Małgorzata Tracz oskarża spółki państwowe o kampanię antyunijną
Małgorzata Tracz oskarżyła spółki Skarbu Państwa o finansowanie ogólnopolskiej, antyunijnej kampanii dotyczącej cen energii i zażądała wyjaśnień od Ministerstwa Aktywów Państwowych. Posłanka twierdziła, że kampania wprowadza w błąd, przypisując Unii Europejskiej 60% odpowiedzialności za rachunki za prąd.
Małgorzata Tracz wskazała, że na kampanii stoją krajowe elektrownie — Tauron, Enea, PGE, PGNiG — i że reklamy pojawiają się w mediach, na ulicach oraz w skrzynkach mailowych. Zadała ministrowi konkretne pytania o koszty kampanii, o to, czy minister wiedział o jej planie i czy miała na celu wystąpienie Polski z Unii Europejskiej. Posłanka podkreśliła, że kampania to „manipulacja”, która ma zrzucić winę za drożyznę na politykę klimatyczną UE.
Ministerstwo odpowiedziało, że kampania ma charakter edukacyjno-informacyjny i została przygotowana przez Towarzystwo Gospodarcze Polskie Elektrownie, organizację skupiającą producentów energii. Resort stwierdził, że przekazy kampanii opierają się na ogólnie dostępnych danych dotyczących struktury kosztów produkcji energii i uprawnień do emisji CO2. Ministerstwo nie dysponuje informacją o kwocie wydanej na kampanię i skierowało pytania o finansowanie do zarządów spółek.
W przemówieniu posłanka twierdziła, że koszt emisji CO2 stanowi 20% ceny energii i że wpływy z tych opłat trafiają do budżetu państwa, dodając, iż w okresie rządów adresowanych do ministra było to blisko 60 miliardów złotych. W odpowiedzi ministerstwo powoływało się na wzrost cen uprawnień do emisji — z 6 do około 90 euro za tonę — jako główny czynnik wpływający na koszty energii i argumentowało, że ok. 60% kosztów to cena uprawnień.
Posłanka pytała, czy kampania jest wymierzona w członkostwo Polski w Unii Europejskiej i czy za jej przeprowadzenie politycznie odpowiada wskazany minister. Ministerstwo powtórzyło, że inicjatorem działań są wytwórcy energii i że obywatele mają prawo do informacji o strukturze kosztów energii.
Najważniejsze ustalenia
Małgorzata Tracz wskazała, że na kampanii stoją krajowe elektrownie — Tauron, Enea, PGE, PGNiG — i że reklamy pojawiają się w mediach, na ulicach oraz w skrzynkach mailowych. Zadała ministrowi konkretne pytania o koszty kampanii, o to, czy minister wiedział o jej planie i czy miała na celu wystąpienie Polski z Unii Europejskiej. Posłanka podkreśliła, że kampania to „manipulacja”, która ma zrzucić winę za drożyznę na politykę klimatyczną UE.
Odpowiedź ministerstwa
Ministerstwo odpowiedziało, że kampania ma charakter edukacyjno-informacyjny i została przygotowana przez Towarzystwo Gospodarcze Polskie Elektrownie, organizację skupiającą producentów energii. Resort stwierdził, że przekazy kampanii opierają się na ogólnie dostępnych danych dotyczących struktury kosztów produkcji energii i uprawnień do emisji CO2. Ministerstwo nie dysponuje informacją o kwocie wydanej na kampanię i skierowało pytania o finansowanie do zarządów spółek.
Dane o kosztach i polityce klimatycznej
W przemówieniu posłanka twierdziła, że koszt emisji CO2 stanowi 20% ceny energii i że wpływy z tych opłat trafiają do budżetu państwa, dodając, iż w okresie rządów adresowanych do ministra było to blisko 60 miliardów złotych. W odpowiedzi ministerstwo powoływało się na wzrost cen uprawnień do emisji — z 6 do około 90 euro za tonę — jako główny czynnik wpływający na koszty energii i argumentowało, że ok. 60% kosztów to cena uprawnień.
Pytania o odpowiedzialność i finansowanie
Posłanka pytała, czy kampania jest wymierzona w członkostwo Polski w Unii Europejskiej i czy za jej przeprowadzenie politycznie odpowiada wskazany minister. Ministerstwo powtórzyło, że inicjatorem działań są wytwórcy energii i że obywatele mają prawo do informacji o strukturze kosztów energii.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Borys Budka: Inauguracja 'Kierunek przyszłość' i apel o dialog
Koalicja Obywatelska: Mówi, że PiS zaorał polską wieś
Koalicja Obywatelska apeluje o in vitro - ponad 350 tys. podpisów
Koalicja Obywatelska krytykuje brak pomocy dla niepełnosprawnych
Krzysztof Gadowski: Zarzuty o brak odwagi w restrukturyzacji górnictwa
Koalicja Obywatelska pyta: co z przyszłością Centrów Zdrowia Psychicznego?
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Krzysztof Czarnecki
Krzysztof Czarnecki gani reformy lat 90. i krytykuje 'guzik z pętelką'
Joanna Senyszyn
Joanna Senyszyn popiera ratyfikację umów z Finlandią i Szwecją
Iwona Kozłowska
Iwona Kozłowska: Pyta o los ewakuowanych Afgańczyków
Ewa Szymańska
Ewa Szymańska pyta o szczegóły rodzinnego kapitału opiekuńczego
Elżbieta Płonka
Elżbieta Płonka krytykuje opozycję i broni polityki prorodzinnej
Maciej Kopiec
Maciej Kopiec krytykuje wydatki publiczne i oskarża o szpiegostwo
Artykuły
Artykuł
Gdyby wybory odbyły się dziś — PiS odbija mandaty kosztem Konfederacji
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Transkrypcja
Przechodzimy do następnego pytania. Posłanki Ursula Zielińska oraz Mirosława Nykiel zadadzą pytanie w sprawie ogólnopolskiej, antyunijnej kampanii polskich elektrowni. Inicjatywy kontrolowanych przez Skarb Państwa Wytwórców Energii Elektrycznej. To pytanie jest skierowane do Ministerstwa Aktywów Państwowych. Odpowie podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, pan minister Karol Rabenda. Bardzo proszę panią posłankę Małgorzatę Tracz o zabranie głosu. Bardzo proszę. Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Panie Ministrze. Od kilku tygodni jesteśmy świadkami pierwszej od czasu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej otwarcie antyunijnej kampanii w przestrzeni publicznej. Na ulicach polskich miast, w radiu, w telewizji, w internecie, w prasie, a nawet na naszych skrzynkach mailowych widzimy polexitową reklamę finansowaną przez spółki Skarbu Państwa. Bo przecież za tą kampanią stoją polskie elektrownie, czyli Tauron, Enea, PGE, PGNiG. Ta antyunijna kampania wejdzie do kanonu przykładów kłamstw i manipulacji. Bo to jest manipulacja, która ma wmówić ludziom, że 60% ceny na ich rachunkach za prąd to jest wina polityki klimatycznej Unii Europejskiej. A prawda jest taka, że koszt emisji CO2 to 20% ceny energii, a do tego w 100% trafia do budżetu państwa. Tylko za waszych rządów było to blisko 60 miliardów złotych, z czego 50% powinno było być wykorzystane na sprawiedliwą transformację i na walkę z kryzysem klimatycznym. A wy co robicie? Wy przejadacie te pieniądze, a winę zrzucacie na politykę klimatyczną Unii Europejskiej. To brak transformacji energetycznej jest przyczyną windowania cen energii. To energetyka oparta na węglu powoduje wysokie koszty energii. Panie ministrze, proste pytania. Ile pieniędzy wydały spółki skarbu państwa na tę kampanię oszczerstw? Czy minister Sasin wiedział o tej planowanej kampanii, być może ją opiniował, czy zatwierdzał? Czy to jest kampania wymierzona na wyjście Polski z Unii Europejskiej? Jeśli tak, to minister Sasin ponosi za to polityczną odpowiedzialność. Dziękuję bardzo. Zapraszam pana ministra. Pan minister Kalor Rabenda. Bardzo proszę. Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Najwięksi krajowi wytwórcy energii Tauron, wytwarzanie Enea, Połaniec, PGE, Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna oraz PGNiG Termika zainicjowały kampanię edukacyjno-informacyjną dotyczącą kosztów produkcji energii elektrycznej. Kampania jest realizowana przez Towarzystwo Gospodarcze Polskie Elektrownie, które skupia producentów energii i w swojej kampanii odwołuje się właśnie do kosztów produkcji. W ten sposób TGPE odnosi się do obszarów działalności sprzedawców i wytwórców energii, których reprezentuje. Kampania zaplanowana w okresie od 24 stycznia do 28 lutego 2022 roku ma charakter edukacyjno-informacyjny i ma na celu poinformowanie społeczeństwa, jaka jest struktura kosztów produkcji energii elektrycznej w Polsce oraz jaki wpływ na zmianę tej ceny ma polityka klimatyczna Unii Europejskiej. W tym przede wszystkim uprawnienia do emisji CO2 w systemie handlu emisjami ETS. Na stronie www.polskieelektrownie.com.pl znajduje się informacja szczegółowa, wyjaśniająca przyczyny wzrostu energii w Polsce. W oparciu o ogólnie dostępne dane kampania wskazuje, że 60% kosztów wytwarzania energii elektrycznej w Polsce to cena uprawnień do emisji. To nie są dane wzięte z kosmosu, to są bezsprzeczne dane, to są dane, które są powszechnie dostępne, potwierdzone przez ekspertów. Bezsprzecznie wiadomo, że unijna polityka klimatyczna jest podstawową przyczyną podwyżek cen prądu. Jeszcze w 2016 roku cena uprawnień wynosiła 6 euro. Obecnie sięga 90 euro za tonę. Co oznacza, że w ciągu 5 lat wzrost o 15-krotnie. Polska energetyka zmienia się, ale transformacja energetyczna to proces. Dzisiaj blisko 70% energii elektrycznej w Polsce pochodzi z konwencjonalnych elektrowni, które z uwagi na unijną politykę klimatyczną kupują uprawnienia do emisji CO2. W ciągu ostatniego roku uprawnienia do emisji CO2 drastycznie wzrosły. W konsekwencji 60% kosztów wytwarzania energii elektrycznej w Polsce to upłatki klimatyczne. Informacje dotyczące struktury kosztów energii przekazywane w kampanii TGPE są spójne z informacjami, które są przekazywane przez Spółki Obrotu Energią odbiorcom energii na podstawie obowiązujących, wynikających z przepisów prawa. W związku z prawnym obowiązkiem Spółki Obrotu Energii na przełomie roku 2021 i 2022 przekazały odbiorcom informacje w zakresie struktury kosztów sprzedawcy energii elektrycznej. Obowiązek wynikał z paragrafu 35 ust. 2 rozporządzenia ministra energii z dnia 6 marca 2009 roku w sprawie szczegółowych zasad kształtowania i kalkulacji taryf oraz rozliczeń w obrocie energią elektryczną. Reasumując, kampania ma charakter edukacyjno-informacyjny i powstała zatem z inicjatywy wytwórców energii, nie z inicjatywy rządowej. Wszelkie pytania dotyczące kampanii powinny zatem być kierowane do zarządów tych spółek, które są odpowiedzialne za prowadzenie bieżących spraw tych podmiotów. Co do pytań szczegółowych, ministerstwo nie posiada informacji o koszcie tych kampanii. To są kampanie podmiotów wytwarzających prąd w Polsce, dostarczających ten prąd Polakom. I Polacy mają prawo do tego, żeby wiedzieć za co płacą. Żeby wiedzieli tak samo, jeśli mają wiedzieć ile płacą podatku, tak samo muszą wiedzieć ile ponoszą kosztów za unijną politykę klimatyczną. Dziękuję. Dziękuję bardzo. Pani poseł Lidia Burzyńska. Bardzo proszę. Przepraszam pani poseł Mirosława Nikiel. Przepraszam za pomyłkę. Dziękuję bardzo panie marszałku. Ja chciałabym pokazać obrazek z 2016 roku z Wielkiej Brytanii, gdzie jeździły autobusy, na których było napisane, że przez politykę unijną jest niedofinansowana służba zdrowia brytyjska. Kilka miesięcy później Brytyjczycy zagłosowali za Brexitem. I szanowni państwo, to drugi obrazek 2021 rok, Polska, gdzie Polskę na billboardach kłamliwe, wygłaszane tezy, że za 60% cen energii odpowiada Unia Europejska. Te dwa obrazki, Wysoka Izbo, łączą dwie sprawy. Kłamstwa i chcęć przerzucenia nieudolności i zaniechań rządu w zakresie polityki energetycznej na Unię Europejską. Panie ministrze, wiemy doskonale, że w zorganizowanym państwie PiS, zcentralizowanym za tą politykę, o której pan mówił, że odpowiadają polskie elektrownie. To jest państwa polityka i żądamy na piśmie wyliczenia tych wskaźników wszystkich, o których pan mówił, że to jest 60%, a wszyscy eksperci na rynku mówią, że to jest 20%. Prosimy na piśmie wyjaśnienie tego wyliczenia i odpowiedzcie Polakom, dlaczego się tak upieracie i chcecie wyprowadzić Polskę z Unii. To jest początek tej kampanii, zresztą ten początek już był trochę wcześniej, ale oficjalnie, autorowy, to od 2021 roku się znalazł. PiS to po leksit, ale Polki i Polacy doskonale wiedzą, jaką wartością jest Unia Europejska i nie pozwolą na wyprowadzenie Polski z Unii. Dziękuję bardzo. Panie ministrze. Pani poseł, proszę skierować takie pismo. Oczywiście bardzo chętnie na nie odpowiemy. I chciałem sprostować, to nie jest żadna kampania ostrzesz, to jest kampania informacyjno-edukacyjna. Polacy mają prawo wiedzieć, za co płacą w rachunkach energii i nie będzie tak, że będziecie bronić tych decyzji Unii Europejskiej i przerzucać to na podmioty, które dostarczają Polakom prąd w Polsce. Dziękuję. Dziękuję serdecznie.