Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk dziękuje wolontariuszom i krytykuje reakcję władz

Donald Tusk dziękuje wolontariuszom i krytykuje reakcję władz

Donald Tusk w Krośnie Odrzańskim mówił o katastrofie ekologicznej na Odrze, dziękował mieszkańcom i wolontariuszom za natychmiastową pomoc oraz krytykował pasywność władz. Zapowiedział, że jeśli rząd nie wyjaśni przyczyn i nie podejmie działań, "my" to zrobią w sposób skuteczny.

Najważniejsze ustalenia


Podziękował mieszkańcom Krosna Odrzańskiego, wędkarzom, straży rybackiej, ochotniczym strażom pożarnym i organizacjom pozarządowym za szybkie, oddolne działania przy usuwaniu skutków zanieczyszczenia Odry. Podkreślił, że lokalna aktywność była kluczowa w pierwszych godzinach kryzysu.

Sprzeczne komunikaty urzędów


Wskazał na rozbieżność między zapewnieniami wojewody Dajczak o opanowaniu sytuacji a alertem RCB z 19 sierpnia godz. 9.05 informującym o zanieczyszczonej wodzie i zakazie korzystania z niej. Zaznaczył, że takie sprzeczne komunikaty dezorientują mieszkańców i utrudniają odpowiednią reakcję.

Postulat ujawnienia prawdy i pociągnięcia do odpowiedzialności


Zaapelował o rzetelne wyjaśnienie przyczyn katastrofy i wskazanie odpowiedzialnych osób. Ostrzegł, że unikanie odpowiedzialności i strach przed ujawnieniem dokumentów nie powstrzyma prawdy — według niego zostanie ona ujawniona, gdy zmieni się władza.

Zapowiedź dalszych działań


Powiedział, że przyjechał nie tylko po podziękowania, ale też by przedstawić trzy zobowiązania, które powinny zostać spełnione, i że jeśli rząd tego nie zrobi, "my" podejmiemy skuteczne kroki. Podkreślił, że dziękowania nie zastąpią działań państwa i że mieszkańcy oczekują konkretnych rozwiązań.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dziękuję bardzo, panie burmistrzu. Możecie państwo się dziwić, a nawet może irytować, że byłem tu raptem trzy miesiące temu i znowu wam zawracam głowę. Ale dobrze wiecie, co się zdarzyło przez te trzy miesiące, a właściwie ostatnie trzy, niecałe trzy tygodnie. I pomyślałem sobie, szczególnie patrząc na to, w jaki sposób zachowuje się lub częściej nie zachowuje się władza centralna i że ludzie znowu mogą mieć poczucie, że są zostawieni sobie i że tylko aktywność ludzi na dole, samororganizujących się, jakoś pomaga nam wyjść z tej bardzo ciężkiej sytuacji. Ale pomyślałem sobie, że skoro byłem tutaj w czasie dobrym, równo trzy miesiące temu, 19 maja, to tym bardziej powinienem przyjechać i po pierwsze wam bardzo podziękować. Teraz, kiedy przeżywacie wy i wszyscy Polacy mieszkający nad Odrą, setki tysięcy ludzi, przeżywacie tak ciężkie dni, tak ciężkie chwile. Pozwólcie, że zacznę od podziękowań i one mają głębokie uzasadnienie. Chciałbym podziękować wszystkim mieszkańcom Krosna, Odrzańskiego. Miasta, które jest w jakimś sensie symboliczne. Odra jest tu krok od nas, macie Odrę w nazwie i doświadczyliście w sposób bardzo dobitny tej klęski ekologicznej, jaka dotknęła Odrę. Bardzo chciałem podziękować tym, którzy od razu sprawą się zajęli, nie czekając na, nie wiadomo dlaczego, tak bardzo pasywną władzę centralną i urzędników najwyższego szczebla. Wiem to od burmistrza Cebuli, od starosty Greczyńskiego, że tutaj ludzie, wędkarze, straż rybacka, ochotnicza straż pożarna, organizacje pozarządowe, straż miejska, w sposób zorganizowany, ale oddolnie, ochotniczo, spontanicznie zająła się od razu pracą na Odrze w tych najtrudniejszych momentach. Chciałem za to jeszcze raz bardzo, bardzo podziękować i wiecie jak bardzo, no tak, moim zdaniem można, to nie dla mnie przecież oklaski, ja uważam, że to te niskie ukłony i naprawdę wielkie uznanie należy się wszystkim. W jakim sensie, i chcę to bardzo mocno podkreślić, korzystając z faktu, że jest z nami pani prezes Batolejasz, prezes Polskiego Związku Wędkarskiego. Wiecie jak bardzo wędkarze się zaangażowali na całej długości Odry. Będziemy za chwilę rozmawiać, zastanawiać się wspólnie w jaki sposób najbardziej pomóc, najskuteczniej pomóc mieszkańcom miejscowości nad Odrzańskiej, samej rzece, florze, faunie nad Odry i nad Odrą i oczywiście także wędkarzom, którzy są tutaj w wielorakiej roli, użytkownicy rzeki, tak prawdziwi eksperci de facto, oni wiedzą najlepiej, co z rzeką się dzieje i także ci w jakimś sensie też ofiary tej sytuacji. Chciałem podziękować samorządowi. Wiecie dobrze jak bardzo ludzie są wściekli, nie tylko u was, nie tylko nad Odrą, ale w całej Polsce, że tyle dni, już było wiadomo, że dzieje się coś bardzo złego, począwszy od kanału Gliwickiego i nic się nie działo. Tutaj, na przykład w Kostrzyniu, jeśli dobrze zapamiętałem, 9 sierpnia pojawiły się pierwsze śnięte ryby, w Krośnie, przepraszam, w Krośnie, i dzień później, 10 sierpnia, powstał już powiatowy sztab kryzysowy. Starosta Garczyński mi właśnie poinformował, że nie czekaliście nawet kilkunastu godzin, żeby podjąć takie działanie. O tych wszystkich ochotnikach, którzy się za to wzięli, od razu bez żadnej dodatkowej motywacji nie muszę nikogo przekonywać. Kłopot polega na tym, że wy nawet tutaj na dole najlepiej zorganizowani, najbardziej zmotowani, z taką rzeczywistą werwą, wolą walki o Odrę, nie zastąpicie we wszystkim służb państwowych. Ja na przykład nie jestem w stanie zrozumieć, szczerze powiedziawszy, o czym mi się nie chciało uwierzyć. Dwa dni temu wojewoda Dajczak na użytek mediów publicznych powiedział, że wszystko jest okej mniej więcej, że to właściwie jest koniec tej ekologicznej katastrofy, że Odra jest właściwie już czysta, wraca życie na Odrę. I to było dwa dni temu. On jest reprezentantem rządu. I instytucja rządowa, która powinna być 24 godziny na dobę w kontakcie z nim, dzisiaj wysyła, no nie chcę być gołosłowny, ale alert. Mówię o rządowym centrum bezpieczeństwa. Alert RCB, 19 sierpnia, godzina 9.05. I to był alert, który do was przyszedł tutaj w Krośnie. Uwaga, zanieczyszczona woda w Odrze i zbiornikach, przez które przepływa. Nie wchodź do wody i nie korzystaj z niej. Nie jedz i nie ów ryb. Śledź komunikaty. Dwa dni temu wojewoda powiedział, że mniej więcej wszystko jest okej. Nie wiem ilu z was, nie wiem ile ludzi tutaj w Krośnie, ile ludzi w Cigacicach, ile ludzi uwierzyło wojewodzie dwa dni temu i na przykład podjęło działanie. Nie wiem, może zorganizowano jakąś wycieczkę, może wynajęto łódki na dzisiaj, żeby rano się dowiedzieć, że to wszystko w diabły, tak? Bo się okazuje, że te pozytywne komunikaty pan wojewoda wygłasza w telewizji, w TVP Info, żeby swoi uwierzyli, że po prostu jest naprawdę świetnie, a równocześnie tutaj RCB wysyła prawdopodobnie rzeczywiste komunikaty, znaczy ostrzegające przed zagrożeniem wynikającym ze skażenia odry. Ja wiem, że podziękowania nie wystarczą. Ja chciałem, specjalnie tutaj przyjechałem dzisiaj, żeby właściwie powiedzieć o trzech takich oczywistych dla mnie zobowiązaniach. Jeśli oni tego nie zrobią, ja wam naprawdę gwarantuję, że my to zrobimy w sposób skuteczny. Po pierwsze, wszyscy mamy poczucie, że kręcą. Aż się nie chce wierzyć, żeby to zaniechanie wynikało z lenistwa, głupoty, niekompetencji, te sprzeczne komunikaty. Wydaje się, że ta władza, jak każda tego typu władza, raczej robi wszystko, żeby uniknąć jakiejkolwiek odpowiedzialności, a nie żeby wyjaśnić, skąd się to wzięło, żeby znaleźć odpowiedzialnych. Widać wyraźnie, że strach ich paraliżuje, bo tak jakby mieli przekonanie, że musieliby ujawnić i karać swoich. Ja chcę stąd bardzo wyraźnie powiedzieć, jeśli dzisiaj ludzie się boją w tych miejscach, gdzie wiedzą, co się stało. Boją się pokazać dokumenty mimo kontroli poselskich, boją się ujawnić tę prawdę, to prędzej czy później i szybciej niż ktokolwiek myśli, kiedy się zmieni władza, ci ludzie przyjdą i powiedzą naprawdę, co się stało. I to chodzi nie tylko o prawdę, chociaż ona jest niezbędna, żeby skutecznie przeciwdziałać tej katastrofie, ale chodzi też o karę. Bo zbyt złe rzeczy się zdarzyły, żeby ci, którzy ponoszą odpowiedzialność, być może za skażenie, być może za różne zaniechania i z całą pewnością za zaniechanie akcji. Bo można dyskutować, co, kto, gdzie. My nie mamy jeszcze do tej pory narzędzi, żeby powiedzieć precyzyjnie, kto odpowiada za samo skażenie. Ale z całą pewnością wiemy, kto nie podjął działań, kto ukrywa, kto mataczy, kto utrudnia. Choćby parlamentarzystom przeprowadzenie badania, gdzie, co się stało, kto, co chce ukryć, za co, za jakie pieniądze i dlaczego ta władza działała właśnie w taki, a nie inny sposób. A więc prawda o tej sprawie i kara dla tych, którzy odpowiadają za zło związane z tą sprawą. Po drugie, odszkodowania. O tym rozmawiałem, chcę tutaj być odpowiedzialny. Ja nie przyjechałem tutaj niczego obiecać. Ja dzisiaj nie mam zresztą takich możliwości. Ale myśmy się spotkali bardzo szybko w czasie tego kryzysu z panią marszałek Polak, między innymi marszałkiem Geblewiczem Zachodniopomorskim, marszałkiem Bułą Zapolskiego w Szczecinie. W pierwszych dniach tej katastrofy. I zastanawialiśmy się wspólnie, skoro rząd za bardzo nie działa, co zrobić, żeby maksymalnie jakby zabezpieczyć ludzi. W tym także ich interesy materialne. Chodzi tu o zdrowie, bezpieczeństwo, czasami życie. Jeśli dobrze widzę, nie ma z nami szefa okręgowego zarządu w Zielonej Górze. Ale wspominam pana Kamińskiego dlatego, bo on jest jedną z tych osób, która musi być dzisiaj u lekarza ze względu na oparzenia czy uszkodzenia ciała wynikające z akcji, którą podjął w Odrze. Więc to są bardzo jakby poważne sprawy. Ale są też potrzeby odszkodowań wynikających ze strat finansowych. Polski Związek Wędkarski jest choćby pierwszym i nad takim najbardziej dobitnym tego przykładem. Bo to jest nie tylko wasze wielkie zaangażowanie, ale też straty, jakie poniósł Polski Związek Wędkarski. Jedna z największych, jeśli nie największa, polska organizacja prawdziwych społeczników. To są przedsiębiorcy, drobni przedsiębiorcy. Przecież nie mówimy o rekinach biznesu. O, dzień dobry. Właśnie wywołałem pana Kamińskiego i mam nadzieję, że wszystko jest w porządku ze zdrowiem. Wiemy, że są przedsiębiorcy, którzy są tak zdesperowani, że nawet zapowiadali akcję blokowania mostów, ponieważ skażenie od ryb oznacza dla nich, to jest nie tylko śmierć ryb, to nie tylko zagrożenie dla pracowa, ale to może być także śmierć przedsięwzięć gospodarczych. Organizacje pozarządowe, które po części żyją z odry w najlepszym tego słowa znaczeniu, choćby 515 kilometr odry jest takie stowarzyszenie, prawda? I tutaj na miejscu ludzi wiedzą, jakie fajne przedsięwzięcia to stowarzyszenie robi i niewykluczone, że skażenie odry spowodowało, że to będzie właściwie, jeśli niemożliwe, to bardzo, bardzo trudne. Burmistrz Cebula mówił mi o tej fajnej inicjatywie, czyli Festiwalu Win Musujących. Nie wina Tuska tym razem, ale wina musujące tutaj z Lubuskiego. I co jest jakby dumą m.in. Krosna-Drzeńskiego? Właśnie odra, ekologia, czyste powietrze, wino z nad Odry. No sami dobrze wiecie, że dzisiaj bardzo trudno budować ekologiczną, zdrowotną reputację dla produktów, które są związane z nazwą tej rzeki. Więc to są... I dlatego bardzo dziękuję i pani marszałek, panu burmistrzowi, panu staroście, wszystkim samorządowcom, którzy już dzisiaj angażują się w szacowanie szkód, tak, aby pomóc, jeśli ten rząd będzie chciał, mam tutaj wątpliwości, ale następny rząd na pewno będzie chciał, żeby wykorzystać waszą pracę, dane, które zgromadzicie, po to, żeby ci, którzy są poszkodowani, także jeśli chodzi o pieniądze, żeby dostali uczciwe odszkodowania związane z tą klęską żywiołową. No i trzecie zobowiązanie, my musimy oczyścić oczywiście i oczyścić w sensie faktycznym, dosłownym Odrę i inne polskie rzeki. I to jest oczywiście zadanie być może strategicznie, że biorąc najważniejsze. Ale w jakim sensie przecież widzimy wszyscy w tych ostatnich miesiącach, to widać jakby czarno na białym, że Odra jest skażona, ale jest też jakby faktycznie, ale jest też w jakimś sensie symbolem, bo oni zatruli tę rzekę. Ale oni też, i to trwa przecież nie ostatnie dni, ale lata. Może dlatego, że z ich punktu widzenia rzeka to jest raczej kanał ściekowy, do którego wygodnie wylać to, co powinno być oczyszczone. Tak jak lasy, wydają im się raczej drewnem, który można spieniężyć. Lasy dla tej władzy to nie jest las, to jest jakiś produkt, z którego można zrobić naprawdę bardzo dochodowy biznes. Klub milionerów PiSu jest na pewno bez poroznania większy niż ten ostatnio opublikowany, między innymi także na drewnie, przy tym wyjątkowym, rekordowym wyrębie lasów. Zapomnieliśmy jakoś o tym, przez ostatnie dwa, trzy lata było o tym głośno, ale to jakoś tak nam uciekło. Przestaliśmy się jakoś na tym koncentrować, że Polska stała się jednym z największych importerów śmieci na świecie, zarządów PiSu. Znaczy tu do Polski oni sprowadzają też dla pieniędzy, tak jak rzekę traktują, tak jak las traktują, tak traktują w ogóle nasz kraj, bo ściągają rekordowe ilości, rekordowe w historii i rekordowe w skali Europy. Ilości śmieci, w tym bardzo toksycznych śmieci. I to jest dobry biznes, przecież wiecie o tym, że jakieś grupy ludzi na tym zarabiają bardzo poważne pieniądze. I zatruwają nam też życie publiczne. Tak naprawdę nie tylko z rzeki zrobili ściek, ale na przykład z telewizji publicznej też zrobili ściek. Z podręczników dla dzieci chcą zrobić ściek. Chcą zatruć umysły, nie tylko wody, nie tylko powietrze, ale też umysły. I to naszym dzieciom. Jakąś wyjątkowo ochydną propagandą. Więc ten trzeci punkt, oczyszczenie, on ma wymiar praktyczny dotyczący Odry, ale ma też wymiar taki uniwersalny, symboliczny, bo trzeba Polskę oczyścić z tego brudu. Brudu tego materialnego i tego brudu w polskim życiu publicznym. I dlatego jeszcze raz chciałbym wam bardzo podziękować, że wy ten wysiłek i to w bardzo trudnych okolicznościach podjęliście jako jedni z pierwszych i przywracacie nadzieję. Ja, media pytały, ale powiedziałem, że nie chcę o tym, chcę z wami rozmawiać, nie chciałem się spóźnić, ale pytały mnie o komentarz do do maili pana ministra Dworczyka. W końcu prawie wasz sąsiad z Dolnego Śląska. Ujawniono dzisiaj treść jednego z tych maili. Pan minister Dworczyk o swoich kolegach w rządzie napisał w tym mailu. Takiej tempoty połączonej z niekompetencją, bezinteresownym szkodnictwem lub zawiścią, zakłamaniem i zwykłym łajdactwem dawno nie widziałem. To pan minister Dworczyk o innym ministrze z rządu PiS i współpracownikach. Wiecie co? Ja sobie pozwoliłem na złośliwą uwagę i powiedziałem, że sam bym tego lepiej nie ujął, bo taka jest prawda. Szczególnie po tym, co stało się na Odrze, pomyślałem sobie, że właściwie brakuje słów. Minister Dworczyk pokazał, że tych słów nie brakuje i że można naprawdę precyzyjnie skwitować poziom kadr PiS-owskich i to się ujawnia szczególnie wyraziście w takich sytuacjach kryzysowych. Jeszcze raz dziękuję za to, że jesteście. Jestem oczywiście do waszej dyspozycji. Na pewno będziemy chcieli porozmawiać o tym, co w najbliższej przyszłości. Jest pani marszałek Polak w samym centrum walki o Odrę i także walki z niesprawiedliwymi oskarżeniami, z tym, co ta władza stara się robić, rzucając insynuacje i oskarżenia pod adresem wędkarzy, pod adresem rybaków, pod adresem samorządowców. Zauważyliście, jakby każdy jest tutaj winny, tylko nie ci, którzy biorą za to pieniądze, żeby takimi sprawami się zajmować. To jest też powód, dla którego chciałem podziękować pani marszałek, że też przyjechała dzisiaj do nas na to spotkanie. Panie burmistrzu, drogi Marku, proszę bardzo, daję ci głos poprowadź naszą rozmowę. Dziękuję.