PiS: Tusk robi z SAFE wielką szopkę, żąda wyjaśnień
PiS oskarża Donalda Tuska o tworzenie spektaklu wokół programu SAFE i zapowiada weryfikację deklarowanych rozmów z przywódcami zagranicznymi. Posłowie PiS domagają się sprawdzenia dokumentacji Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz szczegółów umów i finansowania programu.
Najważniejsze
PiS podnosi, że premier Tusk przedstawiał sprawę programu SAFE w sposób „arogancki” i mówił o licznych telefonach oraz SMS‑ach od szefów państw. Posłowie zapowiadają sprawdzenie, czy w KPRM istnieją notatki służbowe dokumentujące te kontakty - kto dzwonił, kiedy i co mówił.
Kontekst
W dyskusji pojawiają się również wątki proceduralne: równoległe posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Komisji Obrony Narodowej oraz prace Sejmowej Komisji Finansów Publicznych. PiS zwraca uwagę na wielkość planowanych zobowiązań (w transkrypcji pojawia się kwota 200 mld zł) i ryzyko długoterminowego obciążenia finansów publicznych, w tym obawy o koszty obsługi pożyczki.
Konsekwencje
Politycy PiS zapowiadają szybkie wyjaśnienia i oczekują przejrzystości wobec opinii publicznej. Wątki poruszone w wystąpieniu dotyczą zarówno rzekomych wpływów zagranicznych (wspomniani rozmówcy jak „pan Merca”, Emmanuel Macron czy Ursula von der Leyen), jak i zasadności oraz transparentności zawieranych umów. PiS deklaruje dalsze działania kontrolne i informacyjne na ten temat.
Słowa kluczowe: PiS, Donald Tusk, program SAFE Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, 200 mld zł, przejrzystość, rozmowy międzynarodowe.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Wiele tygodni Donald Tusk nie przejawiał żadnego zainteresowania współpracą z opozycją w tej sprawie. Więcej, postępował w sposób niebywale aragancki. Przykładem jest posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, która odbywała się równolegle z zwołanym posiedzeniem Komisji Obrony Narodowej w tej sprawie, czyli jeszcze przed uzgodnieniami z prezydentem, co wskazywałoby na to, że tak naprawdę Donald Tusk robi z tej sprawy jedną wielką szopkę. No i chcieliśmy sprawdzić, ponieważ po decyzji pana prezydenta o wecie ustawy dotyczącej programu SAVE, pan premier Donald Tusk ogłosił, zapowiedział, że dzwoniło do niego wiele głów państw, szefów urządów, dzwoniło, wysyłał SMS i są przerażeni, są przerażeni tym, że polska programu SAVE nie przyjęła. W związku z tym chcemy zrobić takie klasyczne, sprawdzam. Skoro rzeczywiście tak miało być, ja rozumiem, że dzwonili do pana premiera Tuska, premierzy czy szefowie państw innych państw Unii Europejskiej, bo pierwsze są sporządzone notatki, jest treść tej notatki, wiadomo kto dzwonił, kiedy i co mówił. Chcielibyśmy to wszystko sprawdzić, dlatego że mamy wrażenie, że Donald Tusk w sprawie programu SAVE odstawia jedną wielką szopkę. Chcemy sprawdzić, jak jest naprawdę. Jeżeli rzeczywiście takie telefony były, to ciekawe, czy to były telefony od pana Merca, który płakał, że niestety, ale Niemcy nie zarobią, czy być może od pana Macrona, który płakał, że Francuzi nie zarobią, być może z Brukseli informacja od pani von der Leyen, że finansiści brukselscy nie zarobią na odsetkach z programu SAVE, czy w ogóle jakiekolwiek kontakty były, czy to były słowa wymyślone przez Donalda Tuska na potrzeby chwili. Zakładam, że taka dokumentacja w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów jest, bo przypomnę, to jest szef polskiego rządu. Mówił o tych telefonach i o tych rozmowach w sposób oficjalny, czyli nie mówimy o prywatnych spotkaniach u cioci na imieninach, Donald Tusk pojechał do cioci do Berlina i tam sobie porozmawiał, tylko mówimy o szefie, no może nie poważnym szefie, ale poważnego państwa europejskiego, do którego podobno dzwonią przedstawiciele innych państw, wymieniają swoje zdania i opinie i taka informacja musi być dokumentowana, kto, z jaką treścią, co mówił. Jeżeli tak nie jest, to albo są to prywatne rozmowy Donalda Tuska, warte tyle, co właśnie rozmowy u cioci na imieninach w Berlinie albo w Brukseli, albo w ogóle jest to fantasmagoria pana Donalda Tuska, który po prostu zmyśla fakty, przeinacza fakty. Nigdy, nikt do niego nie dzwonił. Sprawdzimy, za chwilę będziemy wiedzieli, kto dzwonił, kiedy dzwonił, jakie były żądania od Donalda Tuska, kto go do czego zmuszał, czy jakie opinie wypowiadał, czy być może jest to wszystko jedną wielką fikcją. Mam nadzieję, że państwo będziecie tym zainteresowani. Mam nadzieję, że szybko uzyskamy taką odpowiedź, tak żeby państwu przekazać, jaka jest prawda w tej sprawie. Oddaję teraz głos panu posłowi Porzutkowi. Bardzo dziękuję. Szanowni państwo, podobno ta umowa Sejw była wielkim sukcesem nieobjawowej, czy bezobjawowej prezydencji Polski. Natomiast od maja do lutego nic nie wiedzieliśmy. Ja jestem członkiem Sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Wraz z Komisją Obrony Narodowej procedowaliśmy ustawę dotyczącą wdrożenia Sejw. I nawet Sejmowi prawnicy dziwili się i odmawiali na pierwszym posiedzeniu ustosunkowania się do tych zapisów, bo ich po prostu nie widzieli. To jest ta tajemnica. A jednocześnie do maja, czyli w ciągu zaledwie kilku tygodni, mamy podpisywać umowy na 200 miliardów złotych. Szanowni państwo, mijali nas przed chwilą policjanci. My podobno jesteśmy 20. gospodarką w kraju, na świecie. A to się okazuje, że 20. gospodarka na świecie nie może wyposażyć policjantów bez pożyczki z Brukseli na dwa pokolenia. Ja mam 42 lata. Za 45 lat, jeżeli pan Bóg pozwoli, będę miał 87 lat. Każdy z państwa, naszych telewidzów może sobie zadać pytanie, ile będzie miał lat i ile lat ma być spłacana ta pożyczka, gdzie odsetki prawdopodobnie przekroczą kapitał. W naszej ocenie trzeba to wszystko zweryfikować. I mówimy, sprawdzam Donaldowi Tuskowi. Czy rozmawiał, z kim rozmawiał i jakie dostał wytyczne ze stolic europejskich w tych sprawach. Oczywiście zapoznaliśmy się z tymi materiałami, które przedstawiają, co ma być zakupione. Nie możemy mówić o szczegółach. Ale ten wątek niemiecki jest niestety istotny, bo wydaje się, że można to było zrobić znacznie bardziej transparentnie. Dziękuję.