Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Grzegorz Braun: Kooperatywy to powrót kolektywizmu

Grzegorz Braun: Kooperatywy to powrót kolektywizmu

Grzegorz Braun krytycznie odniósł się do propozycji kooperatyw mieszkaniowych, nazywając je powrotem do kolektywizmu i „rekonstrukcją sanacji”. Wyraził obawy, że ustawa o zbywaniu nieruchomości należących do gminnego zasobu oraz mechanizm bonificaty otwierają pole do nadużyć.

Ocena kooperatyw


- Braun wskazał, że o kooperatywach jako „świetlanej perspektywie” pisali klasycy kolektywizmu, przywołując Edwarda Abramowskiego i Zofię Daszyńską, i sugerował, że powrót do tej idei to krok wstecz.

Krytyka „chałupnictwa prawno-ustrojowego”


- Mówił, że obecne propozycje to „łata na łacie” i chałupnicze metody prawno-ustrojowe; ostrzegał, że spółki tworzone z konieczności w życiu rodzinnym i sąsiedzkim „prędzej czy później wychodzą bokiem”.

Ryzyko nadużyć przy bonificacie


- Zwrócił uwagę, że zapis o zbywaniu nieruchomości z gminnego zasobu i „bonificata” to mechanizmy, które zdaniem mówcy otwierają perspektywy dla lokalnych nadużyć i „przekręcików”.

Stosunek do projektu i oczekiwania


- Stwierdził, że jego formacja „nie będzie gardłować” przeciwko projektowi, lecz „wzrusza ramionami”, licząc, że samorządy i prywatni ludzie wycisną z tej ustawy coś dobrego. Nie pominął ironicznego porównania, że dziś kooperatywy „są na Kubie”.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szczęść Boże i ratuj się, kto może, kiedy zjednoczona urze Prawica zabiera się za rozwiązywanie problemów mieszkaniowych obywateli Rzeczypospolitej. Obóz, a właściwie grupa rekonstrukcji historycznej sanacji wraca do swoich korzeni. Szanowni Państwo, o kooperatywach jako świetlanej perspektywie i jedynej drodze do nowego ustroju Polski pisali klasycy, klasycy kolektywizmu. Edward Abramowski, Zofia Daszyńska też z nadzieją patrzyła na kooperatywy. No cóż, jest tak trudno Polakom w państwie post-PRL-owskim, neo-eurokołchozowym, którym rządzicie, tak trudno jest się pobudować i zamieszkać, że ten nierozwiązywalny problem, tak długo jak długo konserwujecie błędne zasady prawnoustrojowe, próbujecie rozwiązać chałupniczą metodą, próbujecie ludzi skolektywizować. No nikt z całym szacunkiem i z uznaniem dla tych, którzy jakoś tam potrafią się skrzyknąć i z sąsiadami różne przedsięwzięcia realizować. No jednak nikt normalny nie pragnie wchodzić w spółki, jeśli to nie jest absolutnie konieczne. Spółki, szanowni państwo, w życiu rodzinnym, sąsiedzkim najczęściej, prędzej czy później wychodzą bokiem. No i to jest po prostu łata na łacie, chałupnictwo prawnoustrojowe, to co tutaj uprawiacie. Ale być może same kooperatywy to jest tylko zasłona dymna, być może to co najciekawsze i konfitury, do których ktoś się tu próbuje dobrać, to jest po przecinku, czyli w tytule tej ustawy o zbywaniu nieruchomości należących do gminnego zasobu pod pretekstem wspierania tych kooperatyw. Bonificata, magiczne słowo, ileż tu się otwiera perspektyw do kręcenia lodów i rozmaitych uroczych, takich małych chałupniczych właśnie na lokalną skalę jakichś interesujących przekręcików. Szanowni państwo, Konfederacja nie będzie gardłować przeciwko temu projektowi, my tylko wzruszamy ramionami, że po stu latach wracacie do kooperatyw. Gdzie są dzisiaj kooperatywy? Na Kubie są. O, na Kubie są kooperatywy. To jest hasło dnia ciągle jeszcze na postkastrowskiej Kubie. I liczymy na to, że ponieważ to jednak prywatni ludzie i ponieważ, już kończę panie marszałku, ponieważ to samorządy, to coś tam dobrego dla siebie wycisną z całej tej sprawy, z całej tej ustawy. Nie jest to najgorsza z tych rzeczy, które zaproponowaliście w dniu dzisiejszym.