Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk zapowiada audyt CPK i broni lokalnych lotnisk

Donald Tusk zapowiada audyt CPK i broni lokalnych lotnisk

Donald Tusk odpowiadał na pytania mieszkańców Jaktorowa o planowany Centralny Port Komunikacyjny i zapowiedział precyzyjny audyt. Zajął stanowisko wobec przebiegu torów i zagrożeń dla gminy, wskazując konieczność ochrony lokalnych lotnisk.

Najważniejsze ustalenia


Donald Tusk zapowiedział, że pierwszą decyzją w sprawie CPK będzie bardzo precyzyjny audyt - oceni sens rozwiązań, skutki dla ludzi oraz zasadność całego projektu. Zaznaczył konieczność adekwatnych odszkodowań, jeśli inwestycja okaże się niezbędna.

Ryzyko dla gminy i mieszkańców


Mówił o rysunku torów, które według niego zagrażają gminie aktorów i mogą być "początkiem końca" dla tysięcy ludzi. Wskazał, że tory miałyby przebiegać przez zabudowania, kościół i tereny przyrodnicze, co budzi sprzeciw lokalnej społeczności.

Krytyka dotychczasowych decyzji i nominacji


Podkreślił problem skrajnej niekompetencji w zarządzaniu projektem i krytykował decyzje personalne oraz rozdzielanie korzyści - ocenił, że część nominacji i praktyk finansowych budzi wątpliwości.

Alternatywne rozwiązania dla transportu lotniczego


Wskazał, że rozwój istniejących lotnisk - Okęcie, Modlin, Radom, Łódź - można zaprojektować tak, by pełniły funkcję terminali centralnego systemu, przy zachowaniu autonomii i rozwoju regionalnych portów lotniczych.

Koszty i finansowanie projektu


Zwrócił uwagę na szacowany koszt około 400 miliardów złotych i brak finansowania z Unii Europejskiej - wyraził obawy przed bazowaniem na kredytach z zagranicy i uznał takie rozwiązanie za ryzykowne.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie premierze, jeśli można, najpierw pytanie techniczne. Ściągamy marynarki. Zajmujemy marynarki czy nie? To później. Rozumiem, że nie. Panie premierze, bardzo świetnie zdiagnozował i pokazał wszystkie strony władzy obecnej, ale jeśli pan pozwoli, to ja wrócę do sprawy, która na naszym terenie, na terenie naszej biednej gminy aktorów, jest sprawą, można powiedzieć, że życia. Tak, dobre słowo, życia. Zielone ludziki, nie wiem skąd one przyszły, ale narysowały lotnisko, takie tańczące, bo ono się przesuwa. Tak jeszcze na dobrą sprawę, to ono jeszcze chyba się nie zatrzymało, ale już jest blisko zatrzymania. Natomiast na terenach wokół, a przede wszystkim przez naszą gminę aktorów, narysowano ogromną ilość torów, niepotrzebnych torów. Nie wiem skąd to się wzięło, dlaczego, kto ma takie pomysły, ale jest to, jeśli by to zrealizować, jest to początek końca gminy aktorów i tragedia dla tysięcy ludzi. Tysięcy ludzi. To dotyczy również innych gmin. Ja mówię w tej chwili tylko o gminie aktorów. I teraz przejdę do pytania, bo troszkę przydługo mówię. Panie premierze, ja nie mam najmniejszej wątpliwości, że po wielu latach kierowania naszym rządem, po wielu latach bycia prezydentem Europy, pierwszym w historii Polski, że Polak został prezydentem Europy. Wiele osób się zastanawiało, dlaczego ten Donald po takim ciężkim życiu jeszcze tutaj wraca, jeszcze mu się chce. Ja wiem dlaczego. Jest Pan naszą nadzieją. Ale wracam do pytania. Czy jeśli Pan w niedługim czasie, ja w to bardzo wierzę i myślę, że wszyscy tak jak tu jesteśmy, zrobimy wszystko, żeby wybory poszły dobrze, żeby Pan został premierem. I wreszcie to zasadnicze pytanie. Panie premierze, będzie Pan premierem za kilka dni. Co Pan zrobi z tym lotniskiem? Bardzo prosimy o szczerą odpowiedź. Tak, rzeczywiście... Tak, tak, wiem, wszystkim jest gorąco. Ja już jestem początek rozmowy, a słuchajcie, nie dlatego się tak rozgrzałem, żebym uznał to pytanie za jakoś kłopotliwe i trudne. Jak powiedziałem na początku, my przyjść na tej sali, podobnie jak w tych dziesiątkach miejscowości, gdzie ludzie protestują, nie będziemy udawali, że idealnie wyrysujemy ciągi komunikacyjne, czy zaprojektujemy lotnisko. To nie jest... Każdy robi, czy każdy powinien robić to, na czym się zna. Czy ja mogę obiecać, że na pewno mój szwagier nie zostanie szefem CPK, moja żona nie wybiera się do rady nadzorczej żadnej spółki Skarbu Państwa. To nie jest tylko żart, tylko problem polega na tym, że jesteśmy ofiarami także szefem CPK, przede wszystkim skrajnej niekompetencji. Ja pana Chorałę znam, on jest z Gdyni. Znaczy on jest z tego kręgu, który idealnie umiał zadbać o te 48 tysięcy miesięcznie dla nominata w porcie. I sam pan Chorała jest mistrzem, też jeśli chodzi o własne zarobki i interesy. Mówię o tym dlatego, ponieważ oni naprawdę zajmują się głównie tym. My potrzebujemy oczywiście rozwoju tego komunikacyjnego, tylko że głównym problemem, także jak Torowa i dziesiątek takich miejscowości jak Jaktorów, jest nie brak największego centralnego, partyjnego lotniska imienia, tu już nie wiem czyje, ale domyślam się, tylko wykluczenie komunikacyjne. Znaczy wy będziecie ofiarami tych torów, które ktoś narysował. Wiecie, że te tory biegną w niektórych miejscowościach przez bloki mieszkalne, przez kościół, przez parki natury. Tak sobie ułożyli jak u Barrej. Pierwszą decyzją, jeśli chodzi o CPK, będzie bardzo precyzyjny audyt dotyczący zarówno sensu różnych rozwiązań, b. krzywdy ludzi, tej niepotrzebnej, a jeśli niezbędnej do jakiejś inwestycji, to wynagradzanej naprawdę adekwatnie, czy, i to jest pytanie kluczowe, czy w ogóle tak wymyślone CPK, czy w ogóle ma sens. Bo to nie jest tylko problem przebiegu torów, czy innych ciągów komunikacyjnych, czy w samym Baranowie, no wiecie, tamten, to jest najbardziej dotkliwe dla ludzi. To jest w ogóle problem, czy to ma sens z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski, interesów Polski, ale także takich miast, które zainwestowały gigantyczne pieniądze, prace, świetnych ludzi i mają świetne lotniska. Ci, którzy dzisiaj latają po całym świecie, z Gdańska, Wrocławia, Poznania, Krakowa, Rzeszowa, no wedle tego pomysłu, trochę upraszczam, ale tylko trochę, będą musieli dojechać do tego portu, żeby gdzieś wylecieć. Znaczy to generalnie, przecież to jest tak naprawdę wizja państwa Kaczyńskiego, we wszystkim. Nie ma samorządów, nie ma lotnic regionalnych, nie ma wolnych przedsiębiorców, nie ma niezależnych sądów, wszystko musi być centralne, imienia i sterowane z Nowogrodzkiej. I to jest główny problem także tego nieszczęsnego CPK. Nie ulega wątpliwości, rozmawiam z wieloma ekspertami, że rozbudowa polskich lotnic, przede wszystkim Warszawy i okolic, jest niezbędna. Ale mamy niedoinwestowany i bardzo rozwojowy modlin. Mamy zbudowany nie wiadomo po co, bo niewykorzystywany Radom. Mamy Łódź. Wyobraźmy sobie, i to jest wszystko w tym promieniu mniej więcej, gdzie te pociągi wyśnione, przesrałe mają gdzieś za 100 lat ruszyć. Przecież wyobraźcie sobie, jeśli oni dzisiaj mniej więcej kalkulują, że to przedsięwzięcie ma kosztować 400 miliardów złotych. Nie mają kasy z Unii Europejskiej. Myślą o jakichś kredytach z Chin. Znaczy, ja się na tym trochę znam i to jest równie głupie, co niebezpieczne. Znaczy, budowanie polskiej przyszłości, polskich finansów na chińskich kredytach. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Okęcie wraz z Modlinem i z lotniskami, które mogą być w jakimś sensie terminalami takiego centralnego lotniska, ale te terminale mogą być w Radomiu, w Łodzi i właśnie w Modlinie. I równocześnie możemy spokojnie zachować i tą autonomię, interesy, szanse rozwojowe lotnisk, które za moich czasów zbudowaliśmy lub rozbudowaliśmy. Więc jakby jedno mogę jakby obiecać tutaj i to tak pod słowem honoru. Najwybitniejsi polscy eksperci rozstrzygną bardzo szybko o tym, jak ma wyglądać rozbudowa polskich lotnisk, a wśród ekspertów znajdą się także prokuratorzy, którzy rozstrzygną, kto na tym zarobił, kto na tym stracił, bo to na 100 kilometrów czuć, że to jest głównie biznes dla tych gości, którzy się tym zajmują. Kto następny jest gotów? To może ja w końcu zadam to pytanie. Aha, tam kto ma mikrofon, ten ma władzę. Kto ma mikrofon? Raz, raz. Kto ma mikrofon? Panie premierze, ja mam takie pytanie. Jakie jest Pana zdanie w kwestii wyborów prezydenckich w 2020 roku? Bo jak Pan wie, wybory te nie odbyły się w terminie konstytucyjnym. Czy w związku z tym, z tą zaistniałą sytuacją można uznać, że prezydent Duda pełni swoją funkcję nielegalnie? Odpowiedź jest ważna dla mieszkańców wywłaszczanych terenów, bo jeżeli tak jest, to wszystkie ustawy i specustawy od sierpnia 2020 roku są po prostu nieważne. Tak samo, jak i duża część ministrów rządu premiera Morawieckiego są ministrami niekonstytucyjnymi. Jaka jest Pana zdanie na ten temat? Ja bardzo rozumiem jakby Pańskie motywacje i także te dotyczące terminu wyborów. Ja co do terminu wyborów jako powodu do ewentualnych takich zasadniczych decyzji, które by unieważniały prezydenturę Pana Dudy czy decyzje, jakie po wyborach prezydenckich zapadły w Polsce. Ja byłbym trochę ostrożny. Po pierwsze, pewne argumenty dotyczące pandemii, jak pamiętacie, były obiektywne. I ja byłbym w stanie uznać te argumenty, żeby przeprowadzić wybory wtedy, kiedy to w mniejszym stopniu zagrażało ludzkiemu życiu i zdrowiu. Ja pomijam, pomijam nie dlatego, że jest nieważne, tylko nie chcę dzisiaj przypominać, że oni uznali, że wybory nie mogą się odbyć wtedy, kiedy było mniej zachorowań dziennie niż wtedy, kiedy było prawie tyle ofiar śmiertelnych dziennie. Ale jestem w stanie założyć, że w tym nie była intryga jakaś, tylko raczej chaos i taki brak przygotowania, jak mamy organizować na przykład wybory w stanie pandemii. Znaczy pandemia pokazała, że PiS w ogóle nie jest przygotowany do rządzenia, także jeśli chodzi o ten aspekt. To, co wydaje mi się istotniejsze, nie lekceważąc pańskich argumentów, to decyzje prezydenta Dudy, które były ewidentnym złamaniem konstytucji. Ja chciałbym bardzo wygrać wybory wspólnie z wami, nie po to, żeby odegrać jakąś, odegrać się na przeciwnikach politycznych. Ja tak, to, co ja mam w głowie, to, żeby ta przyszła władza zajęła się natychmiast naprawianiem i ludzkiej krzywdy i wyprowadzaniem Polski na prostą i proszę mi wierzyć, roboty jest no po prostu gigantyczna ilość. No w ogóle niewyobrażalna. Natomiast kwestia prawnej odpowiedzialności, prawnych rozliczeń, rozstrzygnięcia, co jest legalne, a co nie jest legalne. Ja nie jestem fanem prezydenta Dudy, delikatnie mówiąc. Ja uważam i nie jestem, ja naprawdę nie jestem fanatykiem. Ja po prostu wiem, że te wybory były nieuczciwe. Że gdyby wybory były uczciwe, i mówię uczciwe w sensie prawnym, to prezydentem byłby Rafał Trzaskowski, a nie prezydent Duda. Ale bardzo bym chciał i liczę tu na Państwa zrozumienie. Ja, jeśli będę miał coś do powiedzenia po wyborach, i to na pewno Pan się domyśla, ja nie będę przesadnie wrażliwy, ani miękki, będę bardzo zdecydowany, jak będzie trzeba, bardzo twardy. Ale jeśli chodzi o werdykty dotyczące prawa, legislacji, konstytucji, chciałbym natychmiast przywrócić te nielegalnie odwołane ciała, niezależne ciała, konstytucyjne, sądownicze i chciałbym, żeby niezależna prokuratura, niezależny sąd, niezależny trybunał zgodnie z naszą konstytucją, naszym prawem, europejskim prawem rozstrzygnął, co jest nielegalne, co było legalne. Czy prezydent Duda jest legalnym prezydentem, czy nie? Moim marzeniem, moim marzeniem jest to, żeby o prawie, o wyrokach nie decydował polityk tylko dlatego, że wygrał wybory. Ja chcę wygrać wybory po to, żeby to nie partia i nie polityk decydował, co jest legalne, a co nie. Bo polityk bywa nielegalny i to nie on powinien decydować o statusie tych rzeczy. Co do mojej intuicji, sądzę, że większość pańskich przeświadczeń znajdzie odzwierciedlenie w erdyktach niezależnych sądów i trybunałów. Panie premierze, nie wiem, czy pan mnie poznaje. Współpracowaliśmy w pierwszej kadencji i życzyłbym sobie dalszej współpracy teraz. Panie wójcie, chciałbym podziękować za zorganizowanie tego spotkania. Dla mnie jest ono istotne i ważne. Jest to sygnałem dla tych ludzi, którzy tu są nękani od pięciu lat, a niektórzy od dwóch. Nie chcę przedłużać, ale będę prosił o kontakt, żeby wyposażyć pana wraz z grupą, która tu powstała, w argumenty i fakty, które mają miejsce prześladowania, a niektórzy już jesteśmy w sądach. Ale chciałbym zadać panu pytanie. Walec ruszył. Są dwie ustawy. Jedna jest nowelizacji o gospodarce nieruchomościami. I tu dla pana posła Olszewskiego gratulacje za to, że doszło do... Wysłuchania publicznego, tak? Dokładnie. Mieliśmy możliwość wypowiedzenia tego, co czujemy. I druga ustawa to jest o gospodarowaniu nieruchomościami. Pierwsza to jest, która już trafiła do prezydenta o usprawnieniu procesu inwestycyjnego CPK. Panie premierze, co zrobić, żeby te dwa akty prawne wyrzucić do kosza, jak rząd wyrzuca nasze postulaty, nasze prawa, które my, że tak powiem, zgłaszamy. Dziękuję bardzo. Dziękuję. I bardzo, bardzo dziękuję Wam za też obecność i takie aktywne działanie na rzecz choćby tej formy. Ona nie jest sprawcza oczywiście. To nie jest ciało, które podejmie decyzje. Ale to wysłuchanie publiczne odegrało swoją rolę. Nie tylko manifestacja pod Sejmem, ale samo wysłuchanie publiczne. Ja się nie dziwię, że pan Chorała ze zdumieniem stwierdził, że na wysłuchanie publicznym to trzeba słuchać ludzi, bo on myślał, że wysłuchanie publiczne polega na tym, że ludzie mają jego słuchać. To była bardzo symboliczna scena. On to powiedział wprost. Po siedmiu latach rządów ważny funkcjonariusz, do niedawna minister, dowiedział się, że władza od czasu do czasu ma też posłuchać ludzi, a nie, że to zawsze jest tak, że to tylko ludzie mają słuchać władzy. My nie mamy mocy sprawczej dzisiaj w parlamencie. Ja nie będę udawał mocarza w sprawach, w których jestem dzisiaj w mniejszości. Powiedziałem to też protestującym i pokrzywdzonym w Mikołowie. Jest cień szansy, albo trochę więcej niż cień szansy, że oni się ugną pod presją. I ta presja musi być presją solidarną. Jak będzie was dużo, będziecie zdeterminowani, to może nie Kaczyński, może nie większość pisowska w Sejmie, ale prezydent Duda raczej z racji charakteru niż przyzwoitości, ale ustąpił w kilku kwestiach, kiedy zobaczył, że bardzo dużo ludzi jest naprawdę wściekłych na niego i na ewentualność podpisu. Więc być może taką presję trzeba będzie z waszej strony przygotować. Ja, jeśli będzie trzeba pomóc, będę oczywiście do dyspozycji, chociaż nie chciałbym i to ze względu na skuteczne działanie, bo wiem, że wśród pokrzywdzonych są sympatycy różnych partii, ludzie apolityczni i nie chodzi o to, żebym ja coś na tym ugrał. Naprawdę. Dla mnie to nie jest sytuacja, w której ja miałbym coś do ugrania, bo ludzie mają w tej sprawie różne opinie i różne sympatie. Natomiast jeśli jakaś pomoc będzie potrzebna, żeby zmobilizować opinię publiczną i żeby pokazać PiSowi, a w finale prezydentowi Dudzie, że to nie jest kwestia dwóch ludzi, stu ludzi, czy tysiąca ludzi, tylko tak jak ja obliczyłem, 20 tysięcy jest bezpośrednio skrzywdzonych, 200 tysięcy pośrednio pokrzywdzonych tymi niemądrymi propozycjami związanymi z CPK. I to chodzi oczywiście i o grunty, i w ogóle sens, ale mówię o krzywdzie ludzkiej, konkretnych osobach. To do 200 tysięcy ludzi będzie pośrednio lub bezpośrednio poszkodowanych, skutek decyzji, co do których racjonalności wszyscy mamy zasadnicze wątpliwości. Na tym polega problem. Ja powiem wam szczerze, bo myśmy zakładali, zakładali, że budowa portu lotniczego między Łodzią a Warszawą może mieć sens. I zaczęliśmy badania studyjne. One nie odbywały się w siedzibie mojej partii politycznej. Ówczesnie ministra infrastruktury, który był takim zwolennikiem idei lotniska pomiędzy Łodzią i Warszawą, zwołał taki panel ekspertów, to trwało dłuższy czas i oni wyrazili raczej sceptyczne sądy. No to w związku z tym zaniechaliśmy tego projektu. No bo są mądrzejsi od nas. Znaczy ja mogę mieć wolę polityczną, ale w życiu mnie powiedział tak jak PiS, że ekspertów wyrzucamy, bo nas nie słuchają. Znaczy ja wolę podejmować decyzję na podstawie opinii ekspertów. Więc dlatego chcę, żebyście państwo mnie dobrze zrozumieli. Musimy w tej sprawie działać razem, ale wy musisz być tutaj podmiotem sprawczym, bo jeśli to będzie potraktowane jako, że to Platforma czegoś chce, no to a, polityka, wybory, partia. Jeśli was będzie dużo i będziecie zdecydowani, będziecie potrzebowali pomocy, będę zawsze do dyspozycji. To gwarantuję. Teraz Pani, a później Pani. Dobrze. Dziękuję bardzo. Dzień dobry. Dziękuję w imieniu chyba wszystkich mieszkańców, że poświęcił Pan dla nas czas. Chciałabym wrócić i do pytania Pana Wójta, i do pytania Pana Tadeusza pogłębić, bo nie padła jasna deklaracja i rozumiem, że to wyjdzie z analiz, które zostaną przeprowadzone, czy to lotnisko jest potrzebne, czy nie jest potrzebne, czy takie ilości torów są potrzebne, czy nie, bo nas tutaj osobiście dotykają tory, prawda, ale kiedy nie będzie lotniska, nie będą potrzebne te tory wszystkie, które są zaplanowane, więc tutaj rozumiem, że bardzo mocno położycie nacisk na analizy, bo jednoznacznie w tej chwili nie jesteście w stanie zdeklarować, że ono jest potrzebne bądź nie. Co do pytania Pana, tematu poruszonego przez Pana Tadeusza, w tej chwili faktycznie w Sejmie, zakładając czarny scenariusz, dla nas najgorszy, te ustawy zostaną podpisane przez Pana Prezydenta. Czy jest Pan w stanie nam się zobowiązać, że kiedy dojdziecie do władzy, zrobicie wszystko, żeby odwrócić tą sytuację i żeby beneficjentem prawa wywłaszczeniowego był człowiek, któremu zabiera się dom, a nie inwestor? Pateusz zaprosił Pana do współpracy, do naszej grupy, bo poświęcamy dużo czasu i przygotujemy, i pracujemy z ekspertami, opracowujemy materiały. Pierwszym krokiem, jaki chciałabym wykonać w imieniu naszego stowarzyszenia, to jest odpowiedź na 10 kłamstuska, które głośno ogłosił Pan Chorała ostatnio. To jest odpowiedź na 10 kłamstw Pana Chorały. Dla Pana. Materiał merytoryczny, podparty faktami. Na samym Mazowszu, jeżeli policzymy mieszkańców według GUS-u, gmin, które dotknie inwestycja CPK i jej towarzyszące, to jest ponad 130 tysięcy osób. W mojej wsi, Stare Budy, w buforze inwestycyjnym znalazło się ponad 125 domów. To jest mała wioska. Ta wioska zniknie. Dlatego myślę, że tak jak dzisiaj jest tutaj nas bardzo dużo, to jest dla nas główny temat i tutaj oczekujemy od Państwa wsparcia i deklaracji, że to się nie zrealizuje, że tysiące ludzi nie zostanie skazanych na bezdomność. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Nie chcę tego, zaraz Pani tylko odpowiem, tak? Nie chcę tego zbyć jakimś zgrabnym powiedzeniem, chociaż ciśnie się na usta taki uspokajający i w sumie prawdziwy. Ni to dowcip, ale oni od lat się tym zajmują. Jak na razie przez te lata skosili trochę trawy w Baranowie i bardzo dużo kasy. Nie, nie kosili trawy. No, dobrze. No, kłamstwa chorały, jedenaste kłamstwa chorały, bo słyszałem, że koszą. Czyli koszą kasę, tylko nawet trawy nie potrafili skosić. Więc dlaczego o tym mówię? Nie wydaje mi się, i jestem tutaj bardzo ostrożny, bo jestem właściwie tego pewien, żeby do wyborów, oprócz decyzji, czy były wyegzekwowane jakieś decyzje, które są nieodwołalne. Według mojej wiedzy, oni z problemu CPK chcą zrobić kampanię propagandową, taką klasyczną, już robią. Ja mam swoje źródła też w różnych miejscach, które miały współpracować w tej kampanii propagandowej. Bardzo prosty tekst. CPK ma być największym lotniskiem, które będzie skutecznie konkurowało z Niemcami. A Niemcy wysłali Tuska, żeby zablokował CPK, bo chcą, żeby ich lotniska były większe. No i tak będziecie tego słuchali dzień w dzień. To jest jakby uwaga taka zupełnie na boku, ale to akurat niestety nie jest żart. To akurat nie jest żart tak jak z koszeniem trawy. Ale wydaje mi się mało prawdopodobne, żeby doszło do decyzji także płaszczeniowych. Powtarzam, jeśli skala oporu będzie przynajmniej jakimś dyskomfortem dla nich. Wiecie, że słowa polityków nie są wiele warte. Ja jestem politykiem i wiem, że wiele osób też może uważać, każdy z nich, Tusk też, powie, co mu tam ślina na język przyniesie. Więc lepiej sprawdzać fakty. Jak byłem premierem, to my się zbudowali naprawdę 10 razy więcej niż oni. Największych inwestycji infrastrukturalnych, w tym tory kolejowe, autostrady, drogi ekspresowe, stadiony. Czy pani słyszała, czy pani słyszała choćby o jednym proteście pokrzywdzonych ludzi w czasie tego procesu? Budowaliśmy 7 lat najwięcej w Europie. Myśmy budowali, inwestowali więcej niż połowa Unii Europejskiej. I nie było właściwie ani jednej sytuacji. A były wywłaszczenia. W wielu miejscach wywłaszczenia były potrzebne. Myśmy rozmawiali z tymi ludźmi. Myśmy oferowali warunki, które powodowały, że nawet jeśli było poczuć, no tak, no to jest dom, tak, to jest grunt. Ale myśmy naprawdę starali się to robić w taki sposób, żeby, trudno, nie da rady inaczej, żeby wycena była taka, że ludzie mówili, okej, szanujecie nas, odbudujemy się, to jest coś, co nam jakby ratuje życie. Nie jest złe. I myśmy de facto nie mieli ani jednego protestu. Wiecie, że, jeśli dobrze pamiętam, nie wiem, na pewno na palcach jednej ręki, jeśli w ogóle ktoś poszedł do sądu, a przecież tryby odwołał ławczo do sądów. Jeśli, o to też pamiętajcie oczywiście. I tutaj będziemy organizowali też pomoc prawną, gdyby jednak odpukać, sprawy zaszły tak daleko, jeszcze będzie się można odwoływać do sądów. Tak, i w sprawach wywłaszczeniowych. Nie, mówię o tych ostatecznych, gdyby sprawy zaszły zbyt daleko. No mówię o sytuacji, kiedy oni jeszcze będą rządzili. Ja przypominam te moje czasy, nie żeby się chwalić, bo nie wszyscy byli delikatnie, umieją się zadowoleni. Tak? Tak. Jeszcze nie skończyłem, ja jeszcze nie dam sobie zabrać głosu. Ale mówię o tym tylko dlatego, żeby, żeby pani mi uwierzyła, że ja naprawdę wiem, o czym mówię. To znaczy, i tak jak powiedziałem, losy CPK będą w rękach ekspertów, ale w rękach przyszłej władzy będzie to, żeby nikt nie był pokrzywdzony. I jaki kształt będzie miała ta inwestycja, czy zupełnie inna, czy będzie zamknięta, czy podobna, nie ma znaczenia. Ja na pewno, pamiętając to, co udało się wtedy zrobić, będę robił to w taki sposób, zmieniając przebiegi, decyzje wywłaszczeniowe, żeby nikt nie był pokrzywdzony. Na tym polega moim zdaniem pro. Czasami trzeba podejmać trudne decyzje, ale wtedy trzeba ludziom to wynagrodzić i to mogę zagwarantować i proszę sprawdzić w przeszłości, czy to są puste słowa, czy naprawdę mam takie doświadczenia. Panie przewodniczący, chciałam pana zapytać taką rzecz. Czy robił to pan z głupoty, z chciwości, czy z bezczelności, zabierając młodym ludziom 150 miliardów złotych z ofer? Oszuk, okradł pan moje dzieci i inne dzieci. I miał pan czelność powiedzieć jeszcze, że przecież to nie są wasze pieniądze. A czyje to były pieniądze? Proszę zostawić mikrofon pani. Jak pani skończy, sama odda mikrofon. Tak, jeszcze jedno. Proszę bliżej, bo nie słuchacie. Tyle pan mówi o uczciwości, że dla pana rządów, jak pan budował drogi, autostrady, wszystko grało. A czy pan pamięta, jak przychodzili ludzie do pana, którzy pracowali na drogach i rzucali teczkami i pytali się, z czym mam iść do domu? Pamięta pan to? Pamięta pan. Tak, tak, pamiętam. Tak było dobrze. A czy pamięta pan, dlatego że matka nie miała za co kupić dziecku chleba, to żeście jej zabrali dziecko? Pamięta pan takie rzeczy? Nie, nie pamiętam. Nie pamięta pan. A szkoda. Tego nie pamiętam. Ja pamiętam fakty, a nie pamiętam propagandy. A ja jeszcze panu powiem, że kiedy przeszłam na emeryturę i otrzymałam pierwszą waloryzację emerytury, dostałam 4,50. Szkoda było tylko tych 4,50, bo więcej wydano na papier, na pocztę.