Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Grzegorz Braun krytykuje paszportyzację bydła i cyfryzację

Grzegorz Braun krytykuje paszportyzację bydła i cyfryzację

Grzegorz Braun skomentował projekt ustawy znoszący paszportyzację bydła w obrocie wewnętrznym i zapowiedział, że Konfederacja skieruje projekt do dalszych prac. Jednocześnie wyraził krytykę, że ustawa konserwuje biurokratyczny, cyfrowy system i nie rozwiązuje problemów inwigilacji rolników.

Stanowisko wobec projektu


Braun stwierdził, że znika paszportyzacja bydła w obrocie wewnętrznym i że Konfederacja będzie procedować projekt wraz z uzupełnieniami i zarządzeniami. Zadeklarował przyjęcie ustawy do dalszej pracy, ale „nie z dobrodziejstwem inwentarza”, wskazując na zastrzeżenia wobec jej treści.

Obawy o cyfryzację i biurokrację


Wypowiedź krytykowała cyfryzację jako narzędzie inwigilacji i biurokratyczne okowy dla rolników - „matriks”, konieczność meldowania się przy każdym zdarzeniu, system dopłat łączony z restrykcjami. Braun mówił o odbieraniu wolności i chęci do pracy polskiemu rolnikowi.

Zastrzeżenia wobec języka i zapisów

Zwrócił uwagę na absurdalne zapisy i słownik ustawowy, gdzie definicje zwierząt są trywializowane, oraz na wymóg wpisywania do systemu „daty unieszkodliwienia zwłok koniowatego”. Krytykował używanie urzędowych łacińskich nazw zamiast potocznych (przykład bulwysolanum tuberosum zamiast ziemniak), wskazując na oderwanie języka prawnego od codzienności.

Nastawienie do dalszych prac

Mimo krytyki Braun podkreślił, że projekt będzie procedowany dalej, lecz bez entuzjazmu. W swojej wypowiedzi apelował o powrót do „ziemi polskiej” i odmowę akceptacji modeli, które jego zdaniem ograniczają wolność i obfitość na wsi.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Aleluja, panie marszałku, Wysoka Izbo, znika paszportyzacja bydła w obrocie wewnętrznym. Szczęsna wieść, Konfederacja oczywiście, Rada będzie procedować ten projekt dość opasły, razem z uzupełnieniami, projektami zarządzeń, które muszą konsekwentnie być wprowadzone po przyjęciu tej ustawy. Przyjmiemy tę ustawę do dalszej pracy, ale nie z dobrodziejstwem inwentarza, bo szanowni państwo, to jest oczywiście na otarcie łez, dlatego, że ta ustawa konserwuje dalej system tego nowego, wspaniałego świata, matriksu, w który został wpuszczony polski rolnik, hodowcza, producent rolno-spożywczy. Biurokracja, inwigilacja poprzez cyfryzację, konieczność meldowania się z każdą sprawą, jak to nazywacie, zdarzeniem. My jesteśmy bardziej po stronie człowieka niż reszty przyrody, nawet ożywionej. I dlatego chcemy bronić polskiej wsi przed tymi okowami, które może nie są jeszcze ciężkie. Zresztą jest z kijem razem i marchewka, systemy dopłat, ale to wszystko jednak, szanowni państwo, jest odbieranie wolności i odbieranie chęci do pracy. Poza tym, skoro widzę tu, jak rozumiem, autorów tej ustawy, no to na litość boską, szanowni państwo, mocną rzeczą jest już ten słownik tutaj na początku ustawy, prawda, koza w rozumieniu tej ustawy jako koza, owca, przez owcę należy rozumieć owcę, panie marszałku. I tak przez dwie strony. Ale już zupełnie powaliło mnie to, że do systemu cyfrowego trzeba będzie wprowadzać między innymi, uwaga, cytuję, datę unieszkodliwienia zwłok koniowatego. Szanowni państwo, unieszkodliwić to nie jest stosowne określenie dla tego procesu, który jest konieczny, kiedy mamy do czynienia z padliną alias ścierwem, bo takie jest adekwatne staropolskie określenie. Nie wymówmy o zwłokach, tam gdzie chodzi o bydle. Być może kochaliśmy je, może nawet Krasula miała swoje imię, ale to nie jest posiadacz duszy nieśmiertelnej, a zatem nie można zwlekać z tej duszy ciała i postępować stosownie z eurokołchozowym kodeksem, z tym co zostało. To wszystko, wiecie państwo, no po prostu mówmy normalnym językiem, aczkolwiek eurokołchoz chce nas wszystkich doprowadzić do wariacji. To dwa dni temu daliście ustawę taką, panie marszałku, pan się może uśmiechnie przynajmniej, zamiast napisać po ludzku ziemniak, szereg razy powtarzali w tej ustawie bulwysolanum tuberosum. Bo ziemniak to jest tak nienaukowo, nie prawniczo, tak po prostemu, prawda? Zresztą jakby był ziemniak, to może by się niektórzy upomnieli, że nie ziemniak, tylko pyry. Inni by żądali, żeby były kartofle. To wszystko, szanowni państwo, jest świat urojony. My chcemy ściągać Polaków na ziemię polską do krainy wolności i obfitości. Będziemy procedować, ale się nie cieszymy.