Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Jerzy Czerwiński: Odrzucenie ustawy nie jest jedynym rozwiązaniem

Jerzy Czerwiński: Odrzucenie ustawy nie jest jedynym rozwiązaniem

Jerzy Czerwiński w wystąpieniu z 9 września 2021 r. argumentował, że zawetowanie ustawy przez Senat nie jest jedynym rozwiązaniem i proponował naprawę tekstu poprzez poprawki. Twierdził, że zarzuty o zamach na wolność mediów nie są udowodnione i wskazywał konkretne luki prawne oraz przypadki zmian właścicielskich nadawców.

Stanowisko wobec wetowania ustawy


Jerzy Czerwiński podkreślił, że ustawa ma zaledwie cztery strony i można ją albo odrzucić w całości, albo „uzdrowić” przez poprawki. Wskazał na poprawki zgłoszone przez senatora Marka Martynowskiego, które miały skreślić zmiany wprowadzone w drugim czytaniu dotyczące wyboru członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Zastrzeżenia konstytucyjne do poprawek


Mówca twierdził, że nowy sposób wyboru członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji jest sprzeczny z Konstytucją z dwóch powodów - późnego zgłoszenia zmian dotyczących innej materii oraz samej treści poprawek, które jego zdaniem naruszają konstytucyjne zasady.

Przepisy o udziale kapitału zagranicznego


Czerwiński wyjaśniał, że ustawa uzupełnia regulacje o fragment dotyczący udziału pośredniego kapitału zagranicznego, rozszerzając ograniczenie 49% także na przypadki pośrednie, np. poprzez spółkę w Europejskim Obszarze Gospodarczym. Podawał przykład nabycia spółki przez podmiot zagraniczny działający poprzez strukturę w Holandii.

Zarzuty o zagrożeniu wolności mediów i przykłady zmian właścicielskich


W wystąpieniu zwracał uwagę, że obawy o utratę wolności mediów w wyniku proponowanych przepisów są - według niego - nieudowodnione. Przywołał zmiany właścicielskie nadawcy TVN w 2015 roku oraz sprzedaż w 2018 roku z udziałem Discovery poprzez spółkę holenderską i stwierdził, że przeciętny widz nie zauważył zmian w linii programowej jako dowodu na brak realnego zagrożenia.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Szanowni Goście i osoby, które nas ewentualnie oglądają lub słuchają, to głównie do tych osób się zwracam. Ja bym nie zabierał głosu, gdybym nie usłyszał tutaj, że i to z ust przedstawiciela Króbu Prawa i Sprawiedliwości, że zawetowanie tej ustawy, czyli odrzucenie tej ustawy przez Senat jest jedynym możliwym rozwiązaniem. Uważam, że tak nie jest. Będę starał się to udokumentować. A przy okazji być może sprostować przeinaczenia, kłamstwa, które się w tej dyskusji pojawiły. Co do inwektyw, prób zastraszania senatorów z Prawa i Sprawiedliwości, to pozostawiam to do Państwa oceny. Pierwsza kwestia. Ustawa liczy sobie zaledwie cztery strony i tak naprawdę składa się z dwóch grup przepisów. Ta pierwsza grupa dodana w trakcie drugiego czytania dotyczy nowego sposobu wyboru członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Jak słusznie zgadzam się z tą opinią, podkreślili legislatorzy, także twórcy opinii zewnętrznych. Według mnie jest to sprzeczne z Konstytucją. Z dwóch przyczyn. Dlatego, że późno zgłoszone dotyczy innej materii niż pierwotnie rozpatrywana. To znaczy tej samej ustawy, ale kwestii dodanych z wyborem właśnie członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Po drugie, sama treść tych poprawek jest sprzeczna z Konstytucją. I to już na pierwszy rzut oka, tu nie trzeba być konstytucjonalistą według mnie. Myśmy próbowali temu zaradzić. Pan senator Marek Martynowski złożył poprawki, które m.in. skreślają te zmiany, które zostały w drugim czytaniu wprowadzone przez Sejm, które dotyczą tej materii. I chociażby z tego powodu warto tę ustawę uzdrowić. No to jest wybór. Albo tak, albo tak. Albo ją negujemy w całości, albo próbujemy uzdrowić poprzez poprawki. Powiem też o drugiej poprawce. Od razu mianowicie dotyczy ona ograniczenia działania ustawy do programów telewizji rozsiewczej, naziemnej i satelitarnej. Wyłącza telewizję kablową oraz rozpowszechnianą w sposób satelitarny, ale nie rozsiewczy. Zaś co do samego meritum, o którym tutaj bardzo dużo mówiono, ale mówię, mieszano materię, mieszano różne aspekty, różne zaszłości historyczne. Ustawa tak naprawdę w tej wersji pierwotnej, w tym drugim zakresie swoim, usuwa pewną lukę w prawie. W tej ustawie pierwotnej, to znaczy ustawie matce o radiofonii i telewizji. Otóż sformułowania, które były w tej ustawie dotyczyły ograniczenia do 49% udziału kapitału zagranicznego w przedsięwzięciach medialnych, ale bezpośrednio, w spółkach oczywiście. Ta ustawa uzupełnia o frazę, że także w przypadku udziału pośredniego, czyli na przykład kapitał amerykański w całości wykupuje czy tworzy spółkę na europejskim obszarze gospodarczym, załóżmy w Holandii i ta spółka już nie musi być ograniczona 49% progiem, no bo jeśli ta spółka jest na obszarze Unii Europejskiej, to ma takie same prawo, te podmioty mają jak podmioty polskie. Tylko tyle i aż tyle. Próby wywiedzenia z treści tej ustawy, udolnie lub mniej udolnie, zamachu na wolność mediów, przyznam się, nie wytrzymują krytyki. Ja próbowałem tutaj dopytać panią senator-sprawozdawcę, gdzie jest ten przepis, ten, który się zamachnął na wolność mediów ogólnie w Polsce. Nie usłyszałem żadnego cytatu z tej ustawy. Ktoś tutaj powiedział, że być może całość tej ustawy, ale to też trzeba udowodnić jakimś procesem, nie wiem, przyczynowo-skutkowym. Też tego tutaj od państwa nie usłyszałem. I ja się teraz odwołam do tych, którzy nas słuchają lub oglądają. Państwo byliście świadkami procesu, o którym mówimy, który ta ustawa wprowadza i przypuszczalnie tego, żeście nawet nie zauważyli. Bo spółka TVN, przepraszam, nie spółka, nadawca TVN, początkowo jego właścicielem była grupa IT-IT i bodajże Kanal Plus. I w roku 2015, w marcu 2015 roku, nastąpiła zmiana właściciela z polskiego na zagranicznego, na spółkę, czy na podmiot z Krips Networks Interactive. Czy coś się zmieniło w systemie nadawania, w programie, w linii programowej, w programach, które państwo oglądaliście w roku 2015 w marcu, w twarzach, które oglądaliście z ekranu. Ja takich zmiany nie zauważyłem. Tak właśnie jest, jeśli następuje zmiana właścicielska i chodzi tylko o zmianę właścicielską. No, być może to był przypadek. Ale mamy drugi proces, bardzo podobny przypadek, a mianowicie ta pierwsza wymieniona przede mnie z Krips. Ta spółka sprzedaje swoje akcje, 100% akcji, w firmie Discovery. Czy coś się zmieniło w TVN-ie? Nie tylko w TVN-ie, także w TVN-24 i tak dalej. Bardzo proszę, pani senator, bardzo proszę nie przeszkadzać. Nie słyszałem, żeby TVN sprzedawał lub kupował trójkę, w cudzysłowie oczywiście. Bardzo proszę nie prowadzić polemiki z sali z osobą przemawiającą z trybuny, bo wtedy w obrady nasze wkrada się chaos, który jest wrogiem porządku. I bardzo bym prosił, abyśmy stali po stronie porządku, nie chaosu. Prosiłbym pana senatora Czerwińskiego o dokończenie jego przemówienia, a państwa senatorów bym prosił, byście nie przeszkadzali senatorowi Czerwińskiemu w przemówieniu. Ta sprzedaż, to bo raz, że rok 2018, kiedy Discovery staje się właścicielem 100%, znaczy poprzez spółkę holenderską, faktycznie właścicielem pośrednim, ale faktycznym TVN-u. Też nie zauważyłem żadnej zmiany. Proszę państwa, być może było inaczej, ale z punktu widzenia przeciętnego widza, ja jestem przeciętnym widzem, odbiorcem mediów, nie było tych zmian. Więc straszenie tutaj zagrożeniem wolności mediów przy tej zmianie, które proponuje ta ustawa, jest po prostu pustosłowiem, niczym nieudowodnionym, bo dwa fakty historyczne, które przeżyliśmy, świadczą po prostu inaczej. I to jest podstawowa kwestia. Te wszystkie wystąpienia, które tu obserwowaliśmy, one były nie o tej ustawie, ale o projekcji pewnej, rozpisanej na rolę. Zresztą powiedziano tu o tym, że co będzie mówił następny przedmówca, czy to kolejny z kolei. Po co? Pytanie, czyje interesy są chronione? Ja pozostawiam to bez odpowiedzi, bo każdy z nas się może domyślać. Zaś są jeszcze kwestie inne, świadczące o tym, że jesteśmy pewnego, znaczy w pewnym sensie manipulowani przedmiotem pewnego rodzaju, nazwałbym to teatru. Otóż ustawa matka jest z roku, ta radiofonia i telewizji jest z roku 1992. Zaś w roku 1990 podpisano z USA tą umowę, nazywam to pomocy handlowej, która jest tu, była wielokrotnie powoływana i w opiniach także. Czyli była umowa, a potem pojawiła się ustawa matka. I tam ograniczenie kapitałowe było do 33%. znacznie bardziej rygorystyczne niż to, które teraz jest 49%. Dlaczego nikt wtedy nie protestował? Gdzie byli ci wszyscy obrońcy wolności i demokracji? Ja już nie mówię o tych głosach spoza Polski, które próbują na nas coś wymusić. Pani senator, proszę nie przeszkadzać, a panu senatorowi, pana senatora z przykrością informuję, że upłynęło 10 minut. Ponieważ nikt się nie zgłosił. Panie marszałku, proszę o 5 minut. To jest oczywiste, panu prawo. Nie musi pan mnie o to prosić. Panie senatorze, bardzo proszę. Otóż, proszę państwa, skończymy myśl. W 1992 roku, bodajże w grudniu, nikt takich protestów, takiej akcji medialnej ogólnie, takiej akcji nie sprokurował. No fakt, że być może wtedy była trochę inna Polska. To był rząd pani premier Hanny Suchockiej. Pytanie następne. Jak to jest tak naprawdę z tym traktatem Polska-USA? Część opinia na ten temat mówiła, ale jest taka podstawowa zasada w prawie międzynarodowym, a tu dotykamy tego prawa, a mianowicie zasada wzajemności. Tak jak my USA, tak USA nam. Oczywiście ona może nie być przestrzegana. W USA jest ograniczenie 20-procentowe, jeśli chodzi o kapitału, jeśli mówię o zasadę, bo to mogą być wyjątki. 20-procentowe, jeśli chodzi o udział kapitału zagranicznego w mediach bezpośredni, a jeśli chodzi o udział pośredni, 25-procentowy. Ja już nie mówię o tych ograniczeniach, które są w Unii Europejskiej, to już zostawmy na boku. Pytanie jest, jak z duchem tego traktatu, jeśli my postulujemy tutaj dopiero w tej ustawie, bo ona jeszcze nie jest prawem, 49-procentowy udział maksymalnie kapitału zagranicznego, bezpośredni i pośredni. Ostatnia, może nie ostatnia kwestia, dotycząca wyjaśnienia tego, co tutaj się działo, jeśli chodzi o dyskusję, żeby nie było mylnego przekonania. Otóż w trakcie prac sejmowych nad tą ustawą były dwie grupy poprawek. Jedna dotyczyła to, o czym mówiłem, tej materii dodatkowej, według mnie niekonstytucyjna, mianowicie stosowu wyboru członków Krajowej Rady, Rady i Rady Fiorii i Telewizji. A druga grupa, a właściwie jedna poprawka, dotyczyła kwestii możliwości zbywania tych akcji, udziałów, które podmiot zagraniczny powinien po wejściu tej ustawy w życie, powinien się ich pozbyć ze względu na to, żeby spełniać polskie prawo, czyli powyżej 49%. I dodano w poprawkę konstytucyjną. Nikt tej poprawki nie kwestionował, wbrew temu, co tu się pojawiło w dyskusji. Na pewno nikt z naszych legislatorów, która ta poprawka zapobiega przejmowaniu tych akcji w jakikolwiek sposób, nabywaniu w formie kupna czy jakiejkolwiek innej przez Skarb Państwa i wszystkie podmioty, które są w sposób pośredni lub bezpośredni, zależne od Skarbu Państwa. To uśmierza ewentualne obawy że my chcemy coś nacjonalizować. Nie, wprost przeciwnie. Kapitał prywatny ma prawo i ma obowiązek w cudzysłowie oczywiście przejmowania akcji z kapitału czy udziału w kapitału prywatnego. I ostatnia kwestia. Muszę ją tutaj podnieść, ponieważ kilka głosów dotykało bardzo wrażliwej według mnie sprawy, a mianowicie naszych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi, szczególnie jeśli chodzi o kwestie militarne. Proszę Państwa, każdego, kto próbuje nawet zasugerować, że nasze stosunki przyjacielskie ze Stanami Zjednoczonymi, obecność tutaj Wojska Stanów Zjednoczonych, wspólne, nazwałbym to, strategiczne interesy, mogą zależeć od nabycia, czy też nie udziałów jednej spółki. Uważam, że daleko nieodpowiedzialne, żeby nie powiedzieć po prostu głupie, bo te osoby, które tak mówią, które tak sugerują, mało, że są nieodpowiedzialne, one obrażają Amerykanów, obrażają Stany Zjednoczone, obrażają Wojsko Stanów Zjednoczonych, bo ci żołnierze walczą, zresztą widzieliśmy to, to państwo, dzięki temu państwu w dużej mierze jest pokój na świecie, w tej chwili oczywiście, ja mówię w wersji ogólnej, ale przede wszystkim to jest jeden z nielicznych gwarantów, oprócz naszej siły wewnętrznej, stabilności tutaj na naszym terenie, w Europie Środkowej. I naprawdę tego nie można w ogóle kłaść na tych samych szalach. Próba, jeszcze raz mówię, próba połączenia zbywania, czy też nie, akcji jednej ze spółek, nieważne jak ważnej, z strategiczną współpracą, ze strategicznym współdziałaniem dwóch państw, nawet w sferze militarnej, obronnej, przyjmując o gospodarczej, uważam za nieodpowiedzialne i godzące w dobre imię Amerykanów. Ja przepraszam za te głosy, które się pojawiły z tej mównicy i które to sugerowały, że to w ogóle może przyjść do głowy komukolwiek. Dziękuję panie przewodniczącym. Dziękuję panie senatorze. z uwagi. Dziękuję. Dziękuję.