Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
PiS: Rząd Tuska spekuluje na cenach paliw, domagamy się obniżek VAT i akcyzy

PiS: Rząd Tuska spekuluje na cenach paliw, domagamy się obniżek VAT i akcyzy

PiS podczas konferencji prasowej krytykuje rząd Donalda Tuska za rosnące ceny paliw i wzywa do natychmiastowego przeprocedowania projektu obniżającego VAT i akcyzę. Partia oskarża koalicję rządzącą o bierność, spekulację i blokowanie prostych rozwiązań osłonowych.

Najważniejsze ustalenia


PiS wskazał, że w ciągu 10 dni cena benzyny BP‑95 wzrosła o 50 groszy, a rząd wielokrotnie bagatelizował problem. Prawo i Sprawiedliwość domaga się obniżenia VAT z 23% do 8% oraz redukcji akcyzy o 9-10%, a także natychmiastowego skierowania projektu do procedowania w parlamencie. W ocenie partii promocje Orlenu to rozwiązanie pozorowane, które nie obejmuje wszystkich kierowców.

Kontekst i argumenty PiS


Mówcy porównywali bieżącą sytuację z okresami kryzysów, gdy - jak twierdzą - rząd PiS szybko wprowadzał działania osłonowe (tarcza anty‑covidowa, obniżki podatków). Wskazano też na różnice w cenie baryłki ropy (w przemówieniu przywołano poziomy około 90 dol. wobec wcześniejszych 120 dol.) oraz na niższy kurs dolara wobec wcześniejszych okresów. PiS argumentuje, że obecne poziomy cen na stacjach nie są uzasadnione tymi wskaźnikami i że sprzedaż paliw pochodzi jeszcze z tańszych zakupów.

Koszty i konsekwencje proponowanych rozwiązań


Według PiS obniżenie VAT do 8% kosztowałoby budżet około 6 mld zł, obniżenie akcyzy około 1 mld zł, a redukcja podatku od sprzedaży detalicznej około 100-106 mln zł. Partia podkreśla, że to inwestycja w konkurencyjność polskich firm (transport, budownictwo) i ulgę dla gospodarstw domowych w okresie zwiększonego zużycia paliw.

PiS (konferencje prasowe) — moment z przemówienia: PiS: Rząd Tuska spekuluje na cenach paliw, domagamy się obniżek VAT i akcyzy (10.03.2026)

Wezwanie do działania


PiS krytykuje skierowanie projektu do miesięcznych konsultacji przez marszałka Włodzimierza Czarzastego i wzywa do natychmiastowego postawienia projektu pod obrady, aby ulgi mogły wejść w życie jak najszybciej. Partia zapowiada dalsze naciski na szybkie rozstrzygnięcie sprawy w parlamencie.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Przed kamerą telewizji trwamy i zachodzimy, czy nie? Dziennik w sztukę. Myślę, że w takim razie możemy zaczynać. Dzień dobry Państwu, bardzo serdecznie witamy Państwa na konferencji prasowej, której tematem jest to, o czym rozmawiają dzisiaj miliony Polaków, czyli ceny paliw na stacjach benzynowych. Szanowni Państwo, mamy do czynienia z sytuacją absolutnej bierności, absolutnej indolencji, absolutnej niekompetencji i bagatelizowania potrzeb Polaków przez dzisiejszy rząd Donalda Tuska. Polski rząd i jego podstawowym zadaniem jest troska o pomyślność Polaków, wytwarzanie buforów bezpieczeństwa po to, żeby zagrożenia, koszty nie dotykały ich boleśnie, w szczególności kiedy nie są za to odpowiedzialni. Polski rząd, rząd Donalda Tuska dzisiaj nie robi nic i zawsze to powtarza się we wszystkich kryzysach. Była powódź na Dolnym Śląsku, Donald Tusk spał, minister spraw wewnętrznych spał, pomoc przyszła za późno. Trzeba było ewakuować Polaków z Bliskiego Wschodu, trzeba było zorganizować samoloty, nie chciało im się, nie robili tego. Republika Czeska mówiła do swoich obywateli, jesteśmy przy was, zaopiekujemy się wami. Polski rząd rozkładał ręce i nie robił nic. Wszyscy ludzie, którzy jakkolwiek sposób interesują się polityką, wiedzą, że jakikolwiek konflikt na Bliskim Wschodzie, w rejonie Zatoki Perskiej, spowoduje fluktuacje cen ropy i spowoduje wzrosty. Polski rząd, mając wszelkie agendy, wszelkie narzędzia do tego przygotowane, powinien być czujny i przygotowany na sytuację wzrostu cen. Widzimy ewidentnie, że w ciągu 10 dni cena benzyny BP-95 wzrosła o 50 groszy. W tym czasie ministrowie rządu Tuska mówili, że nie będzie żadnego wzrostu cen, że nie należy się niczym przejmować. Donald Tusk uspokajał, że nic takiego się nie wydarzy. I co? I Polacy każdego dnia płacą ogromne koszty paliwa. Co robi Prawo i Sprawiedliwość? To, co robiło zawsze. Pan profesor Przemysław Czarnek o godzinie 7 rano wczoraj, z gotowym projektem ustawy, który dzisiaj będzie tutaj omawiany, zaproponował obniżenie VAT-u na paliwa z 23 na 8%, obniżenie akcyzy o 10-9%. Dlaczego? Dlatego, że w przypadku tymczasowego kryzysu trzeba działać po to, żeby koszty nie były przerzucane na zwykłych Polaków, na gospodarstwa domowe, na polskich przedsiębiorców, na polskie firmy. Ten rząd nie zrobił w tej sprawie nic. Dlatego jako Prawo i Sprawiedliwość domagamy się szybkiego przeprocedowania tego projektu w trybie natychmiastowym, bo trudno nam sobie wyobrazić jako politykom Prawa i Sprawiedliwości, żeby posłowie i senatorowie w parlamencie polskim zajmowali się dzisiaj czymś innym niż największym problemem, który dotyka Polaków. I na co mamy czekać? Benzyna ma kosztować 7 zł, 8, może 10 zł, żeby Donald Tusk się obudził. Od tego jest państwo polskie. Kiedy słyszymy, że rząd i Orlen podejmują jakieś pozorowane ruchy w odpowiedzi na aktywność pana profesora Przemysława Czarnka, to zadajemy pytanie, dlaczego tak późno i dlaczego pozorowane? Wprowadzenie promocji wojennej na Orlenie to chyba nie jest rozwiązanie problemów milionów użytkowników samochodów w Polsce. Przecież nie wszyscy mają dostęp do stacji Orlenu. Tu chodzi o rozwiązanie kompleksowe, o którym będzie mówił pan poseł Sasin i będzie mówił pan poseł Kosztowniak. Tu chodzi o rozwiązanie dotyczące wszystkich. Mówienie, że promocja na Orlenie załatwia problem paliwowy, to jest powiedzenie, jakby skorzystać z porównania, jakby z powodu merkosur zabrakło w Polsce żywności, a Orlen zorganizuje promocję na hot dogi, jak ktoś ma aplikację. To jest po prostu żenujące. Domagamy się przeprocedowania projektu pana profesora Przemysława Czarnka i Prawa i Sprawiedliwości natychmiast. Po to, żeby Polacy przestali płacić tak horrendalne rachunki na stacjach paliw w Polsce. Z swojego czasu Polacy dowiedzieli się z nagrań w restauracji Sowa i Przyjaciele, jak to premier Donald Tusk powiedział ówczesnemu prezesowi Orlenu, że po wygranych wyborach to benzyna może być po 7 zł. Dzisiaj Donald Tusk nie tylko chce zrealizować tą wówczas złożoną zapowiedź i obietnicę, ale chce pójść dalej. Chce, żeby benzyna była jeszcze droższa. I powiem więcej. Dzisiaj dopuszcza się wielkiego oszustwa kosztem Polaków, bo dzisiaj, korzystając z tej zawieruchy wojennej, korzystając z niewątpliwego wzrostu cen ropy naftowej na rynkach światowych, próbuje ograbić Polaków w sposób całkowicie nieuzasadniony. Ten poziom cen, który dzisiaj obserwujemy na stacjach benzynowych, nie jest bowiem uzasadniony nawet tymi cenami, które dzisiaj na rynkach światowych występują, ani nie są również uzasadnione kursem dolara, bo w dolarach jest kupowana ropa naftowa. W czasach, kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość, kiedy mieliśmy również do czynienia z gigantycznym kryzysem paliwowym, który odbijał się na wzroście cen paliw, wówczas mieliśmy do czynienia ze znacznie wyższym poziomem cen niż dzisiaj. Wówczas ta cena jednej baryłki ropy osztylowała nawet w granicach 120 dolarów, a wręcz chwilami przebijała nawet tę granicę 120 dolarów. Dzisiaj, w dniu dzisiejszym, cena baryłki ropy naftowej wynosi 90 dolarów. Wczoraj zanotowała, można powiedzieć, taki skokowy wzrost i przekroczyła 100 dolarów, dzisiaj 90, bo dzisiaj już ta cena spadła, ale jeszcze kilka dni temu ta cena była jeszcze niższa i była poniżej nawet 90 dolarów, mimo że trwały już działania wojenne w Zatoce Perskiej. Nie ma dzisiaj żadnego uzasadnienia, żeby te ceny były na takim samym poziomie, jak wówczas, kiedy zarządów Prawa i Sprawiedliwości przeżywaliśmy kryzys paliwowy, bo do 120 dolarów za baryłkę jest wciąż daleko. Dzisiaj, powtarzam, jest to 90 dolarów, 30 dolarów mniej niż kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość. To samo, jeśli chodzi o kursy walut. Dzisiaj ta cena dolara jest zdecydowanie niższa niż wówczas, około 3,70 zł. Wtedy dolar osiągał nawet 4,20 zł. Pomimo to potrafiliśmy trzymać w ryzach te ceny tak, aby nie były one wyższe, a w wielu przypadkach były niższe niż dzisiaj na stacjach benzynowych. Powtarzam jeszcze raz, nie ma żadnego uzasadnienia dla tak gwałtownego wzrostu cen. I powiem więcej, miarę tej spekulacji, miarę tego złodziejstwa, które dzisiaj obserwujemy, które ma wydrenować kieszenie Polaków, jest również to, że przecież dzisiaj na stacjach benzynowych nie jest sprzedawana ta ropa, kupowana po 90 czy 100 dolarów za baryłkę, bo ta ropa jeszcze do Polski nie dotarła. Ona dopiero dotrze do nas w przyszłości. Dzisiaj na stacjach Orlenu sprzedawana jest ropa, która była kupowana po 50, 60 dolarów za baryłkę, a pomimo to cena jest dyktowana już tak, jakby kosztowała dwa razy tyle. Dzisiaj można powiedzieć wprost, że mamy do czynienia z próbą wyciągnięcia jak najwięcej pieniędzy z kieszeni Polaków. My wiemy, w jakim stanie są finanse publiczne, w jakim stanie jest budżet. Ten rząd postanowił skorzystać z okazji jak typowy spekulant, który w czasie wojny, w czasie kryzysów podnosił ceny w sposób nieuzasadniony, żeby jak najbardziej napchać swoje kieszenie. Polski rząd, Donalda Tuska, rząd koalicji 13 grudnia jest dzisiaj spekulantem, który żeruje na ludziach, na obywatelach, na Polakach, którzy żyją w czasie, kiedy świat jest niestabilny, żyją w czasie, kiedy przychodzą kryzysy. Kryzysy, które nie mają aż takiego wpływu na sytuację w Polsce, jak próbują to niektórzy przedstawiać, ale są świetną okazją do tego, żeby znakomicie zarobić kosztem polskich obywateli. My jako Prawo i Sprawiedliwość wyznajemy zupełnie inną filozofię rządzenia. Prawo i Sprawiedliwość zawsze w sytuacjach kryzysowych przedstawiała rozwiązania, które miały ulżyć i faktycznie były ulgą dla Polaków. Tak było w czasie pandemii, która spowodowała ogromny kryzys wśród małych i średnich polskich przedsiębiorstw. Wtedy uruchomiliśmy tarczę anty-covidową, która dała przetrwanie. Setką tysięcy polskich firm uratowała miliony miejsc pracy. Potem, kiedy gwałtownie rosły ceny energii, gwałtownie rosły ceny gazu, to było spowodowane kryzysem energetycznym, który poprzedzał jeszcze wojnę na Ukrainie, wybuch wojny na Ukrainie. Wtedy przeznaczyliśmy dziesiątki miliardów złotych na to, żeby chronić Polaków przed skutkami tych wzrostów cen, żeby energia i ciepło nie stały się w Polsce towarem luksusowym. Udało nam się to, bo taka jest zadanie odpowiedzialnego rządu, takie jest zadanie państwa wtedy, kiedy trzeba chronić obywateli. Również, kiedy ceny paliw rosły, wtedy podejmowaliśmy działania polegające na obniżeniu tych kosztów, które są dodatkowymi kosztami w cenie paliwa. Mam tu na myśli przede wszystkim VAT, akcyzę, również opłatę paliwową. Wszystkie te wartości za naszych rządów były wtedy natychmiast, w trybie natychmiastowym obniżane, tak żeby ta cena na stacji benzynowej nie powodowała, że również paliwo do samochodów Polaków stanie się dobrem luksusowym, na które stać będzie tylko tych najbogatszych. To było odpowiedzialne działanie. Dzisiaj mamy do czynienia z czym? Mamy do czynienia nie tylko z brakiem jakiegokolwiek działania. Mamy do czynienia z sytuacją gorszą. Mamy do czynienia rzeczywiście z spekulacją, z organizowaną państwową spekulacją, która uderza w Polaków. A wszelkie próby, które są podejmowane przez Prawo i Sprawiedliwość, przez naszego kandydata na premiera, pana profesora Przemysława Czanka, a taką próbą zasadniczą zmiany tej sytuacji jest przedłożenie stosownego projektu ustawy, którą omówi za chwilę pan poseł Andrzej Kosztowniak, są bezwzględnie blokowane, aby ten proceder mógł trwać dalej. Właśnie dowiedzieliśmy się przed chwilą, że ten projekt został przez marszałka Włodzimierza Czarza z tego skierowany do miesięcznych konsultacji, szanowni państwo. Tak, miesięcznych konsultacji. Polacy mają płacić drożej na stacjach benzynowych. Polacy mają wydawać swoje ciężko zarobione pieniądze po to, żeby ci państwo z koalicji 13 grudnia mogli miesiąc zastanawiać się, czy warto w ogóle podjąć działania w tej sprawie. Analizować krótką, jasną ustawę przez miesiąc. Tyle czasu potrzebują. Trudno mieć inną konkluzję w tej sprawie, jak to, że jest to celowe działanie mające spowodować, że żadne rozwiązania osłonowe nie wejdą w życie. Że żadna ulga dla Polaków nie będzie tutaj zastosowana. Wzywamy ten rząd, wzywamy koalicję 13 grudnia do natychmiastowego wprowadzenia tej ustawy, tego projektu ustawy pod obrady parlamentu, tak aby jeszcze na tym posiedzeniu sejmu mogła ona być przyjęta. Szanowni państwo, przedłożyliśmy receptę na choroby tego rządu. Ten rząd jest chory na gierność. Ta choroba dotyka ten rząd w każdej z możliwych sytuacji, w tych, które zostały wspomniane przez moich przedmówców. To nie jest tylko kwestia dzisiaj paliwa, ale każdego zachowania tego rządu, tej większości w odniesieniu do spraw najważniejszych dla Polaków. Tym samym pozwoliliśmy sobie przedłożyć w dniu wczorajszym projekt ustawy zmierzający do obniżenia, szanowni państwo, cen paliw. Paliw, które podzielone są na pewnego rodzaju grupy. Z jednej strony mówimy tutaj o benzynie, z drugiej strony mówimy o ropie naftowej, powszechnie nazywany dieslem. Mówimy również o gazie, który jest wykorzystywany do silników spalinowych. Ponadto do biopaliw, które są wykorzystywane w silnikach spalinowych i do, proszę państwa, tak jak powiedziałem, gazu spalanego w silnikach spalinowych. Te produkty są obłożone kilkoma płatami. Należy pamiętać o tym, że to, co płacimy przy dystrybutorze, to podatki w zakresie tych produktów to mniej więcej 50%, nawet trochę więcej jak 50%. Obniżenie VAT-u z 23% do 8% spowoduje znaczący spadek cen wspomnianych przeze mnie paliw. Będzie to kosztowało, proszę państwa, z jednej strony budżet, jak liczymy, około 6 miliardów złotych. Niemniej jednak trzeba sobie uzmysłowić to, że te pieniądze nie zostaną zapłacone przede wszystkim dzisiaj przez polską gospodarkę. Jesteśmy w momencie, kiedy rozpoczyna się wiosna, rozpoczyna się duża aktywność gospodarcza i społeczna Polaków. Będziemy dużo więcej jeździć jako osoby fizyczne, ale i też dużo więcej zużywać paliw jako przedsiębiorcy. To jest ukłon w stronę polskiego również biznesu, w stronę jego konkurencyjności, obrony swojej pozycji nie tylko w obszarze choćby transportu, który nasuwa się jako najważniejszy, czy też pierwszy na myśl, ale też pamiętajmy o całym sektorze choćby budowlanym, który zużywa olbrzymią ilość paliw płynnych. To wszystko powoduje, że proszę państwa będziemy bronić wyższego wzrostu gospodarczego. Premier, ale i również minister finansów powinien zabiegać o wyższy wzrost gospodarczy, o rozwój kraju, a nie o to, aby go dławić. I naszą propozycją jest właśnie taka forma zachowania. W przypadku podatku akcyzowego ta wartość obniżenia będzie sięgała około miliarda złotych. I w przypadku podatku od sprzedaży detalicznej około 100-106 milionów złotych. A budżetu państwa, proszę szanowni państwo, to nie jest kwota nie do przeskoczenia. Ja przypomnę, że w 2022 roku Prawo i Sprawiedliwość zastosowała bardzo podobne rozwiązanie, ale na zdecydowanie szerszą skalę. Wtedy Prawo i Sprawiedliwość zrezygnowało z dochodów na mniej więcej kilkanaście do kilkudziesięciu miliardów złotych dla budżetu państwa, ale spowodowało to dalszy rozwój naszej gospodarki. Rolą państwa, rolą premiera.