Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk: Mówi, że władza kradnie, ale się dzieli

Donald Tusk: Mówi, że władza kradnie, ale się dzieli

Donald Tusk oskarżył władzę o systemowe kradzieże i nierówne rozdysponowanie środków. Wskazał na podwyżki dla prezydenta, premiera i ministrów oraz na symboliczne kwoty dla nauczycieli w obliczu rosnącej drożyzny.

Najważniejsze ustalenia


Donald Tusk stwierdził, że władzę charakteryzuje mechanizm „kradnięcia i dzielenia się” – podkreślił, że społeczeństwo widzi, jak pieniądze są redystrybuowane na górę, podczas gdy codzienne problemy obywateli narastają.

Szczegóły podwyżek


Mówił o 2 tysiącach złotych podwyżki dla prezydenta, niewiele mniejszej dla premiera oraz o podwyżkach dla ministrów i pani marszałek. W tym samym czasie nauczyciel mianowany ma otrzymać 152 zł.

Zarzuty wobec władzy


Tusk zarzucił władzy, że okrada polskie rodziny - z pieniędzy, z węgla, z cukru, z ciepłej wody, z nadziei i marzeń o własnym mieszkaniu oraz z poczucia bezpieczeństwa. Krytykował też postawę władzy, która jego zdaniem uważa sobie rzeczy „należne z automatu”.

Konsekwencje dla obywateli


Podkreślił, że drożyzna zżera oszczędności, a wielu Polaków nie wie, czy przeżyje od pierwszego do pierwszego. Ostrzegł jednocześnie, że „wyrok wyborców” zapadnie wcześniej, niż się spodziewają.

Skutki dla systemu prawnego


W wypowiedzi pojawiła się też uwaga o roli niezależnych sądów i sprawiedliwych procesów - Tusk wskazywał, że takie elementy systemu powinny być zagwarantowane niezależnie od bieżącej polityki.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Są tacy, którzy twierdzą, że pisowska władza co prawda kradnie, ale się dzieli. Jak kradnie, to już wszyscy wiemy. Zobaczmy, jak dzieli się z ludźmi. Tu mam w ręku 2 tysiące złotych. Tyle podwyżki ma dostać pan prezydent. 2 tysiące złotych. Niewiele mniej pan premier, ministrowie, pani marszałek. To w czasie, kiedy drożyzna zżera ludziom oszczędności, kiedy wielu Polaków nie wie, czy przeżyje od pierwszego do pierwszego. Są też podwyżki dla nauczycieli. Nauczyciel mianowany na pensji zasadniczej dostanie w tym samym czasie 152 zł. Ta władza mówi, że im się to należy niejako z automatu. Z automatu do tej władzy należy się wyrok wyborców. Z automatu do tej władzy należą się sprawiedliwe procesy przed niezależnymi sądami. Za to, że okradają każdego dnia polskie rodziny. Z pieniędzy, z węgla, z cukru, z ciepłej wody, z nadziei, marzeń o własnym mieszkaniu, z poczucia bezpieczeństwa. I ten wyrok zapadnie szybciej niż myślicie.