Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska: Zarzuca polityczny podział Funduszu Inwestycji Lokalnych

Koalicja Obywatelska: Zarzuca polityczny podział Funduszu Inwestycji Lokalnych

Koalicja Obywatelska zarzuca nieprzejrzystość i polityczne kryteria przy podziale Funduszu Inwestycji Lokalnych. Ruch poinformował o kontroli przeprowadzonej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz o złożonym wniosku do Najwyższej Izby Kontroli.

Najważniejsze ustalenia


Koalicja Obywatelska wskazuje, że ponad 50% gmin, miast i powiatów nie otrzymało żadnych dotacji z Funduszu Inwestycji Lokalnych, a wiele jednostek samorządowych zostało wykluczonych z dofinansowania.

Proces oceniania wniosków


Mówca alarmuje o braku dokumentacji oceny projektów - brak protokołów i kart ocen oraz informacja, że "robocze prace i analizy wniosków były prowadzone przez pracowników KPRM". Twierdzi, że kryteria były na tyle ogólne, iż praktycznie każdy projekt mógł się w nie wpisać.

Działanie komisji oceniającej


Przedstawiono krytykę regulaminu komisji - posiedzenia uznawane są za ważne przy udziale minimum dwóch osób, a członkowie mieli ocenić ponad 10 tys. wniosków w bardzo ograniczonym czasie. Mówca podkreśla, że wiele decyzji zapadło bez rzetelnej indywidualnej oceny projektów.

Braki w wyjaśnieniach urzędników


Podczas spotkania z przedstawicielami Kancelarii premier i obecni urzędnicy mieli nie być w stanie wyjaśnić różnic między poszczególnymi wnioskami. Koalicja ocenia, że procedury dawały pole do przydziału środków o charakterze politycznym.

Dalsze kroki i konsekwencje


Koalicja Obywatelska zapowiada kontynuację kontroli i ujawnianie szczegółów procedury przydziału środków. Sprawa ma potencjalne konsekwencje dla przejrzystości wydatkowania środków budżetowych i relacji z samorządami.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
ponieważ wracamy z panami posłami z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z zapowiedzianej wcześniej kontroli. Mówiąc krótko, Fundusz Inwestycji Lokalnych miał w całej Polsce, w całej samorządowej Polsce ożywić gospodarkę, miał wesprzeć rozwój lokalny i miał być takim impulsem zamachowym do rozwoju. Tymczasem rozgrzał emocje, nie tylko samorządowe, i podzielił wspólnoty lokalne, podzielił mieszkańców na lepszych i na gorszych. Wykluczył wiele miast, gmin i powiatów, które otrzymają zero dotacji. Powtarzam, zero dotacji. Bo ponad, trzeba to powiedzieć jasno, do ponad 50% gmin, miast i powiatów w Polsce nie dotarła ani jedna złotówka. Szanowni Państwo, mówiliśmy o tym dosyć szeroko wczoraj podczas oświadczeń poselskich. Zapraszam do zapoznania się, ponieważ przez ponad godzinę w Sejmie zmównicy, posłanki i posłowie Koalicji Obywatelskiej wymieniali literalnie wszystkie miasta, gminy i powiaty, które tej dotacji, szeroko zapowiadanej, miała być taka zrównoważona, wymienialiśmy. Szanowni Państwo, mówiliśmy też, że tej sprawy nie zostawimy. I zapowiedzieliśmy kontrolę w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, a także zapowiedzieliśmy złożenie wniosku o kontrolę do Najwyższej Izby Kontroli. Wniosek do NIK-u został złożony, a z kontroli właśnie wróciliśmy i o kontroli powiedzą panowie posłowie. Szanowni Państwo, dla mnie jako byłego marszałka województwa, który był dysponentem miliardowych kwot wsparcia dla samorządów, dla przedsiębiorców, to co dzisiaj usłyszałem w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów o sposobie wyłaniania i sposobie przydzielania dofinansowania dla samorządów, to zmroziło mnie. To jest, powiem to otwarcie, patologia. Bowiem okazało się, że miliardy złotych z polskiego budżetu trafiają do beneficjentów na podstawie absolutnie subiektywnej oceny urzędnika. Nie ma żadnych protokołów ocen poszczególnych projektów, nie ma kart tych ocen. Nikt nie dyskutował nawet nad tym, czy dany projekt kwalifikuje się do wsparcia, czy też nie. Wskazano osiem bardzo szerokich kryteriów, do których każdy właściwie projekt, który został złożony, można zakwalifikować. Szanowni Państwo, parę smaczków. Otóż powołano dziewięcioosobową komisję, ale w regulaminie jest, że posiedzenia komisji są ważne, gdy uczestniczy w nich minimum dwie osoby. Dwie osoby z dziewięciu wystarczą, żeby można było obradować i podejmować decyzje. I oto, Szanowni Państwo, okazuje się, cóż, że tak naprawdę nawet członkowie tej komisji nie oceniali tych projektów. Zostało zgłoszone ponad dziesięć tysięcy projektów, ale członkowie tej komisji nie oceniali ich. A kto oceniał? Zacytuję Państwu mail, który został rozesłany do członków właśnie tej komisji. Naszym zadaniem jest ocena wniosków oraz przekazanie prezesowi Rady Ministrów rekomendacji co do wysokości przyznawanych środków poszczególnym wnioskodawcom. Ze względu na sytuację pandemiczną, izolację niektórych członków komisji, robocze prace i analizy wniosków były prowadzone przez pracowników KPRM. Cytuję jeszcze raz. Robocze prace i analizy wniosków były prowadzone przez pracowników KPRM. W załączeniu przekazuję składowi komisji proponowano listę wsparcia w drugiej turze naboru wniosków. Uprzejma prośba o ocenę i oddanie Państwa głosów za, przeciw lub wstrzymuje się. I szanowni Państwo, ten mail do członków komisji został rozesłany 3 grudnia o godzinie 21.27. Członkowie komisji mieli czas na ocenę 10.450 wniosków. Jeden dzień. Ale niektórzy, mam tutaj też maile, niektórzy odesłali odpowiedź, czy zagłosowali już o 21.33, a więc ile? Sześć minut po otrzymaniu maila, niektórzy od 21.51 i tak dalej, i tak dalej. A więc jeszcze raz powtórzę. Tak naprawdę decyzje o tym, jakie samorządy otrzymają wsparcie, nie były tak naprawdę podejmowane nawet przez tą komisję, którą powołał premier. Pytanie, kto tak naprawdę wybrał, nie ocenił, podkreślam, nie ocenił, kto tak naprawdę wybrał projekty dofinansowania. To jest patologiczna sytuacja. Wsparcie zostało przydzielone politycznie. Kto tak naprawdę tego dokonał, to jest znak zapytania, ale możemy się domyśleć. Szanowni Państwo, żeby zobrazować, jak mogły wyglądać prace komisji, to najlepszym porównaniem jest głosowanie dzisiejszego budżetu państwa na rok 2021. Blisko 900 poprawek zaopiniowanych negatywnie przez Komisję Finansów powinno być rozpatrywanych na posiedzeniu Sejmu. I ja wiem, głosowalibyśmy pewno trzy dni. Na samej Komisji Finansów Publicznej zajęło nam to dwa dni, pełne. Ale wówczas moglibyśmy wyrazić swoją opinię, czy jesteśmy za tym, aby z armii zabrać pieniądze i przesunąć na subwencje, czy inne zadania, czy wesprzeć jakąś inicjatywę lokalną, czy nie. To są wzajemnie wykluczające się poprawki. PiS postanowił to włożyć do, zblokować i w jednym głosowaniu przegłosować. Tak samo zapewne wyglądały prace pseudo komisji do oceny projektów złożonych w ramach drugiego naboru Rządowego Funduszu Inicjatyw Lokalnych. Bo gdyby tylko jedną minutę poświęcili, a więc zapoznali się, która gmina złożyła i na co chce otrzymać dofinansowanie, po tytule, nawet nie mówię tutaj o całym aspecie, to musieliby mieć 10 tysięcy 100 minut. Tyle by im to zajęło. Szanowni Państwo, to jest co najmniej 20 godzin czasu, które było niezbędne do tego, aby zapoznać się z zadaniem i z tytułem i z gminą, czy samorządem, która taki wniosek składa. Oni potrafili to zrobić w 6 minut. Polska wróciła do standardu białoruskiego albo do standardu komunistycznego, który był standardem ulubionym przez prezesa Kaczyńskiego, bo jak wiadomo z tego zakresu, z tego zagadnienia pisał swoją pracę doktorską. Szanowni Państwo, dziś podczas spotkania ani minister Dworczyk, ani żaden z obecnych na spotkaniu urzędników nie był w stanie odpowiedzieć na moje pytanie. Czym różni się remont jednej drogi w miejscowości A od remontu drugiej drogi w miejscowości B? Ja oglądałam i polecam wszystkim Wam, jak wyglądają fiszki składane przez samorządowców do tego funduszu. Prostszej rzeczy już nie można było wymyśleć. Tam po prostu były trzy zdania uzasadnienia, plus tytuł, plus kwota. Pan minister Dworczyk, ani żaden z urzędników nie był w stanie mi odpowiedzieć, dlaczego ważniejszy okazał się wniosek, który buduje oświetlenie w jakimś parku albo plac zabaw od zakupu karetki w wielkim powiecie, która miałaby służyć wszystkim mieszkańcom. Na żadne z naszych pytań dzisiaj nie otrzymaliśmy praktycznie odpowiedzi, ale przecież sami Państwo wiecie, że brak odpowiedzi również jest odpowiedzią. My doskonale wiemy, że władza publiczne pieniądze potraktowała jak polityczny łup, rozdała je bez zasad, bez kryteriów i bez możliwości odwołania samorządów. To nie zdarzyło się przez trzydzieści lat. Tak upolitycznionego programu nie było w historii. Setki samorządów nie otrzymały ani złotówki, zero dotacji i taka jest prawda. Samorządowcy mówią, że zamiast wniosku lepiej by było, gdyby PiS oczekiwał załączenia kserokopii, legitymacji partyjnej, Prawa i Sprawiedliwości, Solidarnej Polski lub porozumienia, ewentualnie rekomendacji lokalnych struktur PiS-u. I na koniec polecam raz jeszcze nasze oświadczenia wczorajsze. Wymieniamy wszystkie miasta, gminy i powiaty, które nie otrzymały dotacji, otrzymały zero dotacji. Dziękujemy bardzo. Dziękujemy.