Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Raimund Miller: Pielęgniarka i lekarz zrobili swoje, mogą odejść?

Raimund Miller: Pielęgniarka i lekarz zrobili swoje, mogą odejść?

Raimund Miller krytykował nocne złożenie projektu ustawy o wynagrodzeniach pracowników ochrony zdrowia i oskarżał rząd o lekceważenie pielęgniarek i lekarzy. Mówił, że projekt trafił do Sejmu bez konsultacji, mimo że personel medyczny jest wyczerpany po pandemii i grozi strajkiem.

Zarzuty wobec rządu


To jest cała hipokryzja tego rządu - mówił Miller, wskazując, że podziękowania i nagrody nie rekompensują złego traktowania pracowników ochrony zdrowia. Dodał, że rząd udaje dialog z pielęgniarkami i położnymi, a jednocześnie wrzuca do Sejmu projekt nieprzyjmowany przez środowisko.

Stan służby zdrowia i wiek personelu


Miller przypomniał, że co roku z systemu odchodzi około 7,5 tysiąca pielęgniarek i położnych, a średnia wieku pielęgniarek i położnych to 50-60 lat, co pokazuje brak zastępowalności pokoleniowej. Zaznaczył, że służba zdrowia była na granicy wydolności podczas pandemii, a pracownicy medyczni i niemedyczni byli na granicy wytrzymałości.

Projekt ustawy i tryb procedowania


Miller ostro skrytykował nocne złożenie projektu ustawy o najniższym wynagrodzeniu pracowników ochrony zdrowia oraz sposób procedowania w Sejmie - komisja miała zebrać się o 11.00, a drugie czytanie zapowiedziano na kolejny dzień. Podkreślił, że od 2018 roku uzgodnienia związków zawodowych zostały naruszone, a związkowcy nie uzyskali odpowiedzi na liczne listy.

Konsekwencje dla systemu i groźba strajku


Miller przestrzegał przed skutkami braku dialogu - mówił o groźbie strajku, bo pracownicy ochrony zdrowia są w sporze zbiorowym. Przypomniał też, że w Polsce jest jedna z najniższych liczb pielęgniarek w UE i tylko 2,4 lekarza na tysiąc mieszkańców, a wielu lekarzy bierze zaświadczenia umożliwiające pracę za granicą.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Odsłoniamy pięć. Szanowni Państwo, kiedy co roku z systemu bywa około 7,5 tysiąca pielęgniarek i położnych, kiedy średnia wieku pielęgniarek i położnych to pięćdziesiąt, sześćdziesiąt lat i wciąż rośnie, kiedy jaskrawo widać ten brak zastępowalności pokoleniowej, kiedy w końcu w czasie pandemii odsłoniły się wszystkie ubytki w służbie zdrowia, kiedy służba zdrowia była na granicy wydolności, a pracownicy medyczni, niemedyczni na granicy wytrzymałości, rząd minister zdrowia udaje dialog z pielęgniarkami i położnymi, a wystraszony zapowiedzią strajku ostrzegawczego dzisiaj rano niespodziewanie wrzuca nieprzyjmowany przez środowisko projekt ustawy, którego procedowanie zaczniemy dokładnie za dziesięć minut. Dzisiaj chcemy o tym Państwu opowiedzieć. Jest z nami pani Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Jest wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Zdrowia pan dr Raimund Miller. Jest Krystyna Skowrońska i Katarzyna Lubnauer, członkinie Komisji Zdrowia. Panie doktorze, bardzo proszę. Szanowni Państwo, jak widzieliście fragment tego filmu bez głosu. To jest cała hipokryzja tego rządu. Pan premier, członkowie rządu, koledzy z PiSu dziękowali lekarzom, pielęgniarkom, wszystkim ludziom zaangażowanym w walce z pandemią. Dzisiaj ci ludzie są lekceważeni, dzisiaj ci ludzie są oszukiwani. Proszę Państwa, można dzisiejszą konferencję podsumować tak. Pielęgniarka i lekarz zrobili swoje, pielęgniarka i lekarz mogą odejść. Bo pan minister uważa chyba, że za chwilę pacjentów będą leczyli tylko ministrowie i urzędnicy. Sytuacja jest bardzo zła i dzisiaj Państwo macie okazję się przekonać naocznie, ile są warte słowa ministra, premiera i tego rządu. W takim razie jest pytanie, ile są warte obietnice zawarte w nowym ładzie PiSu. Naszym zdaniem jest to niewiarygodne i dzisiaj Państwo macie dobitny przykład, jak się traktuje tych ludzi, którzy byli na pierwszej linii na froncie z pandemią. Proszę Państwa, jestem lekarzem, mam wiele znajomych pielęgniarek. Proszę mi wierzyć, że te kobiety są już na granicy wytrzymałości i fizycznej i psychicznej i oto dzisiaj otrzymały takie podziękowanie. Ja już nie będę komentował sposobu, bo już się przyzwyczailiśmy od tych lat, w których rządzi PiS, w jaki sposób wprowadza się, jak są źle przygotowane ustawy. Dziękuję. Szanowni Państwo, tymi oklaskami i medalami próbuje się przykryć problemy środowiska medycznego w Polsce, w tym środowiska pielęgniarek i położnych. Dialog z ministrem zdrowia to jest dialog biurokraty. Rozmowy Ostatniej Szansy naszej organizacji związkowej w poniedziałek skończyły się fiaskiem. Sytuacja jest coraz bardziej dramatyczna ze względu na starzejące się polskie społeczeństwo. W najbliższych latach ponad jedna trzecia mieszkańców Polski skończy 60 lat. I to będą osoby, które staną się naszymi pacjentami. Minister zdrowia, wielokrotnie mu to mówiłam, będzie moderatorem działań Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Jesteśmy zdeterminowani do walki. Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo, wczoraj w nocy zakończyła się miłość pana premiera Morawieckiego do 670 tysięcy pracowników ochrony zdrowia. To wczoraj w nocy złożono w Sejmie projekt ustawy o najniższym wynagrodzeniu pracowników ochrony zdrowia. To skandal, że dotychczas od 2018 roku negocjowane wzajemne uzgodnienia pomiędzy związkami zawodowymi pracowników ochrony zdrowia a resortem finansów znalazły się na zakręcie. Nikt z pracownikami ochrony zdrowia w zakresie ich zasadnych postulatów dotyczących wynagrodzenia nie chce rozmawiać. 9 lipca 2018 roku minister Szumowski zawarł porozumienie ze związkami zawodowymi pracowników ochrony zdrowia. I co? Minister Szumowski odszedł jako obraz skandalu zakupieniu maseczek i respiratorów. Skandalem jest to nocne wrzucenie tego projektu. Skandalem jest traktowanie 670 tysięcy pracowników ochrony zdrowia jako osób, z którymi nie warto rozmawiać. Skandalem jest, że po 16 listach, które wystosowali do ministra zdrowia pracownicy ochrony zdrowia, pielęgniarki i położne na te listy nikt nie odpowiedział. Skandalem jest, że za 5.11. zostają zapraszeni przedstawiciele pracowników ochrony zdrowia na komisję. Skandalem jest, że jutro ma się odbyć drugie czytanie, a dzisiaj o godzinie 11 mamy rozmawiać o tym, jak mają wyglądać wynagrodzenia pracowników ochrony zdrowia. Skandalem jest zapowiedź pana premiera, że w 2027 roku nakłady na ochronę zdrowia mają wynieść 7,2%, kiedy dzisiaj nie wynoszą nawet połowy tego, co jest średnio w Unii Europejskiej. To jest ogromny, ogromny skandal. Pracownicy ochrony zdrowia niestety mogą strajkować, dlatego że są w sporze zbiorowym. Nikt z nimi nie rozmawia. Nikt skończył się okres pandemii, tak jak mówi rząd i skończyła się ta miłość, docenianie, brawa dla pracowników ochrony zdrowia. Pan premier Morawiecki, pan minister zdrowia skandalicznie zachowali się w stosunku do tej grupy zawodowej. To tak, jakby powiedzieli kiedyś, jak posłanka PiSu do pracowników ochrony zdrowia, do lekarzy niech jadą. Nie dotrzymano żadnego z porozumień, z tych uzgodnień, które było dokonane w 2018 roku. Jesteśmy przeciw takiemu sposobowi procedowania w Sejmie i braku rozmowy, braku konsensusu z pielęgniarkami, największą grupą zawodową w ochronie zdrowia. Będziemy mówić o tym skandalu. Jeszcze niedawno pan premier Morawiecki bił brawa, a teraz rząd bije pielęgniarki, lekarzy w twarz. Mamy jedną z najniższych liczb pielęgniarek w Unii Europejskiej, najniższą liczbę na tysiąc mieszkańców lekarzy w Unii Europejskiej, 2,4 lekarza. W tej sytuacji wszyscy spotkaliśmy się z okręgowymi izbami lekarskimi we wszystkich praktycznie województwach w Polsce i wszyscy mówią bardzo jednoznacznie. Ostatnio bardzo wielu spośród lekarzy przychodzi i bierze zaświadczenie umożliwiające im pracę w innych krajach Unii Europejskiej. Ta ustawa, która została wrzucona praktycznie z dnia na dzień w nocy do Sejmu, w sprawie której mamy komisję dzisiaj o 11.00, ustawa o wynagrodzeniach lekarzy, ustawa o wynagrodzeniach pielęgniarek, ustawa o wynagrodzeniach pracowników ochrony zdrowia, to jest jak bilet lotniczy dla pracowników służby zdrowia, żeby zgodnie z regułą niech jadą wyjechali z Polski. W 2017 roku po licznych protestach wynegocjowano 1,6 średniej z poprzedniego roku w gospodarce jako stawkę bazową. Teraz ta stawka według tej ustawy to ma być 1,31. To jest złamanie wszelkich zasad, to jest zachęta dla ludzi, którzy ciężko pracowali przez całą pandemię do tego, żeby wyjechali z kraju. Dlatego nie będzie na to naszej zgody. Dzień dobry, Radomir Wit, TVM24. Ja chciałem szczególnie poprosić o komentarz stronę związkową i w kontekście tego, co wczoraj wydarzyło się w Sejmie, bo szef Sejmowej Komisji Finansów, poseł Henryk Kowalczyk zorganizował konferencję z panią poseł, byłym wiceminister zdrowia Szczurek-Żelazko i zachwalali między innymi zmiany wprowadzone przez Prawo i Sprawiedliwość, jeżeli chodzi o uczelnie, jeżeli chodzi o szkoły, miejsca dla przyszłych lekarzy, pielęgniarek. Pytaliśmy o to w kontekście tego, że zmienia się średnia wieku tej grupy zawodowej i że to może być zagrożeniem dla wydolności systemu ochrony zdrowia. Jak pani odbiera takie słowa i dobre samopoczucie polityków Prawa i Sprawiedliwości w kontekście tego, co się dzieje? To nie jest jedyny aspekt, bo akurat tutaj powiem, że to się wydarzyło. Pani minister mówiła o 20 tysiącach absolwentów, ale musimy do tego przyrównać liczbę osób odchodzących z zawodu. I w tej chwili co rocznie będzie odchodziło 10,5 tysiąca. Pani minister tą grupę 20 tysięcy zebrała z czterech lat. Mamy 5 600 absolwentów. Rzeczywiście szkół mamy więcej o 30 kilka w tej chwili. A absolwentów 5 600 wychodzi corocznie z systemu. Prace ze względu na złe warunki pracy, złe wynagrodzenia w Polsce. Podejmuje wyłącznie 3 600, czyli wypływa nam 2 tysiące absolwentów, którzy podejmują pracę w innych miejscach. I sytuacja ta doprowadzi, w najbliższym czasie mówimy o braku zastępowalności pokoleniowej w zawodzie. Te działania poprawiły tylko liczbę absolwentów wychodzących, absolwentów szkół. Natomiast nie poprawiają nam sytuacji w zakładach pracy. My mamy problemy z układaniem harmonogramów pracy. Pracujemy w czterech miejscach. To staje się niebezpieczne dla zdrowia. Wczoraj analizowałyśmy śmiertelność pielęgniarek. Średnia trwania życia kobiety w Polsce to jest 83 lata. A przeciętna pielęgniarka żyje 63. Więc to jest dramatyczny wynik i sytuacja, w której w ostatnim okresie czasu obserwowaliśmy złe wyniki Polski w zakresie nadumieralności Polaków, związane również są z opieką pielęgniarską. Bo już nasza prekursorka nowoczesnego pielęgniarstwa, Florencja Nightingale, królowej angielskiej tłumaczyła, dlaczego ważna jest opieka pielęgniarek w szpitalach wojskowych w czasie wojny. I my wiemy o tym, że zmniejszenie liczby obsady o jedną pielęgniarkę zwiększa śmiertelność pacjentów o 7%. Więc walczymy nie o siebie wyłącznie, przede wszystkim walczymy o polskie społeczeństwo, o Polki Polaków, żeby byli bezpieczni w naszych szpitalach i mieli właściwe świadczenia medyczne wykonywane przez nas wszystkich. Znaczy, do porównania, u nas jest 5,8, pielęgniarki na tysiąc mieszkańców, w Norwegii 18. Dzień dobry, Małgorzata Miecerek, TVN24. Ja jeszcze panią przewodniczącą chciałabym poprosić o usystematyzowanie też swoich żądań, bo właściwie jaki jest ten plan minimum, którego byście oczekiwały od rządu w tej chwili? Nasz plan minimum to taki, by pielęgniarka zarabiała średnią krajową, wchodząca do systemu. Czyli dziś na rękę pielęgniarka, która jest absolwentką, żeby zarabiała 3,5 tysiąca. Ale nie wiem, czy to jest wystarczająca kwota, żeby te osoby zatrzymać w Polsce, bo wchłania jej rynek europejski. Więc my się musimy zastanowić, jakie mechanizmy musimy tutaj wprowadzić, czy to jest wystarczająca kwota, żeby zachęcić te młode kobiety i młodych mężczyzn do pracy w Polsce. Żeby oni nie wyjeżdżali poza nasz kraj, bo jak widać, pomimo działań, które zostały ostatnio podjęte w sensie możliwości pracy tutaj osób spoza Unii Europejskiej w Polsce, no mogę powiedzieć krótko, nie ma zainteresowania. Te osoby również szukają miejsc, w których są dobre warunki pracy, dobra ścieżka awansu zawodowego i dobre wynagrodzenia. Dziękuję. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Ja muszę jeszcze pójdę dobra pojść po rady.