Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska: Protego Safe - 5 mln zł zmarnowane, 72 zgłoszenia

Koalicja Obywatelska: Protego Safe - 5 mln zł zmarnowane, 72 zgłoszenia

Koalicja Obywatelska zarzuca rządowi niegospodarność przy wydatkach na walkę z COVID i krytykuje funkcjonowanie aplikacji Protego Safe, która kosztowała ponad 5 mln zł, a aktywnych zgłoszeń było zaledwie 72. Politycy podnoszą też brak wyjaśnień ws. zakupów respiratorów i braki danych z Ministerstwa Cyfryzacji.

Najważniejsze ustalenia


Koalicja Obywatelska wskazała, że aplikacja Protego Safe uruchomiona w kwietniu miała pomagać w śledzeniu kontaktów osób zakażonych, lecz do 14 października tylko milion dwadzieścia dziewięć tysięcy osób ją pobrało, a powiadomienia o zakażeniu uruchomiło zaledwie siedemdziesięciu dwóch użytkowników.

Działanie aplikacji i mechanizm powiadomień


Aplikacja korzystała z Bluetooth, miała generować PIN i umożliwiać przekazanie informacji o kontakcie z osobą zakażoną, co zgodnie z relacją miało skłaniać do kwarantanny. Skuteczność programu zdaniem mówców zależy od liczby aktywnych użytkowników, nie tylko od liczby pobrań.

Braki danych i terminy wyjaśnień


Koalicja podkreśliła, że Ministerstwo Cyfryzacji nie posiadało danych z okresu 9 czerwca–31 lipca, co uniemożliwia ocenę działania programu w tym czasie. Dodatkowo wskazano, że kolejne terminy wyznaczane przez ministerstwo dotyczą zwrotu środków w sprawie respiratorów.

Wydatki na promocję i problem z zaufaniem


Mówcy zwrócili uwagę, że na promocję aplikacji wydano około 3 mln 187 tys. zł, a całkowity koszt projektu przekroczył 5 mln zł, co ich zdaniem stanowi zmarnowane środki. Jako przyczynę niskiego zainteresowania wskazano brak zaufania społeczeństwa do władzy po doniesieniach o zakupach programów do inwigilacji, co miało zniechęcać do instalowania aplikacji.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Niegospodarność w wydatkowaniu publicznych pieniędzy przy zakupach i usług i towarów, jeśli chodzi o COVID. Jak Państwo wiecie, specjalnie przegłosowano również ustawę o bezkarności, tzw. COVID-dwójkę, która chroni urzędników przy tych zakupach z odpowiedzialności karnej. Pokazywaliśmy do tej pory i też będziemy dalej pokazywać, bo dzisiejsza debata na temat respiratorów i zwrotu tych środków do dzisiaj nie jest wyjaśniona. Do piątku ma czas handlarz broniom oddać środki. To kolejna data, którą wyznacza Ministerstwo Zdrowia. W piątek oczywiście o to zapytamy, ale pokazywaliśmy m.in. zakup testów antygenowych przy ubić maseczek. Teraz czas na aplikację. Aplikację, która została stworzona w kwietniu, która kosztowała do tej pory ponad 5 mln zł, która miała tak na dobrą sprawę pomóc nam wszystkim i informować o osobach, które rozprzestrzeniają koronawirusa. Otóż, szanowni Państwo, z panem posłem Szczerbą, ale też przy udziale pana posła Michała Gramatyki, już od lipca prowadziliśmy kontrolę w Ministerstwie, tym razem cyfryzacji, przyglądając się temu, jak ten program był budowany, jak byli mieszkańcy Polacy informowani o tym programie i ilo osób grało ten program, jak ten program miał w ogóle funkcjonować i kogo miał ostrzegać. Pierwsza wizyta była w lipcu. Później przez kolejne tygodnie, miesiące obserwowaliśmy, jak ten program jest wdrażany w taki sposób, aby faktycznie, tak jak jest w innych krajach europejskich, informował o spotkanej, napotkanej osobie, która taką aplikację wgrała i jednocześnie mogła być zakażona. Otóż najpierw powiem ogólnie. Aplikacja ta, oprócz tego, że ruszyła w kwietniu, miała służyć do właśnie śledzenia drogi i rozpoczynienia się koronawirusa. Czyli telefon na telefon zgrywaliśmy aplikację ogólnie dostępną i następnie poprzez Bluetooth łączyła się z innymi telefonami. Jeśli którykolwiek z użytkownikom telefonu okazało się, że był zakażony, łączył się z centrum kontaktu, dostawał specjalny PIN i mógł informować jednocześnie te osoby, które napotkał w ostatnich dwóch tygodniach o tym, że został zakażony, tak aby te osoby wiedziały, że są w grupie ryzyka, a dodatkowo powinny udać się na kwarantannę. Oczywiście skuteczność tego programu zależy od ilości osób, która zgra ten program, która użytkuje, a nie tylko zgra i wykasuje, ale która użytkuje i tak mniej więcej skuteczność na tym polega. Ministerstwo Cyfryzacji na naszą prośbę, bo zapytaliśmy ile osób tą aplikację pobrało, odpowiedziało dokładnie, że do 14 października aplikację Protego Safe pobrało milion dwadzieścia dziewięć tysięcy osób. No i można powiedzieć, że sam zamysł jest niezły, można powiedzieć, że milion osób na trzydzieści siedem pobrało, to można powiedzieć niedużo. No ale to nie chodzi o to, ile pobrało, ale ile użytkowników aplikacji uruchomiło powiadomienia o tym, że na przykład są zakażone. No i proszę Państwa, na ogólną liczbę naszej Polek i Polaków uruchomiło do 14 października, uwaga, to jest odpowiedź Ministerstwa Cyfryzacji, siedemdziesięciu dwóch użytkowników. Żeby było jeszcze ciekawiej, dostajemy informację, że Ministerstwo Cyfryzacji z niezależnych od nich przyczyn, tak twierdzą, nie mają danych z okresu od 9 czerwca do 31 lipca. Czyli na dobrą sprawę przez miesiąc, to wtedy, kiedy premier Morawiecki ogłaszał, że wygraliśmy z koronawirusem, w ogóle nie wiedzą, co się z tym programem działo. Generalnie nie wiadomo, ile osób pobrało i jak to wygląda. Otóż, Szanowni Państwo, przypomnę, to był czas taki, gdzie Pan Prezydent Duda zachęcał do pobierania i grania w gra, to była grara Antanna Cup i tu bardzo chętnie rząd się w tej sprawie wypowiadał. Pan Prezydent zachęcał, żeby grać. Natomiast wtedy żaden z urzędników, ani premier, ani ministrowie nie zachęcali, żeby oczywiście ktokolwiek wgrał i żeby ten program funkcjonował. Otóż, Szanowni Państwo, chcę powiedzieć tak. Po pierwsze, dlaczego program nie działa? Informatycy polscy, którzy to zrobili, zrobili dobrze ten program. I nie drogo. Tylko problem polega w Ministerstwie Cyfryzacji, która nie potrafiła Polaków przekonać do tego, żeby ten program wgrali. Dzisiaj każdy z nas ma większe szczęście, będzie miał większe szczęście wygrać szóstkę w Totolotka, niż spotkać poprzez ten program kogokolwiek, kto jest zakażony, bądź dostać informację, że spotkaliśmy taką osobę. To pierwsza rzecz. Po drugie, Szanowni Państwo, dlaczego ludzie nie wgrywali w Polsce tego programu? To wynika oczywiście z badań. Nie wgrywali, bo nie mają zaufania do władzy. Po tych informacjach, które się pojawiły, że za 25 milionów złotych Centralne Biura Antykorupcyjne zakupiło program do inwigilacji Polaków, Pegasus za 25 milionów, to proszę się nie dziwić, że Polacy nie chcą wgrywać żadnych programów, które mogą ich śledzić. Proszę Państwa, inaczej wyglądało w Niemczech. Tam blisko 19 milionów Niemców wgrało program i użytkuje każdego dnia, informując, bądź dostają sygnały o tym, że spotkali osobę, która jest zakażona. A więc to funkcjonuje. Pokazujemy kraj obok nas, na zachodzie, który to wgrał nieco później od nas, bo w maju i w czerwcu, czyli miesiąc później, ale działa i jest skuteczny. I tam nikt nie ma żadnych problemów z tym, żeby to wgrać. No ale Szanowni Państwo, jeszcze warto zwrócić uwagę, na co poszły pieniądze, jeśli chodzi o całą aplikację. Proszę Państwa, otóż największą, wią część to jest promocja. Otóż na różne kampanie, które przewidziała Ministerstwo Cyfryzacji, wydano łącznie kwotę 3 miliony 187. 3 miliony wydano na promocję programu, gdzie 72 użytkowników wgrało, że ma aktywny i że informuje pozostałych o tym, że mogą być zakażeni. Proszę Państwa, to jest 5 milionów wyrzuconych w błoto. Zmarnowano czas. I o to mamy największe pretensje. Zmarnowano czas, zmarnowano pieniądze, a aplikacja nie funkcjonuje. W innych krajach ona bez problemu hula. Wszyscy wgrywają do telefonów i czują się bezpieczni, idąc do kawiarni, idąc do restauracji, idąc po ulicy. Czują się po prostu bezpiecznie. U nas ta aplikacja nie działa. Dzisiaj na komisji będziemy oczywiście pytać Ministerstwo Cyfryzacji. Dlaczego wyrzucono 5 milionów w błoto? Dlaczego przez te kilka miesięcy nie przygotowywano, nie informowano, nie prowadzono kampanii informacyjne na temat tej aplikacji? Dlaczego zmarnowano, krótko mówiąc, czas, ludzkie zdrowie, a w niektórych przypadkach życie? Szanowni Państwo, na Wyspach Brytyjskich w ciągu pierwszych 24 godzin od promocji podobnej aplikacji pobrało ją i uruchomiło kilka milionów osób, kilka milionów obywatelek i obywateli. W Polsce ten współczynnik jest wielokrotnie niższy. Polacy już nie ufają temu rządowi. Polki i Polacy nie chcą uruchamiać tej aplikacji, nie chcą jej pobierać. Nie dlatego, żeby technologicznie ta aplikacja była niedobra, nieprawidłowa. Ta aplikacja korzysta z najlepszych możliwych technologii opracowanych przez gigantów świata IT. Problemem jest brak zaufania Polek i Polaków do tego rządu, przy czym to jest brak zaufania, na który ten rząd solennie sobie zapracował. Przypomnę, że jeszcze w kwietniu tego roku Ministerstwo Cyfryzacji chciało za pomocą aplikacji StopCovid dzielić Polki i Polaków na lepszych i gorszych. Tym, którzy mieli zainstalowaną aplikację, pozwolono by wejść do sklepów ponad limit w ramach 10- czy 15-procentowego limitu dodatkowych klientów. Tym, którzy nie mieliby zainstalowanej tej aplikacji, nie mieliby takiej możliwości. Przypomnę, że ustawodawstwo covidowe, które przyjmowaliśmy w Sejmie i mówiliśmy o tym wielokrotnie, to ustawodawstwo, to prawo dzisiaj pozwala na dokładne śledzenie każdego z Was. Pozwala na sprawdzanie, jakimi drogami się poruszacie w momencie, kiedy jesteście Państwo na kwarantannie, pozwala na dokładną lokalizację każdej z osób przebywających na kwarantannie. Wielokrotnie mówiliśmy, że to wykracza daleko, daleko za bardzo poza kwestie prywatności Polek i Polaków. Polecam portal niebezpiecznik.pl. To jest portal fachowców zajmujących się bezpieczeństwem technologii IT. Tam wiele napisano na temat aplikacji stop covid. Uważamy jednakowoż, że ta technologia jest znakomitym uzupełnieniem zasady DDM, czyli dezynfekcja, dystans, maseczki. Tej zasady, która chroni nas przed zarażeniem koronawirusem, przed popadnięciem w tę straszną chorobę. Dlatego będziemy rozliczać rząd. Nie ma już Ministerstwa Cyfryzacji. Tak naprawdę nie wiadomo, kto dzisiaj w rządzie zajmuje się rozwojem tej aplikacji. Mam nadzieję, że dowiemy się tego na dzisiejszej Komisji Innowacji, Cyfryzacji i Nowych Technologii. Będziemy Państwa rozliczać za każdy kolejny akt promocji tej aplikacji. Będziemy wszystkich zachęcać do tego, aby tę aplikację uspołecznić i żeby wykorzystać tę technologię do ochrony Polek i Polaków przed koronawirusem. Szanowni Państwo, na pewno nie kończymy tej kontroli. Będziemy to kontynuować. Tym bardziej, że kolejne środki, jak słyszymy, są przekazywane na promocję czegoś, czego po prostu nie funkcjonuje, coś, co nie działa, a powinno działać. Więc jako posłowie opozycji na pewno będziemy na bieżąco Państwa informować. Na dzisiaj, można powiedzieć, zostało zmarnowane 6 miesięcy. I czas też ciężkiej pracy tych informatyków. Polskich informatyków, którzy zrobili to dużo szybciej, ten program, niż Niemcy, niż inne kraje, ale nie potrafił rząd po prostu tego wykorzystać. Aplikacja jest uśpiona, a 5 milionów wyrzucone do kosza. Dziękujemy. Jeśli nie ma pytań, dziękujemy bardzo. Dziękuję bardzo.