Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Przemysław Czarnek - ETS2 to zielone szaleństwo

Przemysław Czarnek - ETS2 to zielone szaleństwo

Przemysław Czarnek na konferencji związkowej przedstawia drugi raport nt. ETS2 i wzywa do wyjścia Polski z systemu handlu emisjami. Ostrzega, że rozszerzenie ETS na transport i ciepło uderzy w gospodarstwa domowe, firmy i miejsca pracy.

Główne tezy i apel


Przemysław Czarnek wskazuje na raport Solidarności i argumentuje, że obecny system ETS oraz planowany ETS2 prowadzą do wzrostu cen energii i ogrzewania. Zwraca uwagę na konieczność opublikowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 10 czerwca 2025 i na działania w parlamencie, które mają przygotować Polskę do wyjścia z ETS.

Koszty dla gospodarstw i firm


Czarnek przedstawia konkretne obliczenia: według ekspertów właściciele domów jednorodzinnych musieliby ponieść koszty modernizacji liczone w setkach tysięcy złotych, a ceny paliw i ogrzewania znacząco wzrosną. Ostrzega także przed podatkiem klimatycznym na stal i przykładami firm, które poniosą ogromne obciążenia.

Przemysław Czarnek — migawka z wystąpienia: Przemysław Czarnek - ETS2 to zielone szaleństwo (17.03.2026)

Skutki gospodarcze i społeczne


Poseł podkreśla ryzyko utraty konkurencyjności polskiego przemysłu, przenoszenia produkcji za granicę i wzrostu bezrobocia. Zwraca uwagę na wykluczenie komunikacyjne i brak alternatyw transportowych w wielu miejscowościach, co pogłębi skutki ETS2 dla rodzin i rynku pracy.

Przemysław Czarnek postuluje zdecydowane działania legislacyjne i polityczne oraz zapowiada, że Prawo i Sprawiedliwość będzie dążyć do wyjścia Polski z ETS. Oglądaj materiał i podziel się opinią, jeśli uważasz, że trzeba chronić polskie rodziny i przedsiębiorstwa.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowni Państwo, od 2007 roku ustami przewodniczącego Komisji Krajowej Piotra Dudy Solidarność apeluje o powstrzymanie tego szaleństwa. Koszty widzieliśmy już wcześniej w zakładach pracy, słabnąca produkcja, zamykanie zakładów pracy, koszty ponoszone przez pracowników. Również w społeczeństwie możemy wyliczać, jakie do tej pory ponosiło nas koszty. Ale to nic w porównaniu do tego, co jest przed nami. To szaleństwo, zielone szaleństwo, tak naprawdę politykę trzeba powstrzymać. I dzisiaj będziemy o tym rozmawiać. I dzisiaj chcemy zaprezentować szerzej, jeszcze raz, drugi raport na temat ETS2. Panie Profesorze, bardzo prosimy. Dziękuję bardzo. Proszę Państwa, bardzo dziękuję Solidarności, Panu Przewodniczącemu, wszystkim członkom Solidarności za ten raport oraz za dzisiejszą konferencję. Jak Państwo wiedzą, ja złożyłem już i Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości uchwałę Doraskiej-Marszałkowskiej. Projekt uchwały, wzywający Donalda Tuska do podjęcia wszelkich niezbędnych działań. W tym w szczególności opublikowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 10 czerwca 2025 roku. Niezbędnych działań do wyjścia Polski z ETS-u. Nie z Unii Europejskiej, dlatego że Tusk chce wychodzić z czegoś, z interesu państwa polskiego. To jest Tusk Exit, a nie Polexit. Tylko wyjścia z tego paskudstwa, które nazywa się ETS. To paskudstwo powoduje, że mamy dzisiaj najdroższe ceny prądu w Unii Europejskiej i najszybciej rosnące. Ale to paskudstwo ETS powoduje również, że mamy o gigantyczne koszty ciepła systemowego. W czynszach wszystkich mieszkańców bloków w Polsce, milionów ludzi, to ciepło jest coraz droższe właśnie ze względu na ETS. To paskudstwo ETS powoduje również utratę konkurencyjności polskich firm, co prowadzi krótką drogą również do coraz większego bezrobocia, do zamykania się firm, do przenoszenia firm poza granice kraju, gdzie energia jest tańsza. I w związku z tym wielkie, wielkie problemy na rynku pracowniczym. I to wszystko, o tym wszystkim będziemy także dzisiaj mówić, ale będziemy mówić również o tym, co nas czeka, gdyby. A wszystko wskazuje na to, że jednak pani von der Leyen z brukselskimi urzędnikami lewackimi, ideologicznie gdzieś skrzywionymi, zielonym ładem i ekoterroryzmem będą chcieli wprowadzić ETS2. Ja już oddaję głos panu doktorowi, który przedstawi merytoryczną część tego raportu znakomitego, za który dziękuję. Ale chcę podkreślić tylko dwie rzeczy. Jeśli by to miało wejść w życie, to zdaniem ekspertów, właściciele domów jednorodzinnych i to wcale nie starych, 20-30-letnich, czyli nowych, żeby sprostać tym absurdalnym wymogom, musieliby wydać od 250 do 600 tysięcy złotych na modernizację swoich domów. Kogo na to będzie stać? Ale żeby nie było tylko, że to dotyczy właścicieli domów jednorodzinnych. Każdy zapłaci, to są obliczenia, zdaje się, ING Banku Śląskiego. Każdy zapłaci od 45 do więcej groszy za litr paliwa. Każdy. Bo ten ETS2 również na to będzie miał wpływ. To jest szaleństwo antyludzkie, a społeczne. I dlatego bardzo dziękuję Solidarności, która bardzo merytorycznie do sprawy podeszła. I wspólnie w związku z tym będziemy mogli walczyć z lewacką ideologią brukselską i doprowadzić do wyjścia Polski z systemu ETS w ogóle. Co się da zrobić, to jest możliwe. Dlatego wzywamy Tuska, nie specjalnie pokładając nadzieję, że on to zrobi. Ale my to zrobimy, jak tylko dojdziemy do władzy. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Panie doktorze, na środę. Bardzo możemy i w ten sposób. Drodzy Państwo. Co robimy, kiedy mamy jakiś system, który nie działa? Najlepiej stwierdzić, że on działa bardzo dobrze. I tak robi Komisja Europejska. Że przecież co się w ogóle wszyscy go ciepiamy. System ETS działa wspaniale. I najlepiej go rozszerzyć na nieobjęte jeszcze nim wcześniej gałęzie życia. To ma być właśnie ETS2. Dlaczego ja uważam, że system ETS nie działa? Mimo dość szczytnych idei, mimo dość szczytnego celu przyświecającego mu. Bo się mówi dekarbonizacja, czy się nie chce oddychać czystszym powietrzem. Czy się nie chce żyć na czystszej planecie. Jak się zada takie pytanie, to każdy z nas odpowie sobie. Przypuszczalnie tak, tylko diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. I pytanie brzmi o koszty i o priorytety. I o to jak do tego wszystkiego dochodzimy. Otóż system ETS został stworzony tak, żeby przedsiębiorstwa emisyjne uiszczały opłatę za każdą wyemitowaną tonę dwutlenku węgla. Tylko nastąpił problem. Mianowicie ceny uprawnień w 2017 roku jeszcze wynosiły 4-5 euro za tonę. Potem w 2020 roku doszły do poziomu dwudziestu kilku euro za tonę. I w 2022 momentami przebiły już 100 euro za tonę. I to jest proszę Państwa sztuczny instrument towarowy. Prawny tak naprawdę. To nie jest sytuacja kompatybilna, porównywalna z tym, co mamy teraz na przykład na rynku AI. Że rośną ceny akcji NVIDII, bo jest zapotrzebowanie na sprzęt, na karty graficzne, na RAM. No to rośną ceny akcji, bo jest zapotrzebowanie na AI. Jest czymś w tym wzrostu zasadnionym. No nie, jest wzrost cen instrumentu prawnego spowodowanego czym? Spowodowanego tym, że jedni muszą kupić, a drudzy nie muszą. I ci, którzy nie muszą kupić i mogą grać na zyski, mogą sobie bezpiecznie wykorzystywać to, że instalacji, czyli przemysłu unijny, alternatywy nie ma. Jaki był efekt? No ten kilkukrotny wzrost cen uprawnień do emisji, którego żadną miarę można nazwać normalnym, bo tu różni eksperci mówią, że to jest normalna sytuacja, że cena instrumentu finansowego się zmienia. No właśnie od tego są pewne testy statystyczne, którymi można sprawdzić, czy ten wzrost jest normalny, czy też nie jest normalny. No i ten nie jest normalny. To są testy Petera Philipsa. Te przeliczenia, jakie robiłem wiszą od pięciu lat, są dostępne publicznie na stronach Sejmu m.in. Zachęcam państwa, zachęcam obrońców ETS-u do zapoznania się z nimi. Może ktoś z państwa znajdzie jakąś kontrę na te moje argumenty, bo przez pięć lat na razie nikomu się nie udało. Teraz, co robi Unia Europejska w sytuacji, kiedy tak znakomity system wprowadziła, kiedy już wiadomo, że jest drogi, kiedy już wiadomo, że podnosi ceny prądu, kiedy już wiadomo, że wpływa na miksy. Nie wiadomo dlaczego, bo w ogóle nie powinien wpływać na miksy. Kształtowanie się miksu powinno być kompetencją państw członkowskich, a nie Komisji Europejskiej. Kiedy jest rząd wielkości droższy od analogicznych systemów w Chinach. Kiedy stawia nas w awangardzie i nie wiadomo po co. No bo my sobie może powiemy, o no bo my chcemy namówić cały świat, żeby się dekarbonizował, bo ta dekarbonizacja jest dla nas bardzo ważna, no i Europa musi być w awangardzie, musi pokazać światu jak to się robi. No szanowni państwo, Chiny to myślą jak na tym wszystkim zarobić, a Stany Zjednoczone co myślą o przywodnictwie Europy to pokazały jak wyrzuciły herbatę do zatoki. To możemy realnie patrząc działać. Więc mamy system handlu emisjami, który nie wiadomo po co nam jest potrzebny, który jest rząd wielkości droższy niż system chiński, który jest wadliwie skonstruowany, który doprowadza do ucieczki przedsiębiorstw emisyjnych za granicę Unii Europejskiej. No i co my robimy? No my rozszerzamy system ETS. Na przykład na transport drogowy. Na transport drogowy, w którym połowa ceny paliw to są podatki. Czyli jeżeli państwo macie większe silniki w samochodach, które więcej palą, wy już płacicie większe podatki emisyjne. W tych wszystkich podatkach, które płacicie przy dystrybutorze. Jeżeli jeździcie więcej, płacicie większe podatki. Tak to drodzy państwo wygląda. Po co dodatkowy podatek? Ja nie wiem. Po co dodatkowy podatek w konstrukcji takiej samej jak system ETS, gdzie już przynajmniej moje skromne opinie, które uważam są uzasadnione. Gdzie byłem gotów stanąć każdym do polemiki i jestem dalej. Były znane. Gdzie można było ten system nieco skorygować, nieco go poprawić. Nieco inaczej go wymyślić. Nie zostało to zrobione. Zostało to zrobione po linii starego ETS-u. Teraz jest plan wprowadzenia ETS-u na transport drogowy. To ciepło, które nie jest objęte ETS-em dużym. I na resztę przemysłu. Czy to będzie kosztowne? Dla krajów takich jak Polska będzie to... Polska będzie jednym z najbardziej dotkniętych społeczeństw z uwagi na udział starszych samochodów wozowowych, z uwagi na małe ciepło, z uwagi na mniejszą zamożność społeczeństwa, z uwagi na to, że mamy zimy. To, co mnie bardzo niepokoi to to, że mamy bardzo duże wykluczenie komunikacyjne. Mamy wiele miejscowości, do których się nie da inaczej dostać i z których się nie da inaczej wyjechać niż samochodem. Gdzie może jest jeden autobus, o ile w ogóle, a ludzie muszą jakoś dojechać do pracy, często do tego większego ośrodka miejskiego. Czy do jakiejkolwiek innej pracy. I teraz sytuacja, kiedy podwyższymy im ceny paliw. Znacząco im podwyższymy, bo znowu system ETS-2 również jest skonstruowany niestabilnie. Również może dojść do bańki cenowej, do spekulacji na cenach uprawnień. Bo znowu jedni muszą kupić, a inni nie muszą. Nie zostało to odpowiednio zabezpieczone. No to proszę Państwa może dojść do sytuacji, w której ktoś stwierdzi, mi się nie opłaca pracować za minimalno, dojeżdżać i męczyć samochód. Ja sobie załatwię trwałą niezdolność do pracy. I to może być konsekwencją systemu ETS-2. Jeżeli nie zajmiemy się odpowiednio wcześniej wykluczeniem komunikacyjnym, budową odpowiedniego transportu publicznego. Kończąc jeszcze ten wywód, bo to nie ja jestem tutaj najważniejszy, to nie ja chcę zajmować Państwu najwięcej czasu, nie dla mnie Państwo przyszliście. W nowej perspektywie budżetowej przewidziano pięć nowych zasobów. Jeden z tych zasobów to jest zasób ETS. 30% akcji krajowych ma trafiać do budżetu centralnego. Powiązany jest z tym też zasób CEBAM. Wcześniej mówiło się o zasobie ETS-2. Ponieważ teraz ETS-2 opóźniono o rok, no to wprowadzono ze starego ETS-u zasób, ale nie wykluczone, że do tego pomysłu zasobu ETS-2 się jeszcze wróci. I teraz tak, drodzy Państwo. Mieliśmy sytuację, w której składka do koperty była prawie, że dwa razy większa. Praktycznie dwa razy więcej dostawaliśmy z budżetu Unii Europejskiej niż wpłacaliśmy. Teraz z tymi nowymi zasobami przy bardzo konserwatywnych cenach uprawnień do emisji zbliżamy się do tego, że jesteśmy na zero. Zbliżamy się tak do 0,8-0,9. Blisko zera zaczynamy być. Natomiast jeżeli uwzględnimy sobie, proszę Państwa, lukę w ETS-ach, czyli te brakujące uprawnienia, które nasze firmy muszą kupić za granicą od krajów, które mają nadwyżkę. Bo część firmy dostają za darmo, część krajów dostaje za darmo i sprzedaje na aukcjach krajowych. I to jest ten mityczny przychód polski z ETS-ów. To nie jest przychód polski, to jest przychód budżetowy. No a brakujące uprawnienia trzeba kupić za granicą. Kraje z nadwyżką to np. Belgia, Hiszpania. No i te pieniądze wypływają z gospodarki polskiej na stałe, już do niej nie wracają. I teraz jeżeli sobie zestawimy w nowej perspektywie budżetowej 28-34 składkę z luką w ETS-ach, to wychodzi na to, że my no już płacimy więcej, zostawiamy w krajach unii więcej i w budżecie centralnym niż z powrotem otrzymujemy. Dziękuję bardzo. Proszę Państwa, dlatego postulat, który powtarza także pan prezydent Karol Nawrocki i składa go oficjalnie wyjścia z ETS-u jest koniecznością. To nie jest kwestia tego, czy my możemy, czy nas stać na to, jak to zrobić. To jest kwestia konieczności, jeśli chcemy ratować polskie budżety rodzinne, jeśli chcemy ratować polskie firmy, jeśli chcemy ratować miejsca pracy. Pan doktor wspomniał przez chwilę o CEBAM. To jest ten nowy system, który od 1 stycznia z kolei też pokłosie Zielonego Ładu i tych śladów węglowego, krótko mówiąc, to jest podatek klimatyczny od stali sprowadzanej spoza Unii Europejskiej. Ja o tym mówiłem w sobotę, przypomnę. W Poniatowej przedsiębiorca, który produkuje ogrodzenia ze stali, którą sprowadza spoza Unii Europejskiej, bo jest tańsza, w przyszłym roku będzie musiał zapłacić około 7 milionów zł podatku klimatycznego. 7 milionów zł. Przedsiębiorca zatrudniający 40 kilku pracowników. Tylko dlatego, że komuś w Unii Europejskiej przyszło do głowy, że ta stal produkowana poza Unią Europejską zostawia więcej śladu węglowego. I gdyby jeszcze te 7 milionów zł posłużyło do tego, żeby ten ślad węglowy, który został tam zostawiony, został zlikwidowany, to miałoby to jeszcze jakikolwiek sens. Ale przecież te 7 milionów zł nie zlikwiduje tego śladu węglowego, który Unia sobie wypatrzyła w tej stali poza granicami. A przedsiębiorstwa polskie ponoszą gigantyczne, już będą ponosić, gigantyczny obład. Krótko mówiąc, precz z ETS-em.