Henryk Smolarz ostrzega przed OFE: 'skok na bank' i popiera zmiany
Henryk Smolarz w wystąpieniu krytykował system otwartych funduszy emerytalnych (OFE) i poparł proponowane przez rząd zmiany jako krok przywracający normalność oraz zabezpieczający przyszłe emerytury. Wskazał na wysokie prowizje, ryzyko prywatnych funduszy oraz konieczność szybkiego przeniesienia obligacji i waloryzacji środków zgromadzonych w OFE.
Przywołał opinię profesora Józefa Blasa, który mówił o „największym skoku na bank w historii Polski”, i przytoczył przykłady upadków takich jak Enron czy skandale z Bernardem Madoffem. Podkreślił, że powszechne towarzystwa emerytalne nie gwarantują dożywotnich świadczeń, a takie gwarancje może udzielić jedynie państwo zgodnie z konstytucją.
Zapewnił, że projekt rządowy to pierwszy krok w kierunku przywrócenia normalności i odpowiedzialności za przyszłość emerytalną. Wyraził poparcie dla mechanizmu suwaka, obniżenia prowizji oraz zmian w trzecim filarze, a także pogratulował ministrowi pracy odwagi i pracy przy przygotowaniu projektu.
Zwrócił uwagę, że opóźnienie przeniesienia obligacji z OFE do ZUS po 31 stycznia spowoduje brak waloryzacji rocznej i straty dla emerytów. Przypomniał, że od 1 lutego emerytury będą wyliczane w oparciu o całe środki zgromadzone w OFE, co ma korzystnie wpłynąć na wysokość świadczeń.
Wezwał do ograniczenia, jak określił, patologicznego eksperymentu reformy emerytalnej, wskazując że jedynymi beneficjentami dotychczasowego systemu są prywatni właściciele spółek zarządzających środkami. Podkreślił potrzebę rzetelnej informacji dla obywateli, by mogli sami wybrać miejsce oszczędzania, i skrytykował argumenty posłów Prawa i Sprawiedliwości o konieczności większego czasu oraz groźby działań prawnych broniących status quo.
Ostrzeżenie przed OFE
Przywołał opinię profesora Józefa Blasa, który mówił o „największym skoku na bank w historii Polski”, i przytoczył przykłady upadków takich jak Enron czy skandale z Bernardem Madoffem. Podkreślił, że powszechne towarzystwa emerytalne nie gwarantują dożywotnich świadczeń, a takie gwarancje może udzielić jedynie państwo zgodnie z konstytucją.
Poparcie dla rządowych rozwiązań
Zapewnił, że projekt rządowy to pierwszy krok w kierunku przywrócenia normalności i odpowiedzialności za przyszłość emerytalną. Wyraził poparcie dla mechanizmu suwaka, obniżenia prowizji oraz zmian w trzecim filarze, a także pogratulował ministrowi pracy odwagi i pracy przy przygotowaniu projektu.
Ryzyko opóźnień i konsekwencje finansowe
Zwrócił uwagę, że opóźnienie przeniesienia obligacji z OFE do ZUS po 31 stycznia spowoduje brak waloryzacji rocznej i straty dla emerytów. Przypomniał, że od 1 lutego emerytury będą wyliczane w oparciu o całe środki zgromadzone w OFE, co ma korzystnie wpłynąć na wysokość świadczeń.
Apel o wybór i ograniczenie eksperymentu
Wezwał do ograniczenia, jak określił, patologicznego eksperymentu reformy emerytalnej, wskazując że jedynymi beneficjentami dotychczasowego systemu są prywatni właściciele spółek zarządzających środkami. Podkreślił potrzebę rzetelnej informacji dla obywateli, by mogli sami wybrać miejsce oszczędzania, i skrytykował argumenty posłów Prawa i Sprawiedliwości o konieczności większego czasu oraz groźby działań prawnych broniących status quo.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Henryk Smolarz o ochronie miejsc pracy i przedsiębiorczości
Henryk Smolarz o zasiłkach dla opiekunów i poprawkach
Henryk Smolarz: Odbudowa po powodzi i pomoc dla rolników
Henryk Smolarz: broni ustawy żłobkowej i apeluje o wsparcie rolników
Henryk Smolarz o bezrobociu, szkolnym cateringu i pomocy
Henryk Smolarz o uelastycznieniu pieczy zastępczej
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Józef Lassota
Józef Lassota: Krytyka okrojonego programu drogowego
Jan Bury
Jan Bury chwali Prokuratorię Generalną za efektywność
Bogdan Rzońca
Bogdan Rzońca proponuje poprawki budżetowe na drogi lokalne
Józef Lassota
Józef Lassota pyta o przyszłość kolegiów nauczycielskich
Jerzy Szmit
Jerzy Szmit pyta o wynagrodzenia, roszczenia i lokal dla Prokuratorii
Ryszard Zbrzyzny
Ryszard Zbrzyzny o kosztach i opóźnieniach budowy zbiornika
Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Panie Ministrze. W listopadzie 2002 roku Gazeta Wyborcza opublikowała na swych łamach skrót debaty o stanie funduszy emerytalnych w Polsce. Jednym z jej uczestników był profesor Józef Blas z Pension Research Institute, przedstawiany obok profesora Marka Góry jako jeden z twórców reformy emerytalnej w naszym kraju. Ale jego wypowiedź nie wzbudziła entuzjazmu wśród promotorów otwartych funduszy emerytalnych. Przeciwnie, na jego głowę spadła fala krytyki. Cóż takiego powiedział profesor Blas? Ogromne zachodnie firmy prowadzą wyrafinowaną akcję reklamową, za którą de facto płacą przymusowi uczestnicy. Mamy czasem uczucie, że obserwuję największy skok na bank w historii Polski. Podał też przykład amerykańskiego planu emerytalnego dla nauczycieli, który oferował swym klientom cztery fundusze, a roczny koszt ich prowadzenia wynosił 0,4%. Jeśli się nie mylę, powszechne towarzystwa emerytalne pobierały wówczas 10% rocznie jako koszty prowadzenia działalności. O tym, że tzw. reforma emerytalna wprowadzona przez rząd AWS Unii Wolności z początkiem 1910 roku drastycznie obniży wysokość przyszłych emerytur, pisał w 2000 roku na łamach przeglądu ubezpieczeń społecznych dr Kamil Antonów w artykule pod tytułem koszty obsługi otwartego funduszu emerytalnego, a wysokość emerytury. Może okazać się, dowodził Antonów, że poziom przyszłego świadczenia będzie o połowę niższy od obecnego standardu wynoszącego około 65% przeciętnego wynagrodzenia. Czy jeśli ktoś pobierał w grudniu 1998 roku 1500 zł emerytury, to w przyszłości jego wnuk będzie musiał kontentować się odpowiednikiem 750 zł? Czy o to nam chodzi? Czy wolno nam nie robić nic w obliczu, jak określił to profesor Józef Blas, największego skoku na bank w historii Polski? To, co proponuje rząd premiera Donalda Tuska jest w ocenie mojego klubu pierwszym krokiem na drodze do przywrócenia normalności. Jest dowodem odpowiedzialności za przyszłość emerytalną Polaków. Dlatego nie rozumiem np. argumentów posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy przekonują, że potrzeba więcej czasu. Przecież o ile pamięć mnie nie myli, wielokrotnie z podziwem i entuzjazmem wypowiadali się na temat działań, które na Węgrzech podjął premier Orban. A on zlikwidował odpowiednik OFE. Fakt, że jest się w opozycji nie może oznaczać utraty rozsądku. Polacy mają prawo oczekiwać od nas, że po przejściu na emeryturę będą dysponowali środkami na utrzymanie i godne życie. I zapewnienie tych środków należy do obowiązków państwa. Powtórzę, państwa, a nie prywatnych instytucji finansowych. Obywatele bardziej rozwiniętych od nas zachodnich demokracji mieli nieraz okazję przekonać się, czym kończy się powierzanie swych oszczędności prywatnym funduszom emerytalnym. Przypomnę, że ci, którzy mieli peka zaufać funduszowi emerytalnemu należącemu do koncernu Enron stracili wszystko. Podobnie jak ci, których fundusze emerytalne powierzyły pieniądze Bernardowi Madoffowi. Czy w Polsce musi z wielkim hukiem upaść duża instytucja finansowa, byśmy się przekonali, że w tym obszarze prywatne nie zawsze znaczy lepsze? Zwracam uwagę, że powszechne towarzystwa emerytalne publicznie deklarują, iż nie zamierzają gwarantować dożywotnich emerytur członkom OFE. Takich gwarancji może udzielić tylko państwo. I taki zapis jest w polskiej konstytucji. Dlatego naszym obowiązkiem wszystkich zasiadających w tej izbie jest ograniczenie patologicznego eksperymentu, który nazwano reformą systemu emerytalnego. Jedynym beneficjentem tego systemu są właściciele prywatnych spółek zarządzających przymusowo pobranymi od obywateli środkami. Na tej sali padła kwota 17 miliardów złotych. Jeśli nie jest to patologią, to co nią jest? Panie Marszałku, Wysoka Izbo, chciałbym pogratulować panu ministrowi pracy, Władysławowi Kosienkowi-Kamyszowi, odwagi i ogromnej pracy, jaką włożył w przygotowanie tego projektu. W tym projekcie rząd zadbał o dwie fundamentalne sprawy. Bezpieczeństwo emerytur i budżetu. Ten rząd dba również o przyszłość naszych emerytur, o ich wysokość. Pamiętajmy, że opóźnienie przeniesienia obligacji z OFE do ZUS po 31 stycznia przyszłego roku sprawi, że środki nie będą podlegały waloryzacji rocznej. To oznacza straty dla emerytów. Myślę, że to wystarczający powód, aby nie opóźniać wprowadzenia tych zmian i przyjąć je w wyznaczonych terminach. Emerytury, w tym częściowe, muszą być waloryzowane także ze środków zgromadzonych w OFE. Dzięki zmianom od 1 lutego będą wyliczane w oparciu o całe środki, a nie tylko częściowe. Cieszą nas również zmiany w trzecim filarze. Potrzebne są ulgi, aby zachęcić Polaków do dodatkowego oszczędzania. Temu właśnie służą proponowane zmiany. Rząd zaproponował też mechanizm SUWAKA, czyli stopniowego przenoszenia środków na 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego z OFE do ZUS. Wszyscy wiemy, jak niestabilna potrafi być giełda. I nie chcemy, aby nagle, czasem z dnia na dzień, przyszli emeryci utracili znaczącą część środków zgromadzonych w OFE. Inną pozytywną zmianą, którą popieramy, jest obniżenie prowizji od wpłacanych składek. Przypomnijmy sobie, w 1990 roku wynosiły one 10%. I porównajmy z proponowanymi przez rząd 1,75%. To więcej niż znacząca różnica. Dajmy Polakom możliwość wyboru. Niech zdecydują na podstawie rzetelnych informacji, gdzie chcą oszczędzać. Niech nie będą pozostawieni sami sobie w tej tak ważnej decyzji. To, jak do swoich wątpliwej jakości produktów zachęcają OFE, widzieliśmy już wielokrotnie. Inwestowanie w obligacje Skarbu Państwa to nic innego, jak przerzucanie całej odpowiedzialności na państwo. Skoro istnieją OFE, to możemy oczekiwać, by zaoferowały przyszłym emerytom coś dodatkowego. Coś, co będzie dobrym rozwiązaniem zarówno dla obywateli i gospodarki. Szczerze mówiąc, dotychczasowe wypowiedzi obrońców status quo obiecują jedynie wystąpienie na drogę prawną, która ma zmusić państwo, by ponownie oddało im kontrolę i płynące z niej profity w ręce prywatnych właścicieli powszechnych towarzystw emerytalnych. Gra toczy się nie tylko dziesiątki miliardów przyszłych zysków, ale także od kontroli nad gospodarką, a w konsekwencji także nad przyszłością Polski. Nam powinno zależeć, by wzrost PKB był stabilny i możliwie wysoki, by płace rosły tak szybko, jak to możliwe, by bezrobocie wynosiło nie więcej niż 5-6%. Znajdą się wtedy pieniądze i na emerytury, i na świadczenia socjalne, i na służbę zdrowia. Napędzanie długu nie zbliży nas do tego celu. Dlatego nie widzę żadnego powodu, aby dawać zarobić OFE za cenę przyszłości nas wszystkich. OFE powinny inwestować w te instrumenty, które realnie wspierają naszą gospodarkę. Jestem przekonany, że proponowane przez rząd zmiany nie będą miały negatywnych skutków dla Polaków. Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Polskie Stronnictwo Ludowe stoi na stanowisku, że wydatki, jakie w związku z reformą z 1999 roku poniosło państwo oraz wszyscy Polacy, były zdecydowanie za wysokie. Tamta reforma nie była przemyślana. Nadszedł czas, aby chociaż częściowo naprawić popełnione błędy. Jak wspomniał pan minister Kosiniak-Kamysz podczas pierwszego czytania projektu tej ustawy, proponowane przez rząd zmiany mają fundamentalne znaczenie. Nikogo nie trzeba przekonywać, że cięcia w wydatkach, do jakich bylibyśmy zmuszeni, w przypadku pozostawienia systemu bez zmian, byłyby bardzo dotkliwe dla społeczeństwa. Obecnie nie jest to konieczne. I dlatego warto sięgnąć po rozwiązania, które nas przed tym uchronią. Polskie Stronnictwo Ludowe w pełni popiera przedstawione przez rząd propozycje i będzie głosowało za ich przyjęcie. Dziękuję. Dziękuję panu posłowi.