Donald Tusk w Sosnowcu: determinacja i ciężka praca na Śląsku
Donald Tusk wystąpił na Kampusie Polska Przyszłości w Sosnowcu i mówił o determinacji, ciężkiej pracy oraz znaczeniu Śląska dla przyszłości. Podkreślał, że odwiedził z Koalicją Obywatelską 36 powiatów województwa śląskiego i że to tutaj jak w soczewce skupiają się pewne problemy Polski.
- Donald Tusk zaznaczał, że odpowiedzią na wahania nastrojów po sondażach jest konsekwencja i ciężka praca, a kluczem do poprawy jest determinacja działaczy i sympatyków.
- Mówił o dziesięciodniowym pobycie w województwie śląskim, odwiedzeniu 36 powiatów oraz o bogatej serii spotkań w Bytomiu, Żywcu, Chorzowie, Siemianowicach i innych miejscach regionu.
- Podkreślał znaczenie rozmów z tysiącami mieszkańców, w tym z młodym pokoleniem, nauczycielami, seniorami i lokalnymi kibicami, oraz rolę bezpośrednich spotkań w budowaniu zaufania.
- Zwracał uwagę na złożoną historię i kulturę Śląska, wartość wspólnoty i szacunku dla pracy wielu pokoleń, przywołując wzruszające wspomnienia związane z lokalnymi przedstawieniami i miejscami pamięci.
Determinacja i ciężka praca
- Donald Tusk zaznaczał, że odpowiedzią na wahania nastrojów po sondażach jest konsekwencja i ciężka praca, a kluczem do poprawy jest determinacja działaczy i sympatyków.
Obecność na Śląsku i zakres wizyt
- Mówił o dziesięciodniowym pobycie w województwie śląskim, odwiedzeniu 36 powiatów oraz o bogatej serii spotkań w Bytomiu, Żywcu, Chorzowie, Siemianowicach i innych miejscach regionu.
Spotkania z mieszkańcami i młodzieżą
- Podkreślał znaczenie rozmów z tysiącami mieszkańców, w tym z młodym pokoleniem, nauczycielami, seniorami i lokalnymi kibicami, oraz rolę bezpośrednich spotkań w budowaniu zaufania.
Tożsamość regionu i doświadczenia historyczne
- Zwracał uwagę na złożoną historię i kulturę Śląska, wartość wspólnoty i szacunku dla pracy wielu pokoleń, przywołując wzruszające wspomnienia związane z lokalnymi przedstawieniami i miejscami pamięci.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Donald Tusk mówi, że rząd osłabił pozycję Polski w NATO
Donald Tusk: Kukiz dał się nabrać na antykorupcyjną ustawę
Donald Tusk: Związki partnerskie będą procedowane tej zimy
Donald Tusk: 366 Abramsów i autoryzowane centrum w Dęblinie
Donald Tusk apeluje do prezydenta o zawieszenie prawa do azylu
Donald Tusk: Apel do prezydenta i stanowisko ws. aborcji
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Artykuły
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Transkrypcja
Bardzo się cieszę, bardzo się cieszę, że już po raz trzeci Donald Tusk jest z nami na Kampusie Polska Przyszłości. Dzisiaj wydaje mi się, że najważniejsza jest determinacja. Najważniejsza jest ciężka praca. Dlatego, że to tak jest, że w polityce bardzo często, zwłaszcza komentatorzy, lubią wpadać w skrajności od dobrego nastroju w zły nastrój, zwłaszcza po oglądaniu sondaża, przecież sondaże się zmieniają, jestem przekonany, że zmienią się tylko na lepsze dla partii demokratycznych, przede wszystkim dla nas, dla Koalicji Obywatelskiej, dla Platformy Obywatelskiej, ale do tego jest potrzebna właśnie ciężka praca. I odpowiedzią na złe humory jest po prostu determinacja. I Donald Tusk ją pokazuje 10 dni tutaj na Śląsku, w województwie śląskim, we wszystkich miejscach województwa śląskiego, również tutaj w Zagłębiu. My rozmawialiśmy o tym wielokrotnie. Ja podczas swojej kampanii też mówiłem o tym, że Śląsk jest absolutnie kluczowy. Wiecie Państwo o moich związkach z Rybnikiem. Moja żona jest z Rybnika, jej dziadkowie mieszkali przez wiele, wiele lat w Cieszynie. W związku z tym ten region jest mi niebywale bliski. Rozmawialiśmy o tym, Donald też mówił, że właśnie tutaj trzeba spędzić dużo czasu, bo tutaj też jak w soczewce skupiają się pewne problemy Polski. Jeżeli mówimy o Polsce, która ma być innowacyjna, która ma się modernizować, która ma patrzeć w przyszłość, to właśnie trzeba rozwiązywać te problemy poprzez szczerą rozmowę tutaj na Śląsku. I właśnie Donald to robi już dziesiąty dzień tutaj w województwie śląskim. Dzisiaj za głębię. Donald, dziękuję bardzo, że jesteś z nami. No i słuchaj, oddajecie w ręce młodzieży. No łatwo nie będzie, dużo trudnych pytań, ale po to tu jesteśmy. Przed Państwem Donald Tusk. Dziękuję bardzo za zaproszenie. Dziękuję przede wszystkim za to, że możemy spotkać się dzisiaj na kampusowej akademii z Wami, z tym pokoleniem, z którym wiążemy tak wielkie nadzieje na przyszłość, w Sosnowcu. To jest miejsce, które też jest mi bardzo bliskie. W czasie mojej wieloletniej pracy w roli robotnika, robotnika budowlanego, fizycznego, pracownika hulającego na wysokościach, na różnych kominach, zaliczyłem tak, że dłuższą delegację w Sosnowcu, patrzę tutaj na prezydenta Arka Chęcińskiego i jeszcze się mu tym nie chwaliłem, ale tak, czuję się... Nie, nie zamierzam w związku z tym kandydować na Twoje miejsce, ale naprawdę emocje, sentyment w sercu mam. Dziękuję bardzo Rafale. Przede wszystkim dziękuję za tę ofertę. Ja chyba mogę powiedzieć to, muszę właściwie na świetlki wypadek. Ja rzeczywiście od 9 dni, jutro będzie 10 dzień pobytu w Województwie Śląskim i mam bardzo dużo spotkań. To w sumie odwiedziliśmy jako Koalicja Obywatelska 36 powiatów, a więc praktycznie całe Województwo Śląskie zostało przez Koalicję Obywatelską i parlamentarzystów, liderów. Byliśmy wszędzie tam, gdzie to było możliwe. Ja przypominam, będę pamiętał bardzo, bardzo długo i mam w tej chwili w takiej żywej pamięci atmosferę spotkań z tysiącami, już nie setkami, ale z tysiącami ludzi od pierwszego dużego spotkania w Bytomiu przez fenomenalne spotkanie w Żywcu. Wczoraj miałem spotkanie w Chorzowie z seniorami, w Siemianowicach z nauczycielami. Nawet odwiedziłem kibica, tutaj proszę bez emocji w Sosnowczu, ale kibica Ruchu Chorzów i jego dwóch małych synków. Planowaliśmy nawet razem obejrzeć mecz, ale miałem jeszcze jedno spotkanie i szczęśliwie ominął mnie początek meczu. Ale nawet zdążyliśmy przez parę minut pokopać z chłopakami w ich mieszkaniu w piłkę. Tak, to były spotkania niezwykłe. Dlaczego mówię o tym z takim przekonaniem? Tutaj w województwie śląskim, czy to jest Zagłębie, czy to jest Podbeskidzie, czy Żywietczyzna, czy właściwy Górny Śląsk, czy to będzie Jura, wszędzie spotykam ludzi, także ludzi z waszego pokolenia, ludzi młodych, którzy bardzo dobrze rozumieją, coraz lepiej czują, jak wielką stawką, są zbliżające się wybory. I że właśnie tu, w tym województwie, wśród Zagłębiaków, wśród górali z Beskidu, rodzin górniczych ze Śląska, spotykam ludzi, którzy rozumieją, że ta stawka dotyczy nie tylko interesów, nie tylko tego, jak się będzie żyło w sensie materialnym, nie tylko tego, ile pieniędzy trafi na Śląsk do Zagłębia, czy na Podbeskidzie, ale że dotyczy sprawy fundamentalnej i to jest sprawy chyba szczególnie ważnej dla ludzi młodych. To znaczy naszych praw, wolności, sensu życia, bycia wspólnotą. Tu w województwie śląskim to słowo wspólnota, czy raczej powinniśmy użyć liczby mnogiej wspólnoty, ma też znaczenie bardzo emocjonalne. Tu historia, geografia, ciężka praca wielu pokoleń, skrzyżowanie różnych kultur, różnych grup etnicznych i narodowych. To wszystko zbudowało ten typ wrażliwości, który ja jako Kaszewa z Gdańska jakoś rozumiem i cenię szczególnie mocno. Tu wszystko było trudne, skomplikowane i wymagało niezwykłej takiej odwagi myślenia, otwartości, empatii. Ja nie wiem, czy jest takie miejsce w Europie, gdzie tak intensywnie można przejść od pierwszych lat swego życia taki uniwersytet zrozumienia, odmienności, różnych losów, szacunku do siebie, szacunku do ciężkiej pracy. Była bardzo wzruszająca chwila, kiedy i cały czas ją przywołuję, kiedy Grażyna Bułka w teatrze Kores mówi, jako Hanka z tej sztuki, z tego monodramu, mianują je Hanka, mówi o losach śląskiej rodziny. I ona, ten monodram trwa godzinę i opowiada o dramatach, o tragediach. No nieprzypadkowo jedno z miejsc ważnych na Śląsku w Radzionkowie to jest miejsce upamiętające tragedię górnośląską. To jest pisane dużą literą. To jest coś, co znaczy w historii Śląska. I w czasie tego monodramu, tak jak bym słyszał, losy swoich bliskich, swojej rodziny, swoich przodków, tam z Pomorza, z Gdańska i z Kaszub. I wypełnia je zarówno te słowa, te myśli, te refleksje. Często poczucie żalu, że historia i władze, różne władze, byli tu Niemcy, była Polska przedwojenna, byli komuniści. I takie poczucie, że nie zawsze ludzie, ich wysiłek, ich praca, ich korzenie, ich język były szanowane. Teraz w tych ostatnich latach musieliście jeszcze w dodatku nauczyć się żyć razem w województwie, które zostało zbudowane z różnych tożsamości. Nam nie trzeba tutaj tłumaczyć, że Górny Śląsk to jest Górny Śląsk, a Zagłębie to jest Zagłębie i gdzie była granica między Małopolską, kim są Górale w Żywcu i czym się różni ta tożsamość w Cieszynie czy w Bielsku Białej od tej w Jaworznie czy na Jurze. Wasz sposób myślenia, mówię do Was w tej chwili jesteście z tej Polski, mówię do Was jako młodych ludzi, powinien, jak sądzę, brać pod uwagę to kapitalne, unikatowe doświadczenie ludzi mieszkających tutaj od pokoleń właśnie na tym pięknym, wymagającym fragmencie naszej, kawałku naszej większej ojczyzny. I spotykam także wczoraj m.in. w Siemianowicach, kiedy rozmawialiśmy z nauczycielkami, z nauczycielami o tym, co najważniejsze dla Waszego pokolenia, rozmawialiśmy też o wolności. Ja mam czasami wrażenie, że to słowo brzmi tak jakoś płasko dzisiaj, że tak jakby było puste. Może dlatego, że wciąż żyjemy w warunkach wolności. Może dlatego, że nie zdajemy sobie do końca sprawy, że wolność umiera powoli. Czasami te kroki prowadzące do różnych form zniewolenia, to są kroki małe i niezauważalne w codziennym życiu. Chciałbym, żebyśmy zrozumieli kilka tych lekcji, nie będę wszystkich przytaczał, tych kilka lekcji z książeczki o tyranii Timoty Snydera, wybitnego historyka, znawcy także naszej historii, tragicznych fragmentów historii. Człowieka, który w 2000... Rafał, szykuj się powoli, bo rzeczywiście... Który w 2013 roku, mając na uwadze to, co dzieje się nie w Polsce, ale wówczas w Ameryce, w Wielkiej Brytanii, ostrzegał przed powrotem różnych wersji tyranii. I mówił o tym, że w XX wieku Europa, świat przeżyły ten tragiczny czas nazizmu, faszyzmu włoskiego, komunizmu, stalinizmu i że co prawda ludzie za bardzo się nie zmieniają, człowiek pozostaje człowiekiem, ale my mamy tę szansę, że my możemy ciągle z tamtych czasów, z tamtych tragicznych czasów wyciągać pewne wnioski. On te wnioski proponował społeczności amerykańskiej. Wtedy, kiedy wszyscy nagle poczuli, że nawet w Stanach Zjednoczonych fundamenty wolności, praw człowieka, demokracji, praworządności zaczynają się jakby chwiać. To jest niesamowite, w jak niemalże zwierciadlany sposób obawy Snydera dotyczące całego Zachodu i Stanów Zjednoczonych. I te refleksje Snydera dotyczące tych najczarniejszych momentów w naszej historii, jak bardzo pasują do niektórych elementów tego niebezpieczeństwa, które dzisiaj czyha nad Polską. Nie chcę używać wielkich słów. Nie chcę nikogo straszyć groźnymi kliszami historycznymi. Chcę tylko, żebyście wy, młodzi ludzie, młode Polki, młodzi Polacy, żebyście byli wyczuleni w sposób maksymalny. Właśnie dlatego, że nie było waszym doświadczeniem życie w niewoli. A więc możecie mieć być może pewien problem z rozpoznaniem, kiedy zaczyna się kryzys wolności. Bo nie mieliście innego doświadczenia. Proszę, skorzystajcie z tych lekcji, które Timothy Snyder nam przekazał. I tylko kilka zdań, komentarzy do wybranych jego lekcji. Bardzo lubię też motto. Tu jest motto z Leszka Kołakowskiego. I przed wyborami można to motto zadedykować nam wszystkim. Być oszukanym w polityce nie jest usprawiedliwieniem. Niekiedy jest takim samym przestępstwem, jak oszukiwać samemu. Te słowa, mocne słowa Kołakowskiego mówią o tym, że każdy, kto uważa, że może odwrócić się od życia publicznego, od polityki, od losów innych ludzi, plecami, że może zamknąć się w swoich czterech ścianach prywatności, doprowadzi prędzej czy później do tego, że ta polityka i tak się zajmie nim. Ale wtedy może być już za późno. Pierwsza lekcja, którą chciałem przypomnieć ze Snydera, on tych lekcji wymienia 20, ja omówię w skrócie 9, mówi broń instytucji. W Polsce w jakimś sensie zdaliśmy i zdaliście egzamin z tego zadania obrony instytucji, wtedy, kiedy tysiące demonstrantów wychodziło na ulicę w obronie niezależności sądów i trybunału czy w imię obrony konstytucji. Ktoś powie, że nie było to skuteczne. Pamiętajcie, sam akt obywatelskiej gotowości, żeby walczyć w obronie instytucji jest już zwycięstwem. Polska wyglądałaby dzisiaj dużo gorzej. instytucje niektóre przestałyby w ogóle istnieć, gdyby nie aktywna gotowość ludzi do obrony instytucji. To słowo instytucja brzmi bezdusznie, ale ja chcę wam powiedzieć, że instytucje, które gwarantują wam wolność i gwarantują naszemu społeczeństwu demokrację, to są twory bardzo wrażliwe, wymagające nieustannej ochrony i zaangażowania ludzi. instytucje takie jak sądy, wolne media, organizacje pozarządowe, prawdziwe związki zawodowe, wspólnoty religijne, język regionalny. Cała gama tego, co buduje taką tkankę stabilną i autonomiczną od zachcianek władzy centralnej. Samorząd terytorialny jest tutaj być może najdobitniejszym przykładem. To wszystko jest tak kruche i tak poddane ryzykom i tak bezradne wobec tych, którym marzy się rola tyrana, że tylko zaangażowanie, prawdziwe zaangażowanie obywatelskie daje realną szansę przetrwania tych instytucji. Brońcie swoich instytucji. One służą waszej wolności. Bez instytucji życia publicznego wasza wolność nie przetrwa. Jest piąta lekcja Snydera. Pamiętaj o etyce zawodowej. Niedługo będziecie decydowali o swojej karierze zawodowej. Wiecie, że i historia to pokazuje, ale niestety właśnie nie tylko Snyder historycznie, ale też my tutaj każdego dnia znajdujemy jakby dowody, doświadczamy tego, że bez etyki zawodowej demokracja i wolność będą także zagrożone. Podobnie jak z instytucjami. Jeśli dziennikarz zamienia się w propagandystę, funkcjonariusza partii rządzącej i całą swoją aktywność, całą swoją pracę poświęca wyłącznie służbie rządzącymi partii, czyli kiedy wyrzeka się podstawowych zasad swojej etyki zawodowej, to bardzo szybko, właśnie dlatego, że łamie zasady etyki zawodowej, zagrożona staje się ta wielka wartość, jaką jest wolność słowa. Zobaczcie ilu dzisiaj tak zwanych dziennikarzy będących na usługach telewizji rządowej i radia rządowego, jak bardzo, jak tak totalnie wycofało się z jakichkolwiek zobowiązań wobec etyki dziennikarza. Ale można by powiedzieć to samo o innych zawodach. Wyobraźmy sobie lekarza, który nadużywa klauzuli sumienia, tak zwanej klauzuli sumienia i nie pozwala, nie decyduje się na możliwość przerwania ciąży przez zgwałconą nastoletnią dziewczynkę, zgwałconą w dodatku przez członka rodziny. Sumienie to jest ważna rzecz. Żeby mądrze korzystać z klauzuli sumienia, trzeba mieć sumienie. Sama klauzula nie wystarczy. Zbyt wiele mamy takich przypadków. Byłem w Pszczynie na spotkaniu z kobietami. Tamten temat jest ciągle bardzo dramatycznie przeżywany przez kobiety. Mówię o śmierci Izy z Pszczyny, o tym tragicznym wypadku, który poruszył tak nas wszystkich w Polsce i wyprowadził też ludzi na ulicę. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że nawet w tak niepolitycznym wydawałoby się zawodzie, jak lekarz, tkwi wielki potencjał polityczny, zarówno pozytywny, jak i niestety może być to negatywny, wtedy, kiedy etyka zawodowa zanika, a w to miejsce jest chęć przypodobania się władzy, albo ucieczka od odpowiedzialności. Weźmy prawników. Historia III Rzeszy, ale też całego stalinizmu pokazuje, że na usługach władzy zawsze znajdzie się jakaś rzesza prawników, którzy absolutnie wypróci są z jakichkolwiek zasad etyki zawodowej. Czy trzeba dzisiaj szukać z lupą przykładów, jak ta władza zdeprawowała niektórych przedstawicieli tego zawodu? To właśnie tu w Polsce, co się przecież w głowie nie mieści. Prawnicy, wysocy urzędnicy ministra sprawiedliwości organizowali na wielką skalę przy użyciu publicznych pieniędzy hejterskie ataki, szczucie na niezależnych sędziów, niezależne prokuratorki, tylko dlatego, że nie chcieli się dać podporządkować tej władzy. Łamanie praworządności bardzo często zaczyna się od rezygnacji z etyki zawodowej przez niektórych prawników. Nauczyciele, nie muszę tutaj na pewno więcej nawet słów dodatkowych komentarza dawać, jak wiele zależy od etyki zawodowej nauczycieli. Możemy mieć nauczycieli, którzy będą jak ojczyzny, jak swojej wolności bronili niezależności umysłowej swoich uczennic i uczniów, autentycznej kreatywności, samokrytyczyzmu, nieposłuszeństwa. Ale przecież zdarzają się przypadki, że i tak jak pseudodziennikarze, tak i w zawodzie nauczycielskim zdarzają się ci, którzy wolą służyć władzy, robiąc de facto krzywdę swoim podopiecznym. Wszak minister Czarnek też uważa się za nauczyciela. Pani kurator Nowak też uważa się za nauczycielkę. Zupełnie im nie przeszkadza to, że tak naprawdę ustawili się po stronie władzy przeciwko interesom, tym najgłębiej pojętym interesom polskich uczennic i polskich uczniów. Dlatego, bo de facto wyrzekli się w podstawowych zasad swojej etyki zawodowej. Czasami ludzie są zmuszani do tego, żeby odstawić do konta etykę zawodową. Spójrzmy na tych policjantów, którzy setkami i tysiącami pilnują komfortu i bezpieczeństwa tego czymś przerażonego prezesa partii rządzącej. Tysiące z nich każdego z dnia musi chronić pisowskich funkcjonariuszy wtedy, kiedy oni wychodzą ze swoich urzędów. Widzieliście te słynne obrazy czy z Nowogrodzkiej, czy z Żoliborza, gdzie setki policyjnych samochodów i tysiące policjantów pilnuje pana prezesa i ma być lekarstwem na jego niezrozumiałe chyba przez nikogo z nas lęki. Ci ludzie zdarzało się tak, bili bezbronne kobiety w czasie manifestacji. Są z reguły zmuszani do tych czynności, tak bywa z mundurowymi, ale przecież sami tego czasami też doświadczacie. Kiedy policjant też wyrzeka się swojej etyki zawodowej, bo dla niego punktem odnieśnienia jest władza, wtedy zaczyna się naprawdę poważny problem. Policjant, jeśli chce być wierny swojej etyce zawodowej, ma chronić obywatela przed złem. Policjant, który chroni władzę przed obywatelem, bardzo szybko straci to wyczucie własnej etyki zawodowej. Jest lekcja dziesiąta, wierz w prawdę. Musimy uwierzyć w to, że coś takiego jak prawda istnieje. W dobie wszechobecnych fejków, mówi się już o deepfake'ach, jeszcze słuchajcie, jeszcze przed chwilą wydawało się, że użycie najbardziej wyrafinowanej technologii i sztucznej inteligencji to jest przez władzę wobec obywateli to jest dobry materiał, nie wiem, na serial typu Black Mirror w Netflixie. Uwielbiam słowa, które mają trzy litery R w sobie, to po prostu jest... I mam nadzieję, że... Ile czasu minęło? Przecież nie lata, tak naprawdę tylko miesiące, kiedy myśmy z rozdziawionymi gębami oglądali ten serial, który pokazywał niebywałe możliwości manipulacji czy człowiekiem, czy dominacji nad człowiekiem dzięki zdobyczom techniki, no ale ciągle traktowaliśmy to jako political fiction i nagle kilkanaście miesięcy później po premierze tego serialu czy kilkadziesiąt miesięcy później tu w Polsce, tu nad Wisłą władza zdecydowała się użyć najbardziej wyrafinowanego narzędzia teoretycznie przeciwko, które ma służyć w walce z terroryzmem po to, żeby zniszczyć jednego z liderów opozycji, naszego posła, szefa kampanii dzisiaj senatora, dobrze, tak mi się kolegę Brejsę i rzeczywiście byli o krok od tego, żeby zniszczyć także jego życie prywatne w sposób zupełnie nadzwyczajny, nie tylko podsłuchując go, nie tylko nagrywając, chociaż wydaje się, że to już bardzo wyraźnie mówi jak groźna jest w Polsce sytuacja, skoro władza jest gotowa podsłuchiwać i nagrywać szefa kampanii wyborczej głównej partii opozycyjnej. Ale tam stało się coś o wiele gorszego. Ta władza użyła tych narzędzi po to, żeby włożyć w usta, mówię metaforycznie, bo chodzi o użycie telefonu pana Brejzy w taki sposób, żeby tam znalazły się treści, które ta władza chciała, aby wyglądały na treści wyprodukowane przez jednego z liderów w opozycji. Mówi się o deepfake'ach typu zrobią filmik albo jakieś zdjęcie, które by pokazywało, że jesteśmy złymi ludźmi. Wiadomo, o czym, technika już daje takie możliwości, żeby zobaczyć siebie i być w szoku, że można jakby metodami technicznymi zrobić z ciebie zupełnie innego człowieka. Ale to już nie jest tylko lęk przed perspektywami, jakie daje nowoczesna technologia. To jest dzisiaj alarm. Musimy wszyscy zrozumieć, że ta władza będzie gotowa do użycia każdego kłamstwa, że to kłamstwo może znaleźć się w twoim telefonie, nie tylko w telewizji publicznej. To już nie tylko będzie kłamstwo polegające na takiej manipulacji typu 100 razy dziennie Firdeutschland albo 100 razy na tydzień robaki w zupie trzaskowskiego albo znamy te ostatnie choćby przykłady, w jaki sposób można użyć mediów, żeby zaszczuć człowieka. My z Rafałem mamy grubą skórę i potrafimy się śmiać, otrzepać i iść dalej. Ale czasami ofiarami kłamstwa, hejtu, takich deepfake'ów są bezradne rodziny, bezradne matki, a na końcu coraz częściej także dzieci. I to czasami kończy się śmiercią. Tego nawet reżyser politycznego horroru nie wymyślił, tego, czego świadkami byliśmy w ostatnich miesiącach w Polsce. Zdolność rozróżnienia prawdy od fałszu jest na wielu poziomach politycznym, etycznym, społecznym, jest absolutnie fundamentalnym obowiązkiem każdego z nas. I nie dajcie sobie wmówić, jeśli sobie damy wmówić, że żyjemy w epoce postprawdy, to jak pisze Snyder, epoka postprawdy oznacza epokę przedfaszyzmu. Jeśli wyrzekniemy się wiary i zdolności, wiary w prawdy i zdolności do jej identyfikowania, to jest po naszej wolności, po naszej demokracji, władza wtedy będzie mogła z nami zrobić wszystko, co jej do głowy przyjdzie. Bądź dociekliwy. To szczególnie jest ważne dla Was, tych, którzy jeszcze się uczą, czy w szkołach średnich, czy na studiach. Nie ufajcie nikomu tak a priori. Nie bądźcie posłuszni żadnej władzy, żadnym autorytetom z założenia. Wasza dociekliwość może być najlepszym, najważniejszym narzędziem do dojścia do tej elementarnej prawdy. Jeśli będziecie dociekliwi, krytyczni, a kreatywni i niezależni w myśleniu, to będziecie wolni od tego ryzyka manipulacji. Jeśli wycofacie się tutaj, jeśli rozleniwicie się, jeśli usiądziecie w fotelu i uznacie, że właściwie to, co jest w telewizji, czy to, co jest w internecie, wam wystarczy, to staniecie się szybko ofiarami złej władzy, która z takich ludzi jest zdolna zrobić dowolny użytek. z ludzi, którzy wyrzekają się własnej dociekliwości, własnego krytyczyzmu. Uprawiaj politykę w sensie fizycznym. Nie zostawiaj władzy, jej funkcjonariuszom tej przestrzeni politycznej. O polityce nie należy wyłącznie dyskutować. Polityka to nie jest tylko raz na jakiś czas wrzucenie kartki do urny. Świadomy akt w życiu publicznym, społecznym ma zawsze znaczenie polityczne. Nie dajcie sobie wmówić, że wasza aktywność, wasze wejście w sferę polityczną, wasza jakby fizyczna obecność w polityce, że ona nic nie zmieni, ona nie ma żadnego znaczenia. Wiecie, dlaczego tak nieustannie wstączają wam do głowy ten taki defetystyczny sposób myślenia? Dajcie sobie spokój z polityką, to jest brudna rzecz, nie warta. To nic nie da, a głosowanie nic nie zmieni, a...