Konrad Berkowicz krytykuje "unijne pieniądze" i traktat lizboński
Konrad Berkowicz w wystąpieniu z 22 stycznia 2020 r. krytycznie odniósł się do mechanizmu finansowania Unii Europejskiej i konsekwencji dla polskich rolników. Twierdził, że „nie ma czegoś takiego jak unijne pieniądze” — środki pochodzą z wpłat obywateli, a rolnicy muszą się o nie ubiegać.
Konrad Berkowicz protestował przeciwko określaniu środków jako „unijne pieniądze”, argumentując, że pochodzą one z wpłat obywateli. Zwrócił uwagę, że system unijnych dopłat sprawia, iż polski rolnik najpierw ponosi koszty związane z przepisami, a potem musi się starać o zwrot przez projekty i wnioski.
Mówił o „idiotycznych” i szkodliwych przepisach narzucanych hodowcom, które zwiększają koszty ich pracy. Podkreślił obrazowo, że po białych tablicach informujących o inwestycjach mogłyby stać czerwone tablice tam, gdzie coś nie powstało z powodu unijnych obciążeń i biurokracji.
Berkowicz ostrzegał, że oddanie części budżetu Unii pociąga za sobą utratę suwerenności decyzyjnej - w efekcie Unia może uzależniać wypłatę środków od spełnienia swoich oczekiwań. Skrytykował decyzje, które jego zdaniem umożliwiły takie sytuacje i wskazał na ryzyko „szantażu finansowego”.
Wystąpienie zawierało odwołanie do myśli Fryderyka Bastii i rozróżnienie między tym, co widać, a tym, czego nie widać. Użył metafory białych tablic i postulował, że system dopłat robi z rolników żebraków, podczas gdy państwo i instytucje przedstawiają się jako łaskawi rozdający.
Najważniejsze tezy
Konrad Berkowicz protestował przeciwko określaniu środków jako „unijne pieniądze”, argumentując, że pochodzą one z wpłat obywateli. Zwrócił uwagę, że system unijnych dopłat sprawia, iż polski rolnik najpierw ponosi koszty związane z przepisami, a potem musi się starać o zwrot przez projekty i wnioski.
Krytyka przepisów i biurokracji
Mówił o „idiotycznych” i szkodliwych przepisach narzucanych hodowcom, które zwiększają koszty ich pracy. Podkreślił obrazowo, że po białych tablicach informujących o inwestycjach mogłyby stać czerwone tablice tam, gdzie coś nie powstało z powodu unijnych obciążeń i biurokracji.
Suwerenność i traktat lizboński
Berkowicz ostrzegał, że oddanie części budżetu Unii pociąga za sobą utratę suwerenności decyzyjnej - w efekcie Unia może uzależniać wypłatę środków od spełnienia swoich oczekiwań. Skrytykował decyzje, które jego zdaniem umożliwiły takie sytuacje i wskazał na ryzyko „szantażu finansowego”.
Odwołanie do Bastii i obrazy retoryczne
Wystąpienie zawierało odwołanie do myśli Fryderyka Bastii i rozróżnienie między tym, co widać, a tym, czego nie widać. Użył metafory białych tablic i postulował, że system dopłat robi z rolników żebraków, podczas gdy państwo i instytucje przedstawiają się jako łaskawi rozdający.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Konrad Berkowicz: mniejszy budżet, większa wolność konsumentów
Konrad Berkowicz: prawie 200 związków w kopalniach
Konrad Berkowicz mówi o wolności dorosłych i karze za jointa
Konrad Berkowicz: sprzeciw wobec uznaniowego karania biurokracji
Konrad Berkowicz: Samochody elektryczne najgroźniejsze dla środowiska
Konrad Berkowicz: widzi pierwsze oznaki epidemii głupoty w Sejmie
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Gabriela Lenartowicz
Gabriela Lenartowicz krytykuje chaos w zarządzaniu państwem
Waldy Dzikowski
Waldy Dzikowski: Centralizacja inspekcji sanitarnej szkodliwa
Anna Paluch
Anna Paluch: Broni przepisów i apeluje o ład urbanistyczny
Marcin Kierwiński
Marcin Kierwiński wzywa premiera do wyjaśnień ws. CBA
Zbigniew Ziejewski
Zbigniew Ziejewski: Ochrona roślin, eksport i kadry inspekcji
Paulina Hennig-Kloska
Paulina Hennig-Kloska krytykuje nominacje i 'ustawę kagańcową'
Transkrypcja
Szanowna Pani Marszałek, Szanowni Panowie Posłowie, Panie Posłanki, Posłannice, Poślice. Tutaj moi przedmówcy, zarówno z Koalicji Obywatelskiej, jak i z PSL mówili o unijnych pieniądzach. Ja protestuję. Nie ma czegoś takiego jak unijne pieniądze. Unia Europejska nie ma maszynki do produkowania pieniędzy, które może później rozdać. Tylko Unia Europejska ma te pieniądze, które ciężko pracujący obywatele, w tym ciężko pracujący Polacy, muszą wypracować i wpłacić do Unii Europejskiej. Ale ja chciałbym powiedzieć o rzeczy ważniejszych. Otycz taki francuski ekonomista Fryderek Bastia, francuski ekonomista, pamflecista ekonomiczny, powiedział kiedyś, że wydawałoby się oczywistą, że są na tym świecie rzeczy, które widać i rzeczy, których nie widać. I co widać w Polsce? W Polsce widać tysiące takich wielkich, białych tablic, które informują o tym, co powstało dzięki Unii Europejskiej. A czego nie widać? Nie widać tysięcy czerwonych tablic, które powinny stać wszędzie tam, gdzie coś nie powstało przez unijną biurokrację i podatki, którymi zasilamy unijny budżet. I ta ustawa jest tego przykładem. Najpierw narzucacie na polskiego rolnika, na polskiego hodowcę idiotyczne przepisy, gąsz idiotycznych, szkodliwych, niepotrzebnych przepisów, które utrudniają polskiemu rolnikowi pracę, które sprawiają, że koszty pracy polskiego hodowcy są większe. I później przychodzicie, pojawiacie się na białym koniu i łaskawie się pochylacie nad marnym losem rolnika i obsypujecie go złotem. Robicie w ten sposób z siebie łaskawców. Godząc się na system, w którym najpierw Polska wpłaca ogromne pieniądze do Unii, a później polski rolnik musi się starać o odzyskanie tych pieniędzy projektami unijnymi, wnioskami o dopłatę, wnioskami o finanse unijne, robicie z polskich rolników żebraków. Tymczasem polscy rolnikcy nie są żebrakami, a wy nie jesteście łaskawcami, bo jedyne pieniądze, które wy macie, macie dlatego, że zabraliście polskiemu rolnikowi w podatkach. I jeszcze płynie z tego całego systemu jeszcze większy problem i większe niebezpieczeństwo. Polska oddając część budżetu państwa Unii Europejskiej w składkach, oddała w tej części suwerenność, pozwalając Unii decydować, jak te pieniądze zostaną wydane. I kilka dni temu mieliśmy tego strzelisty przykład, ja tu zwracam się do rządu Prawo i Sprawiedliwości, które narzeka słusznie, że Unia Europejska wtrąca się w to, jak polski rząd chce zreformować sądownictwo. A kilka dni temu Unia Europejska zapowiedziała, że jak reforma polskiego sądownictwa nie zostanie wstrzymana, to Unia przestanie nam wypłacać odpowiednią ilość pieniędzy. Ale to wy, Prawo i Sprawiedliwość, pozwoliliście Unii na ten szandaż finansowy, podpisując traktat lizboński. To wy ukręciliście na siebie ten bicz. Dziękuję bardzo. Dziękuję.