Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Daria Gosek-Popiołek podważa przygotowania do III Igrzysk Europejskich

Daria Gosek-Popiołek podważa przygotowania do III Igrzysk Europejskich

Daria Gosek-Popiołek skrytykowała tempo i sposób przygotowań do III Igrzysk Europejskich, wskazując na brak przejrzystości finansowej i niepewność inwestycji. Stwierdziła, że na kilkanaście miesięcy przed imprezą nie przedstawiono dokładnego budżetu, a część projektów najpewniej nie zostanie zrealizowana.

Brak przejrzystości finansowej


Daria Gosek-Popiołek podkreśliła, że na 15 miesięcy przed igrzyskami nie przedstawiono szczegółowego budżetu, wyliczeń ani kosztów związanych z organizacją. Zwróciła uwagę, że z pierwotnie zapowiadanych półtora miliarda złotych pozostało znacznie mniej, co budzi wątpliwości co do wykonalności planów.

Opóźnienia i niepewność inwestycji


W mowie wskazała konkretne przykłady inwestycji, które straciły status „pewnych” – budowa toru kajakarskiego oraz planowany basen olimpijski zostały przesunięte lub uznane za zagrożone. Zdaniem mówczyni, przy obecnym tempie prac kilka przedsięwzięć nie zdąży powstać.

Brak konsultacji z mieszkańcami


Zwróciła uwagę, że nikt w Krakowie nie zdecydował się zapytać mieszkańców, czy chcą organizacji takiego wydarzenia. Wskazała też, że władze miasta kilkakrotnie przekładały terminy przedstawienia gwarancji rządowych, co dodatkowo podnosi poziom niepewności.

Wątpliwy prestiż i ryzyko długów dla miasta


Daria Gosek-Popiołek podważyła tezę o jednoznacznych korzyściach promocyjnych, przypominając o problemach wynikających z nadmiaru turystów oraz braku efektu „barcelońskiego”. Ostrzegła przed scenariuszem, w którym miasto latami spłaca długi po dużych imprezach sportowych.

Apel o zmianę priorytetów i wsparcie mieszkańców


Mówczyni zaproponowała odstąpienie od dalszych działań związanych z organizacją igrzysk i skoncentrowanie się na planowaniu rozwoju oraz wsparciu mieszkańców Małopolski i gmin zamiast inwestowania w Europejski Komitet Olimpijski. Podkreśliła potrzebę projektowania długofalowej ścieżki rozwoju lokalnych społeczności.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izba, Panie Ministrze. Na kilkanaście miesięcy przed Igrzeskami otrzymujemy ustawę, która dotyczy ich finansowania. Wreszcie, chciałoby się powiedzieć, chociaż to jest zdecydowanie za późno, ale tak naprawdę też, powiedzmy sobie szczerze, nie poróżnowaliście w tym czasie. Zdążyliście trzy razy podpisać listy intencyjne. Zorganizowaliście naprawdę dużo konferencji prasowych. Powołano kilka ciał organizacyjnych na różnych szczeblach samorządu i rządu. Kilkakrotnie władze Krakowa, prezydent Majchrowski, przekładali ostateczne terminy na przedstawienie gwarancji rządowych. W tym samym czasie nikt w Krakowie nie zdecydował się zapytać mieszkańców, czy w ogóle chcą tego typu imprezy. Przez ten czas nikt nie przedstawił dokładnego budżetu, wyliczeń i kosztów związanych z Igrzyskami Europejskimi. Jesteśmy w tej sytuacji na 15 miesięcy przed imprezą. Wiemy, że na pewno nie uda się zrealizować jednej inwestycji. Każe nam się mieć nadzieję, wiarę, że zdążymy. Jeszcze przypomnę, kilka tygodni temu budowa nowego toru kajakarskiego była pewna. Kilka miesięcy temu jeszcze w Krakowie miał powstawać basen olimpijski. I to też była pewna wiadomość. Jeżeli poruszamy się w takim obszarze pewności, to też nic dziwnego, że z półtora miliarda, które mieliśmy otrzymać, zostało nam o wiele mniej. Więc tak wyglądają prace nad tą ustawą, nad organizacją Igrzysk Europejskich. Ja Państwu zostawiam do refleksji, czy tak w ogóle cokolwiek można zorganizować. Pojawiają się argumenty o prestiżowości tego wydarzenia. No to sprawdźmy, chociaż robimy to już nieustannie. Kraków nie miał żadnych konkurentów, bo żadne inne miasto nie zgłosiło się, bo nie chciało ponieść tego ciężaru po Baku i po Mińsku. Co więcej, nie wiemy, czy będą kolejne edycje, bo nie ma kolejki chętnych, które wydzierają sobie z rąk ten wątpliwy zaszczyt. Pojawia się ta opowieść, że Kraków bardzo zyska promocyjnie. To również nie jest prawdą, dlatego że powiedzmy sobie szczerze, Kraków w zeszłym roku przyjął olbrzymią liczbę turystów. I już teraz pojawiają się głosy, że to, z czym Kraków ma problem, to właśnie zbyt dużo turystów i braki w takiej podstawowej infrastrukturze. A opowieść o tym, że duże wydarzenia sportowe przynoszą miastom jakieś zyski, wizerunkowe czy rozwojowe, tak naprawdę już dawno zostały rozbrojone. Nie ma czegoś takiego jak efekt barceloński. Widzieliśmy za to bardzo dużo miast, które latami spłacały długi powstałe po organizacji dużych wydarzeń sportowych. Wydaje mi się, że na kilkanaście miesięcy przed imprezą, w momencie, w którym samorządowcy podnoszą bardzo wiele wątpliwości w stosunku do tego, czy przeprowadzenie tych inwestycji sportowych, infrastrukturalnych jest w ogóle realne, jesteśmy w sytuacji, w której powinniśmy naprawdę odstąpić i zastanowić się, jak należy rozwijać i wspierać gminy w Małopolsce, Małopolskę, Kraków i inne gminy, jaką ścieżkę rozwoju dla tych miejscowości projektować, jak wspierać mieszkańców, a nie bawić się w imprezę wyborczą, bo tym de facto staną się te igrzyska i inwestować w ludzi, a nie w Europejski Komitet Olimpijski. Dziękuję. Dziękuję.