Monika Rosa - Patostreaming to przestępstwo. Projekt zmian w prawie
Monika Rosa w wystąpieniu sejmowym apeluje o ochronę dzieci przed patostreamingiem i przedstawia projekt zmian w kodeksie karnym oraz wykroczeń. Posłanka wskazuje na brak narzędzi prawnych i konieczność działania po zawetowaniu Aktu Usługach Cyfrowych przez prezydenta.
Najważniejsze tezy: Monika Rosa krytycznie opisuje mechanizmy patostreamingu i jego wpływ na młodzież. Zwraca uwagę, że platformy cyfrowe często zarabiają na przemocy, uzależnianiu i rozpowszechnianiu treści szkodliwych dla dzieci.
Skala problemu: W wystąpieniu posłanka przytacza dane dotyczące oglądalności patostreamów wśród uczniów oraz opinie ekspertów, którzy wskazują na normalizację przemocy i narastający cyfrowy narcyzm. Wskazuje też na trudności prawne związane z jurysdykcją i brakiem skutecznych narzędzi usuwania treści.
Propozycje legislacyjne: Rosa przedstawia konkretne zapisy proponowane do kodeksu karnego i kodeksu wykroczeń, które mają umożliwić karanie osób publicznie rozpowszechniających materiały dokumentujące przestępstwa oraz tworzyć spójny system odpowiedzialności prawnej.
Konsekwencje i dalsze kroki: Posłanka podkreśla, że zmiany są konieczne mimo ich nieidealnego charakteru, dopóki produkty cyfrowe nie będą projektowane z myślą o bezpieczeństwie użytkowników. Zaznacza gotowość do dalszych prac legislacyjnych i konsultacji z organizacjami pozarządowymi.
Zachęta do obejrzenia materiału: W materiale Monika Rosa omawia szczegóły proponowanych przepisów i argumentuje potrzebę ich szybkiego wprowadzenia. Zachęcamy do obejrzenia całego wystąpienia, aby poznać proponowane rozwiązania i skalę problemu patostreamingu.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Szanowni Państwo, bardzo bym chciała, aby cyfrowa przestrzeń była bezpieczna dla naszych dzieci i dla nas. Chciałabym, aby platformy cyfrowe, które zarabiają na krzywdzie i uzależnieniu naszych dzieci i nas po prostu były bezpieczne i tego nie robiły. Bardzo bym chciała, aby dzieciaki nie miały dostępu do treści szkodliwych, aby media nie kreowały fałszywego wizerunku, aby przestępstwa seksualne nie rozpowszechniały się w sieci, aby te aplikacje nie były w taki sposób projektowane, aby uzależniać od siebie każdego dnia. Bardzo bym chciała, aby nie było algorytmów traumy i treści suicydalnych, które są serwowane dzieciom w kryzysie. Bardzo bym tego chciała, ale świat wygląda zupełnie inaczej i świat cyfrowy po prostu jest produktem bardzo wysokiego ryzyka. Bardzo bym również chciała, że skoro ten świat cyfrowy jest już tak trudny, uzależniający i szkodliwy dla naszych dzieci, aby istniało narzędzie do blokowania takich treści. Do blokowania treści zakazanych, niezgodnych z polskim prawem. Bardzo bym chciała, aby ustawa Akt o usługach cyfrowych wdrażająca DSH nie została zawetowana przez prezydenta, by wraz z mechanizmem skargowym można było takie treści z mediów społecznościowych po prostu usuwać. Ale tak się niestety nie stało. Zatem teraz w sposób nieco bardziej ułomny, gorszy, staramy się tę przestrzeń cyfrową próbować porządkować w celu ochrony dzieci i młodzieży, ale także całego społeczeństwa. Bo czym w swojej istocie jest patostreaming? Jest to zwrodniałe zjawisko społeczne, w pewnym sensie zjawisko toksycznej kultury przemocy, polegające na transmitowaniu, dokumentowaniu przestępstw w postaci poniżania innych osób, często osób zależnych, młodszych, słabszych, osób z niepełnosprawnościami, niewydolnych wychowawczo, poprzez stosowanie przemocy fizycznej, psychicznej, seksualnej. Zjawisko to ma miejsce od wielu lat w bardzo wielu popularnych platformach streamingowych i paradoksalnie w tzw. mediach społecznościowych. W doskonałym i wydanym niedawno opracowaniu pani profesor Dorota Zaworska-Nikoniuk z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie podkreśla, poszczególni patostreamerzy rywalizują ze sobą o wyższy wskaźnik oglądalności, dlatego że zachęcają swych fanów do ataków na konkurentów i stosowania wobec nich internetowego hejtu. W ten sposób dzieci i młodzież oglądający patostreamy zmieniają się ze świadka cyberprzemocy w jej sprawce. Dodatkowo upowszechniając znajomym patotreści, często także finansują działania swoich ulubionych twórców. Jest ono też elementem dominującego dzisiaj, zdaniem wielu, cyfrowego narcyzmu. Prof. Małgorzata Molenda-Zdziech wpisze o przejmowaniu przez większość funkcjonujących dzisiaj w sferze medialnej cech, charakterystycznych wcześniej dla celebrytów. Ważną rolę pełni w tym zdolność do przeciągania publiczności, lansu, wiecznego teatru, bycia w centrum uwagi. Wszelkie te cechy w sposób skrajnie spatalogizowany i oparty na promocji czystej formy przemocy przejęli patostreamerzy, przyczyniając się do dalszego wzmacniania i legitymizowania kultury agresji, przewłocy i uwłaczania godności drugiego człowieka. Prosty przykład. Bystrzak, główny bohater alkoholowych streamów, na których pije razem z ojcem Kaczorem oraz wujkiem Tajfunem, nagrywa swą codzienną rzeczywistość. Picie, byjatyki, wyzwiska. Podczas jednej z takich awantur podpala włosy ojcu pijanemu do nieprzytomności, a potem pomaga je ugasić. Takich przekazów jest bardzo wiele. Są to transmisje ukazujące spożywanie alkoholu, zachowania z nadmiernemu upojeniu alkoholowemu, przewracanie się, bełkoty, brawurowe zachowania połączane z zaczepianiem przypadkowych osób, stosowanie różnego rodzaju używek, środków psychoaktywnych, różnego rodzaju zakłady, ale przede wszystkim donate'y, czyli zachęcanie młodych osób do wspierania takich zachowań i licytowanie się na ich szkodliwość. Dużą popularnością cieszy się hejtowanie przeciwników, obrażanie przypadkowych ludzi, wyzwiska na tle rasowym, religijnym, upokarzanie kobiet i osób z niepełnosprawnościami. Wśród przekazów pojawiają się także kwestie pornograficzne i realne krzywdzenie osób, kobiet i wykorzystanie seksualne. Niektórzy z tych twórców przenoszą się na kanały transmitujące pornografię, inni na serwisy, na przykład na TikToka. Próbując uniknąć odpowiedzialności karnej, nadawcy tłumaczą, że te wszystkie formy to jest po prostu spektakl. Szanowni państwo, o kwestiach patostreamów rozmawiamy już od lat. Pracujący przy Rzeczniku Praw Obywatelskich w 2018 i 2019 roku profesor Adama Bodnara ze Szkół Ekspertki do Przeciwdziałania Patostreamowi jako pierwszy dokonał wtedy opisu mechanizmów i specyfiki działania tego rozwijającego się już patologicznego użytkowania popularnych serwisów i mechanizmów monetyzacji takiej treści. Wykazał, że występuje w tym przypadku także zjawisko błędnego koła. Wielu patostreamerów, poza organizowaniem swoich transmisji, pełni po prostu rolę popularnych celebrytów w sieci. Niektórzy zapraszani są także w rolach komentatorów lub występujących w przedsięwzięciach tak zwanych sportowych lub tak zwanych muzycznych. Zapraszani bywają do mediów, przyciągają zainteresowanie młodych ludzi. Niektórzy zapraszani są przez organizatorów zawodów tak zwanych sportowych, czyli freakfightów. I są to takie zamknięte mechanizmy koła perpetuum mobile poprzez uwiarygadnianie, jakie dają patostreamerom instytucje, agencje, redakcje, firmy eventowe, które zwiększają oglądalność, a na końcu po prostu zarabiają ogromne pieniądze na krzywdzie naszych dzieci. Garść danych, pewnie państwu wszystkim znana. 1,4 do 1,3 młodych ludzi w 7 i 8 klasach szkół podstawowych ogląda patostreamerów. 84% młodzieży w wieku 13-15 lat słyszało i wie, czym jest patostreaming. Kilkanaście procent robi to niemal codziennie. 43% nastolatków ma kontakt z treściami patostreamerów przynajmniej raz w tygodniu. Najczęściej kieruje nimi po prostu ciekawość. 75%. 88% badanych przyznaje, że są to działania budzące niepokój. Profesor Macin-Wiącek, również rzecznik praw obywatelskich, także podejmował ten temat pisząc. Zjawisko to wprowadza wzorce zachowań destrukcyjnych, które sprzyjają normalizacji przemocy i nihilizmu moralnego. Młodzież jest wyjątkowo podatna na tego typu treści, co prowadzi do braku wrażliwości na przemoc i skutkuje powielaniem niebezpiecznych wzorców. Z raportów Krajowej Rady Radiofonii Telewizji i NASK-u wynika, że treści te często zawierają czyny wskazujące na potencjalne przestępstwa. Jednak istnieją trudności w stosowaniu obecnych przepisów. Te problemy obejmują brak skutecznych narzędzi legislacyjnych w prawie karnym i cywilnym, do ścigania i usuwania patostreamingu, naruszenie dóbr osobistych osób uczestniczących lub będących przedmiotem takiej transmisji, problemy z jurystykcją międzynarodową, w szczególności wobec platform, które mają siedzibę za granicą, co utrudnia skuteczną interwencję, niepewność prawną związaną z ochroną danych osobowych. Dlatego dzisiaj, po tym, gdy prezydent Nawrocki zawetował Akt Usługach Cyfrowych i możliwość w Polsce powołania koordynatora usług cyfrowych i mechanizmu skargowego, kierujemy projekt ustawy. Bo w zderzeniu ze światem cyfrowym musimy zacząć działać, nawet jeśli są to działania nieidealne. Projektowany artykuł Kodeksu Karnego będzie stanowił, że kto za pośrednictwem sieci teleinformatycznej publicznie rozpowszechnia w postaci obrazu lub dźwięku treści przedstawiające popełnienie czyniu zabronionego, zagrożonego karą pozbawienia wolności na czas niekrótszy od lat pięciu jako umyślne przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu, wolności, wolności seksualnej, obyczajności, rodzinie i opiece lub popełnienie z użyciem przemocy polegającego na znęcaniu się nad zwierzęciem lub zawiciem zwierzęcia, stanowiącego naruszenie nietykalności cielesnej w sposób prowadzący do poniżenia upokorzenia innej osoby, polegającego na realizacji ustawowych znamion przestępstw określonych w Kodeksie Karnym Skarbowym, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Tego typu ujęcie przestępstwa patostreamingu obejmować będzie zasadniczo 4 formy popełnienia tego występu. Z jednej strony przestępstwa szczególnie wysoko przez ustawodawcę karane, z drugiej strony przestępstwo patostreamingu obejmie również kategorię zwierzęcą, akcentując, iż dojrzałe społeczeństwo zwierzęta powinno chronić. Dodatkowo proponujemy włączyć do kategorii również kwestie przestępstw karbowych, czyli promocji organizacji gier hazardowych. Wiemy doskonale, że kwestia hazardu sieci jest bardzo mało kontrolowana i bardzo dużo osób zarabia na tym, aby dzieciaki od hazardu uzależnić. Wsłuchując się jednakże w głos organizacji pozarządowych, już teraz zapowiadam zmiany, które będziemy chcieli złożyć, związane z kodeksem wykroczeń. Chcemy w kodeksie wykroczeń zmienić artykuł 107. Kto za pośrednictwem sieci teleinformatycznej publicznie rozpowszechnia w postaci obrazu, dźwięku, treści przedstawiające popełnienie czynu zagrożonego karą pozbawienia wolności do lat 5, jako umyślne przestępstwo przeciwko życiu, zdrowiu, wolności, seksualnej obyczajności rodziny i opiece, stanowiącego naruszenie nietykalności cielesnej, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności oraz grzywny. Proponujemy taką zmianę po to, aby stworzyć kompleksowy system karania osób, które zarabiają i pokazują młodym osobom takie patologiczne treści za pomocą internetu. Ten przepis domyka system walki z patostreamingiem, aby wyeliminować luki w karalności. Powstaje swoisty system naczyń połączonych pomiędzy kodeksem karnym a kodeksem wykroczeń. Było to podyktowane tym, że gdy pokazywane byłyby przestępstwa zagrożone niższą karą już 5 lat pozbawienia wolności, takie osoby mogłyby pozostać po prostu bezkarne, a są to bardzo powszechne patostreamy o nie mniejszym stopniu wpływu negatywnego na osoby młode i w ogóle na całą społeczność. Szanowni państwo, bardzo byśmy chcieli móc takie treści w internecie blokować i bardzo byśmy chcieli, aby w ogóle świat cyfrowy był bezpieczny. Dopóki produkty cyfrowe nie będą projektowane z myślą o bezpieczeństwie nie tylko osób najmłodszych, ale nas wszystkich. Bo po cóż nawet nam oglądać molestowanie, krzywdę, krzywdę seksualną? Dopóty będziemy musieli stosować półśrodki i zmiany w kodeksie karnym, a docelowo także w kodeksie wykroczeń, są czymś takim. Bardzo dziękuję. Dziękuję bardzo, panie poseł.
Dziękuję za pobranie 🙏
Jeżeli opublikujesz ten materiał w mediach społecznościowych, będę bardzo wdzięczny za oznaczenie VideoParlamentu. Dzięki temu docieramy do kolejnych osób i możemy dalej budować przejrzyste archiwum polskiej polityki.