Jerzy Czerwiński krytykuje interpretacje wyroku TK i rolę Kościoła
Jerzy Czerwiński odniósł się do niedawnego wyroku Trybunału Konstytucyjnego i zakwestionował interpretacje jego skutków wobec praw kobiet. Zaznaczył, że przepisy ustawy z 7 stycznia 1993 r. definiują przesłankę dotyczącą zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety i zażądał precyzyjnych wyjaśnień.
- Jerzy Czerwiński zwrócił uwagę na treść art. 4a ustawy o planowaniu rodziny z 7 stycznia 1993 r., cytując zapis o przesłance zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety jako warunku dopuszczalności przerwania ciąży. Skrytykował twierdzenia, że wyrok Trybunału zabrania decyzji dotyczących życia i zdrowia kobiety, pytając, czy takie stwierdzenia są nieprawdziwe.
- Zadał pytania o to, jak przytoczony wyrok wpływa na ustrój państwa, relacje między organami władzy, sposób wyłaniania organów i źródła prawa. Podkreślił, że to są podstawowe kwestie ustrojowe i oczekiwał klarownych wyjaśnień od rozmówców.
- Wskazał, że nie traktuje działań protestujących w kościołach jako ataku na instytucję, lecz jako reakcję na zaangażowanie Kościoła po jednej stronie politycznej. Przytoczył przykłady kontrowersyjnych wystąpień, w tym byłego księdza Międlara i słowa arcybiskupa Głódzia, oraz zaznaczył, że choć osobiście nie popiera wchodzenia do kościoła w czasie mszy, rozumie wzburzenie i bezsilność protestujących. Dodał także argument o wpływie długotrwałego doświadczenia choroby płodu na zdrowie psychiczne i przyszłą zdolność do zajścia w ciążę.
Najważniejsze zarzuty
- Jerzy Czerwiński zwrócił uwagę na treść art. 4a ustawy o planowaniu rodziny z 7 stycznia 1993 r., cytując zapis o przesłance zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety jako warunku dopuszczalności przerwania ciąży. Skrytykował twierdzenia, że wyrok Trybunału zabrania decyzji dotyczących życia i zdrowia kobiety, pytając, czy takie stwierdzenia są nieprawdziwe.
Skutki dla ustroju państwa
- Zadał pytania o to, jak przytoczony wyrok wpływa na ustrój państwa, relacje między organami władzy, sposób wyłaniania organów i źródła prawa. Podkreślił, że to są podstawowe kwestie ustrojowe i oczekiwał klarownych wyjaśnień od rozmówców.
Kontekst społeczny i zarzuty wobec Kościoła
- Wskazał, że nie traktuje działań protestujących w kościołach jako ataku na instytucję, lecz jako reakcję na zaangażowanie Kościoła po jednej stronie politycznej. Przytoczył przykłady kontrowersyjnych wystąpień, w tym byłego księdza Międlara i słowa arcybiskupa Głódzia, oraz zaznaczył, że choć osobiście nie popiera wchodzenia do kościoła w czasie mszy, rozumie wzburzenie i bezsilność protestujących. Dodał także argument o wpływie długotrwałego doświadczenia choroby płodu na zdrowie psychiczne i przyszłą zdolność do zajścia w ciążę.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Jerzy Czerwiński ocenia projekt 754S jako porażkę
Jerzy Czerwiński wyjaśnia ratyfikację decyzji o zasobach UE
Jerzy Czerwiński o ordynacji i sile polskiej reprezentacji w PE
Jerzy Czerwiński krytykuje błędy formalne w tekstach Senatu
Jerzy Czerwiński broni krajowej ordynacji do Parlamentu Europejskiego
Jerzy Czerwiński o chaosie pytań w referendum
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Katarzyna Kotula
Katarzyna Kotula: O braku procedur przy wadach letalnych
Adam Szłapka
Adam Szłapka żąda przerwy i zarzuca stosowanie metod jak na Białorusi
Jan Jackowski
Jan Jackowski o bitwie o Anglię, Dunkierce i filmie 1969
Krystyna Skowrońska
Krystyna Skowrońska krytykuje finansowanie telewizji
Jan Jackowski
Jan Jackowski pyta o aktualizację bazy e‑adresów i konsekwencje e‑doręczeń
Jan Jackowski
Jan Jackowski pyta o doręczenia cyfrowe i terminy reakcji
Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, miałem pytać na temat tekstu, ale być może odniosę się do tego wypowiedzi. Zaś chciałbym zapytać o to, co Pani przed chwilą tutaj w swojej wypowiedzi stwierdziła. Pierwsze stwierdzenie, że jakoby wyrok Trybunału Konstytucyjnego zabraniał decyzji o życiu i zdrowiu kobiety. Nie wiem, czy dokładnie zacytowałem. Mam przed sobą tekst ustawy z 7 stycznia 1993 roku o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Artykuł 4a, którego punkt 2 ustępu 1 był badany, a ja zacytuję punkt 1 tegoż ustępu 1. Przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza w przypadku, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej. Dlaczego Pani publicznie kłamie? Czy też Pani tego nie wiedziała, nie doczytała tej ustawy? Pytanie drugie dotyczące tego, co Pani tu przed chwilą stwierdziła. Opisując zajścia, które są, które też legły u podstaw sformułowania tej uchwały, stwierdziła Pani jednoznacznie, że to nie jest atak na Kościół. Nie wiem, czy przez duże K, czy przez małe K. Pani Pani, jeśli bezcześci się Kościół, opatrując malowanymi na tymczasowymi tekstami, które nie nadają się do zacytowania, jeśli próbuje się zerwać, przerwać mszę świętą, to na co to jest atak wobec tego? Proszę to skonkretyzować, te dwa czyny. Co one atakują wobec tego? Oprócz tego, że są wyrazem ekspresji, ale to jest inna kwestia. A teraz, jeśli chodzi o bardziej być może podstawowe rzeczy, a mianowicie często Pani mówiła o ustroju. To są zmiany ustrojowe. Takie zresztą zwrot jest też w tekście uchwały. To prawda. Konstytucja mówi, zawiera w swoim tekście kilka, nazywam to dużych bloków. Jednym z nich jest preambuła, czyli ogólnie jak należy czytać Konstytucję. W drugim to są prawa i wolności obywatelskie. W trzecim to jest ustrój, ogólnie rzecz biorąc. I w naszej Konstytucji jest tak samo. Proszę mi powiedzieć, jak ten wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który został sformułowany niedawno, chyba jeszcze nieopublikowany, wpływa na ustrój państwa, na wzajemne relacje pomiędzy organami władzy, pomiędzy obywatelami, a organami władzy, sposób wyłaniania tych organów, to źródła prawa, to są podstawowe kwestie ustrojowe. Jak ten wyrok zmienia ustrój państwa? To może na tyle. Trzy pierwsze. Dziękuję bardzo. Moment, Pani Senator, Pani Marszałek. Panie Senatorze, my dyskutujemy tutaj, są różne opinie. Nie może Pan nazywać opinii innych niż Pan ma, kłamstwa. Ale jeśli się mijają z faktami... Zwracam uwagę Panu, tak. Proszę tego nie robić. Jeśli się mijają z faktami, może się do tego przyznać. Proszę tego nie robić. Pani Marszałku, ja odpowiem Panu Senatorowi. Ja odpowiem Panu Senatorowi. Oczywiście to jest nadużycie ze strony Pana Senatora. Bardzo nad tym również ubolewam, bo zawsze bardzo miło dyskutuje się mi z Panem Senatorem. Dlaczego jest to... Dlaczego jest to... Dlaczego... Czy ja nie doczytałam? Doczytałam bardzo dobrze. Tylko, że ta przesłanka zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety, jeżeli Pan spojrzy na orzecznictwo sądowe, na wszystkie kwestie związane z udzielaniem tego typu świadczenia, to można łatwo zauważyć, że wtedy, kiedy jest bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia kobiety, to stosuje się tamtą przesłankę. A ta przesłanka odnosi się do płodu, do jego niezdolności do funkcjonowania, do ciężkich, nieodwracalnych wad. Ale to, Panie Senatorze, i Pan o tym doskonale wie, że jeżeli kobieta w którymś miesiącu ciąży, dowie się, że urodzi dziecko za pięć miesięcy i potem będzie patrzeć przez dwa dni, jak to dziecko umiera, to dla kobiety, nie tylko młodej, dla każdej kobiety, świadomość, że jest tak naprawdę truną, a nie nosicielką życia, w tym konkretnym przypadku, wpływa ogromnie, ogromnie również na zdrowie psychiczne. Wpływa na zdrowie psychiczne również to, kiedy będzie patrzeć na to cierpienie. I w tym kontekście, że ja o tym mówiłam w uzasadnieniu i mam nadzieję, że Pan Senator tego słuchał. Mówiłam o tym, że w sytuacji, kiedy kobiety bardzo długo starają się o dziecko i nagle okazuje się, kobieta już jest w jakimś wieku, po iluś tam razach, po iluś poronieniach czasami, że jest taka sytuacja i będzie musiała donosić taką ciążę i wydać na świat dziecko, które umrze, to to ten czas, to dodatkowe obciążenie, bo ciąża jest stanem fizjologicznym, ale jest obciążeniem dla zdrowia kobiety bardzo dużym. I dla niektórych kobiet naprawdę nawet bardziej niż dla innych, bo to jest kwestia osobnicza. Wtedy to niweczy w przyszłości również jej szansę na kolejną zdrową ciążę. To o takie rzeczy chodzi, Panie Senatorze. Jeżeli chodzi o drugą kwestię, to nie jest atak na Kościół. Tak, powiedziałam, że to nie jest atak na Kościół. To jest niestety reakcja na to, że Kościół zerwał ten pakt o przyjaznym rozdziale z państwem. Kościół stanął, opowiedział się po jednej stronie politycznej i w bardzo wyraźny sposób pokazuje to cały czas. Ja podam przykłady. Były ksiądz Międlar. Ktoś kiedyś dopuścił go do święceń. Tenże ksiądz Międlar w kwietniu 2016 roku w kościele w Białymstoku na marszu ONR-u, gdzie panowie stali tam z flagami, wykrzykiwał hasła, których nawet nie godzi mi się przytaczać. Antysemickie, nacjonalistyczne. Pani minister Emilewicz w kampanii wyborczej przemawiała w Częstochowie z ambony. Arcybiskup Głódź w którymś momencie powiedział o demonie postępu i nowoczesności, który czyni wielkie spustoszenie. Ja już nie mówię o kampaniach wyborczych w kościołach, bo sam mój kontrkandydat zresztą z państwa formacji swoją kampanię prowadził z ambon. Kiedy była msza po mszy. Czy to nie jest profanacja? Ja pytam, co jest profanacją? Czy profanacją jest to, że zrozpaczone kobiety wchodzą i pokazują jakiś plakat? Ja od razu mówię. Osobiście nie zrobiłabym czegoś takiego. Ja nie popieram wchodzenia do kościoła w czasie mszy. Ale ja rozumiem wzburzenie, rozumiem bezsilność, gniew bezsilnych, którzy widzą, że państwo ma oręż i robi, co chce. Kościół naprawdę przez to, że sam zagarniał tę przestrzeń publiczną albo pozwolił politykom wchodzić w swoje podwoje, niestety płaci przed społeczeństwem cenę. Bo to społeczeństwo jest po prostu na kościół wkurzone, jak można to powiedzieć, bardzo oględnie. Ale jeszcze jest jedna rzecz, panie senatorze, która świadczy, że to nie jest atak na kościół. Znowu wczoraj w Katowicach młodzież demonstrowała przed kościołem i wyszedł ksiądz i powiedział, ale ja też nie lubię PiSu. I był aplauz. I młodzież nie była agresywna. Panie, no ja tylko, to nie jest atak na kościół. Niestety ten protest po tym stanowisku Trybunału przerodził się w taki protest przeciwko wszystkiemu. Ale ja mogę jedynie posłużyć się przysłowiem. No kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Niestety, ja nad tym ubolewam i proszę, ja powiem to tutaj w frakcie, ja jestem osobą wierzącą. Ale ta instytucja kościoła katolickiego absolutnie od wielu, wielu lat nie spełnia moich oczekiwań, jakie można byłoby stawiać instytucji, która buduje wspólnotę. Ale o tym, to nie jest dyskusja na ten temat. Jeżeli chodzi o ustrój, neutralność światopoglądowa. My naprawdę mamy mieć zagwarantowane w konstytucji, to wynika z wielu przepisów naszej konstytucji, neutralność światopoglądowa. I ta neutralność światopoglądowa znowu od wielu, wielu lat jest zaburzana. Oczywiście, ja uważam osobiście, że przyczyniło się do tego wiele, wiele, wiele rządu w poprzednich latach. Kiedy wprost nie reagowano na to, że pewne kwestie związane z życiem, sakrum i profanum już nie są rozdzielone. I ja przypomnę, ja przypomnę, panie senatorze, że to nie kto inny, jak pani Maria Kaczyńska, świętej pamięci, pani Maria Kaczyńska, stała się obiektem ataków księdza, nie wiem, czy księdza, Tadeusza Rydzyka, który nazwał ją czarownicą, która powinna się poddać eutanazji. Ja tylko mówię i ja byłam tym wtedy strasznie oburzona, że księża pozwalają sobie na takie stwierdzenia, a tylko dlatego, że właśnie ona broniła kobiet, broniła tego, żeby aborcja w takich sytuacjach, o jakich mówimy, była prawnie dopuszczalna. Bo przypominam panu senatorowi, że właśnie wówczas był projekt zaostrzenia prawa aborcyjnego, któremu właśnie pani Maria Kaczyńska, którą zawsze darzyłam bardzo głębokim szacunkiem, sprzeciwiła się i jej mąż, prezydent, również stanął po stronie tego, żeby ustawa nie była zaostrzana. Ja już nie mówię o sytuacjach, kiedy arcybiskup Hoser groził parlamentarzystom w 2014 roku ekskomunikom właśnie za to, że uchwalali możliwość zapłodnienia in vitro, czyli starali się uregulować te kwestie. Dlatego, że zapłodnienie in vitro funkcjonowało, ale nie było to uregulowane w przepisach. Uregulowanie w przepisach, jak to zresztą wtedy podkreślano, pozwalało spowodować, że nie będzie tutaj wolnej amerykanki. Że będą jakieś zasady, że będą jakieś reguły i państwo poprzez ustanowienie tego prawa, tej ustawy, te reguły określiło. To wówczas właśnie grożono parlamentarzystom, zresztą prezydentowi Komorowskiemu również. Ja już nie mówię o tym, że minister kultury swojego czasu cofnął dotację festiwalowi Malta ze względu na nieprawidłowe poglądy. Ja już nie mówię o tym, że jesienią 2016 roku, kiedy w Polsce zawisły plakaty przekażmy sobie znak pokoju wspólnej akcji katolików świeckich i organizacji LGBT, a patronował temu tygodnik powszechny, to episkopat twierdził, że katolicy nie powinni w tym brać udziału. Ja już nie mówię o tym, że w 2016, kiedy opozycja protestowała przeciwko łamaniu praworządności, arcybiskup Michalik mówił o nich nowa targowica. Ja już nie mówię o systemowym kryciu pedofilii w kościele. Ja już nie mówię o skandalach finansowych z księdzem Ryzykiem i w tle to nie opozycja i to nie ludzie zaburzyli ten sakrum i profanum, tą równowagę konstytucyjną. To zrobiły rządy poszczególnych partii i być może wszyscy powinni się uderzyć w piersi. Ale to wszystko narastające przez wiele, wiele lat społeczne niezadowolenie, niepokój, doprowadziło dzisiaj. To było to zarzewie, które spowodowało, że ludzie wyszli na ulicę. A my powinniśmy teraz zrobić coś, aby nie doszło do jakichś naprawdę gorszych skutków i my musimy jako Senat też na to zareagować. Dziękuję bardzo.