Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Andrzej Halicki o rekordowym budżecie UE i groźbie weta rządu

Andrzej Halicki o rekordowym budżecie UE i groźbie weta rządu

Andrzej Halicki mówi o finalnych negocjacjach Parlamentu Europejskiego nad budżetem i instrumentem odbudowy oraz podkreśla sukces polskiej delegacji w wywalczeniu środków na zdrowie, Erasmus i program Prawa i Wartości. Ostrzega jednocześnie przed groźbą weta ze strony rządu, które - jego zdaniem - zablokowałoby dostęp do tych środków i byłoby sprzeczne z interesem obywateli.

Negocjacje budżetowe w Parlamencie Europejskim


Halicki przypomina, że Parlament Europejski pracuje głównie zdalnie, a na miejscu działa grupa negocjatorów na czele z Janem Olbrychtem, która wynegocjowała budżet na siedem kolejnych lat. Budżet wraz z planem odbudowy to ogromna kwota, na które czekają obywatele i firmy - celem jest uruchomienie środków od 1 stycznia przyszłego roku.

Środki na zdrowie, programy społeczne i Erasmus


Halicki wskazuje na wprowadzenie Funduszu Zdrowia po raz pierwszy w nowej perspektywie, dodatkowo wspomaganego ponad 2 miliardami euro - razem będzie to ponad 5 miliardów euro. Podkreśla też rolę Bartosza Arłukowicza jako przewodniczącego komisji do walki z rakiem oraz udział polskiej delegacji w wywalczeniu programu Prawa i Wartości (budżet niemal 1,5 mld euro) i zwiększenie środków na Erasmus o ponad 2 mld euro.

Krytyka groźby weta przez rząd


Halicki zarzuca rządowi gotowość do zawetowania budżetu z powodu mechanizmu powiązania wypłat ze stanem praworządności, nazywając takie działanie samobójczym. Zwraca uwagę, że rząd sam korzystał wcześniej ze środków unijnych podczas pierwszej fali pandemii i domaga się jasnej odpowiedzi ze strony Komitetu Centralnego Prawa i Sprawiedliwości.

Skutki dla Unii i solidarności


Halicki przypomina, że instrument odbudowy o wartości 750 miliardów euro ma pomóc państwom członkowskim przez najbliższe 3 lata i że porozumienie pokazuje gotowość do współpracy i solidarnych działań. Zwraca uwagę, że dwa państwa członkowskie sprzeciwiają się powiązaniu wydatków z praworządnością - jednym z nich są Węgry, gdzie zdaniem mówcy dochodzi do nadużyć przy wykorzystaniu funduszy przez kolegów, znajomych i rodzinę premiera, a drugim jest Polska pod rządami Prawa i Sprawiedliwości, co - według Halickiego - stawia pod znakiem zapytania dostęp do środków dla obywateli i firm.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Możemy zaczynać? Dzień dobry Państwu. Wraz z Panem Posłem Dariuszem Rossati jesteśmy dzisiaj po to, by opowiedzieć Państwu to, co się dzieje w Brukseli. Jak Państwo wiecie, Parlament Europejski pracuje głównie zdalnie, aczkolwiek na miejscu jest grupa negocjatorów na czele z Janem Olbrychtem, która wynegocjowała bardzo dobry budżet na przyszłą kadencję, na przyszłą perspektywę finansową. To jest na siedem kolejnych lat. To jest budżet bez precedensu, ponieważ razem z tzw. planem odbudowy, a więc tymi środkami, które będą przysługiwały poszczególnym krajom członkowskim w walce ze skutkami pandemii, to jest prawie 1,8 bilion miliardów euro. Potężna, ogromna kwota, na które to środki czekają obywatele państw członkowskich, firmy. Czekamy także my w Polsce, bo wszystkim zależy na tym, by te środki uruchomić można było jak najszybciej, czyli z dniem 1 stycznia przyszłego roku. Te negocjacje to także sukces polskiej delegacji, tej części polskiej delegacji, która konstruktywnie i w porozumieniu z partnerami walczy o ważne projekty. O takie projekty, które mają też duże znaczenie dla naszego społeczeństwa, są zgodne z oczekiwaniami naszych obywateli. Jednym z priorytetów, o czym mówiliśmy od początku, od kampanii w 2019 roku jest zdrowie. I tak jak informowaliśmy wcześniej, polityka zdrowotna weszła do priorytetów obecnej Komisji Europejskiej, a w nowej perspektywie po raz pierwszy pojawił się Fundusz Zdrowia, a w ostatnich dniach dodatkowo wspomagany przez ponad 2 miliardy euro. Razem będzie to ponad 5 miliardów euro. To jest fundusz, którego wcześniej nie było. Jest to efekt działań polskiej delegacji, naszych europarlamentarzystów. Jak wiecie Państwo doskonale na czele specjalnej komisji do walki z rakiem stoi Bartosz Arłukowicz, a głównym negocjatorem ze strony parlamentu był Jan Olbricht. Ale są też inne sukcesy polskiej delegacji, mianowicie wprowadzony został także dzięki naszym parlamentarzystom, też z moim udziałem mówiąc nieskromnie, program Prawa i Wartości. To są środki dedykowane organizacjom pozarządowym, bezpośrednio organizacjom pozarządowym, które będą edukować, informować i promować właśnie zasady wspólne. Po to, by wspólnota europejska, by nasze społeczeństwa wiedziały doskonale, jakimi zasadami we wspólnocie powinniśmy się kierować. To dotyczy obszarów wolnych mediów, praworządności i praw obywatelskich. Kwota również niebagatelna, bo dwa dni temu, mogę tutaj powiedzieć z wielką satysfakcją, budżet na te działania został podwojony i będzie wynosił prawie 1,5 miliarda euro. Chciałem też podkreślić, że bardzo dużą, dodatkową kwotą są środki przeznaczone na program Erasmus, wcześniej mocno okrojony. Dziś powrócił, a nawet przekroczył ten poziom, który był w poprzedniej perspektywie. To dodatkowe ponad 2 miliardy euro, a więc możemy powiedzieć, że kolejny milion studentów będzie mógł korzystać z tych środków. I tu pojawia się bardzo poważne pytanie do polskiego rządu. Słyszymy, że dlatego, że wprowadzony zostanie mechanizm kontroli wydatkowania tych środków przez rządy, czyli mechanizm powiązania środków z mechanizmem praworządności. Polski rząd gotów jest zawetować cały ten budżet, a więc uniemożliwić korzystanie z tych środków i wspomaganie nie tylko polskich, ale wszystkich firm w Unii Europejskiej, wszystkim obywatelom uniemożliwić korzystanie z tych środków na zasadzie weta. Byłoby to działanie sprzeczne z polską racją stanu, sprzeczne z interesem i oczekiwaniami nas wszystkich, bo przecież na te środki czekamy. Z tych środków notabene rząd bardzo hojnie korzysta, bo w czasie pierwszej fali pandemii i latem przecież te miliardy, które wydatkował, to były właśnie środki europejskie. Żądamy także jasnej odpowiedzi, skoro dzisiaj zbiera się Komitet Centralny Prawa i Sprawiedliwości na Nowogrodzkiej, by rozwiać te wątpliwości, i nie było sugestii, że rząd polski może się w tak samobójczy, dla też naszych interesów sposób zachować. Bo działanie związane z wetem i straszenie wetem to jest działanie samobójcze. To w praktyce jest wyprowadzanie Polski wbrew oczekiwaniom obywateli z Unii Europejskiej. Tej wspólnoty, która daje gwarancję bezpieczeństwa, gwarancję rozwoju i możliwość również działań związanych z minimalizowaniem kosztów takiego kryzysu, w jakim się znaleźliśmy w wyniku pandemii. Bardzo proszę. Proszę Państwa, to jest ogromny sukces Unii Europejskiej. Trzeba jeszcze raz podkreślić. W ciągu kilku miesięcy Unia Europejska zdołała dogadać się co do nie tylko budżetu na kolejne 7 lat, ale także co do nadzwyczajnego instrumentu finansowego w postaci programu odbudowy na ogromną kwotę 750 miliardów euro, który ma pomóc państwom członkowskim w przezwyciężaniu skutków pandemii. Ten program będzie obowiązywał przez najbliższe 3 lata. Mamy zacznienia jednym słowem z impulsem finansowym o największych rozmiarach w historii Unii Europejskiej. To pokazuje gotowość do podejmowania solidarnych działań, gotowość do współpracy w ramach Unii Europejskiej wbrew rozmaitym krytycznym opiniom na temat tego, że w Unii Europejskiej nie można się w żaden sposób i w żadnej sprawie dogadać. I w momencie, kiedy ten proces ustalania tych finansowych ram na przyszłe 7 lat dobiega końca, jesteśmy właściwie na ostatnim etapie, porozumienie ostateczne jest w zasięgu ręki. W przyszłym tygodniu Rada Unii Europejskiej przyjmie rozporządzenie dotyczące powiązania wydatkowania środków z przestrzeganiem praworządności. Mamy taką sytuację, że dwa państwa członkowskie sprzeciwiają się temu powiązaniu wypłat środków z praworządnością i grożą wetem w stosunku do budżetu unijnego. Jednym z tych państw są Węgry, gdzie jak wszyscy wiemy i co wynika z raportów służb finansowych Unii Europejskiej dochodzi do bardzo poważnych nadużyć, jeśli chodzi o wykorzystanie środków europejskich przez kolegów, znajomych i rodzinę premiera Wiktora Orbana. A drugim państwem, które sprzeciwia się tym zapisom jest Polska pod rządami Prawa i Sprawiedliwości. I powstaje pytanie, dlaczego Polska jako główny beneficjent tych przyszłych ram finansowych, przyszłego budżetu, a także programu odbudowy, jako państwo, które może liczyć w korzystnych warunkach nawet na 150 miliardów euro z tych obu instrumentów, dlaczego Polska akurat nie chce zgodzić się na ten zapis? Co więcej, grozi wetem w przypadku przyjęcia takiego zapisu, co oznacza, że do Polski te pieniądze nie trafią. Ja państwu odpowiem dlaczego. Całe pięć lat rządów Zjednoczonej Prawicy polegało na łamaniu prawa w Polsce. To były rządy, które łamały konstytucję na początek, a następnie kolejne przepisy naruszały prawa człowieka, naruszały prawa i wolności obywatelskie, naruszały prawa o bezstronności sądów, naruszały prawa o bezstronności mediów publicznych. Mieliśmy do czynienia z władzą, która działa bezprawnie. Właśnie dlatego, że miała pełnię władzy. Jarosław Kaczyński i grupa trzymająca władzę w tej chwili w Polsce chcą dalej kontynuować ten sposób rządzenia. Oni nie chcą, żeby ktokolwiek zaglądał nam w papiery i sprawdzał, czy postępujemy zgodnie z przepisami, nie tylko wydając pieniądze unijne, ale także czy w ogóle przestrzegamy własnej konstytucji. Jarosław Kaczyński opętany obsesją kontroli wszystkiego i sprawowania władzy nad wszystkim jest gotów poświęcić 150 miliardów euro dla Polski w imię realizacji swoich własnych, osobistych ans, animozji, uprzedzeń i obsesji. To jest skrajnie nieodpowiedzialna postawa. Ale obok Jarosława Kaczyńskiego mamy też grupę radykalnych działaczy Zjednoczonej Prawicy, głównie skupionych wokół ministra sprawiedliwości, którzy mówią równie ostrym językiem. Trzeba zawetować te wszystkie budżety, dlatego że to jest zamach na suwerenność Polski. Jak oni rozumieją suwerenność Polski? Oni rozumieją suwerenność Polski w sposób taki, że jest to swoboda w łamaniu prawa u nas w Polsce. I kto to mówi? Ludzie skupieni wokół ministra sprawiedliwości rządu polskiego, czyli człowieka, który ma odpowiadać za przestrzeganie praworządności w Polsce. Czy można sobie wyobrazić bardziej ponury paradoks? Jakie byłyby skutki tego działania, gdyby rząd polski rzeczywiście zdecydował się na taki krok? Byłyby one przede wszystkim fatalne w skutkach dla nas samych, dla Polski, dla polskich obywateli, dla polskich przedsiębiorstw. Dlaczego? Dlatego, że rząd polski technicznie może zawetować siedmioletni budżet unijny. Wówczas w takiej sytuacji Unia będzie działać na podstawie prowizoriów budżetowych ustalanych na jeden rok tylko. Będzie o wiele mniej pieniędzy wtedy do wykorzystania, bo praktycznie pieniądze na wieloletnie inwestycje nie będą mogły być uruchamiane w takiej sytuacji. A więc Polska, która najwięcej będzie korzystała z budżetu unijnego, siedmioletniego, nie będzie miała dostępu do większości tych pieniędzy. Co ważniejsze, druga część tego pakietu finansowego, mianowicie program odbudowy na kwotę 750 miliardów, będzie przyjęty prawdopodobnie w drodze porozumienia 25 pozostałych państw członkowskich. Do tego niestety Polska nie ma możliwości, żeby zawetować ten program. A zatem będziemy mieli sytuację, że cała ta ogromna góra pieniędzy pójdzie do innych krajów, nie do nas. Proszę sobie uświadomić, jak nieodpowiedzialna jest polityka grożenia wetem. Bo to nie jest weto spowodowane tym, że Polska dostaje za mało pieniędzy. Bo to mógłbym zrozumieć. Chcemy więcej. Nie, to jest weto spowodowane tym, że Kaczyński i Ziobro chcą mieć wolną rękę w łamaniu prawa, naruszaniu konstytucji, naruszaniu samodzielności sądów i niezależności sądów. W tych wszystkich sprawach chcą mieć wolną rękę. Nie ma na to zgody. Dlatego wzywamy rząd Zjednoczonej Prawicy. Mamy premiera Morawieckiego, który sam zresztą doprowadził do zamieszania zdaje się w łonie obozu rządzącego, kiedy w lipcu zapewniał pana Kaczyńskiego, że zapadły decyzje, które nie pozwolą na łączenie praworządności z wydatkowaniem pieniędzy. To jest nieprawda. To jest nieprawda. Zapisy z tamtego posiedzenia Rady Europejskiej wskazują jasno. Rada Unii Europejskiej podejmuje w tych sprawach decyzję większością głosów. I tak się stanie w przyszłym tygodniu. Rozporządzenie przewidujące powiązanie z praworządnością wydatków zostanie w przyszłym tygodniu przyjęte większością głosów kwalifikowaną w Radzie Unii Europejskiej. A więc Morawiecki, który doprowadził do sytuacji takiej, który z jednej strony oszukiwał własny obóz polityczny, że podobno zapewnił Polsce czy rządowi PiS, że takich zapisów nie będzie, teraz jest w trudnej sytuacji, ponieważ jest atakowany przez radykałów z Solidarnej Polski, a także z innych części Zjednoczonej Prawicy, którzy nawołują do beta w obronie jakoby naruszenia suwerenności Polski. Ci ludzie albo kompletnie nie rozumieją, albo udają głupich, twierdząc, że Polska wchodząc do Unii Europejskiej nie przyjęła żadnych zobowiązań. My przyjęliśmy zobowiązania. Między innymi polegające na tym, że mamy przestrzegać prawa, w tym prawa europejskiego. Nie trzeba udawać idioty, żeby zrozumieć, że są to zobowiązania przyjęte dobrowolnie przez Polskę. W drodze referendum w 2003 roku. Jeżeli teraz słyszymy tego typu brednie wygadywane przez polityków Zjednoczonej Prawicy, no to mamy do czynienia po prostu, drodzy Państwo, z próbą wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej. Albo uczynienia ogromnej szkody Polsce i polskiej gospodarce. A zatem wżywamy rząd PiS. Wzywamy premiera Morawieckiego, wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego do tego, żeby porzucić mrzonki o wetowaniu czegokolwiek. Tylko zająć się realizacją spraw, które są ważne dla polskiej gospodarki, dla polskich przedsiębiorstw i dla polskich obywateli. Niech porzucą tą nieodpowiedzialną retorykę i nieodpowiedzialną politykę. Bo Polacy na poleksit nie zgodzą się nigdy. Żeby nie być gołosłownym, to ja jeszcze tylko jednym zdaniem dopowiem. Zgoda na wprowadzenie mechanizmu wiążącego środki unijne z praworządnością to punkt 22 i punkt 23 lipcowego porozumienia podczas Rady Europejskiej. 19 lipca. Przypominam dokładną datę. Konkretnie Mateusz Morawiecki zgodził się na to wieczorem. Późnym wieczorem, bo rzeczywiście wtedy dość długo trwały te negocjacje. Ale to jego podpis widnieje pod tym dokumentem. I odsyła rzeczywiście wprowadzenie już konkretnego rozporządzenia do instytucji, jaką jest Rada Unii Europejskiej. A więc na poziomie ministrów. To się właśnie odbędzie w przyszłym tygodniu. Jeżeli chodzi o bazę tego dokumentu, to on został opracowany w poprzedniej kadencji. To jest z 2018 roku dokument. Dziś doposażony w konkretne zapisy. I rzeczywiście, jeżeli Państwo pamiętacie, w zeszłym tygodniu negocjacje trójstronne tutaj na tak zwanym trilogu spowodowały przyjęcie tego dokumentu i jego finalną treść. A oparty jest o artykuł drugi traktatu o Unii Europejskiej. A więc jest zapis traktatowy, w oparciu o który ten mechanizm jest wprowadzany. Nieprawda, że jest to rozszerzany artykuł 7 o zapisy nieistniejące w nim. Więc mamy do czynienia także z próbą dezinformacji ze strony obozu rządzącego. I na koniec tylko jedna Rada oprócz tego apelu, by nie szkodzić Polsce. By działać zgodnie z zasadą patriotyzmu, interesu narodowego i oczekiwań obywateli. Bo taki jest obowiązek rządu. A porada jest prosta. Jeżeli macie kłopot w relacjach z instytucjami europejskimi, w budowaniu także argumentacji pozytywnej na rzecz Polski, jesteśmy do dyspozycji, pomożemy Wam, bo na razie miotacie się i jesteście poza pokojami, poza salami, w których toczą się skuteczne negocjacje. I z tym wetem też zostaniecie w przedpokoju. Dziękuję. Nie ma pytań? Dziękuję najbardziej.