Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Konfederacja: Bosak i Wilk przeciw zadłużaniu Polski na rzecz Ukrainy

Konfederacja: Bosak i Wilk przeciw zadłużaniu Polski na rzecz Ukrainy

Krzysztof Bosak i Ryszard Wilk krytykują mechanizm zadłużania UE na wsparcie Ukrainy i alarmują, że Polska może zostać obciążona bez zgody parlamentu.
Politycy wskazują na wątpliwe źródła spłaty tych pożyczek - reparacje czy konfiskata rosyjskich aktywów - oraz na realne koszty odsetek, które uderzą w budżet i usługi publiczne.
Konfederacja podkreśla, że znaczące obciążenia finansowe wymagają ratyfikacji przez Sejm (art. 89 ust. 1 pkt 4 Konstytucji) i domaga się publicznej debaty oraz odpowiedzialnych decyzji prawnych.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry Państwu. Chcemy odnieść się do sprawy ważnej, a mianowicie do sposobu zadłużania Polski na rzecz Ukrainy, bowiem zapadają kolejne decyzje. Polacy nie są niekompleksowo informowani, a naszym zdaniem te decyzje zapadają nie tylko w sprzeczności z polską eracją stanu, ale także w sprzeczności z procedurami i z konstytucją. Więc przypomnijmy, w grudniu Rada Europejska podjęła decyzję o tym, żeby zaciągnąć na rynku finansowym zadłużenie po to, żeby finansować państwo ukraińskie. Jest to w ramach mechanizmu tak zwanej dobrowolnej, pogłębionej współpracy, czyli wchodzą w to te państwa, które chcą. Państwa Grupy Wyszehradzkiej, wszystkie państwa Grupy Wyszehradzkiej poza Polską zagwarantowały sobie wyłączenie z tego mechanizmu zadłużania i dotowania Ukrainy. My wówczas postawiliśmy wniosek, że Polska również powinna być z tego wyłączona. Między innymi dlatego, że podnosimy szczególnie wysokie koszty ochrony wschodniej granicy Unii Europejskiej, granicy z Białorusią i z Rosją. Z tego tytułu nasze wydatki na bezpieczeństwo w kontekście wschodu są już zupełnie ponadprzeciętne. Dodatkowo Polska podniosła w odniesieniu do swego PKB już w tej chwili jedne z największych wydatków dla wsparcia Ukrainy oraz również Polska obsługuje od strony logistycznej wsparcie Ukrainy. Więc tych tytułów, dla których ponosimy dodatkowe wydatki związane z toczącą się wojną rosyjską na Ukrainie jest już bardzo wiele. Bardzo proszę, żeby widzieć naszą argumentację we właściwej perspektywie. Uważamy, że musimy w sytuacji kryzysu finansów publicznych w Polsce po prostu nasze zobowiązania traktować w sposób odpowiedzialny. Niestety rząd, jak i również znaczna część opozycji popiera zadłużanie państwa polskiego i transferowanie pieniędzy na Ukrainę. Dodajmy, że są to w naszej ocenie raczej darowizny niż pożyczki. W mediach mówi się o pożyczkach, natomiast są to pożyczki z wielkim prawdopodobieństwem bezwzwrotne, dlatego że spłacane one mają być, zgodnie z założeniami, raczej fantastycznymi założeniami przyjętymi przez eurokratów i polityków większości państw Unii Europejskiej, w tym Polski, spłacane one mają być z rzekomych reparacji, które jakoby Rosja będzie wypłacać po przegranej wojnie Ukrainie. Po pierwsze nie jestem pewien, że pomiędzy państwem ukraińskim a Unią Europejską została zawarta umowa o przekazaniu reparacji dla Unii Europejskiej. Nie sądzę, żeby Ukraina była tym zainteresowana, jeżeli by rzeczywiście jakieś reparacje po wojnie dostała. Po drugie oczywiście warto przypomnieć, że reparacje wypłacają państwa, które wojnę przegrały. Rosja jest daleko od przegrania wojny, mówiąc delikatnie i mówię to niestety. Drugie źródło spłaty tych pożyczek to ma być jakoby środki z konfiskaty zamrożonych rosyjskich środków Unii Europejskiej. Otóż w Unii Europejskiej nie ma i nawet nigdy blisko nie było zgody dla skonfiskowania tych środków. Co więcej, jedno z najważniejszych państw NATO, czyli Stany Zjednoczone, również tego nie popierają. Nie popiera tego cały sektor finansowy i po cichu nie popiera tego żadne z wpływowych państw Unii Europejskiej, ponieważ wszystkie wpływowe państwa Unii Europejskiej chcą, żeby sektor finansowy nadal był bezpieczną przystanią dla kapitału niewiadomego pochodzenia z najróżniejszych niedemokratycznych państw na świecie, w tym z Rosji. I nikt tych korzyści nie chce poświęcać za te iluzje zysków z przejęcia tych zamrożonych środków, których status prawny wówczas byłby bardzo niepewny i sprawa mogłaby ugrzęznąć w trwającej dekadami procesach sądowych i arbitrażach. Krótko mówiąc, na dziewięćdziesiąt kilka procent nie będzie żadnej spłaty tych pożyczek ani z reparacji, ani z konfiskacji rosyjskich środków. Pozostają jedynie dochody z zamrożenia środków skonfiskowanych Rosji, a przedmiot ich odmrożenia jest przedmiotem negocjacji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, państwami europejskimi, a Rosją. Polska w tych negocjacjach nie uczestniczy, ale Polska zdecydowała się wziąć na siebie ciężar spłaty tych zobowiązań. I prawdopodobnie niestety będzie musiała je spłacać po tym, co wydarzyło się wczoraj w Parlamencie Europejskim. I tu dochodzimy do istoty sprawy, to znaczy Parlament Europejski nie tylko zaakceptował te pomysły postanowione w grudniu przez Radę Europejską, ale co więcej, zaakceptował je przy poparciu praktycznie prawie wszystkich europosłów z Polski poza posłami Konfederacji. Okazuje się, że tylko posłowie europosłowie Konfederacji, a prawie wszyscy posłowie PiSu i wszyscy posłowie pozostałych partii są za tym, żeby polski podatnik spłacał długi państwa ukraińskiego w tym samym czasie, jak tam dochodzi do korupcyjnych skandalii. My się z tym głęboko nie zgadzamy i zwracamy uwagę na jeszcze jedną rzecz, a mianowicie zgodnie z Konstytucją ratyfikacja przez Rzeczpospolitą Polską umowy międzynarodowej i jej wypowiedzenie wymaga uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie, jeżeli umowa dotyczy znacznego obciążenia państwa pod względem finansowym. To jest artykuł 89 ustęp 1 punkt 4 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. To znaczy nie jest możliwe, żeby np. ambasador polski przy Unii Europejskiej albo europosłowie zaciągnęli na Polskę wielkie zobowiązanie bez przegłosowania tego w Sejmie. I posłowie, politycy, urzędnicy wiedzą, że tak jest. Skąd my o tym wiemy, że oni wiedzą? Dlatego, że kiedy ostatni raz była taka operacja robiona, zadłużenia Unii Europejskiej, czyli zaciągnięcie zobowiązań na KPO, to my tu w Sejmie przegłosowywaliśmy ustawę upoważniającą prezydenta do ratyfikacji decyzji Unii Europejskiej w tej sprawie. Polska w traktatach nie delegowała kompetencji Ministerstwa Finansów na Komisję Europejską. W związku z czym wejście w ten nowy system zadłużenia na rzecz Ukrainy, a właściwie system darowizn realizowanych z zadłużenia, nazywanych pożyczkami prawdopodobnie bezwzwrotnymi, wymaga zgody parlamentu. I my stoimy na stanowisku, że jeżeli to w parlamencie nie będzie przegłosowane i prawidłowo ratyfikowane, to po prostu państwa polskiego, zgodnie z polską konstytucją, to nie wiąże. I możemy się tu różnić z resztą klasy politycznej, natomiast ciekaw jestem, jakie akrobacje prawne oni zdecydują się zrobić, żeby twierdzić, że nas to obowiązuje i że obowiązku ratyfikacji nie ma, skoro przy KPO ten ratyfikacyjny obowiązek czuli i przeprowadzili. Oczywiście w dosyć chytry i nieuczciwy sposób, to znaczy nie informując parlamentu nad czym parlament głosuje, my jedyni wtedy alarmowaliśmy, że to jest zgoda nie wcale na żadne środki ratujące Polskę przed pandemią, ale zgoda na europodatki i eurozadłużenie. Natomiast to była zgoda tylko w tej jednej sprawie. To nie była zgoda ogólna, na lata do przodu, na różne cele. To była zgoda na konkretne kwoty zadłużenia, na konkretny cel, który zresztą i tak był skażony hipokryzją, bo widzimy, że COVID-19 minął, środki są wydawane, a w decyzji Unii Europejskiej było jasno napisane, że to ma być tylko na ten cel. W tej chwili różnica pomiędzy zwykłymi środkami europejskimi a KPO jest praktycznie nie do rozróżnienia, co jest też dowodem, że decyzja Unii Europejskiej ratyfikowana przez prezydenta jest łamana. Ale to jest zupełnie inny temat. Tutaj nawet nie ma mowy w tej chwili o ratyfikacji tego, być może po prostu boją się przeprowadzić tę sprawę przez parlament i przeprowadzić tutaj debatę o tym, kto właściwie i kiedy te środki będzie spłacał. Jeszcze jedna odpowiedź na argument, że to są, jak się podzieli to na państwa, na obywateli, na lata, że to są w sumie małe środki w relacji do kwestii tak poważnej jak Ukraina i wojna przeciwko Rosji. Proszę Państwa, być może te środki są małe, być może są średnie, być może są duże. W tej chwili jak się weźmie koszt jednego świadczenia medycznego w polskim szpitalu, to także są małe środki. A jednak brakuje tych pieniędzy. Więc albo liczymy pieniądze, albo ich nie liczymy. I albo dbamy o praworządność i załatwiamy takie rzeczy zgodnie z konstytucją, albo nie dbamy o praworządność, depczemy po prostu polską konstytucję, wszystkie reguły i każdy sobie zaciąga zadłużenie jak chce, ile chce i na dowolnych zasadach. Dziękuję, oddaję głos poseł Jacek Wilka. Ryszard. Ryszard Wilk, przepraszam bardzo. Szanowni Państwo, od początku konfliktu na Ukrainie Polska w przyrównaniu do swojego PKB, czy ogólnie do PKB, pomogła Ukrainie najbardziej. Przekazaliśmy tam ogrom sprzętu wojskowego, ogrom sprzętu medycznego. Przyjęliśmy do Polski masę ludzi, którym daliśmy opiekę zarówno tą, jeżeli chodzi o dach nad głową, zarówno tę opiekę medyczną. Przekazaliśmy na Ukrainę masę środków zarówno tych publicznych, jak i tych prywatnych. I niestety to była polityka bardzo romantyczna, ponieważ nie dostaliśmy w zamian praktycznie nic. Nie dostaliśmy żadnej gwarancji, że te pieniądze będą kiedykolwiek spłacone. Nie dostaliśmy żadnej technologii, nie dostaliśmy technologii zwalczania dronów. Nie mogliśmy się doprosić do ekshumacje na Wołyniu. I teraz, tak jak przedmówca, pan marszałek Krzysztof Bosak powiedział, w naszym imieniu rząd plus Parlament Europejski zaciąga kolejną gigantyczną pożyczkę. I tutaj problemy są dwa. Po pierwsze, jak już zostało wspomniane, stoi pod ogromnym znakiem zapytania, czy Ukraina będzie w stanie spłacić swoje zobowiązania, czy nie będziemy musieli tych zobowiązań na końcu spłacić my. Natomiast druga rzecz, która jest pewna, a nie niepewna, to jest to, że od tych zobowiązań trzeba będzie spłacać odsetki. I według raportów Politico, szanowni państwo, to odsetki od długu, który zaciągamy, aby wspomóc Ukrainę, to w 27 roku będzie miliard euro. W 28 roku to będzie 3 miliardy euro. Żeby to państwu zobrazować, to za sam 27 i 8 rok odsetek od tego zadłużenia będzie tyle, ile obecnie wynosi dziura w NFZ-cie. Czyli te pieniądze mogłyby spokojnie załatwić problem z naszą ochroną.

Nie generuj cytatów ani tonu emocjonalnego. Ustaw key_quote na pusty string, social_quotes na pustą listę, emotional_tone na pusty string.
---