Małgorzata Niemczyk o bohaterkach strajku włókniarek 1971
Małgorzata Niemczyk przypomniała wydarzenia lutowe 1971 roku w Łodzi i podkreśliła rolę strajku włókniarek w zmuszeniu rządu do wycofania podwyżek cen żywności. Zajęła stanowisko, że pamięć o bohaterskich kobietach powinna być trwale wpisana do ogólnopolskich uroczystości upamiętniających walkę o wolną i demokratyczną Polskę.
Wystąpienie dotyczyło przebiegu strajków w Łodzi od 10 lutego 1971 roku, okupacyjnego protestu rozpoczętego 14 lutego oraz reakcji rządu, który wieczorem 15 lutego ogłosił wycofanie podwyżek cen wprowadzonych w grudniu 1970 roku. W relacji pojawiają się liczby dotyczące skali protestu - około 45 tysięcy kobiet, a w kulminacyjnym momencie, jak podano, 55 protestujących.
Mówczyni przypomniała trudne warunki pracy w łódzkim przemyśle włókienniczym - przestarzały park maszynowy, hałas, zapylenie, wilgoć i kurz. Zwróciła uwagę na pogorszenie sytuacji wielu rodzin po podwyżkach oraz na to, że pensje robotników były znacząco niższe od średniej krajowej; aż 40% mieszkańców Łodzi pobierało dodatki dla najmniej zarabiających.
Na początku protesty miały charakter gospodarczy - żądano wyrównania przywilejów, przejrzystego systemu ustalania zarobków, sprawiedliwego wyliczania wynagrodzeń, uczciwego podziału premii eksportowej oraz przerwy śniadaniowej. Później pojawiły się także żądania polityczne - gwarancje bezpieczeństwa dla strajkujących i ukaranie winnych rozlewu krwi.
Małgorzata Niemczyk stwierdziła, że to zaszczyt jako kobiety i łodzianki, iż izba uchwala uchwałę upamiętniającą odważne włókniarek. Zwróciła uwagę, że karty historii często zapominają o tych wydarzeniach i wezwała, by wydarzenia sprzed 50 lat były na stałe wpisane do ogólnopolskich uroczystości upamiętniających bohaterki walki o wolną i demokratyczną Polskę.
Najważniejsze fakty
Wystąpienie dotyczyło przebiegu strajków w Łodzi od 10 lutego 1971 roku, okupacyjnego protestu rozpoczętego 14 lutego oraz reakcji rządu, który wieczorem 15 lutego ogłosił wycofanie podwyżek cen wprowadzonych w grudniu 1970 roku. W relacji pojawiają się liczby dotyczące skali protestu - około 45 tysięcy kobiet, a w kulminacyjnym momencie, jak podano, 55 protestujących.
Warunki pracy i sytuacja ekonomiczna
Mówczyni przypomniała trudne warunki pracy w łódzkim przemyśle włókienniczym - przestarzały park maszynowy, hałas, zapylenie, wilgoć i kurz. Zwróciła uwagę na pogorszenie sytuacji wielu rodzin po podwyżkach oraz na to, że pensje robotników były znacząco niższe od średniej krajowej; aż 40% mieszkańców Łodzi pobierało dodatki dla najmniej zarabiających.
Postulaty strajkujących
Na początku protesty miały charakter gospodarczy - żądano wyrównania przywilejów, przejrzystego systemu ustalania zarobków, sprawiedliwego wyliczania wynagrodzeń, uczciwego podziału premii eksportowej oraz przerwy śniadaniowej. Później pojawiły się także żądania polityczne - gwarancje bezpieczeństwa dla strajkujących i ukaranie winnych rozlewu krwi.
Upamiętnienie i wnioski
Małgorzata Niemczyk stwierdziła, że to zaszczyt jako kobiety i łodzianki, iż izba uchwala uchwałę upamiętniającą odważne włókniarek. Zwróciła uwagę, że karty historii często zapominają o tych wydarzeniach i wezwała, by wydarzenia sprzed 50 lat były na stałe wpisane do ogólnopolskich uroczystości upamiętniających bohaterki walki o wolną i demokratyczną Polskę.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Małgorzata Niemczyk o modernizacji Orlików i nowych inwestycjach
Małgorzata Niemczyk: Czy rodziny zimą będą palić śmieciami?
Małgorzata Niemczyk żąda terminu wycofania amalgamatu
Małgorzata Niemczyk pyta o wsparcie dla dzieci z Ukrainy
Małgorzata Niemczyk: zarzuca rządowi populizm wobec seniorów
Małgorzata Niemczyk krytykuje niejasne zasady nagród premiera
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Agnieszka Hanajczyk
Agnieszka Hanajczyk prosi rząd o uznanie historii łódzkich włókniarek
Anita Sowińska
Anita Sowińska: Ustawa o środowisku to 'fikcja' bez poprawek
Dariusz Rosati
Dariusz Rosati: Banki w kryzysie — czy rząd ma plan?
Michał Szczerba
Michał Szczerba: Rząd przerzuca koszty opieki na samorządy
Piotr Babinetz
Piotr Babinetz wspiera uchwałę o Władysławie Żeleńskim
Andrzej Szlachta
Andrzej Szlachta przedstawił stanowisko klubu ws. nowelizacji prawa bankowego
Transkrypcja
Pani Marszałek, Wysoka Izbo. Wydarzenia lutowe 1971 roku to ważna karta nie tylko w historii samej Łodzi, ale i w skali całego kraju. W Łodzie 10 lutego wybuchł strajk łódzkich włókniarek przeciwko komunistycznej władzy. Dzięki dziewczynom łódzkim komunistyczny rząd się ugiął i wieczorem 15 lutego ogłosił odwołanie wysokich podwyżek wielu artykułów pierwszej potrzeby wprowadzonych 12 grudnia 1970 roku. Niedawno minęło 50 lat od tamtych wydarzeń. Musimy pamiętać, że sytuacja i warunki pracy w łódzkim Przemyśle były bardzo trudne. Fabryki dysponowały przestarzałym parkiem maszynowym, praca łódzkich włókniarek, prządek, tkaczek. Była bardzo ciężko. Towarzyszył im ciągły i olbrzymi hałas, zapylenie, wilgoć i kurz. Sytuacja ekonomiczna po podwyżkach wielu rodzin od grudnia uległa znaszczemu pogorszeniu. Wtedy, podobnie zresztą jak i teraz, pensje otrzymywane przez robotników były o wiele niższe niż średnia krajowa. Aż 40% mieszkańców Łodzi pobierało dodatki dla najmniej zarabiających. 10 lutego doszło do spontanicznego buntu z powodu drożyzny, niskich płac i głodu. Około 45 tysięcy kobiet strajkowało. W kulminacyjnym momencie było to aż 55 protestujących. Walczyły o wyrównanie przywilejów, stworzenia przejrzystego systemu ustalania zarobków, sprawiedliwego wyliczania wynagrodzeń oraz uczciwego podziału premii eksportowej, przerwy śniadaniowej. Początkowe postulaty były tylko ekonomiczne, ale później pojawiły się również postulaty polityczne. W tym żądano gwarancji bezpieczeństwa dla strajkujących, ukarania winnych rozlewu krwi. Inne łódzkie strajki przez władze do tego momentu często były rozwiązywane siłą. Dochodziło do katowania strajkujących, do rozlewu krwi. 14 lutego rozpoczął się strajk okupacyjny, bo nie było porozumienia. Do Łodzi przyjechał premier Piotr Jaroszewic z członkami biura politycznego. Po latach w książce Przerywa Milczenie napisał, że po wizycie w Łodzi zrozumiał, że łódzkim włókniarkom trzeba albo podnieść płace, albo stosnąć podwyżki. Obawiając się, że inne grupy zawodowe zaczną domagać się podwyżek, zdecydowano się wtedy, że od marca ceny artykułów żywności wrócą do poziomu sprzed grudnia 1970 roku. To zaszczyt dla mnie jako kobiety i łodzianki, że dzisiaj Wysoka Izba, uchwalając uchwałę, upamiętnia bohaterki wspaniałe, odważne, zdeterminowane i bardzo ciężko pracujące kobiety. Jest to bardzo ważne, tym bardziej, że karty polskiej historii raczej o tamtych historycznych wydarzeniach zapominają. Uważam, że wydarzenia sprzed 50 lat powinny być na stałe wpisane do ogólnopolskich uroczystości upamiętniających bohaterki walki o wolną i demokratyczną Polskę. Dziękuję bardzo. Dziękuję Pani Poseł. Dziękuję.