Koalicja Obywatelska krytykuje zwolnienia w LOT; żąda wyjaśnień
Koalicja Obywatelska skrytykowała zwolnienia w PLL LOT i zażądała wyjaśnień od prezesa spółki. Mówcy wskazywali, że mimo prawie 3 miliardów złotych pomocy w czasie pandemii pracownicy — piloci i stewardessy — są masowo zwalniani.
Koalicja Domaga się szczegółowych wyjaśnień od prezesa LOT i podkreśla, że otrzymane przez spółkę prawie 3 miliardy złotych miały zapewnić jej normalne funkcjonowanie. Mówcy uznali za niedopuszczalne, że doświadczone załogi są zwalniane, a obietnice dotyczące porozumień i poszanowania praw pracowniczych nie są dotrzymywane.
Wystąpienie zwraca uwagę na wzrost udziału umów cywilnoprawnych w zatrudnieniu w LOT — z relacji 1 do 1 do obecnych 3 do 1 — co zdaniem mówców działa na niekorzyść pracowników zatrudnionych na umowę o pracę. Krytykowano także praktyki, w których pracownicy z długim stażem i osoby bliskie emerytury są w pierwszej kolejności zwalniane.
Mówcy skrytykowali pomysł premiera dotyczącym powrotów Polaków z zagranicy, wskazując że obywatele płacili za loty, podczas gdy inne państwa korzystały z programów bezpłatnych. Przytoczono raport Najwyższej Izby Kontroli i zarzuty, że Kancelaria Prezesa Rady Ministrów nie weryfikowała faktur i wydała ponad 331 milionów złotych, co określono jako poważne naruszenie.
Koalicja zapowiedziała, że nie odpuści i będzie domagać się wycofania zwolnień oraz pełnego wyjaśnienia wydatkowania publicznych pieniędzy na LOT. W wystąpieniu wskazano na konieczność rozliczenia działań prezesa Mielczarskiego i ochrony praw pracowniczych jako elementu dalszej kontroli nad państwową spółką.
Najważniejsze ustalenia
Koalicja Domaga się szczegółowych wyjaśnień od prezesa LOT i podkreśla, że otrzymane przez spółkę prawie 3 miliardy złotych miały zapewnić jej normalne funkcjonowanie. Mówcy uznali za niedopuszczalne, że doświadczone załogi są zwalniane, a obietnice dotyczące porozumień i poszanowania praw pracowniczych nie są dotrzymywane.
Umowy śmieciowe i proporcje zatrudnienia
Wystąpienie zwraca uwagę na wzrost udziału umów cywilnoprawnych w zatrudnieniu w LOT — z relacji 1 do 1 do obecnych 3 do 1 — co zdaniem mówców działa na niekorzyść pracowników zatrudnionych na umowę o pracę. Krytykowano także praktyki, w których pracownicy z długim stażem i osoby bliskie emerytury są w pierwszej kolejności zwalniane.
Powrót do domu i rozliczenia za loty
Mówcy skrytykowali pomysł premiera dotyczącym powrotów Polaków z zagranicy, wskazując że obywatele płacili za loty, podczas gdy inne państwa korzystały z programów bezpłatnych. Przytoczono raport Najwyższej Izby Kontroli i zarzuty, że Kancelaria Prezesa Rady Ministrów nie weryfikowała faktur i wydała ponad 331 milionów złotych, co określono jako poważne naruszenie.
Żądania odpowiedzialności i konsekwencje polityczne
Koalicja zapowiedziała, że nie odpuści i będzie domagać się wycofania zwolnień oraz pełnego wyjaśnienia wydatkowania publicznych pieniędzy na LOT. W wystąpieniu wskazano na konieczność rozliczenia działań prezesa Mielczarskiego i ochrony praw pracowniczych jako elementu dalszej kontroli nad państwową spółką.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Jan Grabiec krytykuje utajnianie obrad komisji
Koalicja Obywatelska oskarża rząd o kompromitację w sprawie Turowa
Koalicja Obywatelska żąda wyjaśnień ws. śmierci Bartka
Koalicja Obywatelska pyta, skąd odznaki ministra zdrowia?
Koalicja Obywatelska popiera ministra i żąda przeliczenia głosów
Koalicja Obywatelska zaczyna kampanię. 'Pogonimy Kaczyńskiego'
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Konfederacja
Konfederacja: Żąda procedowania projektu obywatelskiego
Andrzej Duda
Andrzej Duda wręczył odznaczenia za zwalczanie epidemii SARS-CoV-2
Stanisław Gawłowski
Stanisław Gawłowski: Jamno nie jest martwe. Rekordowe połowy
Mirosława Nykiel
Mirosława Nykiel zaprasza na 10. Regionalny Kongres Kobiet
PSL
Ireneusz Raś ogłasza powstanie Stowarzyszenia Tak Polska
Paweł Poncyliusz
Paweł Poncyliusz o przejęciu Pegnik przez PKN Orlen
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
z przedstawicielami związków zawodowych, ze stewardessami, z pilotami. Szanowni Państwo, LOT dostał prawie 3 miliardy złotych pomocy w czasie pandemii, aby ta spółka mogła normalnie funkcjonować. Kiedy byliśmy tutaj na spotkaniu, usłyszeliśmy z ust przedstawicieli LOT-u, że nie będzie zwolnień, że te pieniądze między innymi pozwolą na normalne funkcjonowanie spółki. Usłyszeliśmy dzisiaj od pracowników, od pilotów, od stewardess, że idą masowe zwolnienia. I oczywiście chcemy zadać pytanie Panu Prezesowi LOT-u. Dlaczego pomimo tak wielkiego wsparcia, 3 miliardów złotych, ci doświadczenie piloci, doświadczone stewardessy w tak ważnej firmie, jakim jest LOT-u, z tak ogromną tradycją i historią są zwalniani. To jest dla nas niedopuszczalne. To po pierwsze. Po drugie, sprawa umów śmieciowych. Kiedyś tu wszyscy byli na umowach śmieciowych. Ja pamiętam wszystkie konwencje Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, który mówił, że będzie walczył ze śmieciówkami. To tutaj w locie jest dokładnie wręcz odwrotnie. Kiedyś było 1 do 1. Połowa było na umowach śmieciowych, połowa na umowach o pracę. Dzisiaj te proporcje już są 3 do 1. Oczywiście na niekorzyść tych, którzy są umowę o pracę. I rzecz druga. To powrót do domu. To sztandarowy pomysł premiera Morawieckiego. W czasie pandemii, jak Państwo wiecie, wielu ludzi, wielu Polaków było poza granicami. Trzeba było wysłać samoloty. Można było skorzystać z specjalnego unijnego programu. I wtedy ci ludzie nie płaciliby żadnych pieniędzy. Polska z tego nie skorzystała. Polski rząd kazał płacić Polakom za lot 400, 600, a czasami po 2,5 tysiąca. Kiedy obywatele Czech czy Niemiec wracali do domu za darmo. Dodatkowo, oprócz tego, że płacili, dowiedzieliśmy się z raportu Najwyższej Izby Kontroli, że Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, nie weryfikując żadnych faktur z lotu, wydała ponad 331 milionów złotych, łamiąc ustawę o prokuratorii generalnej. Proszę Państwa, to jest kryminał. Chcę to powiedzieć. Mieli obowiązek zapytać. I te pieniądze miały być przekazane na to, że ludzie, którzy wracali, mieli za to nie płacić. Ale zapłacili. Więc ponad 3 miliardy lot dostał. Pomimo tego, ci ludzie są wyrzucani na bruk. O to idziemy zapytać prezesa lotu. Bo to jest państwowa spółka z państwowym kapitałem. I nasze publiczne pieniądze. Te przelewane z KPRM-u i te, które poszły w ramach dotacji dla lotu. Nie odpuścimy. Nie odpuścimy do momentu, kiedy prezes się nie wycofa z tych zwolnień. I nie wycofa się z tych słów dotyczących m.in. kwoty dofinansowania. To wszystko chcemy wyjaśnić do samego dna. Bo to są publiczne pieniądze. I świetnie prosperująca przez lata firmy. Z ogromną historią i tradycją. Dlatego tutaj jesteśmy i tych ludzi nie zostawimy. Rozmawialiśmy, rozmawialiśmy. A może pan ko przeszkadzać. Możemy zawsze dialogować. I bardzo chętnie. Tylko jakby można było pojedynczo. Może byś się przedstawił w czyimim imieniu? Proszę, proszę nie dyskutujmy. Proszę do pasła, tak nie mówię. Z panem prezesem będziemy rozmawiać. To, co nas bardzo niepokoi i co wzbudzało naszą nieufność kilka miesięcy temu, kiedy próbowaliśmy rozmawiać z zarządem lotu, to całe porozumienie z pracownikami odnośnie szczególnej sytuacji, która jest w locie i konieczność zwolnień pracowników. Wtedy prezes Mielczarski opowiadał nam, że będzie to za porozumieniem stron, będzie to w poszanowaniu praw pracowniczych, będzie to odprawianie tych, którzy albo mają już nabyte uprawnienia emerytalne, albo też pozwolą tym, którzy zbliżają się do wieku emerytalnego, aby dopracowali ten okres. Dziś dowiadujemy się, że ci, którzy zaufali słowom prezesa Mielczarskiego, byli w pierwszej kolejności zwolnieni. To znaczy ci, którzy powiedzieli, mam krótki okres do emerytury i proszę o to, żebym jeszcze mógł to dopracować. Okazało się, że te pierwsze osoby poszły na zwolnienia. Tak jak mówił pan poseł Joński, sprawa śmieciówek w locie jest jak w soczewce pokazaniem fałszywości, jaką prezentuje Prawo i Sprawiedliwość. Śmieciówki były problemem, kiedy PiS do władzy się zbierał, a w momencie, kiedy tę władzę dzierży, śmieciówki nie są już problemem. I ludzie mogą tu pracować. I najśmieszniejsze jest to, czy najbardziej przykre, że pracownicy z długim stażem pracy, którzy są tutaj jeszcze na umowach o pracę, są w pierwszej kolejności zwalniani, a ci, którzy mają umowy śmieciowe, są dalej utrzymywani, przedłużane im są kontrakty. Często wyborcy opozycyjni stawiają takie pytanie, kiedy państwo rozliczycie draństwa PiSu z czasów ich rządów. Mam nadzieję, że jednym z pierwszych draństw PiSu, jakie rozliczymy po przegranych przez PiS wyborach, to będzie przypadek pana prezesa Mielczarskiego. Prezesa, który nie liczy się z pracownikami, który gnębi tych, którzy mają odwagę powiedzieć odrębne zdanie od tego, co sądzi zarząd lotu. Mam nadzieję, że takie draństwa z panem prezesem Mielczarskim zostaną rozliczone w pierwszej kolejności. Bo krzywda ludzi wynika z tego, że pan Mielczarski nie ma ograniczeń, żeby nie kłamać nam jako posłom, opinii publicznej i pracownikom, a potem robić odwrotnie niż to, co zapowiedział. Tego nie możemy wybaczyć i myślę, że tego nie wybaczą też pracownicy, którzy są dzisiaj zwalniani tylko dlatego, że mieli odwagę powiedzieć, jestem gotowy na dobrowolne odejście, ale dajcie mi jeszcze chwilę na pracę. W przekonaniu polityków Prawa i Sprawiedliwości lot jest firmą najlepiej zarządzaną z możliwych. No więc jeżeli ma z możliwych, dostaje dotacje w ciągu ostatniego półtora roku właśnie na poziomie kilku miliardów złotych. Dostaje dodatkowe pieniądze za przeloty, które nie wiadomo, czy się odbyły. Już nie mówię o locie do domu, bo nawet w rozliczeniach Centralnego Portu Komunikacyjnego znaleźliśmy potężne pieniądze, które CPK płaci lotowi za bilety. Nie wiadomo w jakich cenach, w jakich taryfach i czy w ogóle te przejazdy się odbyły. A więc to oznacza, że subwencjonowanie lotu idzie ze wszystkich możliwych państwowych źródeł i to nie są tylko źródła w stylu Polski Fundusz Rozwoju. To jeśli koniec tego wszystkiego jest taki, że państwo, podatnicy subwencjonują lot, to ja się pytam, gdzie jest ta efektywność menadżerska pana Mielczarskiego i jego współpracowników. Bo za państwowe pieniądze to łatwo być menadżerem, jeżeli jak zabraknie, to po prostu rząd znowu dosypie pieniędzy. To trzeba będzie rozliczyć. Ta niegodziwość, to draństwo wobec pracowników to jest coś, czego nie da się wybaczyć i nie da się niczym wytłumaczyć. Nawet jaka by nie była sytuacja finansowa lotu, choć wiemy, że ta sytuacja jest stosunkowo dobra, szczególnie jeżeli porównamy dziesiątki, setki innych polskich firm, które stanęły na granicy upadku, upadłości i nie dostały takich pieniędzy z budżetu państwa. To, panie prezesie, rozliczymy i obiecujemy to panu solidnie. Dziękuję. Szanowni Państwo, jesteśmy tu przede wszystkim dla wieloletnich pracownic, pracowników tego przedsiębiorstwa, ale jesteśmy również tutaj w interesie publicznym, ponieważ wielokrotnie mamy wątpliwości co do kwestii rozliczania dotacji i wsparcia, które otrzymuje to przedsiębiorstwo państwowe. Szanowni Państwo, wiecie już o tym, bo o tym mówili panowie posłowie, o tych trzech miliardach otrzymanych przez spółkę z Polskiego Funduszu Rozwoju w ramach tarczy przyznanych. Jak zostały one wykorzystane, będziemy rozmawiać dzisiaj z panem prezesem lotu. Ale, szanowni Państwo, druga sprawa, która bolwersuje. To sprawa programu LOT do domu. Szanowni Państwo, raport najwyższej izby kontroli, który został przedstawiony posłankom, posłom w sposób jednoznaczny mówi o tym, że kancelaria prezesa Rady Ministrów, która podpisała umowę z lotem w sposób niewłaściwy, niezgodny z prawem rozliczała te środki. Po pierwsze, popełniono istotne naruszenie prawne, jakim był brak opinii prokuratorii generalnej RP w sprawie umowy. Artykuł 18 ustawy o prokuratorii generalnej mówi jasno, że każda umowa, która dotyczy czynności prawnej przekraczającej kwotę 100 milionów złotych musi mieć opinię prawną prokuratorii generalnej przed jej podpisaniem. Szanowni Państwo, minister Dworczyk oraz pan prezes Milcarski podpisali umowę na loty do domu bez opinii prokuratorii generalnej. Jest to wykazane w raporcie z kontroli Najwyższej Izby Kontroli. Jest to naruszenie przepisów. Bardzo istotne naruszenie przepisów. Umowa została podpisana 15 marca ubiegłego roku bez tej wymaganej opinii. Ale co bardzo ważne i chciałbym to podkreślić. Panowie sobie przypomnieli, że złamali prawo w związku z powyższym już podpisaną umowę, a nie projekt, a powinni wysłać projekt, wysłali do prokuratorii generalnej do zaopiniowania, kiedy? Miesiąc po podpisaniu umowy. Czyli tak to wygląda, Szanowni Państwo, w państwie wszystko jest postawione na głowie. 15 marca podpisuje się umowę na, jak się okazało, na 331 milionów docelowo, a następnie po miesiącu się tę opisał. Tą umowę czy opiniuje przez prokuratorię generalną. Oczywiście to było bez żadnego znaczenia. I kwestia następująca. NIK mówi wprost, że KPRM nierzetelnie rozliczyła wykonaną usługę na tą łączną kwotę 331 milionów złotych. Szanowni Państwo, zaczynamy tę kontrolę, ponieważ są to poważne środki, a wiemy o tym, że pasażerowie wtedy, kiedy chcieli wrócić do domu, musieli płacić za bilety nawet po kilka tysięcy złotych. Chciałbym również zwrócić uwagę na jeden ważny aspekt. Cała Unia Europejska, wszyscy nasi europejscy sąsiedzi korzystali z programu Unijny Mechanizm Ochrony Ludności. Co ten Unijny Mechanizm Ochrony Ludności oznaczał? On oznaczał to, że wszystkie loty, które odbywały się z udziałem obywateli Unii Europejskiej, były w 75% refinansowane przez Unię Europejską. Polska wybrała inny model, swój model, autorski, mianowicie z tego mechanizmu nie skorzystała, z wyjątkiem jednego lotu do Maroka. Tak naprawdę w tej chwili my, podatnicy, ponosimy pełne koszty tego programu i oczywiście pasażerowie, którzy przepłacali za te bilety. I szanowni Państwo, dlaczego o tym mówimy? O tym mówimy, że ta spółka, to przedsiębiorstwo może korzystać na przychylność rządu. Z jednej strony 3 miliardy złotych, z drugiej strony 331 milionów złotych na lot do domu i to w żaden sposób nie przekłada się na sytuację pracowniczą. Szanowni Państwo, patologia goni patologię. Kwestia dyskryminacji pracowników, kwestia dyskryminacji związkowców, kwestia wypychania ich na umowy śmieciowe z etatów. Szanowni Państwo, tutaj widzimy te wszystkie sprzeczności. Z jednej strony gęby pełne frazesów, pisowskich frazesów, mówiąc o tym, jak bardzo ważny jest pracownik, jak bardzo ważny jest jego status, jak bardzo ważna jest ochrona związkowców, którzy pracują społecznie na rzecz swoich kolegów i koleżanek z pracy, zapewniając im godne warunki tej pracy. Istość w tym przedsiębiorstwie całkiem inna. To, co się dzieje i te informacje, które dzisiaj uzyskaliśmy z posłami jąśkim poncyliuszem, pokazują po prostu drastyczną sytuację, którą tutaj obecni pracownicy, wieloletni pracownicy doświadczają każdego dnia. Chcemy również przede wszystkim o Państwa się upomnieć. Pani trzyma transparent, przenieście nas do CPK i może być też na pół etatu. Tak, szanowni Państwo, tutaj są śmieszne zarobki, tutaj są ludzie wypychani na umowy śmieciowe, a w CPK pisowscy działacze zarabiają dziesiątki tysięcy za koszenie trawy, za oglądanie tak naprawdę tej trawy, bo jej tam nawet nikt nie kosi. Szanowni Państwo, jeszcze tylko jedno zdanie, za czym oddam głos. Dość istotne zdanie z raportu Najwyższej Izby Kontroli, który cytował również pan poseł Szerba. Otóż ta kwota 331 milionów w ramach programu Lot do Domu. Proszę zwrócić uwagę, jest takie zdanie, że zapłacono bez zweryfikowania faktur na podstawie tylko dokumentów finansowych. Bez zweryfikowania faktur ktoś płaci 331 milionów. I ostatnie można by było sobie zadać pytanie, dlaczego rząd nie skorzystał z tego unijnego mechanizmu, gdzie ludzie mogli wrócić do domu nieodpłatnie. Albo nie wiedział, co też bierzemy pod uwagę, bo dyletantów w tym rządzie jest mnóstwo, albo wiedział i perfidnie wykorzystał to, żeby to ludzie zapłacili za te bilety, a nie z unijnych środków. To też bierzemy pod uwagę. Tak czy inaczej ta sprawa na pewno wymaga dogłębnych wyjaśnień, ale niewątpliwie na podstawie wyników raportu najwyższej Izby Kontroli przygotowujemy obszerny wniosek do prokuratury. Bardzo proszę teraz panią pracę. Dzień dobry. Agnieszka Czelągowska, przewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego. Chciałam powiedzieć o tym, co się w ostatnich miesiącach wydarzyło w locie, w sprawach pracowniczych. Otóż zwolniono z działu personelu pokładowego ponad 100 stewardes. 20 ponad zostało przeniesionych do pracy na lotnisku poniżej ich kwalifikacji. To osoby mają pełne uprawnienia, żeby wykonywać loty. Mają olbrzymie 20-30 letnie doświadczenie. Niestety brały udział w strajku i z tego powodu zostały zdyskryminowane, są nękane i odbywa się na nich po prostu samosąd prezesa. W tym samym czasie lot zatrudnia ponad 800 stewardes w Warszawie na samozatrudnieniu. To są samozatrudnienie nie sztuczne. Tak naprawdę te osoby powinny być na umowie o pracę, ale oczywiście prezes milczarskie tatów nie lubi, więc są zatrudniane w trybie B2B przez spółki córki, których dane są utajnione, nie są nam udostępniane. Ponadto chciałam powiedzieć, że ilość lotów się sukcesywnie w locie zwiększa wraz z sezonem letnim. Niestety lot odmawia przyjęcia zwolnionych pracowników, odmawia przywrócenia na poprzednie stanowisko pracowników pionu lotniczego i w dalszym ciągu posługuje się, a wręcz przedłuża umowy z pracownikami zespółek zewnętrznych, przedsiębiorcami zespółek zewnętrznych. Mało tego, co jest najbardziej skandaliczne, obecnie prowadzi szkolenia dla stewardy z bazy w Budapeszcie, które mają naszą pracę wykonywać również z Warszawy. Chciałam powiedzieć, że ta baza jest kompletnie niedochodowa, nigdy nie była. Lot po prostu topi tam pieniądze ze względów politycznych, a teraz jeszcze zabierają nam pracę po to, żeby dać ją bazie węgierskiej. Uważam, że to jest skandal, bo ci ludzie nie zapłacili w Warszawie, w Polsce ani złotówki podatku nigdy. A teraz dostają jeszcze pracę z dotacji polskiego rządu i z dotacji mniej jako obywateli. Uważam, że to jest skandaliczne. Jeśli tak ma wyglądać Polski Ład, to po prostu ja dziękuję. Piotr Szumlewicz, Związkowa Alternatywa. Mamy trzy propozycje i siedem wniosków instytucjonalnych. Pierwszy wniosek to jest natychmiastowa dymisja pana prof. Rafała Milczarskiego za to, co robił dla pracowników, za łamanie prawa, za dyskryminację, za dyskryminację związkową, za mobbing, za bezprawie, za zatrudnianie na umowach śmieciowych tam, gdzie powinno być te taty. Za to, co pan prof. robił przez ostatnie lata. Zmieniają się czasy, ale pan prof. już rządzi ponad pięć lat i naprawdę wystarczy. Pan Rafał, pan prezes Kaczyński mówił ostatnio o likwidacji śmieciówek. Pan prezes Milczarski śmieciówki promuje. W związku z tym likwidacja śmieciowych, jeżeli pan Jarosław Kaczyński chce być wiarygodny, ma okazję, to jest spółka skarbu państwa. Przez ostatnie lata tutaj się zatrudnia tylko na umowach śmieciowych, personel pokładowy i lotniczy. To są kwestie rzeczywiście bulwersujące, bezprawne i sprzeczne z tym, co partia rządząca mówi publicznie. Trzecia sprawa oczywiście podwyżki. Słyszymy i czytamy również na stronach lotu. Siatka jest odbudowywana, lot przejmuje, również loty czarterowe, tymczasem pensje cały czas są skandalicznie niskie, są poniżej często płacy minimalnej. Pół roku temu tu mówiłem, że siwardesy zarabiają mniej niż panie i panowie w warzywniaku. Dzisiaj sytuacja się nie zmieniła tyle tylko, że lot dostał 3 miliardy, a panie i panowie z warzywniaka nie dostali 3 miliardów. Te wnioski, o których mówiłem, po pierwsze napisaliśmy do Najwyższej Izby Kontroli kwestia finansów publicznych, 3 miliardy pomocy. Co z tym zrobiły polskie linie lotnicze lot? Na co te pieniądze poszły? Czekamy na odpowiedź pana Banasia na postępowania w tej sprawie, być może również wnioski do prokuratury. Po drugie wniosek do zakładu do ZUS-u w sprawie umów śmieciowych. Naszym zdaniem polskie linie lotnicze lot niestety narażają polskie państwo na straty, dlatego, że to przerzucanie pracowników na umowy śmieciowe to są straty dla zakładu ubezpieczeń społecznych. W związku z tym wniosek o to, żeby ZUS się tym zajął, żeby ukarał pele lot, żeby nakazał zapłacenie zaległych składek. Po trzecie przygotowaliśmy wnioski do Państwowej Inspekcji Pracy, również umowy śmieciowe tam, gdzie powinny być etaty. Przez lata zatrudniano tutaj tylko na umowach etatowych. Pan profesor Milczarski wprowadził tak zwane nowe standardy. Po drugie, po czwarte już wraz z Moniką złościliśmy wniosek na policję, na policję przeciwko spółce córce Pele Lot, czyli LotKru. LotKru jest cały czas niezarejestrowaną agencją zatrudnienia. Jest to jedyna spółka, która obecnie rejestruje pilotów i proszę Państwa ta spółka od ponad trzech lat nie jest zarejestrowana w publicznie dostępnym wykazie agencji zatrudnienia. Zgłosiliśmy na policję. Policja nam powiedziała, że Lot rejestruje. Nie wiem, czy Państwo wiedzą, jak to się rejestruje. To jest krótki, jednostronicowy wniosek i opłata. Cały czas to trwa już ponad trzech żadnych konsekwencji. Zgłosiliśmy się też do PFR-u, Polski Fundusz Rozwoju, który przyznał pomoc prawie 3 miliardy złotych. Na co te pieniądze są? Czy te pieniądze są od czegokolwiek uzależnione? Niestety Pan Paweł Borys również milczy. Najwyraźniej można wydawać publiczne pieniądze na firmy, które zwalnia pracowników uśmieciowiają rynek pracy. Napisaliśmy też do Pana Jarosława Kaczyńskiego. Pan Kaczyński mówił 4 dni temu, czy 5, że on zlikwiduje umowy śmieciowe. Więc jak mówiłem, niech Pan likwiduje Panie Prezesie, ma Pan okazję w pele lot. Wreszcie napisaliśmy również do Pana Sasina i Pana Premiera Morawieckiego w ramach informacji publicznej, czy mogliby coś zrobić w polskich kiniach lotniczych lot. Pan Premier powiedział, że to nie jest jego kompetencja, tylko Pana Sasina. Pan Sasi napisał, że to jest kompetencja Pana Milczarskiego. W związku z tym apelujemy o dymisję Pana Milczarskiego i niech naprawdę ktoś tutaj wejdzie i zrobi z tym wszystkim porządek, bo niestety bez sprawie tutaj kwitnie na masową skalę. Szanowni Państwo, udajemy się teraz na spotkanie z Panym Prezesem, chyba, że są jakieś krótkie pytania. Tak, jest pytanie. Jeśli nie ma, bardzo dziękuję. Bardzo dziękuję. Szanowni Państwo, idziemy do Pana Prezesa. Dziękujemy bardzo. Dzięki. Emeryci na emeryturę! Emeryci na emeryturę! Emeryci na emeryturę! Emeryci na emeryturę! Emeryci na emeryturę! Emeryci na emeryturę! Chciałam powiedzieć, bo kolega, nie wiem, czy się przedstawi, to jest Wojciech Kownas, Związek Zawodowy Personelu Pokładowego Prezesa Milczarskiego. Nie występował w obronie zwalnianych koleżanek, ale teraz będzie występował w obronie prezesa. Dziękuję. To jest oszczędztwo.