Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Jan Szopiński oskarża rząd o 'kradzież' podwyżek dla medyków

Jan Szopiński oskarża rząd o 'kradzież' podwyżek dla medyków

Jan Szopiński mówił, że rząd cofnął przepisy gwarantujące 100% podwyżki dla personelu medycznego i nazwał to "kradzieżą". Agnieszka Dziewianowicz-Łoch relacjonowała ataki grup narodowców na protestujących we Wrocławiu i Poznaniu oraz zaapelowała do premiera o zaprzestanie szczucia.

Najważniejsze ustalenia


- Jan Szopiński wskazał, że wcześniej przyjęte przepisy zapewniające 100% dodatku dla lekarzy, pielęgniarek i personelu medycznego zostały cofnięte nocnym głosowaniem. Nazwał druk 717 drukiem hańby i oskarżył rząd o odebranie środków przeznaczonych dla medyków.

Kontekst dyskusji o podwyżkach


- Lewica złożyła poprawkę zakładającą 100% podwyżki, która miała objąć również personel administracyjny i pomocniczy w szpitalach. Mówca argumentował, że podwyżka miała być formą rekompensaty za pracę w warunkach epidemii.

Relacje z komisji i budżetu


- Jan Szopiński poinformował, że sprawa była omawiana na Komisji Finansów i że w przyszłorocznym budżecie są środki na takie podwyżki. Podkreślił, że priorytetem wydatków powinno być zdrowie, a nie inne zakupy.

Ataki na protestujących i apel do premiera


- Agnieszka Dziewianowicz-Łoch opisała ataki około 80 narodowców we Wrocławiu, zgłosiła przypadki przemocy w Poznaniu i Zielonej Górze oraz zaapelowała do premiera o zaprzestanie szczucia, wskazując na obrażenia uczestników protestów.

Protesty i ich przyczyny


- Mówcy łączyli eskalację protestów z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego i oceniali, że społeczne oburzenie jest także efektem priorytetów rządu, które w ich ocenie nie stawiają na zdrowie, pracę i edukację.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowni Państwo, kiedy inne państwa przygotowują się do wojny z COVID-em, polski rząd przygotowuje się do wojny z narodem. Dzisiaj kolejny odcinek, kolejny etap tego, co się wydarzyło. Podczas prac parlamentarnych zostały cofnięte przepisy, które wczoraj przyjęliśmy, które miały dawać 100% podwyżki, 100% więcej wynagrodzenia służbie medycznej w całej Polsce. Po nocy Prawo i Sprawiedliwość okradło medyków. Ludzi, którzy pracują w szpitalach, lekarzy, pielęgniarki, personel medyczny. Okradło z pełną premedytacją, bo wczoraj głosowaliśmy w większości za tym, żeby ci ludzie dostawali 100% dodatku. To pokaz tego, jak bardzo Prawo i Sprawiedliwość jest nieuczciwe i jak bardzo Prawo i Sprawiedliwość robi wszystko, żeby Polacy nie mogli się czuć godnie i normalnie. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej od wielu tygodni pracuje nad tym, żeby polityka covidowa dawała szansę normalnego wyjścia z pandemii. Lewica złożyła poprawkę, żeby bohaterzy i bohaterki naszych czasów – lekarze, pielęgniarki, personel medyczny – więcej zarabiali. Podwyżka 100% miała nie tylko gwarantować, ale przede wszystkim odpłacać ich za ich poświęcenie. To zostało zebrane. Kradzież po nocy. Prawo i Sprawiedliwość po nocy ukradło te pieniądze i na to nigdy zgody nie będzie. Jan Szopiński. Szanowne panie, szanowni panowie. Ja jestem pracownikiem Wojewódzkiego Szpitala Obserwacyjno-Zakaźnego. Dzisiaj jestem posłem. Ja znakomicie znam wszystkich tych, którzy pracują w szpitalach. Znam pielęgniarki, znam lekarzy, znam średni personel. Znam wszystkich tych, którzy tworzą tę rodzinę szpitalną, żeby chorzy w szpitalu czuli się dobrze. To była znakomita szansa, żeby za pracę w warunkach covidowskich, tam gdzie są oddziały, tam gdzie leczy się covid, tam była znakomita szansa wynagrodzenia wszystkich tych, którzy w szpitalu pracują, którzy czekają na tego typu premie. I ja na komisji mówiłem o różnych uwarunkowaniach. Mówiłem o pracy kucharek. Mówiłem o pracy wszystkich tych, którzy są administracją. Proszę państwa, oni w szpitalach są też zagrożeni chorobą, ale pracują na rzecz chorych. Dzisiaj mamy sytuację taką, że rządzący co innego wyrażali w nocy głosując nad tą ustawą, a co innego wyrażają teraz. Proszę państwa, jak można ufać wicepremierowi rządu? Jak można ufać ministrowi? Jak można ufać wiceministrowi, który najpierw rękę podnosi za tym, żeby wszyscy ci, którzy pracują w szpitalach mieli satysfakcję materialną z wykonywanej pracy, a potem tę rękę podnosi za tym, żeby to co odebrać. Ta ustawa, ten druk 717 to jest druk hańby PiSu. Dlaczego druk hańby? Otóż dlatego, że w życiu tak to jest i każdy z nas to odczuwa. Prostym przysłowiem, kto daje i odbiera to, co dane było medykom, trzeba było medykom i personelowi zatrudnionym w różnych szpitalach, którzy stanowią szansę dla Polaków w walce Covid zostawić, a nie im to zabierać. Dziękuję bardzo. Dziękuję. Proszę, teraz będzie zmiana tematu, ale o tyle się dzieje, że już skorzystamy, że jesteśmy z państwem. Tak, tak. Dziękuję bardzo. Stąd te wszystkie sceny dzieją się we Wrocławiu. Agnieszka Dziewianowicz-Łoch. Szanowni Państwo, docierają do nas zatrważające informacje o tym, że we Wrocławiu, w moim rodzinnym mieście doszło do ataku grupy około 80 narodowców na protestujących. Ludzie uciekali w popłochu, są ofiary, są osoby pokrzywdzone. Chciałabym się z tego miejsca zwrócić do premiera do spraw bezpieczeństwa. Bo to właśnie on, Jarosław Kaczyński, dał wczoraj sygnał do szczucia na walczące o swoje prawa kobiety. To wczorajsze hasło do formowania bojówek, do walki z protestującymi już dziś zbiera swoje żniwo. Jarosławie Kaczyński ma Pan krew na rękach. Krew tych dzieciaków, tych młodych ludzi, tych młodych kobiet, które walczą tylko o to, żeby mieć takie prawa jak ich koleżanki za zachodnią granicą. Żeby mieć prawo do tego, do wolności od tortur. Żeby nie być zmuszanymi do cierpienia i krzywdy. Za to dzisiaj ci protestujący obrywają od faszyzujących bojówek. Na ich czele Pan dzisiaj staje. Jarosławie Kaczyński, apeluję i żądam, opamiętaj się, cofnij te oddziały, które dziś atakują niewinnych protestujących. Dokładnie to samo dzieje się dzisiaj w Poznaniu. Koło mojego biura poselskiego, które znajduje się w centrum miasta przy ulicy Ratajczaka. Odbywała się właśnie gonitwy narodowców za demonstrantkami, demonstrantkami, którzy schodzili z Placu Ratajskiego, schodzili z Placu Wolności. Było tych narodowców kilkudziesięciu. Pracownicy mojego biura to filmowali. Na szczęście w Poznaniu dzisiaj policja stanęła na wysokości zadania i tych narodowców w tej chwili wyłapuje. Także z informacji jakie otrzymałam nie doszło do jakiegoś poważnego naruszenia czyjegoś zdrowia, ale jest to głęboko niewłaściwe. Jeszcze będąc przy głosie chciałam wrócić do poprzedniego tematu, do tego tematu tych podwyżek, które zostały uchwalone w innej ustawie wczoraj, która jeszcze nie zdążyła wejść w życie, bo jeszcze nie przeszła przez Senat. A dzisiaj dostaliśmy w ekspresowym tempie ustawę kolejną, która te podwyżki zabiera. Ja pracuję w Komisji Finansów proszę Państwa i w przyszłorocznym budżecie są środki na takie podwyżki. To nie jest prawda, to co Kaczyński powiedział, że po pierwsze on tego nie policzył, bo skutek finansowy to nie będzie 40 miliardów, ale nawet gdyby. Są środki w przyszłorocznym budżecie na zakup sprzętu wojskowego. My nie jesteśmy w stanie wojny w tej chwili z nikim, nie jesteśmy jeszcze w stanie wojennym, natomiast na pewno jesteśmy w stanie epidemii. I priorytetem tego rządu, każdego rządu powinny być, powinny być wydatki na zdrowie. I protesty na ulicach mają swoją temperaturę o tyle wyższą, one dotyczą wyroku Trybunału Konstytucyjnego, ale oburzenie społeczne jest o tyle wyższe, że w odczuciu społecznym priorytetem działań rządu powinno być nasze zdrowie, nasza praca i edukacja. A tak się nie dzieje. I to także spowodowało taką eskalację tych słusznych protestów. Dziękuję. W Zielonej Górze także nastąpiły ataki na protestujących. Sześć szwów założono starszej pani, 80-letniej, która protestowała razem z młodzieżą. I także uderzono jednego z manifestantów. To był, agresorem był zwolennik Konfederacji. I legitymacja poselska służy także do tego, nie tylko do tego, żeby chronić demonstrujących, ale służy także do tego, żeby chronić przed policją tych, którzy atakują. Ja bardzo apeluję do wszystkich, którzy sfilmowali zajście, żeby pomogli postawić mężczyznę, którego bronił poseł Konfederacji przed aktem oskarżenia przed sądem za napaść na uczestnika demonstracji. Dziękujemy bardzo. Czy mają państwo jakieś pytania? Dziękuję. W takim razie dziękujemy.