Artur Łącki - Apel o ochronę małych firm przed PIP
Poseł Artur Łącki odniósł się do rządowego projektu ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, ostrzegając, że nowe uprawnienia inspektorów mogą nadmiernie obciążyć małe firmy. W swoim wystąpieniu wskazał także na problemy praktyczne związane z KSEF i koszty odwołań sądowych dla przedsiębiorców.
Co mówił poseł
Artur Łącki zwrócił uwagę, że większość kontroli PIP trafia do małych i średnich przedsiębiorstw zatrudniających kilka osób. Podkreślił, że właściciele rodzinnych firm często pracują od świtu do nocy i nie dysponują wzorową dokumentacją, której będą oczekiwać inspektorzy. Poseł ostrzega, że nieumiejętne stosowanie nowych narzędzi może doprowadzić do bankructwa przedsiębiorcy.
Problemy praktyczne i KSEF
W wystąpieniu zwrócono również uwagę na niedawne wdrożenie KSEF, które na razie dotknęło większe firmy, ale od 1 kwietnia obejmie wszystkich przedsiębiorców. Poseł wskazał na problemy techniczne systemu i bariery dla „analogowych” przedsiębiorców, którzy muszą wysyłać papierowe deklaracje do urzędu, co oznacza dodatkowe koszty i utrudnienia.
Konsekwencje i apel
Łącki zaapelował, by nie nakładać na małe i średnie firmy obowiązków ponad miarę oraz by unikać rozwiązań, które zwiększą koszty działalności i zniszczą przedsiębiorczość. Ostrzegł przed dodatkową falą sporów sądowych i kosztów prawnych, które mogą powstać wskutek nowych przepisów.
Obejrzyj pełne wystąpienie, by poznać argumenty posła i jego propozycje zmian dotyczącymi ochrony małych przedsiębiorstw.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Poseł Artur Jarosław, co przypominam zawsze z satysfakcją łąckiej. Wysokie Sejmie, Panie Marszałku. Pracujemy obecnie w Sejmie Rządowy Projekt Ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. To uniknione, że w błyskawicznie zmieniającym się realiach na rynku pracy musimy aktualizować prawo także i w tej dziedzinie. Co do tego zgoda, ale dbając o interes pracownika nie można dawać do ręki inspektorom PIP narzędzi, których nieumiejętne stosowanie może doprowadzić nawet do bankructwa przedsiębiorcy. Praktyka pokazuje, że większość przeprowadzonych przez inspektorów PIP kontroli realizowana jest w małych i średnich firmach. Tych zatrudniających po dwie, trzy osoby rzadko więcej niż dziesięć. To firmy, w których właściciela, często też ich cała rodzina zasuwają od świtu do nocy, żeby utrzymać firmę na rynku i żeby mieć co włożyć do garka. Ich nie chroni kodeks pracy. Inspektor nie pyta, czy byli na przynajmniej tygodniowym urlopie. Oni mają przedstawić wzorowo prowadzoną dokumentację firmy. I od wejścia w życie tej ustawy będą musieli mieć dar przekonywania, bo muszą być w stanie przekonać kontrolera, że np. pracujący szósty rok z rzędu, pracownik sezonowy, jest właśnie sezonowym, a nie pracownikiem stałym pod przykrywką. Małym pocieszeniem jest fakt, że po odwołaniu się do sądu decyzja będzie zawieszana. To będą kolejne koszty na prawnika i czas stracony na udowodnienie, że nie jest się wielbłądem. I tak wyrok nie wiadomo jaki zapadnie może po pół roku. Wysoka Izbo. Niedawno weszła w życie rewolucja KSEF. Na razie dotknęła tylko duże firmy. Od 1 kwietnia odliczyć będą wszystkich przedsiębiorców. System nie jest idealny. Często się zawiesza, a mali przeciwko temu, żeby się uwierzytelnić i uzyskać dostęp do wstępu, muszą wysyłać tradycyjną pocztą deklarację do Urzędu Skarbowego. I tam pani urzędniczka na piechotę wprowadza ich do wstępu. Oczywiście można to robić przez Urząd Skarbowy, ale spora ich część jest, jakby to powiedzieć, analogowa i ma ograniczony dostęp do ośle. Sami dobrze wiecie, jakie ilości nowych aktów prawnych wychodzą z tej Izby. Ile z nich bezpośrednio dotyczy działalności gospodarczej i dotyka w takim samym stopniu wielkie firmy, jak i panią Zosię prowadzącą kiosk, czy Mirka mechanika. Panie Marszałku i Wysoki Sejmie, nie dokładajmy małym i średnim przedsiębiorcom obowiązków ponad miarę. Nie narażajmy ich na dodatkowe koszty działalności, nie zabijajmy im przedsiębiorczości. Zadbajmy o małe, polskie, rodzinne firmy, które w Polsce płacą podatki, nie uciekają z kapitałem za granicę i które w dużej mierze zdecydowały o tym, że jesteśmy dwudziestą gospodarką świata. Panie pośle, za długie to pan napisał, za długie. Ja byłem redaktorem pół życia, ja panu skrócę. Z każdego lasu da się zrobić zapałkę. Panie pośle, naprawdę.
Dziękuję za pobranie 🙏
Jeżeli opublikujesz ten materiał w mediach społecznościowych, będę bardzo wdzięczny za oznaczenie VideoParlamentu. Dzięki temu docieramy do kolejnych osób i możemy dalej budować przejrzyste archiwum polskiej polityki.