No i oczywiście zamiast zwiększania ochrony zwierząt, likwidacja hodowli. Tutaj w przypadku naszym likwidacja hodowli norek. Takie zapisy nie powinny mieć miejsca. Po raz kolejny po prostu uderza się w polskie rolnictwo z powodu wprowadzania ideologii, która akurat jest na agendzie całego świata. To nie jest piątka dla zwierząt. To jest piątka przeciw rolnikom i tak ją powinniśmy nazywać. Poseł Dabramir Sośnierz. Witam Państwa. Lista zarzutów przeciwko tej ustawie jest oczywiście bardzo długa. Lista absurdów, których przykład przytoczył wcześniej Grzegorz Braun. Można by tutaj rozwijać ją przez wiele godzin pewnie. Ustawa jest napisana fatalnie na kolanie. Dobrze widać, że moja teoria, że w dniu ogłaszania tego projektu, tej piątki Kaczyńskiego ustawy nie było prawdopodobnie w ogóle jeszcze na świecie. W gotowej wersji się sprawdza. Ustawa została ogłoszona jako projekt w momencie, kiedy nikt jej na oczy nie widział. Prawdopodobnie istniał wtedy tylko obrazek na Twittera i jakaś sympatyczna grafika do tego. Więc ewidentnie ustawa jest przygotowana na kolanie, mimo że rząd już wcześniej się przymierzał do tego trzy lata temu. Nie widzimy żadnego powodu, żeby projekt, który rząd odkładał na trzy lata, teraz procedować w jedną noc. Niezależnie chyba, co kto, domyślam się, że możemy mieć różne zdania na ten temat istoty tej ustawy, to chyba nie ma żadnego powodu, żeby projekt odłożony na kilka lat w jedną noc procedować w takim trybie. Tymczasem zwracam uwagę, że odbyło się to przy współdziałaniu rządu z tak zwaną totalną opozycją, z lewicą i z Platformą Obywatelską, bo wystarczyło nad ranem już tylko kilku głosów do tego, żeby zerwać kworum na tej komisji. Procedowanie, zgoda na to, żeby procedować tą ustawę w takim trybie do końca, wynikała z tego, że było przyzwolenie ze strony opozycji na to. Pytanie, dlaczego opozycja i rząd, i obóz rządzący boją się tak bardzo dyskusji. Dlaczego procedują w trybie, róbmy to szybko, zanim dotrze do nas, że to jest bez sensu. Skala pomyłek i błędów w tej ustawie jest po prostu niewyobrażalna, już pomijając sposób poradzenia tych obrad, które były po prostu kuriozalne od początku do końca. Ale to jest napisane przez ludzi, którzy często nie mają pojęcia, o czym mówią, na szybko coś wklecili, jakieś przepisy, bez wyobrażenia o ich konsekwencjach. To, co mówił Grzegorz Braun, ale też chociażby to, żeby ustalić powierzchnię potrzebną dla danego zwierzęcia, to należy je zmierzyć w kłębie. Podczas gdy nie wszystkie zwierzęta mierzy się w kłębie w ogóle. Jeśli te normy, które tam są, zastosujemy do kury i do niewielkiej kury, czy gołębia i do węża z drugiej strony ogromnego, to okaże się, że wąż potrzebuje znacznie mniejszej powierzchni, no bo jak, jeśli będziemy prowali węża mierzyć w kłębie, no to okaże się, że spełnia znacznie niższe normy niż nawet niewielki ptak. Także skala niedoróbek, skala indolencji, nieudztwa osób, które tą ustawę przygotowały jest trudna do wyobrażenia i taki bubel prawny jest przepychany właśnie w takim trybie, gdzie nie wysłuchujemy strony społecznej, nie wysłuchujemy ekspertów, tylko właśnie szybko, szybko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu. Dziękuję. Czy są pytania? Krażyna Bagińska, Telewizja. Trwamy trochę w innym temacie. Wczoraj Sąd Najwyższy orzekł w sprawie emerytur funkcjonariuszy PRL. Orzeczenie to służba powinna być oceniana na podstawie indywidualnych czynów. O komentarz w tej sprawie bym prosiła. Pani redaktor, z całym szacunkiem dzisiaj najważniejszym tematem jest ta ustawa, którą pani redakcja się jeszcze do niedawna interesowała. My po 24 godzinach zajmowania się tylko tym tematem, bo to nam zostało narzucone, nie mieliśmy czasu śledzenia orzeczeń trybunałów, sądów, ponieważ taki tryb został nam narzucony w Sejmie. Więc nie jesteśmy w stanie się do tego odnieść bez przyjrzenia się sprawie. To jesteśmy w stanie zrobić za godzinę, dwie po prostu, jak odświeżymy swoje umysły po tych 24 godzinach maratonu legislacyjnego, który nam zaserfowało Prawo i Sprawiedliwość. Ale jeżeli ma pani pytanie w sprawie ochrony polskiego rolnictwa, zapraszamy. To bardzo ważny temat. Panie przewodniczący, może pani redaktor, z tej chwili trwam, zainteresuje pewien szczegół z naszego nocnego posiedzenia. Otóż większość, ta sama większość, PiS, PO, Lewica odrzuciła poprawkę, którą staraliśmy się wprowadzić do tego projektu. Poprawkę, która rozszerzałaby gwarancję bezpieczeństwa życia w Rzeczpospolitej ze zwierząt także na ludzi. Próbowaliśmy wprowadzić poprawkę, która znosiłaby legalność tak zwanej aborcji eugenicznej w Rzeczpospolitej. I to było w pełnej zgodzie z tą tradycją, która wykształciła się tutaj w ostatnich kwartałach. Jak wiadomo, różne tarcze antykryzysowe były takimi patchworkami, konstrukcjami, które zbierały szeroką problematykę. A tu jeszcze dodatkowym do tego zaproszeniem był fakt, że ta ustawa, rujnująca istotne gałęzie polskiej produkcji rolno-spożywczej, ma w tytule zmianę także innych ustaw. Otóż myśmy chcieli tą ustawą zmienić ustawę o tak zwanym przerywaniu ciąży i planowaniu rodziny. To nam się nie udaje. PiS głosuje przeciwko życiu wraz z totalną opozycją. Proszę tym się zainteresować. Dziękujemy za uwagę. Dziękujemy.