Beata Małecka-Libera: projekt ustawy to swoisty wet dla medyków
Beata Małecka-Libera mówiła o projekcie ustawy zdrowotnej i oceniła go jako swoisty wet, który szkodzi środowisku medycznemu i całemu systemowi ochrony zdrowia. Podkreśliła brak spójnej strategii walki z epidemią, demotywację pracowników medycznych oraz chaos organizacyjny w kwestii wyposażenia i oddziałów.
Beata Małecka-Libera stwierdziła, że procedowana ustawa usuwa kluczowe zapisy, które mogłyby poprawić sytuację szpitali i pracowników - m.in. dodatkowe wynagrodzenia i możliwość zwiększenia kontraktów. Zwróciła uwagę, że propozycje legislacyjne są źle przygotowane i, jej zdaniem, łamią prawa konstytucyjne.
W ocenie mówczyni po niemal ośmiu miesiącach epidemii nie wypracowano czytelnej strategii konsultowanej z ekspertami. Przypomniała, że od początku istniały problemy z ochroną indywidualną, łóżkami, respiratorami i dostawami, a teraz znów brakuje łóżek i odpowiednich zapasów tlenu.
Wystąpienie podkreślało, że pracownicy medyczni działają dzielnie, ale proponowane rozwiązania Ministerstwa Zdrowia demotywują. Mówiła o zróżnicowaniu zatrudnienia i wynagrodzeń, o niejasnościach w wynagradzaniu ratowników i personelu SOR oraz o poleceniu ministra zdrowia skierowanym do Narodowego Funduszu Zdrowia, które wprowadza dodatkowy nieład.
Beata Małecka-Libera krytykowała decyzje organizacyjne dotyczące tworzenia tymczasowych szpitali na stadionach i w halach kongresowych. Podnosiła pytanie, dlaczego nie wykorzystano istniejących, niefunkcjonujących placówek - tzw. pustostanów w miastach jak Warszawa i Katowice - zamiast budować improwizowane obiekty.
Krytyka projektu ustawy
Beata Małecka-Libera stwierdziła, że procedowana ustawa usuwa kluczowe zapisy, które mogłyby poprawić sytuację szpitali i pracowników - m.in. dodatkowe wynagrodzenia i możliwość zwiększenia kontraktów. Zwróciła uwagę, że propozycje legislacyjne są źle przygotowane i, jej zdaniem, łamią prawa konstytucyjne.
Brak strategii i konsekwencje
W ocenie mówczyni po niemal ośmiu miesiącach epidemii nie wypracowano czytelnej strategii konsultowanej z ekspertami. Przypomniała, że od początku istniały problemy z ochroną indywidualną, łóżkami, respiratorami i dostawami, a teraz znów brakuje łóżek i odpowiednich zapasów tlenu.
Sytuacja pracowników medycznych
Wystąpienie podkreślało, że pracownicy medyczni działają dzielnie, ale proponowane rozwiązania Ministerstwa Zdrowia demotywują. Mówiła o zróżnicowaniu zatrudnienia i wynagrodzeń, o niejasnościach w wynagradzaniu ratowników i personelu SOR oraz o poleceniu ministra zdrowia skierowanym do Narodowego Funduszu Zdrowia, które wprowadza dodatkowy nieład.
Wykorzystanie bazy szpitalnej
Beata Małecka-Libera krytykowała decyzje organizacyjne dotyczące tworzenia tymczasowych szpitali na stadionach i w halach kongresowych. Podnosiła pytanie, dlaczego nie wykorzystano istniejących, niefunkcjonujących placówek - tzw. pustostanów w miastach jak Warszawa i Katowice - zamiast budować improwizowane obiekty.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Beata Małecka-Libera przedstawia sprawozdanie ws. zmian w ustawie o COVID-19
Beata Małecka-Libera krytykuje skuteczność programu onkologicznego
Beata Małecka-Libera broni Narodowego Programu onkologicznego
Beata Małecka-Libera: Apel o ustawę o zdrowiu publicznym
Beata Małecka-Libera krytykuje finansowanie agencji kosztem NFZ
Beata Małecka-Libera o etatach, kosztach i języku angielskim
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Wojciech Konieczny
Wojciech Konieczny pyta o stanowisko Ministerstwa Zdrowia
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski pyta o branże w tarczy PFR i PKD
Ewa Matecka
Ewa Matecka o chaosie w służbie zdrowia i odebranych dodatkach
Agnieszka Gorgoń-Komor
Agnieszka Gorgoń-Komor krytykuje różnicowanie medyków w ustawie
Wojciech Konieczny
Wojciech Konieczny: Krytyka rządu za traktowanie służby zdrowia
Gabriela Morawska-Stanecka
Gabriela Morawska-Stanecka pyta o dodatki dla medyków
Artykuły
Transkrypcja
Bardzo proszę, Pani Senator. Dziękuję bardzo, Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Panie i Panowie Senatorowie. Procedowana dzisiaj ustawa jest tak naprawdę swoistym wetem. Wetem, które stawiamy nie tylko ustawie realizowanymi artykułą, ale przede wszystkim środowisku medycznemu i całemu systemu ochrony zdrowia. Mija prawie 8 miesięcy od momentu, kiedy epidemia się rozpoczęła i kiedy olbrzymim wyzwaniem dla naszego całego społeczeństwa jest walka z koronawirusem. Od początku wiadomo było, że jest to duże wyzwanie, nieznana choroba i będzie z tego tytułu na pewno wiele problemów, ale jednak liczyliśmy wszyscy na to, że sukcesywnie w miarę, jak będzie ten wróg rozpoznany, będzie także możliwość budowania strategii, strategii, która będzie konsultowana z ekspertami, która będzie czytelna, która będzie mogła być przekazywana społeczeństwu, bo bez uczestniczenia społeczeństwa w walce z koronawirusem, oczywiście wszyscy wiemy, że jest to niemożliwe. I cóż mamy po tych 8 miesiącach? Jaką sytuację prawną, ustawową, jaką strategię mamy w tym momencie? Najlepszym przykładem są właśnie te projekty ustaw, które są niby ustawami zdrowotnymi, mają poprawić problem związany z kryzysem wywołanym walką z epidemią i chyba po raz pierwszy tak naprawdę są kierowane rzeczywiście dla środowiska medycznego i mają rzekomo poprawić stan ochrony zdrowia. Ale już cała ta dzisiejsza dyskusja pokazała, jak bardzo te ustawy są źle przygotowane. Już pomijam fakt, że one łamią prawa konstytucyjne i w ogóle nie powinniśmy na ten temat dyskutować, to tak naprawdę propozycje, które były najbardziej interesujące i najbardziej potrzebne dla środowiska, właśnie tą nowelizacją, nad którą dzisiaj się zastanawiamy, usuwamy. Wszystkie dodatkowe wynagrodzenia, możliwość zwiększenia kontraktów dla szpitali, wszystkie najważniejsze cele, które były zapisane w tej ustawie, obecna ustawa eliminuje. Ale na to wszystko jeszcze proszę pamiętać, że zostało wydane polecenie ministra zdrowia dedykowane Narodowemu Funduszowi Zdrowia, który również przygotowuje w zaciszu gabinetów jakieś dodatkowe zmiany w wynagrodzeniu, wynagrodzeniu dla ratowników i pracowników szpitalnych oddziałów ratunkowych. To rzeczywiście powoduje olbrzymi nieład, olbrzymie też zaniepokojenie wśród pracowników medycznych, w jaki sposób są w tej chwili wynagradzani, jak mają być wynagradzani i dlaczego z mocy ustawy są dzieleni w zależności od formy zatrudnienia i od tego, czy są delegowani do innych miejsc pracy, czy też nie. Ta dyskusja się odbyła i wydaje mi się, że kompletnie nie przedstawiła jakiejś wizji i strategii, co dalej. Bo ta dzisiejsza debata i to procedowanie tej ustawy w mojej ocenie jest bardzo dobrym miejscem i czasem, żeby zastanowić się, w jakim punkcie jesteśmy. I co tak naprawdę przez te 8 miesięcy zostało pozytywnie zmienione, aby polepszyć byt i sytuację pacjenta, ale także, żeby zadbać o większe bezpieczeństwo i pomoc dla pracowników medycznych. Już dzisiaj mówiłam, że pracownicy medyczni od samego początku bardzo dzielnie stoją ramię w ramię ze wszystkimi zawodami medycznymi i walczą z koronawirusem. Ale propozycje, jakie są proponowane przez Ministerstwo Zdrowia poprzez te ustawy, tak jak też zostało powiedziane, demotywują. Nie ma tutaj motywacji, nie ma zachęt i nie ma szacunku. Jak cała sytuacja wygląda z punktu widzenia pacjenta? Państwo na pewno śledzicie wszelkiego rodzaju informacje, filmy, doniesienia, jak wygląda codzienna praca w szpitalach, jak wygląda codzienna praca z pacjentem covidowym, jak wiele ważnych rzeczy zostało zaniedbanych. Początkowo to była walka o sprzęt ochrony indywidualnej, to była walka o to, żeby były łóżka, żeby można było pacjenta podłączyć do respiratora. To było wyzwanie pierwszych miesięcy. To, że ono zrodziło wiele wątpliwości pod kątem dostaw, jakie przychodziły, zgody z certyfikatami i sposobów, w jaki sposób one były do kraju sprowadzane, to jest inna rzecz. Nie chcę już tutaj tego tematu podnosić, bo on wielokrotnie był już w tej izbie także dyskutowany. Ale zamęt i chaos, jaki towarzyszy zmianom organizacyjnym, jest od początku do dnia dzisiejszego. Najpierw zostały budowane szpitale covidowe, które, jak się okazało, na początku epidemii wykorzystane były w 30%. Później zostały one z powrotem przywrócone do wersji pierwotnej. Teraz okazuje się, że druga fala epidemii, która, jak wiadomo, od początku będzie falą o wiele groźniejszą. Na tą falę znowu nie jesteśmy przygotowani i brakuje łóżek, więc na prędce powstają łóżka w różnych miejscach, w salach kongresowych, na stadionach, zupełnie nieprzygotowane do tego, aby przyjmować tam chorych zakaźnych. Pytanie, które było zadawane, dotyczyło tego, dlaczego nie została wykorzystana baza szpitalna tzw. pustostanów, które w każdym mieście tak naprawdę się znajdują. Zarówno w Warszawie, w Katowicach i wielu, wielu innych miastach było wskazane, że są już wybudowane, nawet funkcjonujące, ale z racji tego, że nie miały swoich kontraktów, nie przyjmowały pacjentów i stały puste. Dlaczego nie wykorzystano tej bazy łóżek? Przecież chyba o wiele łatwiej i prościej było włożyć pieniądze w nawet niefunkcjonujący szpital, doposażyć go, aniżeli budować od podstaw tak improwizowany szpital, jak jest na Stadionie Narodowym. Na to wszystko jeszcze nakłada się to zróżnicowanie w zatrudnieniu i wynagrodzeniu pracowników, którzy tam pracują. To naprawdę nie pomaga, nie pomaga ani organizacji w szpitalach, ani nie pomaga, aby rozwiązywać problemy związane z epidemią. I tak krok po kroku możemy tutaj wymieniać, bo to nie chodzi tylko o ilość łóżek, o ilość respiratorów. Nie chodzi o to, że w kwietniu czy w maju, kiedy rozmawialiśmy na temat wyzwania, które czeka nas w jesieniu, to już wtedy pytałam o to, czy na pewno jest zabezpieczona odpowiednia ilość tlenu. No i cóż, okazuje się, że niestety po raz kolejny mieliśmy rację. Mieliśmy rację, że zostało zaprzepaszczone kilka miesięcy, że cała para, która idzie w tej chwili, jest skierowana tylko i wyłącznie na pacjenta z koronawirusem. A co z pozostałymi? Przecież cały system ochrony zdrowia to są także inni pacjenci, i inni, którzy wymagają także pomocy. I niestety sytuacja w tej chwili jest taka, że prawie 30% o prawie 30% jest wydanych tak zwanych kart DILO, kart, które po raz pierwszy powodują, że pacjent rozpoczyna swoją walkę o życie z chorobą nowotworową. Zmniejszyła się ilość zabiegów związanych z naczyniami, które są udrażniane przy chorobach zakrzepowych, prawie o 35%. O 50% zmniejszyła się ilość stymulatorów zakładanych. To są dane przerażające. Czy naprawdę Ministerstwo Zdrowia stało się tylko Ministerstwem Epidemii, czy Ministerstwem Koronawirusa? Przecież to właśnie jest rola i zadanie Ministra Zdrowia, aby część związaną z walką z epidemią, z olbrzymim wyzwaniem, była rzeczywiście priorytetem. Ale nie można zapominać o tym, że są także pacjenci, którzy muszą skorzystać z porad lekarza i muszą mieć do nich dostęp. Pan minister, obecny pan minister Niedzielski, był prezesem Narodowego Funduszu Zdrowia. To pan prezes Adam Niedzielski wydał wtedy polecenie, zalecenie, żeby wstrzymać się. Wy nie wychodźcie z domu, nie badajcie się. Lepiej będzie, jeżeli nie będziemy wykonywać badań wstępnych. Może trzeba się wstrzymać od planowych zabiegów. No i teraz tak naprawdę pytanie jest do pana już, panie ministrze. Kto weźmie odpowiedzialność za tych wszystkich pacjentów, którzy przez te kilka miesięcy nie otrzymali swojej porady, nie poszli do lekarza, nie byli diagnozowani. To czego zmierzam? Otóż zmierzam do tego, szanowni państwo, że te łóżka, respiratory, tlen, karetki, które utykają przed sorami, są ogromnie ważne i są dowodem na to, że system nie jest dobrze zorganizowany, że są chaotyczne, sprzeczne polecenia, że niejednokrotnie sami pacjenci i personel medyczny nie wiedzą dokładnie, co mają robić, bo polecenia są sprzeczne, strategie się zmieniają z dnia na dzień. I nie może być tak, że dostaje szpital, który wykonuje zabiegi, leczy pacjentów z innymi chorobami, dostaje polecenie od wojewody o przekształceniu z dnia na dzień, bo oni nie są przygotowani, nie tylko pod względem sprzętu, nie tylko pod względem braku respiratorów, ale także personel nie jest absolutnie przygotowany do opieki nad pacjentem z koronawirusem. I to wszystko są niestety zaniedbania, które ciągną się miesiąc po miesiącu. Wydawałoby się, że nadejdzie taki moment, że jesień będzie tym okresem, do którego jesteśmy przygotowani, że jest to taki okres, gdzie mamy pewne plany związane z tym, jak będzie rozwijała się epidemia, czy ona będzie bardziej przebiegała z przebiegiem ciężkim, czy też lżejszym. To takie plany, plan A i plan B mamy. Niestety nie. I jaki mamy efekt? No najlepszym wskaźnikiem tego wszystkiego, co się stało w systemie. Najlepszym wskaźnikiem tego... Pani Sato, przepraszam, już trzy minuty przekroczyła Pani czas. Już kończę. Najlepszym wskaźnikiem jest śmiertelność. Tak dużego piku i wzrostu śmiertelności, jaki mamy w tej chwili jesienią, nie miała nawet, nie miała Hiszpania, czy też Włochy, w zależności porównując do ilości mieszkańców. I to jest najważniejszym wskaźnikiem tego, jak działa system. Gdyby nie personel medyczny, gdyby nie ich oddanie, to rzeczywiście myślę, że system byłby całkowicie załamany. To tylko ofiarności i wspaniałej pracy pracowników medycznych jeszcze w jakiś sposób jesteśmy w stanie utrzymywać tą sytuację. Dlatego wracając do dzisiejszej debaty na temat ustawy, jeszcze raz apeluję o to, aby nie różnicować pracowników medycznych. Apeluję o to, żeby ich odpowiednio motywować, żeby ich odpowiednio wynagradzać i odpowiednio szanować i zabezpieczać z tego względu, że bez nich to tego systemu nie będzie już zupełnie. Na zakończenie tylko jeszcze wrócę do kwestii śmiertelności, bo te wskaźniki są naprawdę przerażające. Jeżeli od przeciągu 20 dni mamy wzrost o 34 tysiące od 31 sierpnia do dnia dzisiejszego, o 34 tysiące wzrost zgonów, z czego Ministerstwo Zdrowia mówi, że tylko 11 tysięcy to są pacjenci, którzy umarli z powodu COVID-u, to znaczy, że cała reszta, te 22 tysiące, to są tak zwane ciche zgony. To są zgony tych wszystkich osób, którzy właśnie w trakcie tej epidemii, tej walki z epidemią umarli na inne schorzenia. To jest wyzwanie tego systemu. I dlatego też nie możemy absolutnie przyjąć tych wszystkich obietnic, które tutaj są składane i zaklinane, że jest tak wspaniale, że mamy zabezpieczone miejsca i że właściwie system jest wydolny. Nie jest. Jest u kresu wytrzymałości. Myślę, że personel medyczny jest już bardzo zmęczony, nie tylko fizycznie, ale także psychicznie. I tego typu ustawy i tego typu rozwiązania, jakie są proponowane, naprawdę im nie pomagają. Dziękuję bardzo. Dziękuję.