Centrum: Konfederacja napisała bubel - kary za sprzedaż bitcoina
Centrum ostro skrytykowało projekt ustawy Konfederacji o kryptoaktywach, wskazując na poważne błędy legislacyjne i sprzeczności z konstytucją. Politycy Centrum zaapelowali o przyspieszenie prac nad poselskim projektem z grudnia i pilne przesłanie opinii do marszałka Czarzastego, by uniknąć wielomilionowych kar i prawnego chaosu.
Najważniejsze fakty
Centrum zwraca uwagę, że projekt Konfederacji dopuszcza składanie dokumentów w polskich urzędach w języku angielskim bez tłumaczenia, przewiduje karę do dwóch lat więzienia za prowadzenie działalności w zakresie kryptoaktywow bez zezwolenia oraz proponuje dodatkowego, kosztownego zastępcę przewodniczącego KNF. Projekt poselski z grudnia, współtworzony przez członków Klubu Centrum, utknął w pracach parlamentarnych.
Krytyka legislacyjna
Przemawiający wskazywali na sprzeczność z konstytucją i ustawą o języku polskim oraz na braki w definicjach penalizujących „działalność w zakresie kryptoaktywow”, co - zdaniem Centrum - grozi karaniem zwykłych użytkowników. Wskazano także, że projekt Konfederacji zawiera nie tylko błędy merytoryczne, ale i legislacyjne, które mogą zaburzyć system odpowiedzialności karnej.
Konsekwencje dla rynku i państwa
Centrum przypomniało o końcu okresu przejściowego z końcem czerwca: po tej dacie polskie firmy nie będą mogły działać bez zgody nadzoru, a Polska może zostać obciążona wielomilionowymi karami za brak implementacji rozporządzenia MICA. W związku z tym zaapelowano o pilne przesłanie brakujących opinii i szybką procedurę poselskiego projektu z grudnia.
Co dalej?
Centrum wzywa marszałka Czarzastego do przyspieszenia procesu legislacyjnego i odrzucenia projektu Konfederacji jako nie nadającego się do dalszych prac. W materiale głos zabierają m.in. posłanka Aleksandra Le i senator Jacek Trela, którzy szczegółowo omawiają najgroźniejsze zapisy projektu.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Dzień dobry Państwu. Zaprosiliśmy na briefing, ponieważ chcieliśmy poruszyć temat bardzo istotny dla polskiego rynku finansowego. To jest kwestia ustawy, która implementowałaby rozporządzenie MICA, czyli ustawę o kryptoaktywach. Ona dwukrotnie została przyjęta przez Sejm, niestety została zawetowana przez pana prezydenta Nawrockiego. Jednocześnie pan prezydent nie wskazał żadnych konkretnych przepisów ustawy, które jego zdaniem dyskwalifikują tą implementację. Pozostał na bardzo dużym poziomie ogólności na tej zasadzie, że wetuję, bo mi się nie podoba. Jednocześnie od początku grudnia w parlamencie znajduje się projekt poselski ustawy o kryptoaktywach, sporządzony przez posłów, w tym także i posłów obecnego klubu parlamentarnego Centrum, który bazuje przede wszystkim na projekcie rządowym, natomiast uwzględnia pewne aspekty, które były kwestionowane przez opozycję i przez pana prezydenta. Jednakże prace nad tym projektem utknęły, dlatego tutaj też zwracamy się do marszałka Czarzastego o to, aby ewentualnie, jeżeli brakuje jeszcze opinii innych organów, żeby były one pośpieszone do szybszego przesłania opinii i aby ten projekt był jak najszybciej procedowany. Jest to bardzo istotne, ponieważ z końcem czerwca kończy się okres przejściowy, kiedy polskie firmy mogą prowadzić działalność w zakresie kryptoaktywów bez jeszcze uzyskania zgody organu nadzoru polskiego KNF-u. Po tym terminie już tego robić nie będą mogły, a Polska będzie także narażona na zapłatę wielomilionowych kar za brak implementacji rozporządzenia MIG-a. Został także złożony pod końcem lutego projekt ustawy o kryptoaktywach Klubu Konfederacji i o tym też chcieliśmy zwrócić uwagę, że nie jest on żadną alternatywą w stosunku do projektu poselskiego z początku grudnia, ponieważ jest takim bublem prawnym obarczonym tak istotnymi wadami, że nie nadaje się niestety do dalszych prac. Chcemy właśnie przed chwilą na przykładzie niektórych jego zapisów pokazać, że Konfederacja niestety nadal nie nauczyła się pisać ustaw, a w związku z tym nie powinna być obdarzona zaufaniem przez wyborców jako potencjalny koalicjant przyszłego rządu, ponieważ nie potrafią nawet napisać ustaw, nie mówiąc już o tym, że nie potrafią rządzić. O tych właśnie błędach za chwilę Państwu powie więcej pani posłanka Aleksandra Le oraz pan senator Jacek Trela. Oddaję głos. Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo, ja muszę powiedzieć, że jestem bardzo zaskoczona tym projektem. Po przeczytaniu tego projektu, zaraz powiem, w tym artykule jest możliwość składania dokumentów w urzędach polskich w języku angielskim bez tłumaczenia. To jest artykuł ósmy tego projektu. Strona może składać pisma, dokumenty w języku polskim albo w języku angielskim i te w języku angielskim nie wymagają tłumaczenia poświadczonego. Szanowni Państwo, prawdziwi patrioci, w zasadzie narodowcy, którzy proponują, aby w polskich urzędach dokumenty były składane w języku angielskim. To jest zadziwiające, ale przede wszystkim jest sprzeczne z konstytucją. Jest sprzeczne z przepisami, ponieważ w Polsce językiem urzędowym, językiem w postępowaniu administracyjnym jest język polski. To jest konstytucja, artykuł 27, to jest ustawa o języku polskim, artykuł 4, 5, to jest przede wszystkim kodeks postępowania administracyjnego, to jest wreszcie ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych, gdzie to prawda, dopuszcza się stosowanie innego języka obok języka polskiego, natomiast te przepisy nie dotyczą języka angielskiego, ponieważ język angielski nie jest językiem mniejszości w Polsce, więc w ogóle tutaj nie może być stosowane te przepisy. Jest jeszcze, Szanowni Państwo, oczywiście są wyjątki ściśle określone, kiedy język angielski może być stosowany i to jest na przykład przy zamówieniach publicznych, to jest również w postępowaniach patentowych, ale tam też jest obowiązek dostarczenia tłumaczenia i to jest w prawie lotniczym, gdzie niektóre wnioski, na przykład zezwolenie na loty, mogą być składane po angielsku. Tak jak Pan Poseł wspomniał, projekt proponowany przez Panów z Konfederacji jest bublem prawnym na dodatek sprzeczny z konstytucją, na dodatek sprzeczny z KPA, z ustawą o języku polskim. To jest nadziwiające. Tu już chyba nie trzeba nawet wspominać, że w XVI wieku Mikołaj Rej apelował, żeby literaturę tworzyć po polsku, a nie w łacinie, a my teraz proponujemy, znaczy Panowie z Konfederacji proponują takie prawo, w którym dokumenty w XXI wieku w Polsce mają być składane w języku angielskim. Niedopuszczalne. Dziękuję. Przekazuję ogień. A ja Państwu chcę pokazać na przykładzie jednego przepisu z tego projektu, jak można właśnie tym jednym przepisem dotyczącym karania, czyli przepisem karnym spowodować bałagan w całym systemie prawnokarnym w Polsce. To jest przepis w tym projekcie oznaczony jako artykuł XXI, który mówi tak. Kto umyślnie i w celu osiągnięcia korzyści majątkowej bez wymaganego zezwolenia wykonuje działalność w zakresie kryptoaktywów, podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. No i tu jest kilka kwestii. Pierwsza. Wykonuje działalność w zakresie kryptoaktywów. Zasadą prawa karnego jest to, że jeżeli są tego rodzaju określenia, to muszą one mieć definicję. Co to znaczy wykonuje działalność w zakresie kryptoaktywów. Nie wystarczy sięgnąć do tego rozporządzenia MICA, tylko to musi być w tej ustawie, która dotyczy odpowiedzialności karnej. Gdyby tego nie było, a projektodawcy z Konfederacji nie przewidują tego, żeby uzupełnić, to by znaczyło, że zwykły Kowalski, który nabędzie bitcoina i później tego bitcoina sprzeda, będzie podlegał, a nie musi mieć zezwolenia, ale jest napisane, że bez zezwolenia prowadzi taką działalność, to będzie podlegał karze nawet do dwóch lat pozbawienia wolności. Tak wygląda legislacja w wykonaniu posłów Konfederacji. Ale na tym nie koniec. Dwa lata za tego rodzaju działalność bez rozróżnienia przypadków mniejszej wagi czy przypadków bardzo dużej szkody. Kodeks karny często posługuje się szkoda wielkich rozmiarów i pozostawienie tego w zakresie do dwóch lat burzy cały system karny w zakresie odpowiedzialności za oszustwa. Kto prowadzi działalność oszukańczą, jest specjalny przepis w kodeksie karnym, czyli kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia majątkiem, na przykład piramida finansowa, to jest odpowiedzialność do ośmiu lat. Tutaj panowie z Konfederacji proponują odpowiedzialność do dwóch lat. Można powiedzieć, trochę przejaskrawiając, ale myślę, że nie za bardzo, że warto będzie się przerzucić tym organizacjom przestępczym z działalności w zakresie piramid na działalność taką, bo tutaj tylko dwa lata, a tam do ośmiu lat. I wreszcie na koniec to, co tak pokazuje, że ten przepis pisał ktoś, kto może jeszcze jest w szkole podstawowej, w każdym razie na takim poziomie, dlatego że kto umyślnie i w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Zwróćcie Państwo uwagę na tautologię. Umyślnie i w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Nie można działać nieumyślnie, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. To jest dokładnie tak, jakbyśmy powiedzieli, cofać się do tyłu czy kontynuować dalej. To jest dokładnie ten poziom legislacji w wykonaniu projektodawców z Konfederacji. Ta ustawa, tak jak powiedział poseł Sławomir Ćwik, nie nadaje się do poprawy, musi wylądować w koszu, a prace powinny być prowadzone na podstawie ustawy grudniowej, m.in. autorstwa naszych obecnych tutaj posłów. Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo. Ja tak sobie myślę, bo tak słuchałam pana senatora i w ogóle jeszcze raz tak od niej ustawię. Myślę sobie, że w zasadzie to powinniśmy się cieszyć, że ta ustawa została napisana przez panów z Konfederacji, a nie z Korony Polski, bo wtedy te dokumenty składane do urzędu byłyby nie w języku angielskim, a w rosyjskim, więc w sumie jest jakiś pozytyw. Jeszcze jeden z projektowanych przypisów autorstwa Konfederacji, artykuł 25 w projekcie ustawy o kryptoaktywach, który zawiera nowelizację ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym. Zapewne wielokrotnie mogli Państwo usłyszeć o tym, jak Konfederacja mówi o potrzebie ograniczenia armii urzędników, o ograniczeniu kosztów działania organów administracji rządowej. A co proponują? Proponują mianowicie, żeby dodać jeszcze jednego, czwartego zastępcę przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, który miałby się zajmować tylko rynkiem kryptoaktywów. Po pierwsze, są to koszty liczone w milionach złotych w skali kadencji przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego. Na to wpływa wysokość wynagrodzenia zastępcy przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego. Posłowie Konfederacji chyba nie mają świadomości, jakie to są kwoty. To jest oczywiście koszt limuzyny, gabinetu, sekretariatu. To są miliony złotych. A Konfederacja lekką ręką chce je rozdawać, bo chce dodatkowy stołek w KNF-ie. Jednocześnie wskazując kwoty tak niskie opłat za nadzór KNF-u, że te opłaty nie pokryłyby nawet kosztów tego dodatkowego urzędnika, o którego Konfederacja wnioskuje. Co jeszcze możemy tutaj przeczytać? Konfederacja nie ma chyba świadomości, jak wygląda dzisiaj, jak brzmi ustawa o nadzorze finansowym, gdzie określa w 16 punktach zakres nadzoru. To jest cały rynek bankowy, rynek ubezpieczeniowy, rynek funduszy emerytalnych, rynek kapitałowy, a więc działanie giełdy, funduszy inwestycyjnych, alternatywnych spółek inwestycyjnych, agencji ratingowych, pośredników w zakresie kredytów hipotecznych, instytucji płatniczych. 16 punktów. I tutaj, zgodnie z ustawą, kieruję komisją przewodniczący przy pomocy trzech zastępców. Ustawa określa w stosunku do nich bardzo wysokie wymogi, jeśli chodzi o kompetencje, ale nie określa, który z nich ma się czym zajmować. A Konfederacja w ogóle na to nie patrzy, burzy cały porządek ustawy i wymyśla sobie, że doda sobie jeszcze jednego zastępcę przewodniczącego, który będzie działał tylko w zakresie kryptoaktywów i określa, że ma on mieć znajomość rynku kryptoaktywów, gdzie przecież to jest ogólny wymóg określony w umowie. Mało tego, Konfederacja dodaje jeszcze dodatkowy zapis, że tego zastępcę będzie powoływał prezes Rady Ministrów, tylko zapomina, że chwilę wcześniej jest już napisane, że przewodniczącego jego zastępców powołuje prezes Rady Ministrów. A więc widzicie Państwo, jaki jest poziom niechlujstwa legislacyjnego ze strony Klubu Konfederacji. To nie jest niestety pierwszy raz. Na początku kadencji, pamiętam, kiedy składali wniosek, projekt ustawy o podwyższeniu kwoty wolnej od podatku, który poprawiali 3 lub 4 razy. Ta ustawa jest nie do poprawienia. Zdradzają język polski, chcą dodatkowy stołek w KNF-ie za miliony. A oprócz tego każdego Kowalskiego chcą karać za to, że kupi i sprzeda jednego bitcoina czy etereum i na tym zarobi. Bo tak napisali przepis, że grozi takiej osobie do dwóch lat więzienia, a jednocześnie oszustom na wielką skalę także maksymalne zagrożenie jest do dwóch lat więzienia, gdzie w dodatku w systemie prawnym, jeżeli jest takie zagrożenie karą, a ktoś nie był wcześniej karany, to na ogół skończy się na warunkowym umorzeniu postępowania, bo to wynika z zasad. I teraz jest pytanie, dlaczego Konfederacja taki przepis napisała i mam nadzieję, że nie ma to związku z panem Tomaszem Męcenem i jego mocodawcami, czy wspólnikami, czy osobami, z którymi współpracowali, gdzie Prokuratura Polska od wielu lat prowadzi także postępowanie w zakresie hazardu i wykorzystania branży krypto. Ja dziękuję. Dziękuję. Jak myślę sobie teraz, że powiedzieć bubel, to jakby nic nie powiedzieć o tym projekcie. Proszę bardzo, panie prezydentie. Szanowni Państwo, podsumowując, mogę powiedzieć tylko tyle.