Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Szymon Hołownia o niepodległości, polaryzacji i Europie

Szymon Hołownia o niepodległości, polaryzacji i Europie

Szymon Hołownia podsumowuje obchody Narodowego Święta Niepodległości, krytykuje rosnącą polaryzację i wzywa do zmiany sposobu świętowania oraz kultury politycznej. Wyraża zadowolenie z obecności Róży w Europarlamencie i z dołączenia Polska 2050 do Renew Europe jako drogi do wpływu na decyzje europejskie.

Ocena Święta Niepodległości


- Hołownia podkreśla znaczenie wspólnego świętowania i szacunku dla uczestników obchodów. Krytykuje konfrontacyjny charakter manifestacji, obecność obraźliwych transparentów i nawołuje do wyższych oczekiwań wobec organizacji wydarzeń, które gromadzą dziesiątki tysięcy ludzi.

Wpływ polaryzacji na społeczeństwo


- Mówi o długotrwałej polaryzacji społecznej, która rozrywa życie publiczne od lat i wpływa na sposób myślenia społeczeństwa. Zwraca uwagę, że konfliktowa narracja przenika też do szkół i codziennej rywalizacji, zamiast budować współpracę.

Postulat współpracy zamiast rywalizacji


- Apeluje, by w edukacji i polityce priorytetem była kooperacja, nie konkurencja. Twierdzi, że to kooperacja powinna kształtować relacje międzyludzkie, politykę wewnętrzną i politykę zagraniczną.

Aktywność w Europarlamencie i cele europejskie


- Chwali aktywność Róży w Europarlamencie, wskazując na konkretne inicjatywy jak zniesienie roamingu czy propozycję jednej ładowarki, które mają zmniejszyć elektrośmieci. Zwraca też uwagę na priorytety: sprawiedliwą transformację energetyczną, jednolity rynek usług cyfrowych i bezpieczeństwo geopolityczne. Informuje, że dołączenie Polska 2050 do Renew Europe daje krótszą ścieżkę dostępu do liderów europejskich, komisarzy i premierów, co umożliwia bezpośrednie przedstawianie postulatów ruchu.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, w piątek, 12 listopada pewnie wielu z Was korzysta z długiego weekendu, a więc nie spodziewam się dzisiaj na naszym spotkaniu jakiejś szalonej frekwencji, ale oczywiście będzie mi bardzo miło, jeżeli zechcecie na chwilę dołączyć i zrealizować naszą co poniedziałkową, środową i piątkową tradycję, że spotykamy się rano, aby porozmawiać o tym co się w świecie wydarzyło, co się dzisiaj dzieje, co może zajmować nas i co może mieć wpływ na nasze życie również przez najbliższe dni. Wczoraj obchodziliśmy Narodowe Święto Niepodległości, mam nadzieję, że wzięliście razem z nami wszystkimi udział w akcji Pamiętajmy o Bohaterach Naszej Niepodległości w setkach miejsc w całej Polsce, składaliście kwiaty, gromadziliście się, żeby być razem i tego nie da się przecenić. Niepodległość to jest coś, co jest w nas. I tak jak wczoraj pisałem w poście, my mamy już dzisiaj taką tendencję do tego, żeby w tej dobie telewizji, mediów, tych sporów, tych polaryzacji, wszystko powiem wprost bezsensownie polaryzować. To nie jest tak, że Święto Niepodległości jest o tym, co wydarzy się na Placu Piłsudskiego w Warszawie. To nie jest tak, że Święto Niepodległości jest o marszu, który spokojniej lub nie przejdzie przez ulicę Warszawy. Widzieliście do czego doszliśmy jakby mentalnie, że już jak nie zniszczyło połowy Warszawy, to już uważamy, że było no to już ok, no to już dobrze. To już się udało, już było wszystko w porządku. Powinniśmy chyba mieć trochę większe oczekiwania wobec imprezy, która gromadzi dziesiątki tysięcy ludzi wciąż. I to ludzi często, którzy no po prostu przyjechali do Warszawy po to, żeby być ze sobą i manifestować swój patriotyzm. Dla nich nasz pełen szacunek, ale no to jednak jest też bardzo trudne, że muszą wysłuchiwać tych głupot, które wygaduje pan Bonkiewicz, albo być w jednym marszu z idiotycznymi, rasistowskimi transparentami, albo uczestniczyć w imprezie, na której pali się flagi sąsiednich państw, albo czy jeś lubimy, czy nie podobizny. Tu nie chodzi tylko i wyłącznie o zmianę organizatora marszu, albo o wymyślenie jakiejś innej formuły. To jest pytanie, czy my w głowach już jesteśmy gotowi do innego świętowania niepodległości, niż to świętowanie, powiedziałbym, konfrontacyjne, które niestety zaległo się w nas, wraz z całą tą polaryzacją, która Polskę rozrywa od tylu już lat, pewnie gdzieś od okolic Smoleńska, a pewnie zaczęło się to jeszcze wcześniej, gdzieś w okolicach 2005 roku i zabiera nam tyle energii i tyle siły. Jeżeli będziemy gotowi wyjść z tego paradygmatu, o którym mówię od paru dni, z tego paradygmatu też, który zobaczcie, wtłaczany jest naszym dzieciom dzisiaj do szkół cały czas, niezależnie od kwestii ideologicznych. Rywalizacja, wyścig, kto jak wypadnie na testach, kto jak, że tak powiem, ustawi się w peletonie do tych konfitur, które gdzieś tam czekają po skończeniu szkoły. Tak samo jest wśród nas dzisiaj dorosłych, tak się ten świat poukładał w całości. Nie rywalizacja, a kooperacja jest tym, czego powinniśmy dzisiaj uczyć nasze dzieci w polskich szkołach. Nie rywalizacja, a kooperacja jest czymś, co powinno dzisiaj budować naszą politykę wewnętrzną. Ale jest też czymś, co powinno budować naszą politykę zagraniczną. I dlatego tak cieszę się z tego, co wydarzyło się w środę w Europarlamencie. Byliście na pewno wtedy z nami. Dołączyła do nas róża tun. I to bardzo dobra wiadomość, dlatego że to jest osoba, która jest wielką polską patriotką, ale też wielkoeuropejską patriotką, jest niezwykle poważana. Widziałem to na własne oczy w Europarlamencie, bo po prostu ciężko tam pracuje, załatwiając rzeczy, które są najbliżej ludzi. To ona była jedną z głównych współsprawczyń w walki o zniesienie roamingu skutecznej, dzięki której nie musimy płacić jakichś horrendalnych opłat, kiedy podróżujemy po Europie. Teraz jest w for poczcie walki, to jest jej projekt, o jedną ładowarkę, żebyśmy produkowali setki ton mniej elektrośmieci i nie musieli się zastanawiać, który kabelek do czego pasuje, tylko żeby był wspólny europejski standard, żebyśmy nie musieli wydawać na to pieniędzy. Ale dzisiaj obecność w Unii Europejskiej, siedzenie przy tym stoliku, to też przede wszystkim pytanie o sprawiedliwą transformację energetyczną, o której też z różą będziemy rozmawiać i walczyć na forum europejskim. To jednolity rynek usług cyfrowych, bezpieczny dla wszystkich i zdrowy od strony konkurencji. To wreszcie bezpieczeństwo geopolityczne. My dołączyliśmy do rodziny europejskich organizacji politycznych, o tym wiecie, bo róża to jedno, ale to waga tego wydarzenia budowana jest też tym, że dołączamy do Renew Europe. To jest organizacja prężna, trzeci co do wielkości klub w parlamencie europejskim. To jest ta sama frakcja, do której należy między innymi prezydent Macron, ale też premierzy, choćby premier Irlandii, premier Holandii, pani premier Estonii. Tam jest sześciu szefów państw i szefowych państw. Jest Charles Michel, czyli szef Rady Europejskiej obecny po Tusku. Jest między innymi komisarz, czy wiceprzewodnicząca, wiceszefowa Komisji Europejskiej Wiera Jurowa, z którą spotkałem się teraz już kolejny raz podczas wizyty w Brukseli. My dzięki temu, że Polska 2050 dołącza do Renew, otrzymujemy krótką ścieżkę dostępu do tych wszystkich liderów europejskich, o których przed chwilą mówiłem, a więc komisarzy, a więc premierów, a więc prezydentów. I po tej linii, że tak powiem, wspólnego działania w RIN-iu możemy w bezpośredni sposób przedstawiać im nasze postulaty. Możemy w bezpośredni sposób się do nich zwracać, dzwonić, umawiać się na rozmowy, konsultować się w ważnych dla Europy sprawach. To naprawdę duża rzecz dla rodzącego się, powstającego ruchu politycznego, takiego jak nasz. Serię tych spotkań mamy kolejnych już zaplanowanych, ale nawet już teraz w Brukseli. Podczas spotkań z komisarzami w RIN-iu, podczas spotkań z europarlamentarzystami, z różnych frakcji, z różnych opcji. Widzieliśmy się przecież z wieloma z nich. Bardzo dobre spotkanie mieliśmy, nawiasem mówiąc, krótkie, ale intensywne, z Mateo Renzim, byłem premierem Włoch. Z nimi wszystkimi rozmawialiśmy o tym, co dzisiaj Unia Europejska powinna zrobić w sprawie kryzysu, który mamy na naszej wschodniej granicy, wywołanego przez Łukaszenkę. I zauważyłem, że ten głos był słuchany z dużym zainteresowaniem, z uwagą, z taką chęcią, żeby spróbować, może rzeczywiście coś zrobić. Tylko problem jest, mam wrażenie, jednak niestety po naszej polskiej stronie. Mam wrażenie, a nie chciałbym go mieć, że rząd Prawa i Sprawiedliwości doszedł do takiego wniosku, że zrobi sobie, czy może zrobić sobie z tego taką prywatną wojenkę, prywatny konflikt i zrobić to zupełnie w takim kluczu, a nie będziemy o nic prosić Europy. Zobaczcie, Europa nie jest nam do niczego potrzebna. My dzisiaj możemy sobie tutaj świetnie poradzić sami i to jest idiotyczne myślenie. Dlatego, że zobaczcie, zostały uruchomione już pewne procesy, które mogą Łukaszence, który jest w absolutnej desperacji, i tu nie trzeba być jakimś wielkim strategiem geopolitycznym, żeby to wiedzieć, zabrać tlen w całej tej historii. Widzę, że przedstawiciel, bo tak naprawdę trzeba go uznać, szef pismu Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, trzeba go uznać za wyraziciela linii rządu, oburza się, że Angela Merkel zadzwoniła do Putina. I słusznie ktoś zauważył w komentarzach pod tym, to może niech Kaczyński spróbuje zadzwonić do Putina. Ciekawe, czy odbierze. Jeżeli wiemy, że źródło kryzysu może być tam, albo przynajmniej jeden z ważnych aktorów tego kryzysu może być tam, to chyba naturalną jest rzeczą, że ktoś musi z nim o tym porozmawiać. Łukaszenka jest dzisiaj w kleszczach, bo on z jednej strony jest, że tak powiem, ciśnięty bardzo mocno przez Putina. To nie jest tak, że to jest, wiecie, ktoś, kto chodzi na... Putin wymyślił sobie i tutaj będzie miał relację miłosną, odwzajemioną z Łukaszenką. Łukaszenka musiał zapłacić olbrzymią cenę za wsparcie Rosji po tych przegranych przez siebie, ale sfałszowanych wyborach prezydenckich w ubiegłym roku. To nie jest tak, że Putin daje coś za darmo. A więc Putin go wsparł, utrzymał go na stołku, utrzymał go przy korycie, ale każe o sobie bardzo słono zapłacić. Przeforsowano teraz ustawy tak naprawdę wchłaniające jeszcze bardziej Białoruś do Rosji, już w zasadzie można powiedzieć całkowicie. Za chwilę zmiana konstytucji. Zmiana Łukaszenki też, do którego to jest ostatnia kadencja, na kogoś bardziej powolnego Rosji. I on dzisiaj próbuje jeszcze rozegrać jedyną kartę, jaką ma, próbując bić się tutaj z Unią Europejską na swojej zachodniej granicy, wykorzystując do tego Bogu Ducha winnych ludzi, żeby pokazać, że jest podmiotowy wobec nas, wobec Unii Europejskiej, wobec Putina, któremu przyniesie to, że Unia Europejska będzie musiała go o coś prosić itd. Ale tak naprawdę to jego położenie jest beznadziejne. Najgorsze jest to, że ta beznadzieja jego położenia geopolityczna, strategiczna będzie kosztowała, czy może kosztować życie tylu ludzi. Jesteśmy dzisiaj w sytuacji, w której Unia Europejska powinna być obecna z nami w każdym z tych procesów, które się dzieją, bo tylko tak jesteśmy w stanie ten kryzys rzeczywiście faktycznie rozwiązać. Na stronach Instytutu Strategie 2050 możecie przeczytać analizę 10 punktów przygotowanych przez nasz Instytut, co należałoby zrobić natychmiast, gdybyśmy rządzili Polską, żeby ten kryzys zacząć rozwiązywać. Proszę pamiętać, że mówimy tutaj o kryzysie na kilka, kilkanaście, może małe, kilkadziesiąt tysięcy osób, które Łukaszenka sprowadził do Mińska i nie wiadomo, czy uda mu się sprowadzić wielu więcej, dlatego, że już z poziomu Unii Europejskiej są rozmowy z Turkish Airlines, które powiedział, że pewnych ludzi z pewnymi paszportami, na przykład irackimi, teraz na pokład nie będzie brało. Że już zlikwidowano konsulaty białoruskie, m.in. w Irbilu i Bagdadzie, a więc już jest mniej punktów wydawania tych białoruskich wiz za pięć tysięcy dolarów, które Łukaszenka sobie łupi od tych nieszczęśników. Że już na terenie Białorusi poinformowano tych, którzy są na granicy, że mogą składać wniosek azylowy na Białorusi, albo zostać poddani procedurze powrotnej do domu. A więc ten kurek, jeżeli mogę tak technicznie powiedzieć w tej sytuacji, zasilający ten bestialski proceder Łukaszenki zaczyna się powoli przykręcać. Poza tym pamiętajcie, że pracuje też inny mechanizm. To znaczy ludzie, którzy zostali złapani przez Łukaszenkę w tę pułapkę, dzwonią do domów, mówią, tłumaczą, jak jest naprawdę, a nie jak mówiła propaganda, która chciała ich złapać na ten lep. I to już też zacznie pracować. Jest lekarz kurt, czytałem o nim wczoraj, który od lat mieszka w Polsce, który jest chyba dyrektorem medycznym i szefem SOR-u w Bielsku Podlaskim Szpitalu, który udziela oglądanych w milionach wywiadów w kurdyjskich lokalnych mediach, tłumacząc, jak wygląda dzisiaj realna sytuacja. A więc ludzie nie są tacy głupi, jeżeli dzisiaj wiedzą, że Łukaszenka chce ich złapać w pułapkę, bo wiecie, na czym ten mechanizm polega. On im każe płacić, on ich najpierw nagania, oszukując i okłamując. Później im każe płacić 5 tysięcy dolarów za swoją wizę. Później ich wiezie wojskowymi ciężarówkami na granicę. I jak oni myślą, że te granice przekraczają, bo to jest wszystko w dealu, to on ich wtedy zagradza z tyłu, strzela psy, wszystko i tak dalej, i tak dalej. I nie wpuszcza ich z powrotem na terytorium Białorusi, mimo, że oni próbują dzwonić po taksówki, mimo, że oni z powrotem chcą się dostać do miejska, mimo, że wiedzą, że wpadli w pułapkę. Bo mówi, że na pewno Polacy po pużbekach już ich wyposażyli w materiały pirotechniczne i opowiada tego typu bryd. Dzisiaj jesteśmy w stanie tego rodzaju konflikt. Na kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy ludzi. To nie jest kilkaset tysięcy ludzi. Albo miliony ludzi, jak w 2015 roku. Tylko kryzys o mniejszej skali. Dotkliwy dla nas, ale o mniejszej skali. Jesteśmy w stanie rozwiązać tylko z naszymi partnerami. I dzisiaj powinniśmy robić wszystko, żeby rozumiała to. Polska dyplomacja powinna robić wszystko. Żeby rozumiała to Holandia, Francja, Niemcy, Luksemburg, Irlandia. Żeby wszyscy wiedzieli, że to jest ich kryzys. I że dzisiaj musimy działać poprzez sankcje, poprzez ultimatum, poprzez rozmowy, o której mówiłem przed chwilą też u Nizinkiewicza, Rzeczpospolitej z Chinami. Dzisiaj, przeczytajcie w naszej analizie, Polska, Łotwa, Litwa powinny uruchomić kanał do Pekinu. I porozmawiać z Pekinem i powiedzieć, słuchajcie, za chwilę być może będziemy musieli zamknąć granicę. A tu idzie 10% waszego eksportu do całej Europy. Przez naszą granicę. Polsko-białorusko. Może warto, żebyście zadzwonili do Władimira Władimirowicza i do Aleksandra. I wytłumaczyli im, w co się bawią i w co grają. Pole jest do działania. Ale my, jak rozumiem, w geniuszu geopolitycznym naszego rządu postanowiliśmy kontynuować nasz izolacjonizm w Europie. Powinniśmy, powinniśmy ich zdaniem nadal walczyć, co jest idiotyzmem skrajnym. I na froncie zachodnim, i na froncie wschodnim. To każdy geopolityk amator wam powie, że jeżeli masz takie położenie jak my, to musisz mieć spokój przynajmniej na jednym froncie, ale nie my. Dlaczego oni tak robią? I dlaczego opowiadają te wszystkie głupoty? Dzisiaj też pytano mnie rano, co ja sądzę o wystąpieniu prezydenta, czy o wystąpieniu premiera. Nic nie sądzę, bo to po prostu jest kompletnie bez znaczenia. Co oni powiedzą? To nie ma po prostu żadnego znaczenia, żadnego przełożenia na jakąkolwiek politykę. Pogadają sobie. Na politykę, która mogłaby cokolwiek w ludzkim życiu zmienić. Oni nas tego typu ruchami w oczywisty sposób wypisują z takiego kręgu, w którym można by było rzeczywiście rozwiązywać problemy. Ale tego nie robią. A dlaczego nie robią? A dlatego, że kryzys na granicy, i tego się najbardziej obawiam, może być przez nich propagandowo eskalowany i nakręcany, żeby przykryć drożyznę, z którą wszyscy walczymy i którą wszyscy widzimy i która będzie się nakręcać przez następne miesiące jeszcze bardziej, z powodów, o których wiele już tutaj mówiłem, ale też przykryć to, co dzieje się choćby z pandemią. 20 tysięcy zakażeń dziennie u nas, w Niemczech 50 tysięcy. Ta liczba będzie rosła. Po jeszcze paru długich weekendach, po świętach i tym podobnych rzeczach będziemy mogli pewnie mieć w Polsce i ze 40 tysięcy zakażeń, a więc mnóstwo śmierci, a więc zatkaną znowu ochronę zdrowia. Oczywiście, że w takich wypadkach lepiej pokazywać się, że się bohatersko broni nas przed takim czy innym zagrożeniem, niż rozwiązywać realne problemy ludzi. Od czego polityka być w końcu powinna? Przecież już dziś wiecie o tym dobrze, podobnie jak ja. Ile szkół jest dzisiaj już w lockdownie? Faktycznym. Ile przedszkoli jest dzisiaj w lockdownie, a rodzice stają na rzęsach, zastanawiając się, co zrobić ze swoimi dziećmi. Bo któryś z rodziców doszedł do wniosku, że jego wolność niezaszczepienia się jest ważniejsza niż cierpienie tysięcy ludzi, z którymi spięty jest w system. W szkole, klas, nauczycieli, rodziców, którzy muszą teraz szukać sobie zastępstw, nianie i nie wiadomo czego innego. To jest dzisiaj front, o którym nie powinniśmy zapomnieć. Front, na którym wymaga się od nas odpowiedzialności, wymaga się wyobraźni, wymaga się świadomości, że nie jesteśmy samotnymi wyspami. To o tym jest chyba dzisiaj cała ta historia, która w tylu wątkach splata się na ekranach naszych smartfonów, w naszych portfelach, w naszych rozmowach, w telewizji, którą oglądamy, w wiadomościach, które słyszymy. Dzisiaj tak naprawdę mamy wybór nie między PiS-em, a platformą, czy polską 2050a PSL-em, a sposobem myślenia o świecie. Który system wybieramy? Czy taki system, w którym ty sam sobie wszystko i pod siebie i tylko ja i nic więcej? Czy taki system, w którym otwierasz się na współpracę? Na rozmowę, na relacje, na wspólne wymyślanie, na burzę mózgów, na to, że może ja czegoś nie załatwię, ale ty będziesz mógł pomóc mi to załatwić. Na współpracę, na świadomość, że jesteśmy społeczni, że jak się razem weźmiemy do roboty, to się nie musimy zgadzać, ale jesteśmy w stanie zrobić więcej. Rywalizacja, czy kooperacja, czy współpraca? To jest dzisiaj pytanie, na które musimy sobie w głowach odpowiadać. Odpowiedzialność i świadomość, że są jeszcze inni ludzie na świecie, czy że jestem tylko ja? Wiecie, dlaczego Duda nie robi do tej pory Rady Bezpieczeństwa Narodowego? Dlatego, że się boi, że Tusk by przyszedł, a Kaczyński by nie przyszedł, bo jest na niego sfochowany. I z tego powodu jest w stanie zawiesić dialog ze wszystkimi, którzy chcieliby mu w tej trudnej sytuacji pomóc. Przecież to, przecież to jest absolutnie oczywiste i jasne, że w, dzisiaj o wiele łatwiej byłoby zarządzać tą całą sytuacją, choćby tą, która jest na granicy, jeżeli byłoby poparcie, czy byłoby wsparcie ze strony przedstawicieli też innych ugrupowań politycznych, którzy tłumaczyliby, jak możemy sobie razem z tym poradzić swoim wyborcom. To są te dzisiaj wybory, które przed nami stoją i wierzę, że wybierzemy dobrze. I że zamiast opowiadać derdemały o tym, że będziemy nieść krużganek oświaty do Europy i tych wszystkich tych, ktoś tam bardzo słusznie zauważył, bardzo mi się to też podobało, że może w tym krużganku chodziło panu Bąkiewiczowi o to, żeby kruszyć ganek. I o to chodziło w tym krużganek, a więc krużganek, żeby wziąć cegły z tego ganku i rzucać nim znowu w cały świat. No ja się do takiej Polski nie zapisuję. Ja bardzo głęboko wierzę, że stać nas na Polskę, w której po zwycięstwie przyjdzie czas na spokój. Polskę, która nie rozkręca w ludziach emocji, tylko je tonuje i mówi spokojnie. To jest do załatwienia. A to się robi tak, tak, tak i jeszcze tak. Robimy wszystko, co możemy, żeby was przekonać, że mamy nie tylko wiedzę, ale i narzędzia do tego, żeby skutecznie do tej zmiany doprowadzić. Wierzę, że to się uda i wierzę, że wystarczy wam i nam siły, nadziei i determinacji, żeby to zrobić. A że nasi przeciwnicy polityczni, mówię tutaj o przeciwnikach politycznych, zarówno ze strony Zjednoczonej Prawicy, Konfederacji, ale też i Platformy Obywatelskiej. Widzimy tutaj wielu jej zwolenników przychodzących tutaj z tymi swoimi hasłami o zjednoczeniu opozycji na jednej liście pod wodzą Tuska. Wśród wielu, wśród tylu dzisiaj wywołujemy i to widać choćby na tych live'ach. Ból pewnej części ciała, która zaczyna się tam, gdzie kończy się odcinek lędźwiowy kręgosłupa, to tylko pokazuje, że dobrze robimy swoją robotę. Dziękujemy wam za to, że tu jesteście. Obrzucacie mnie, nas, tymi wszystkimi rzeczami, które macie w głowach, a które nie zawsze wydzielają. Szlachetną woń mówię tu choćby do tych troli, którzy wyświetlają się w tej chwili na ekranie, nie tych, którzy podejmują merytoryczną dyskusję, rzecz jasna, dlatego, że po prostu zwiększacie nam zasięgi. I ta ciężka praca zostanie wam kiedyś na pewno wynagrodzona i po tej, i po tamtej stronie chmur. Pracujcie proszę tak dalej, zwołajcie jeszcze więcej kolegów i przyjaciół, płatnych i niepłatnych, dlatego, że im większy ruch u nas na profilach, tym do większej liczby osób jesteśmy w stanie dotrzeć z naszym przesłaniem. Niczego nie moglibyście nam zrobić gorszego, niż przestać się tutaj pojawiać, zamilknąć, olać nas i traktować nas per non est. Dlatego to bądźcie tu, rozgośćcie się, poczujcie jak jesteśmy gościnni, ile mamy w sobie miłości, ile mamy w sobie troski i czułości. Może się czegoś dowiecie, może coś usłyszycie, ale proszę, zwiększajcie nam zasięgi tak jak się da, bo my dzisiaj musimy dotrzeć z tą nadzieją do tylu ludzi, którzy już te nadzieje potracili, mając przekonanie, że na scenie politycznej może być tylko to, co już było i nic się w tej sprawie nie zmieni. Zmieni się i my to zrobimy. Zrobimy to na zasadach partnerskich, rozmawiając z innymi ugrupowaniami opozycyjnymi, budując wszystkie struktury, które trzeba będzie budować, żeby pragmatycznie rozwiązywać problemy, które przed nami stoją. Jesteśmy otwarci na współpracę, na rozmowę, na partnerstwo, ale nigdy na dominację, na szantaże, na fochy, na jakieś pochukiwania, dlatego, że jesteśmy autonomicznym, silnym głosem. Nie potrzebujemy ojców, matek, opiekunów, zewnętrznych mózgów, które nam będą mówiły, co mamy robić. Poradzimy sobie i wierzę, że jesteśmy naprawdę, choć może was to nie nastraja, co to, co się dzieje wokół blisko zwycięstwa, blisko przywrócenia w Polsce tej nadziei, na której spełnienie wszyscy czekamy. Mówcie tym, z którymi będziecie rozmawiali w ten długi weekend prawd. Mówcie prawdę o tym, jak wygląda zarządzanie rządu w sprawie pandemii. Mówcie prawdę o drożyźnie. Mówcie prawdę o nepotyzmie, który nas zżera. Mówcie prawdę o tym, jak dzisiaj to, co na granicy można by było rozwiązać, a nie skalować w sposób bezpieczny dla państwa i humanitarny. Mówcie, przekonujcie, pokazujcie. Sprowadźmy politykę, sprowadźmy Polskę z powrotem do naszego świata. Do świata ludzi, którzy chcą rozwiązywać problemy, a nie walczą jedni z drugimi, podczas kiedy pacjent ma się coraz gorzej albo umiera. Dobrego weekendu, dobrej soboty, dobrej niedzieli. Prosimy Was oczywiście o to, żebyście z nami byli cały czas na naszych kanałach, żebyście nas wspierali, żebyście zaglądali na wspierajpolska2050.pl. Dziękuję za szaloną frekwencję, jak na środek długiego weekendu jest nas tutaj ponad trzy tysiące. Widzimy się w poniedziałek około dziewiątej piętnaście, chyba, że tam jakieś wywiady mi wkleją i jakieś inne historie, a my idziemy działać, idziemy pracować. Dzisiaj jesteśmy obecni nie tylko w Polsce, jesteśmy już słyszani i widziani w Europie i zobaczycie, że ta siła, którą dzisiaj tworzymy i którą Wyście stworzyli i Polskę, i Europę będzie w stanie odnowić. Bo tej odnowy dzisiaj i Polska, i Europa bardzo potrzebuje. Jeszcze raz wszystkiego dobrego, spokojnego czasu i do zobaczenia. to jeszcze raz. KONIEC w WNESIEC I W WŁŁŁŁŠE ~~ CZM