Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Kazimierz Ujazdowski o niezależności RPO i zawłaszczeniu sądów

Kazimierz Ujazdowski o niezależności RPO i zawłaszczeniu sądów

Kazimierz Ujazdowski skrytykował kandydatkę na Rzecznika Praw Obywatelskich i podkreślił konieczność gwarancji niezależności tej instytucji. Ostrzegał, że po 2015 roku doszło do "poczwórnego zawłaszczenia sądownictwa" i że brak zdecydowanej obrony standardów zagraża prawom obywateli.

Geneza i rola Rzecznika Praw Obywatelskich


Ujazdowski przypomniał, że instytucja Rzecznika Praw Obywatelskich powstała przeciw potędze państwa i administracji, nie w opozycji do sądów czy zawodów prawniczych. Jej zadaniem jest kontrola prawa i ochrona sfery wolności oraz przywracanie zaufania publicznego.

Niezależność jako gwarancja obrony praw


Mówił, że niezależność RPO to nie abstrakcja, lecz wiarygodna gwarancja stania po stronie obywateli. Zaznaczył, że brak klarownego oporu wobec reform sądów podważa możliwość skutecznej obrony praw podstawowych.

Zawłaszczenie wymiaru sprawiedliwości


Ujazdowski wskazał na kontrolę Trybunału Konstytucyjnego, pełną kontrolę nad Krajową Radą Sądownictwa, zniesienie samorządu sędziowskiego oraz superwładzę ministra sprawiedliwości jako prokuratora generalnego. Ocenił te zmiany jako niezgodne z polską tradycją ustrojową i szkodliwe dla efektywności sądownictwa.

Telewizja publiczna i godność obywateli


Podkreślił, że obecne praktyki telewizji publicznej odbierają ludziom godność i stosują defamację grup społecznych. Stwierdził, że Rzecznik powinien bronić zasady równości i godności obywateli nawet wtedy, gdy nie dochodzi do wyraźnego naruszenia normy prawnej, a jego zdaniem w tej kwestii zabrakło głosu kandydatki.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, dobrze, że w wystąpieniu Pana Marszałka Kamińskiego wystąpił ton szacunku dla osoby, bo przecież wspieramy się o zasady, a wzajem się szajnujemy i będziemy razem pracować w Wisokiej Izbie. Wierzę, że z udziałem Pani Senator Staroń. Chcę powiedzieć zatem o zasadach, a najpierw o genezie Instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich, że ona w naszym kręgu cywilizacyjnym powstała nie w opozycji do sądów czy zawodów prawniczych, tylko do potęgi państwa, do władzy politycznej od administracji, jako jedna z instytucji kontroli prawa, jedna z instytucji sfery wolności. Mamy zatem prawo oczekiwać od kandydata na Rzecznika Praw Obywatelskich nade wszystko gwarancji niezależności, ale także tego, by jego podstawową strefą działania była strefa wolności i tego, by przywracał, a nie obniżał zaufanie publiczne, co jest szczególnie ważne w Polsce. I kwestia niezależności nie jest kwestią abstrakcyjną. To nie jest kwestia jakiejś zimnej zasady ustrojowej. To jest zasada, która oznacza wiarygodną w oczach obywateli gwarancję stania po ich stronie. Nie możemy zatem pominąć kwestii stosunku do reform sądowych. I chcę to powiedzieć bardzo precyzyjnie, bo należałem do polityków, którzy mówili głośno o słabościach polskiego systemu wymiaru sprawiedliwości po 1989 roku i nigdy tego obrazu nie idealizowałem. Ale to w żadnym razie nie usprawiedliwia tego, co się stało po 2015 roku. Bo nie mamy do czynienia z reformą na rzecz obywateli. Tylko mamy do czynienia z poczwórnym zawłaszczeniem sądownictwa. To znaczy kontrolą Trybunału Konstytucyjnego, pełną kontrolą nad Krajową Radą Sądownictwa, zniesieniem samorządu sędziowskiego i superwładzą ministra sprawiedliwości jako prokuratora generalnego. To nie jest nie tylko niezgodne z regułami europejskimi, o co ludzie centroprawicy nie muszą doceniać, ale to jest całkowicie niezgodne z polską tradycją ustrojową. Całkowicie niezgodne z polską tradycją ustrojową, bo ona od I Rzeczypospolitej, bardziej niż wiele innych krajów europejskich, ceniła sobie niezawisłość sędziów. A ten system zarządzania wymiarem sprawiedliwości z udziałem, z coraz większym i podmiotowym udziałem sędziów był stworzony w II Rzeczypospolitej. W rozporządzeniu o ustroju sądów powszechnych wydanym z końcem lat 20., które notabene stanowi matrycę regulacji ustrojowych przyjętych po 1989 roku. I nie możemy się dziwić, że to sądownictwo jest mniej efektywne niż poprzednie. Bo o ile można zidentyfikować rozmaite warianty ustrojów i funkcjonalności sądownictwa w ramach sądownictwa niezależnego, to każdy wie, że Brytyjczycy mają lepsze sądy niż w Włosi, to w historii świata nie ma sądownictwa efektywnego, które jest pozbawione niezależności. Tego po prostu nie ma. No i nie jest obojętne stanowisko kandydatki na rzecznika praw obywatelskich w tej kwestii, bo jeśli w tej sprawie nie było klarownego oporu, który mógł wyrastać z zupełnie innej wrażliwości niż ta, którą mają zwolennicy demokracji liberalnej w jakimś progresywnym wariancie, tylko właśnie na gruncie polskiej tradycji konstytucyjnej, to mamy prawo sądzić, że w takich kwestiach, w których rzecznik praw obywatelskich będzie musiał zetrzeć się z władzą polityczną i z administracją, pani głosu zabraknie. To znaczy wtedy, kiedy trzeba będzie upominać się o prawa obywateli naruszonych przez resorty siłowe, wtedy, kiedy będzie trzeba upominać się o ludzi zwolnionych z pracy w sektorze publicznym, a są to często ludzie bardzo skrzywdzeni i nie mający nic wspólnego z opozycją polityczną, tylko po prostu zwolniono po to, by dać miejsca osobom rekomendowanym przez partie polityczne. Wreszcie zabraknie pani głosu w kwestii niezwykle istotnej, czy w sferze bardzo istotnej reakcji na tego, co czyni telewizja publiczna. Otóż telewizja publiczna w Polsce nigdy nie reprezentowała wysokich standardów, ale nawet telewizja w latach 80. nie odbierała ludziom i grupom społecznym godności. Nie przedstawiono ludzi Solidarności jako skorumpowanych złodziei. Takich materiałów nie było. Nie defamowano całych grup społecznych. Nie uznawano lekarzy za grupę zawodową nieuczciwą. Nie uznawano nauczycieli strajkujących za, nadmiernie zarabiających, za grupę kierującą się egoistycznymi interesami. No trudno sobie wyobrazić Rzecznika Praw Obywatelskich nieobecnego w takich sytuacjach, w takich momentach. A mamy prawo sądzić, że skoro w tak ważnej kwestii, jak obrona cywilizowanych standardów zabrakło głosu pani senator, to barbarzyństwu telewizji publicznej pani się nie przeciwstawi. Przy czym mówię to bez sympatii do w ogóle standardów telewizji publicznej. Ale to, co się dzieje teraz, to jest absolutne barbarzyństwo. To jest absolutne barbarzyństwo, a Rzecznik Praw Obywatelskich występuje w obronie zasady równości i godności obywateli, nawet wtedy, kiedy nie dochodzi do wyraźnego naruszenia normy prawnej. I tutaj nawet nie chodzi o to, by... Ja nie stawiam tych pytań w ogóle, bo Rzecznik Praw Obywatelskich ma prawo do swojej wrażliwości. Profesor Col miał wrażliwość chadecką, profesor Bodnar raczej centrolewicową, ale każdy z Rzeczników starał się o to, by chronić prawa podstawowe w całej rozciągłości. Jeśli nie dysponuje się przymiotem niezależności wobec władzy politycznej, to mamy prawo sądzić, że cały szereg praw podstawowych, wolność zgromadzeń, standardy służby cywilnej i cały szereg innych praw będą nieobecne w pani praktyce. Druga kwestia to jest zaufanie publiczne. Pani słuchałem wyraźnie, bardzo uważnie odpowiedzi pani senator Stareń. Tam był taki motyw na początku, że będzie pani w stanie przeciwstawić się zawodom prawniczym. To trzeba o tym powiedzieć precyzyjnie. Są nieuczciwi adwokaci, są nieuczciwi radzowie prawni, są nieuczciwi profesorowie, są nieuczciwi politycy, są nieuczciwi urzędnicy. Ale podważanie zaufania publicznego do całych zawodów jest czymś, co podważa zaufanie do instytucji państwowych, czego nie można czynić. Nie można wytwarzać wrażenia, że całe grupy społeczne są skorumpowane, że całe grupy zawodowe są skorumpowane. Pani powinna demonstrować wysoki stopień zaufania publicznego. Zdolność do kooperacji, jeśli ta deklaracja o tym, że o ponadpolityczności i przywróceniu działania szerokiej współpracy ma być autentyczna. Tego bardzo zabrakło. No i trzecia kwestia, w jakiej strefie się jest. Jeśli zobaczymy, zajrzymy do Konstytucji, to orzecznik jest w strefie wolności. Nie w strefie władzy politycznej. Jest w strefie kontroli prawa. Taką naturalną sferą egzystencji jest solidarność z instytucjami broniącymi wolności obywateli, a nie z władzą polityczną i z administracją. To jest oczywiste. Ja szanuję poglądy. Można mieć takie poglądy. Można uznać na przykład, że nie ma innego wyjścia, jak rozumiem, część z państwa tak sądzi i poprzeć reformę czy zmianę polityczną pana ministra Ziobry. Sam uznaję ją za absolutnie destrukcyjną i nieefektywną. Można mieć takie poglądy i można mieć takie stanowisko, tylko ono jest całkowicie nieadekwatne do misji ustrojowej, jaką jest pełnienie funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich. To jest funkcja ze sfery niezależności, zaufania i ze sfery wolności, a nie ze sfery kooperacji z władzą. My nie potrzebujemy supportera ministra sprawiedliwości, potrzebujemy niezależnego Rzecznika Praw Obywatelskich i jestem przekonany, że większość senacka prędzej czy później doprowadzi do takiego wyboru. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo panie senatorze.