Alicja Łuczak - Ustawa rodzinna i Himalaje hipokryzji PiS
Poseł Alicja Łuczak w wystąpieniu w Sejmie broni ustawy o kodeksie rodzinnym, powołując się na raporty wskazujące na poparcie młodych obywateli. Argumentuje, że projekt odpowiada na zmiany społeczne i odciąża sądy, jednocześnie krytykując hipokryzję części prawicy.
Najważniejsze tezy
Alicja Łuczak podkreśla, że ustawa o kodeksie rodzinnym odpowiada na potrzeby zmieniającego się społeczeństwa. Wskazuje, że duża część młodych ludzi popiera zmiany i że prawo powinno dawać wybór tym, którzy nie mają dzieci i wyrażają taką wolę.
Dane i poparcie społeczne
Poseł cytuje raport, o którym mówiła posłanka Basia Dolniak, mówiąc o 72% poparcia wśród młodych ludzi dla proponowanych rozwiązań. Łuczak używa tych danych, by podkreślić demokratyczny wymiar zmian i rosnące znaczenie związków nieformalnych.
Skutki dla wymiaru sprawiedliwości
Wypowiedź zawiera także argumenty praktyczne: projekt ma odciążyć sądy, które, jak twierdzi poseł, wydłużyły rozpatrywanie spraw po reformach ministra Ziobry. To element dyskusji o efektywności systemu prawnego.
Apel i krytyka polityczna
W Sejmie padła ostra krytyka wobec retoryki części prawicy. Alicja Łuczak nazywa pisowskie wystąpienia „Himalajami hipokryzji” i apeluje, by politycy nie wtrącali się w prywatne życie obywateli. Zakończenie wystąpienia to bezpośredni apel o pozostawienie obywatelom wyboru.
Zapraszamy do obejrzenia pełnego wystąpienia, by poznać pełen kontekst i argumentację posłanki.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
BEATA SZYDŁO, RZECZNIK RZĄDU RAFAŁ BOCHENEK, DZIENNIKARZ Pani Marszałkini, Wysoki Sejmie, ustawa o kodeksie rodzinnym odpowiada na potrzeby zmieniającego się społeczeństwa. Bo 72% młodych ludzi, według raportu, o którym mówiła pani Basia Dolniak, opowiada się właśnie za takim rozwiązaniem. Chcą to zrobić szybko, skutecznie, jeżeli nie mają dzieci i wyrażają taką wolę. Ponadto rośnie liczba osób żyjących w związkach nieformalnych. Zatem argumenty o ochronie małżeństwa są chybione. Ustawa poza tym odciążać sądy, które z powodu ziobrowych reform wydłużyły rozpatrywanie spraw. A pisowskie tyrady o obronie rodziny małżeństwa to Himalaje hipokryzji, o czym tu koleżanka i kolega już mówili. I na koniec pewien ksiądz, znajomy, znający życie, kiedyś powiedział, wiesz, ja nikomu do łóżka na trzeciego nie wchodzę. I ja też apeluję do prawicy, nie wtrącajcie się, dajcie ludziom wybór, dajcie żyć.
Dziękuję za pobranie 🙏
Jeżeli opublikujesz ten materiał w mediach społecznościowych, będę bardzo wdzięczny za oznaczenie VideoParlamentu. Dzięki temu docieramy do kolejnych osób i możemy dalej budować przejrzyste archiwum polskiej polityki.