Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Grzegorz Braun krytykuje 'Pisowskie Eldorado' pełnomocników

Grzegorz Braun krytykuje 'Pisowskie Eldorado' pełnomocników

Grzegorz Braun krytykował projekt umacniający łączników w firmach telekomunikacyjnych i wdrażanie zaleceń "Eurokołchozu", oceniając, że rząd priorytetowo traktuje implementację zewnętrznych wymogów, a nie bezpieczeństwo. Sprzeciwiał się też tworzeniu tysięcy pełnomocników szerokopasmowych w gminach, nazywając to Eldorado dla obsad kadrowych.

Główne zarzuty


- Braun zarzucił, że projekt wkracza w obszary, w których państwo nie powinno mieć nic do rzeczy, i że docelowo celem jest pilna implementacja poleceń zewnętrznych, nie zaś ochrona bezpieczeństwa.

Bezpieczeństwo i obywatelstwo


- Wskazał, że podczas procedowania odrzucono poprawkę wymagającą obywatelstwa polskiego dla osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w firmach telekomunikacyjnych, co jego zdaniem dowodzi, że bezpieczeństwo nie jest priorytetem.

Skala i skutki zatrudnienia


- Zwrócił uwagę na projektowaną liczbę stanowisk - około 2,5 tysiąca gmin - i określił to jako tworzenie dużej liczby posad, które będą "wikt i opierunek" dla wybranych osób, co nazwał "Eldorado" i "paśnikami dla cwaniaków".

Postulat decentralizacji dostępu do internetu


- Braun argumentował, że rozwiązania dotyczące szerokopasmowego internetu powinny powstawać lokalnie, samorządowo, i przywołał historyczny przykład rozwoju technologii w Polsce, by podkreślić, że ludzie sami znajdą drogę do potrzebnych rozwiązań.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Płynące od prezydium Sejmu prośby dotyczące dyscypliny czasowej także kieruję do pana posła Brauna, który ostatnio twierdził, że się zmieści w 60 sekundach, nie zmieścił się w 90. Panie marszałku, wykorzystuję pierwsze sekundy czasu, który jest mi dając, żeby przeprosić pana marszałka za te niezręczności. Dziękuję za wyrozumiałość itd. Przechodzę do rzeczy. Szanowni państwo, to właśnie jest wkraczanie państwa popychanego, motywowanego do tego przez Eurokołchoz w dziedziny, w których państwo nie powinno mieć niczego zgoła do roboty. A jeśli, no to przejmować się tylko kwestiami bezpieczeństwa. Ale jak z tym bezpieczeństwem, skoro kiedy na początku tej kadencji procedowany był projekt, który miał umocować w firmach, także telekomunikacyjnych, łączników z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych do spraw infrastruktury krytycznej, no to odrzuciliście zresztą w większości zgodnie skromną poprawkę, żeby przynajmniej ci ludzie za bezpieczeństwo w firmach telekomunikacyjnych odpowiedzialni i legitymowali się obywatelstwem polskim. A zatem bezpieczeństwo nie jest dla was problemem priorytetowym. Problemem zdaje się priorytetowym jest implementacja pilna tego, co Eurokołchoz nakazuje. No i otwierają się bajeczne perspektywy powołania posad, które liczyć się będą w tysiącach. Mamy w Polsce 2,5 tysiąca blisko gmin. Jeśli w każdej funkcjonować będzie jakiś pełnomocnik szeroko pasmowy, no to na jakiś czas będzie miał wikt i opierunek. I to jednak jest Eldorado, prawda? Pisowskie Eldorado. Stwórzmy 2,5 tysiąca nowych paśników dla cwaniaków, karmników dla naszych ludzi, naszego elektoratu. I dlatego my, Konfederacja, tego typu ustawodawstwo musimy odrzucać, potępiać w czambu odnosząc się do zasad pryncypialnych. Nie będziemy w ogóle wchodzili w szczegóły, których zresztą nie jesteście łaskawi podawać w tym projekcie ustawy. Takich szczegółów jak finansowanie właśnie, czyli ile co właściwie tutaj będzie kosztowało. My to potępiamy dlatego, że szanowni państwo, żeby użyć przykładu za starego, za poprzedniego reżimu w latach osiemdziesiątych, nie było żadnych państwowych bodźców i zachęt, żeby na przykład inwestować w magnetowidy, wtedy systemu VHS przeważnie, albo kupować talerze satelitarne, albo komputery. Wręcz przeciwnie, władza zdarzało się, że poważnymi sankcjami zniechęcała do tego, żeby takie rzeczy posiadać. A jednak Polska wyszła z PRL-u najgęściej skomputeryzowana, zmagnetowizowana. I ludzie jakoś sobie znajdują drogę do tego, co jest dobre dla nich, co jest im potrzebne. Jeśli mamy rozwiązywać problem internetu, dostępności internetu szerokopasmowego, niech się to dzieje na litość boską, lokalnie, samorządowo, w gminach. Zostawienie stanowiska koła parlamentarnego Polska 2050.