Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Tomasz Lenz krytykuje nagrody dla ministrów

Tomasz Lenz krytykuje nagrody dla ministrów

Tomasz Lenz w wystąpieniu z 8 maja 2018 r. ostro skrytykował wypłacanie nagród członkom rządu, kwestionując zasadność tych gratyfikacji. Wymieniał konkretne przypadki i sumy, twierdząc, że działania niektórych osób kompromitowały Polskę.

Najważniejsze tezy


- Tomasz Lenz zarzucał, że ministrowie i osoby związane z rządem otrzymywali wysokie nagrody, które - jego zdaniem - nie miały uzasadnienia i przyniosły kompromitację.

Wymienione przypadki i kwoty


- W wystąpieniu przytoczył konkretne sumy wypłat, wskazując m.in. 65 tys., 70 tys., 72 tys., 75 tys. i 82 tys. zł dla różnych członków rządu i osób z ich otoczenia.

Zarzuty dotyczące instytucji i etyki


- Lenz oskarżał o działania, które miały prowadzić do niszczenia niezależności sądownictwa, kompromitowania Polski na forum międzynarodowym oraz o ściganie lekarzy w kontrowersyjnych sprawach.

Skutki polityczne i zapowiedź konsekwencji


- Wystąpienie kończyło się zapowiedzią, że posłowie PiS będą ponosić polityczne konsekwencje, w tym obniżki wynagrodzeń, za działania, które zdaniem mówcy zaszkodziły instytucjom i wizerunkowi kraju.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Najpierw cytat. Rzeczywiście ministrowie, wiceministrowie w rządzie Prawa i Sprawiedliwości otrzymywali nagrody. I te pieniądze się im po prostu należało! Należało! Należało! Cytat. Czy się należały? Beata Szydło przelała sobie 65 tysięcy złotych. A prezes Kaczyński co zrobił? Odwołając funkcji premiera, bo się nie nadawała. Należały się? Nawet prezes Kaczyński mówi, no nie należały się. Antoni Macierewicz, 70 tysięcy. Należały się? Już nie jest ministrem. Prawie 3 lata kompromitował Polskę. A jego, jakby to nazwać, przyjaciel Misiewicz jest zamieszany w afery korupcyjne. I też był nagradzany. Mateusz Morawieczki, 75 tysięcy. Pewnie za to, że przepisał na żonkę tuż przed wyborami cały swój majątek, żeby ludzie nie wiedzieli, ile się dorobił w bankach, kiedy je sprzedawał. Zagranicznym inwestorom. Zbigniew Ziobro, 72 tysiące. Pewnie za to, że niszczy polskie niezależne stądownictwo razem z panem, pani pośle Piotrowicz. Ale przy okazji ściga lekarzy, którzy uczciwie próbowali wyleczyć jego ojca. Ale on nie może w to do dzisiaj uwierzyć. Całe lata to trwa. I próbuje lekarzy wsadzić do więzienia. Za to wziął nagrodę. Anna Zaleska, 75 tysięcy. Za bałagan w polskiej oświacie? Za niszczenie polskiej oświaty? Jaroszał godzin dostał najmniej, 65. Może dlatego nie można do pierwszego wytrzymać. No najmniej mu dali. I Mariusz Błaszczak, 82. Najwięcej. No ale wiecie, noszenie kapci po południu, robienie herbaty, słodzenie tej herbaty, no to dodatek musi być, bo to się należy. O szyszkę nawet nie będę mówił, już ministrem nie jest. Kompromitacja w Unii Europejskiej, po prostu śmiech i dramat dla Polski, 70 tysięcy. I wy, posłowie PiSu, będziecie te wynagrodzenia mieli obniżane za to, co ci ludzie robili i w jaki sposób niszczyli, kompromitowali Polskę i siebie i ten parlament, w którym my pracujemy. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.