Jerzy Wcisła: Rząd pozbawia samorządy środków
Jerzy Wcisła w wystąpieniu z 11 stycznia 2021 roku krytykował gospodarowanie publicznymi pieniędzmi, wskazując na ukryte zobowiązania i niedofinansowanie samorządów. Stwierdził, że oficjalny deficyt 87 miliardów złotych nie oddaje pełnej skali długów i wezwał do poparcia poprawek budżetowych dla Polski lokalnej.
Wcisła wymienił przykłady marnotrawstwa i nieefektywnych wydatków rządowych - m.in. zakupów maseczek i respiratorów, produkcji materiałów wyborczych czy wydobycia węgla, które zalega na hałdach. Zaznaczył, że gdyby doliczyć koszty przerzucane na samorządy i niezapłacone długi szpitali, rzeczywisty deficyt mógłby wynieść 150–200 miliardów złotych.
Wcisła podkreślił, że rząd obciąża samorządy kosztami swoich decyzji - przez to lokalne budżety zostały ogołocone i wiele inwestycji nie może być zrealizowanych. Według niego, gdyby rząd traktował samorządy zgodnie z konstytucją, należałoby doliczyć co najmniej 15 miliardów złotych do deficytu.
Wcisła powołał się na własny region, mówiąc że samorządy złożyły 50 wniosków do budżetu, a jego województwo otrzymało tylko 3% środków z Funduszu Inwestycji Lokalnych. Zwrócił uwagę, że wiele gmin nie dostało żadnych środków, a fundusz stał się - jego zdaniem - funduszem partyjnym.
Wcisła poinformował, że senatorowie Koalicji Obywatelskiej, niezależni oraz Lewicy i PSL nie wnioskują o likwidację struktur państwa i ograniczyli liczbę poprawek do około 100 o wartości około 1 miliarda złotych jako kompromis. Odwołał się też do przykładu zamrożenia budżetu USA na przełomie 2018/2019 i zaapelował o poparcie poprawek dla Polski lokalnej.
Najważniejsze ustalenia
Wcisła wymienił przykłady marnotrawstwa i nieefektywnych wydatków rządowych - m.in. zakupów maseczek i respiratorów, produkcji materiałów wyborczych czy wydobycia węgla, które zalega na hałdach. Zaznaczył, że gdyby doliczyć koszty przerzucane na samorządy i niezapłacone długi szpitali, rzeczywisty deficyt mógłby wynieść 150–200 miliardów złotych.
Koszty przerzucane na samorządy
Wcisła podkreślił, że rząd obciąża samorządy kosztami swoich decyzji - przez to lokalne budżety zostały ogołocone i wiele inwestycji nie może być zrealizowanych. Według niego, gdyby rząd traktował samorządy zgodnie z konstytucją, należałoby doliczyć co najmniej 15 miliardów złotych do deficytu.
Sytuacja regionu warmińsko-mazurskiego
Wcisła powołał się na własny region, mówiąc że samorządy złożyły 50 wniosków do budżetu, a jego województwo otrzymało tylko 3% środków z Funduszu Inwestycji Lokalnych. Zwrócił uwagę, że wiele gmin nie dostało żadnych środków, a fundusz stał się - jego zdaniem - funduszem partyjnym.
Postawa senatorów i apel o poparcie poprawek
Wcisła poinformował, że senatorowie Koalicji Obywatelskiej, niezależni oraz Lewicy i PSL nie wnioskują o likwidację struktur państwa i ograniczyli liczbę poprawek do około 100 o wartości około 1 miliarda złotych jako kompromis. Odwołał się też do przykładu zamrożenia budżetu USA na przełomie 2018/2019 i zaapelował o poparcie poprawek dla Polski lokalnej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Jerzy Wcisła o obawach dotyczących nabrzeży kanału przez Mierzeję
Jerzy Wcisła krytykuje tempo prac nad sądownictwem
Jerzy Wcisła pyta premiera o zasady podziału funduszu
Jerzy Wcisła: Apel o ratunek dla zadłużonych samorządów
Jerzy Wcisła popiera Monikę Horną Cieślak na rzecznika praw dziecka
Jerzy Wcisła: O Funduszu Odbudowy i naszym Westerplatte
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Tomasz Grodzki
Tomasz Grodzki: Krytyka tempa szczepień i wezwanie do działania
Jarosław Gowin
Jarosław Gowin ogłasza plan wsparcia dla gmin górskich
Ewa Matecka
Ewa Matecka: Fundusz Medyczny fikcją, szpitale straciły 400 mln
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun o segregacji sanitarnej i przymusie szczepień
Bogdan Zdrojewski
Bogdan Zdrojewski krytykuje budżet: pesymistyczna prognoza 2021
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski pyta o deficyt 2020. Minister odpowiada
Transkrypcja
Pani Marszałek, Wysoki Senacie. Duża część Polaków ciągle wierzy, że polskie problemy finansowe mieszczą się w wysokości deficytu budżetowego, którego wysokość 87 miliardów złotych wcale Polaków nie przeraża. Ciągle słyszą o miliardach, które ten rząd odzyskał, na przykład od mafii latowskiej, ale i o dziesiątkach milionów złotych które ten rząd lekko wyrzuca w błoto. Na produkcję papierów, na wybory, które wiadomo było, że się nie odbędą. Na zakupy maseczek czy respiratorów, które nigdy do Polski nie dotarły albo nie nadawały się do użytku. Na wydobycie milionów ton węgla, które nikomu niepotrzebne zalega na hałdach w różnych miejscach Polski. Czy na pilnowanie ścierniska, które ponoć kiedyś według obietnic premiera ma zmienić się w największe w Europie lotnisko. Ale coraz większa część Polaków jest przerażona nie tylko faktem takiego traktowania publicznych pieniędzy, ale przede wszystkim tym, że tych pieniędzy brakuje tam, gdzie są one bardzo potrzebne. I co ważniejsze, gdzie one powinny być. Bo gdyby rząd traktował poważnie i zgodnie z konstytucją samorządy i nie obciążał ich kosztami swoich decyzji, to dzisiaj musiałby dodać do deficytu budżetowego co najmniej 15 miliardów złotych. Gdyby ten rząd zapłacił długi szpitali, które przecież nie są efektem złej pracy ich dyrektorów, ale stosowania konstytucyjnego prawa każdego Polaka do ochrony zdrowia to musiałby dodać do deficytu budżetowego kolejne 15 miliardów złotych. Mogę wyliczyć wiele zobowiązań, z których państwo się dziś nie wywiązuje. W sferze oświaty, służby weterynaryjnej, ochrony przeciwpowodziowej, wykluczenia komunikacyjnego czy jakości środowiska, w tym powietrza, którego stopień zanieczyszczenia jest tak wielki, że każdego roku 40 tysięcy Polaków z tego powodu umiera. Gdybyśmy to wszystko policzyli, to mogłoby się okazać, że deficyt budżetowy powinien wynosić nie 87 miliardów, a 150, a może 200 miliardów złotych. Dlatego z uczuciem zasztydzenia za polski rząd słucham utyskiwania ministra nad tym, że do budżetu zgłoszono w Sejmie 900 poprawek. I gdyby chcieć te poprawki zrealizować, to minister utyskuje, że trzeba było zlikwidować polską armię, Rady Ministrów czy Urząd Prezydenta. Taka jest niestety prawda, panie ministrze. Albo rząd realizuje swoje obowiązki, albo nadaje się do likwidacji. W Wysoki Senacie to nie jest żadna megalomania. Ani wina wójtów czy dyrektorów różnych instytucji, że proszą posłów i senatorów o wsparcie finansowe na ich inwestycje. Bo nie są w stanie wykonać tych inwestycji z własnych środków. A nie są w stanie, bo ich budżety zostały ogołocone. Po to, by państwo mogło się dzisiaj pochwalić tym, że ma zaledwie 87 miliardów deficytów w budżecie. Tylko w moim, warmińsko-mazurskim regionie samorządy zwróciły się do mnie z prośbą o poparcie 50 wniosków do budżetu państwa. To nie jest dużo. Jeśli porównamy to z liczbą 45 gmin, które nie otrzymały ani grosza z funduszu inwestycji lokalnych, który, jak wszyscy wiemy, stał się funduszem partyjnym, a nie funduszem, który ma wspierać samorządy. Kwotowo mój region otrzymał tylko 3% środków z tego funduszu. Gdzie się podziała reszta tych pieniędzy? W innych województwach, czy w wielu województwach sytuacja jest podobna. A przypomnę, że samorządy do niedawna realizowały ponad połowę inwestycji publicznych w Polsce. Połowa Polski jest wybudowana przez samorządy. Była wybudowana. Bo trzeba o tym mówić w czasie przeszłym. Już tak nie będzie. Dlatego minister, który mówi, że zgłaszanie tylu poprawek w imieniu samorządów to wyraz nieodpowiedzialności, bardzo się myli. Nieodpowiedzialnością jest pozbawianie samorządów zdolności do zaspokajania potrzeb swoich mieszkańców, w tym potrzeb inwestycyjnych. Dlatego senatorowie Koalicji Obywatelskiej, senatorowie niezależni oraz senatorowie Lewicy i PSL-u nie stawiają na razie wniosku o likwidację struktur państwa i nie będą odbierały im pieniędzy. Chociaż sympatykom prezydentury Donalda Trumpa, których po prawej stronie nie brakuje, warto przypomnieć, że na przełomie roku 2018 i 2019 urzędy rządowe Stanów Zjednoczonych zostały na 35 dni pozbawione środków budżetowych. Być może polskiemu rządowi i niektórym środowiskom politycznym taka lekcja też by się przydała. Póki co nie zgłaszamy 600 poprawek, które do nas wpłynęły, które do nas dotarły, ale jedynie około 100. i nie na wartość 10 miliardów, ale około 1 miliarda złotych. To samo ograniczenie jest dowodem na naszą odpowiedzialność m.in. za instytucje państwowe. To kompromis między potrzebami społeczeństwa a obowiązkiem utrzymania struktur państwa. Mam nadzieję, że ta nasza postawa spotka się z szacunkiem i ze zrozumieniem także senatorów Prawa i Sprawiedliwości, a także posłów tej formacji i że te poprawki, które dzisiaj zgłaszamy, zostaną w budżecie Polski na 2021 rok. Poparcie tych poprawek przez cały Senat byłoby dowodem odpowiedzialności za Polskie, tą Polskie najbliższą obywatelom. Dlatego proszę o poparcie dla poprawek, które składamy w imieniu Polski lokalnej i Polski regionalnej. Dziękuję bardzo.