Arkadiusz Myrcha: To nie jest sprawa polityczna
Poseł Arkadiusz Myrcha odnosi się do rozpoczętego postępowania dotyczącego księdza Michała Olszewskiego i działań związanych z Funduszem Sprawiedliwości. Podkreśla, że toczy się ono na zasadach Kodeksu Postępowania Karnego i powinno mieć swój finał w sądzie.
Myrcha ocenia, że materiał dowodowy jest obszerny, a zarzuty poważne; apeluje o pozwolenie prokuraturze i sądom na rzetelną pracę. Jednocześnie argumentuje za przyjęciem ustaw praworządnościowych, które - jego zdaniem - rozwiążą problem statusu tzw. neosędziów i zakończą prawne niepewności.
Zaprasza do obejrzenia pełnego komentarza, gdzie tłumaczy, dlaczego ustawy mają charakter techniczny i jak ich podpis mógłby przeciąć obecny stan niepewności w sądownictwie.
Myrcha ocenia, że materiał dowodowy jest obszerny, a zarzuty poważne; apeluje o pozwolenie prokuraturze i sądom na rzetelną pracę. Jednocześnie argumentuje za przyjęciem ustaw praworządnościowych, które - jego zdaniem - rozwiążą problem statusu tzw. neosędziów i zakończą prawne niepewności.
Zaprasza do obejrzenia pełnego komentarza, gdzie tłumaczy, dlaczego ustawy mają charakter techniczny i jak ich podpis mógłby przeciąć obecny stan niepewności w sądownictwie.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Arkadiusz Myrcha: Oskarża o zaniechania w waloryzacji sędziów
Arkadiusz Myrcha o traktowaniu krytyków przez Prawo i Sprawiedliwość
Arkadiusz Myrcha wzywa do przeprosin po słowach Pawłowicz
Arkadiusz Myrcha krytycznie o projekcie konkiskaty rozszerzonej
Arkadiusz Myrcha: Poparcie zmian po wyroku TK dotyczących art. 70
Arkadiusz Myrcha krytykuje reformę Krajowej Szkoły Sądownictwa
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski: Zamykamy tę kartę
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz: Polska i Łotwa zacieśniają obronę
PSL
PSL triumfuje: PE wysyła umowę MERCOSUR do TSUE
Jolanta Piotrowska
Jolanta Piotrowska pyta o tajemnicę szkolnych psychologów
Kazimierz Choma
Kazimierz Choma: Przerwano komisję, rządowa nieobecność
PSL
PSL żąda skierowania umowy MERCOSUR do TSUE
Transkrypcja
Ten proces, który dzisiaj się rozpoczął i ksiądz Olszewski może liczyć na sprawę tego procesu? Ten proces toczy się jak każda inna sprawa kryminalna ma swój finał w sądzie. Toczy się na tych samych regułach Kodeksu Postępowania Karnego. Nie ma tutaj żadnych wyjątków. Zresztą obrońcy mogą to potwierdzić w tym czy w innych postępowaniach dotyczących Funduszu Sprawiedliwości. Wnioski, które składają są rozpatrywane, analizowane przez sąd, bo taka jest rola sądu. Natomiast te twierdzenia o pewnej polityczności są jakimś tylko teatrem politycznym. Mają stworzyć jakąś otoczkę do tej sprawy. Ona może co najwyżej dotyczyć polityków i to polityków Solidarnej Polski, ale na pewno nie jest sprawą polityczną. A czy dowody w sprawie księdza Michała Olszewskiego są duże? Znaczące tutaj m.in. ten zarzut udziału zorganizowanej Grupy Przestępczej. To jest zarzut stawiany nie tylko jemu, ale także właśnie politykom Solidarnej Polski. Materiał na pewno jest mocny, co też potwierdza duży akt oskarżenia. Sam fakt, że zespół śledczy prokuratury od wielu miesięcy ten materiał dowodowy bardzo skrupulatnie i rzetelnie gromadził to, że w tej sprawie zostały zastosowane środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania. Pokazuje, że mówimy o naprawdę bardzo dużej, jednej z największych w historii III RP afer. I w związku z tym te polityczne emocje po stronie polityków bezpośrednio związanych z tym funduszem na pewno będą duże. Ale musimy to zostawić i w tej chwili dać prokuratorzy i sądowi normalnie pracować. Jeżeli chodzi o ustawy praworządnościowe, co się tak naprawdę teraz zmienia w tych ustawach? Czy jest jakakolwiek szansa na to, że praworządności podpiszą? W mojej ocenie każdy, kto ma odrobinę zdrowego rozsądku i życzy dobrze wymiarowi sprawiedliwości powinien te ustawy popierać. Ustawa praworządnościowa dotycząca się do statusu tzw. noosędziów kończy z tym kilkuletnim bałaganem stanem niepewności, który w sądownictwie jest, którego niestety przykre odpryski co jakiś czas docierają do nas w takich sprawach indywidualnych. To są projekty, które zarówno uzdrawiają Krajową Radę Sądownictwa, czyli nadają jej pełni konstytucyjny kształt, a z drugiej strony ustawa bardzo techniczna, bardzo formalna, która ma na celu uzdrowienie, poprawienie tych uchwał, samych uchwał Krajowej Rady Sądownictwa, nominacyjnych, awansowych dla sędziów. Tak więc jest to ustawa bardzo formalna, ale która załatwia źródło problemu. Dzięki temu nie będziemy już w przyszłości mieli takich sytuacji jak ostatnio to komentowano w przypadku sądów w Giżycku. Jeżeli chodzi o PRS, no to tutaj politycy Prawa i Zdrowia i Sprawiedliwości mówią, że to jest dobre rozwiązanie, gdyby wprowadzili, że to politycy wybierają skład KRS-u, bo wtedy nie ma takiej klasy sędziowskiej i sędziowie sami sobie z tą pleniem oddzielają. Kompletna bzdura, tu się fundamentalnie nie zgadzamy. Jest ta część tak zwana polityczna w Krajowej Radzie Sądownictwa. Są to przedstawiciele Sejmu, są przedstawiciele Senatu, więc mamy tam już parlamentarzystów i wystarczy tych polityków w Krajowej Radzie Sądownictwa. Dajmy środowisku sędziowskiemu, dla których ta Krajowa Rada Sądownictwa jest gwarantem ich niezależności właśnie od polityków, żeby w sposób transparentny, jawny, z udziałem Państwowej Komisji Wyborczej wybrali swoich przedstawicieli, którzy mają o tą ich niezależność od polityków dbać. Ja nie wierzę w to, że właśnie politycy ingerując w skład Krajowej Rady Sądownictwa będą gwarantem tej niezależności od środowiska sędziowskiego, od polityków. Tu się z pisem fundamentalnie nie zgadzam. A co z powodem przeszukania w KRS-ie? Nie znam szczegółów tej sprawy. Ale to może tam jest, bo tam też jest siedziba tych rzeczników dyscyplinarnych. Więc być może są to czynności związane z postępowaniem, związanym z zarzutem przywłaszczenia sobie funkcji publicznej przez konkretnych sędziów twierdzących, że są rzecznikami dyscyplinarnymi, ale to czekamy na szczegóły. A jeśli chodzi o te wyroki sądowe, jest ich w Polsce kilkadziesiąt tysięcy. Co będzie z tymi wyrokami wydanymi właśnie przez, jak państwo nazywają, neosędziów? Wyroki sądowe wydane, są wydane, pozostają w mocy. Ta ustawa w ogóle nie dotyka warstwy orzeczniczej. Ta ustawa koncentruje się na nieprawidłowych uchwałach Krajowej Rady Sądownictwa z lat 2018-2025. Ta ustawa nie mówi, kto jest dobrym sędzią, kto jest złym, kto powinien orzekać, kto nie powinien orzekać. Ta ustawa daje tylko formalną drogę do tego, żeby wszystkie wadliwe uchwały mogły zostać ponowione już przed Prawidłową Krajową Radę Sądownictwa, żeby ci wszyscy, którzy orzekali w sądach, co do których nie ma w ogóle wątpliwości, że wykonują dobrze swoją robotę, żeby mogli kontynuować swoją pracę orzeczniczą, ale w oderwaniu jakichkolwiek wątpliwości co do ich statusu. To jest, mówię, ustawa czysto formalna, bardzo kompromisowa, zdrowo rozsądkowa, więc nie wydaje się, żeby miała tutaj stworzyć jakieś pole do politycznej kontrowersji. A co z tymi wyrokami, które w tej chwili jeszcze obowiązują, a przez wielu sędziów podważane są z racji tego, że wydał je neosędziom? To jest właśnie ten efekt istnienia w ogóle tej przyczyny, że jeżeli cały czas w systemie będziemy mieli do czynienia z sędziami, którzy rozstrzygają normalnie codzienne ludzkie sprawy, a ich jedynym problemem jest to, że przeszli przez tę Krajową Radę Sądownictwa, tak długo ich orzeczenia mogą wywoływać pewne dyskusje, wątpliwości, będą się spotykały z uznaniem albo z próbą ich kwestionowania, co też często próbują zrobić sami pełnomocnicy tych stron, wnosząc o wyłączenie osób tzw. neosędziów, próbując podważyć ich orzeczenia. I ten stan po prostu trwa, czy się komuś to podoba, czy też nie. Ale to są tragedie ludzkie, kiedy ludzie mają orzeczone wyroki, a później się okazuje, że ich nie mają. Dlatego ten stan po prostu trzeba uciąć. Jeżeli komuś ten stan chaosu odpowiada, no to nie będzie popierał tej ustawy i nie będzie chciał jej podpisywać. Ale każdy, komu leży na sercu, żeby ten stan po prostu uciąć, zakończyć te dyskusje, zakończyć te wątpliwości, skupić się na tych sprawach, które trafiają do sądów, powinien poprzeć tę ustawę i namawiać prezydenta do jej podpisania. Gwarantuję, że w momencie, kiedy prezydent złożyłby podpis pod tą ustawą, za kilka miesięcy te wszystkie dyskusje będą kompletnie bezprzedmiotowe. I te przysłowiowe wyroki, tak jak małżeństwa, które rozwiodło się, a nie rozwiodło się jednak, czy przestępców, którzy skazani za morderstwa mogą wyjść na wolność, skończą się? Dokładnie tak. To jest sytuacja, że właśnie stwarza się w ogóle pole do pewnej interpretacji orzeczeń, czy one wywołują skutki, czy też nie. I za każdym razem ktoś z tyłu głowy musi, a czy w mojej sprawie jakaś wyższa instancja, czy jakiś inny sąd tego nie zakwestionuje, bo z jednej strony mamy dziesiątki orzeczeń nierozwodowych i nikt tego nie, inni sądy tego nie kwestionują, a dla jednego sędziego, który bardziej literalnie będzie czytał orzeczenia europejskich trybunałów, czy nawet tutaj naszych polskich sądów, będzie doszukiwał się wadliwości takiego orzeczenia. To trzeba absolutnie przeciąć. Procentujmy tą ustawę, podpiszmy ją i gwarantuję, że te dyskusje absolutnie znikną z polskiej dyskusji. Ale prawo nie działa wstecz, panie ministrze. Dlaczego te wyroki, które były do tej pory wydane, coś miałoby w ich sprawie to zmienić? Wszystkie wyroki wydane w imieniu Rzeczpospolitej pozostają w mocy. No ale tutaj sąd w sprawie tej rozwodowej mówi, no nie ma, nie ma tak wyroku rozwodowej. Tak samo jak było w sprawie Siergieja T. To jest sytuacja, w której sąd odmówił rozstrzygnięcia sprawy, jakoby nie było takiego prejudykatu, jak to się nazywa, w postaci orzeczenia rozwodowego. Ja rozumiem, że nie wiem jaką formułę to orzeczenie sądu przybrało. Ono będzie w odległym zaskarżeniu i sąd i wyższe instancje się będzie do tego odnosił. Ale proszę zauważyć, że równolegle w dziesiątkach sądów rejonowych w Polsce małżeństwa się rozwodzą, przeprowadzane są podziały majątków i dla większości sędziów nie budzi wątpliwości, że te orzeczenia powinny być wykonywane, bo na końcu musi się liczyć interes naszych obywateli. Tak więc sam fakt, że istniejemy w rzeczywistości, która stwarza pole do tego typu interpretacji i wątpliwości, próby kwestionowania mocy orzeczeń powoduje, że obywatele mają prawo czuć taki taki niepokój i musimy to uciąć. Znaczy musimy to uciąć w pewnym momencie i to jest ta ustawa. Dzięki.
---
---